Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

wiosenka napisał(a):
Trzeba trzymać kciuki za konsultacje :).


Dopiero przyszłam z pracy :( Byłam dzisiