Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wtatara napisał(a):
mam nadzieję że się to wyjaśni, chociaż tak myślę że kulturalni i odpowiedzialni ludzie odpisują pozytywnie lub negatywnie ale odpisują


Mama ma rację !!!! pozostaje nam tylko czekać....ale jak długo :(

Posted

Amelko,
tego to nikt nie zrozumie :shake: Moze pani prezes MTOZ nie zgadza sie na adopcje, moze sie boja, ze Kajunia zachoruje, moze nie maja czasu odpisac....kilka lat jezdze do Mielca i zawsze jest wiele tych slow 'moze'.

Zajrzyj na mielecki watek ogolny na pwp, przeczytaj post Justynki.

Posted

Ale Ulu,jak to nie zgadza??????Przecież to jest Pies bezdomny,czyli niczyj i jeżeli ktoś ma ochotę go wziąć,to każdy ma do tego prawo.
Czyż nie od tego są schroniska,aby zwalczać bezdomność tych psiaków????Aby je uszczęśliwiać??!!Przecież to nie może być dożywotnie więzienie,za nic,za niewinność,no bo rozumiem,że nie ma chętnych na psa i pies czeka wiele lat,ale jak są chętni,to powinno się im jeszcze podziękować,zdjęcie zrobić pamiątkowe,co by służyło jako przykład dla innych,żeby pomagać tym starszym,bezbronnym Psinkom.

Kajunia nawet gdyby była chora,to adoptuje ją osoba PEŁNOLETNIA i wie,że trzeba będzie pójść do lekarza i nie oszukujmy się,każdy płatny wet.lepiej potraktuje psiaka,za którego weźmie pieniążki niż wet w schronisku.Wiadomo że czy zdrowa czy chora(odpukać)będzie miała lepszą opiekę w schronisku!!!!
I wiele,wiele miłości!!
Bardzo nieładnie robi kierownik,że tak lekceważy ludzi,niejeden już by zrezygnował,a Kajunia szansa by przeszła koło nosa.
Ja sama siedzę i płaczę,tak mi przykro,nie wiem jak muszą się czuć Wtatra i AgusiaTerierka,która od rana do nocy z kompa nie schodziła,witaminki wysyłała:-(:shake:Brak słów....

Posted

Amelko,
kazdemu z nas jest przykro ... mnie szczegolnie, bo wydaje mi sie, ze troche jednak zrobilam z moja corka Ulka dla schroniska (vide mielecki watek na akcjach oraz na pwp). Nie bede wymieniac, kazdy moze przeczytac.

Pamietam podczas jednej z wizyt w schronisku, ze ktos dzwonil do bramy schroniska, zapytalam, czy ktos chcial adoptowac psa, uslyszalam, ze to schronisko prowadzone przez MTOZ, a nie gminne, wiec nie musza wszytkim otwierac i wydawac psow do adopcji. Dlatego w Mielcu nie ma zadnych wolontariuszy....i tak sie zastanawiam jak Murce, Jogi i mnie sie udalo tam wkrecic.

Z tego powodu na pewno niejeden normalny czlowiek odszedl z kwitkiem, a jakis pies nie znalazl domu.

Posted

Ula,ja nie twierdze że Ci nie jest przykro,na pewno też jest,to oczywiste,tylko powiedziałam ,że wyobrażam jak się musi czuć AgusiaTerierka,bo to jej ulubienica była,no i Watatra tak się nastawiła kącik przygotowała,rodzinę poinformowała,a tu cisza....

Agusiu,proszę Cię porozmawiaj z kierownikiem,tak na spokojnie,w cztery oczy,spróbuj go przekonać,nawet jak mają płacone pieniążki za psa,to przecież będzie inny,co dzień nowe podrzucają(czy nie?bo u nas co dzień).
Mogłabyś to zrobić?

Posted

Amelko,
probowalam sie umowic juz kilka razy na zdjecia, probowalysmy z Justynna umowic sie na sesje (chcialam, zeby Justynka zamiast mnie robila fotki,bo mieszka na miejscu w Mielcu) - nic z tego nie wyszlo :nonono2:
Nie mam pojecia co sie stalo, ze zrobil sie taki chlod z tamtej strony (moze dogomania jest widoczna i nasze dyskusje urazily czyjes ambicje) :ekmm:
Wiem, ze jak ja nie napisze do schronu, to z drugiej strony grobowa cisza :question: Nie mam tez co jechac w ciemno, bo jak nie bedzie p.kier, to nici ze zdjec :look3: wejde, o ile mi otworza i wyjde :watpliwy:

Do schroniska trafia co miesiac co najmniej 30-40 psow, a w wakacje na pewno ze dwa razy wiecej.

Posted

Nie moge uwierzyc ,ze nie chce kierownik adoptowac kajuni ,bo przeciez starsze psiaki bez pomocy wolontriuszy w schonisku nie maja co liczyc na adopcje ,a nie jest dopuszczalne zeby ktos chcial zaadoptowac psiaka i na to sie nie zgodzono ,tym bardziej ze to domek sprawdzony ,a ja osobiscie znam tych ludzi i za nich recze.
Ulka jak trzeba bedzie to z pania Wanda pojedziemy do Mielca ale musiala bys z nami sie tam umowic.
I jeszcze jdna sprawa ,mam nadzieje , ze kajunia zostala zaszczepiona na wszystkie choroby bo na to pieniazki przyslala Agusia Terierka.

wogole to nie chce nikogo posadzac ale wyglada to tak ,ze jak ktos przesyla pieniazki na psiaka to szkoda takiego psiaka adoptowac bo ucieka kasa.

Posted

Nie jest troche przesadzony ten tytuł?
Przecież tak na prawde jeszcze nic nie wiadomo.

Ja cały czas wierzę, że jest jakieś racjonalne wytłumaczenie tej niezrozumiałej póki co dla nas sytuacji.

Posted

AgusiaTerierka napisał(a):
"Ulka18", komu podlega administracyjnie schronisko?

Agusiu, w poscie 958 na poprzedniej stronie napisalam, ze to schronisko Mieleckiego Towarzystwa Ochrony Zwierzat.

Tez mnie zamurowalo, gdy przeczytalam tytul :crazyeye: Czy jest taka informacja na pismie czy ustna? Przyszlo mi do glowy, ze moze p.kier jest np. na urlopie :roll:

Posted

Foksia i Dżekuś napisał(a):
I jeszcze jdna sprawa ,mam nadzieje , ze kajunia zostala zaszczepiona na wszystkie choroby bo na to pieniazki przyslala Agusia Terierka.

w ogole to nie chce nikogo posadzac ale wyglada to tak ,ze jak ktos przesyla pieniazki na psiaka to szkoda takiego psiaka adoptowac bo ucieka kasa.

Beatko, na pewno dobrze pamietasz sprawe Twojego Dzekusia (kiedys Lolusia). Ile razy pisalam do schroniska z kopia do Ciebie, zeby sprawdzili, zaszczepili, kiedy przyjedziecie po psiaka, zeby byl gotowy, itd. I co?

Jesli brak odpowiedzi na maile Agusi i p.Wandzi nie jest spowodowany prozaiczna przyczyna np. urlopem, awaria starego schroniskowego kompa, to ja sie wycofywam z posredniczenia w kontaktach oraz ze wspolpracy ze schroniskiem. Wole pomagac np. Missieek.

Agusiu, bedziesz probowala dzwonic do schroniska?

Posted

Reno2001 napisał(a):
Nie jest troche przesadzony ten tytuł?
Przecież tak na prawde jeszcze nic nie wiadomo.

Ja cały czas wierzę, że jest jakieś racjonalne wytłumaczenie tej niezrozumiałej póki co dla nas sytuacji.


Ulka18 napisał(a):
Agusiu, w poscie 958 na poprzedniej stronie napisalam, ze to schronisko Mieleckiego Towarzystwa Ochrony Zwierzat.

Tez mnie zamurowalo, gdy przeczytalam tytul :crazyeye: Czy jest taka informacja na pismie czy ustna? Przyszlo mi do glowy, ze moze p.kier jest np. na urlopie :roll:

Tytuł dramatyczny ale:
- co czeka starą schrowaną psinkę w schronisku?
- czy ją ktoś adoptuje?

Będzie tam do zejścia.

Weterynarz jest na miejscu? Nie chciałabym, aby odeszła tak jak Wdzięczna.

"Ulka18", tym samym czasie p.Kierownik pisał do Ciebie o zgubieniu dokumentów.

Przed chwilą znowu nikt nie podnosił słuchawki, nagrałam wiadomość, aby p.Kierownik odczytał pocztę mailową.

Posted

Wiesz może faktycznie w takiej sytuacji odwołać się do instancji wyższej?? Zwykle za schronisko odpowiada urząd miasta.... Bo tak nie może być - mimo wszystko to przesada :angryy:

Posted

Miałam ogromny sentyment do mieleckiego schroniska, ze względu na nasza przekochaną Korusię. Brak dobrej woli zniechęcił mnie, siły i energię lepiej spożytkować na współpracę z normalnym Kierownictwem schroniska.
Żali mi tylko tych psiaków, które mogłyby cieszyć się domem.

Posted

[quote name='caroolcia']Wiesz może faktycznie w takiej sytuacji odwołać się do instancji wyższej?? Zwykle za schronisko odpowiada urząd miasta.... Bo tak nie może być - mimo wszystko to przesada :angryy:
Napisalam juz kilka razy na tym watku, ze mieleckie schronisko nie jest schroniskiem gminnym, lecz TOZ-owskim, scisle piszac MTOZ-owskim.

Weterynarz jest na miejscu? Nie chciałabym, aby odeszła tak jak Wdzięczna.
Weterynarza nie ma caly dzien w schronisku. Przyjezdza prawie codziennie wieczorem, wet tez jest wolontariuszem, jedynie ma placony tzw. ZUS. Nie pobiera wynagrodzenia.

Poczekajmy jeszcze troche na wiadomosc ze schroniska. Bo tak, to zamkniemy sobie calkowicie droge do adopcji.

Posted

dziewczyny nie poddawajmy się jeszcze,tu nie chodzi o to aby rezygnować ze współpracy ze schroniskiem,bo tu nie o ludzi chodzi,ale o bezbronne zwierzęta,to one na tym ucierpią najbardziej.Ja myślę że mimo tego iż najchętniej chciałoby się krzyczeć,to jednak.....na spokojnie wytłumaczyć powinna Ula kierownikowi,że chciałaby SKUTECZNIE WSPÓŁPRACOWAĆ,wytłumaczyć mu,żeby tej współpracy nie utrudniał itd....może wtedy zrozumie.....niestety z doświadczenia wiem,że idąc na udry niewiele się wskóra....
A skoro nie odbiera telefonu,to może z innego telefonu spróbować zadzwonić,może go naprawdę niema w biurze.......bo jakoś jeszcze mocno wszystko nie mogę uwierzyć aby to było robione specjalnie.........jeszcze mam nadzieję,że jakoś to się wytłumaczy......:roll:

Posted

Ulka18 napisał(a):

Poczekajmy jeszcze troche na wiadomosc ze schroniska. Bo tak, to zamkniemy sobie calkowicie droge do adopcji.



Ja też jestem tego zdania.
Dziewczyny, dwa głębokie wdechy i emocje na bok.

Poczekajmy do wieczora.
Droge do schroniska bardzo łatwo sobie zamknąć - wie to właściwie każdy wolontariusz.
Bardzo trudno potem wrócić. czasami staje sie to już niemożliwe.

Pomyślcie o tym.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...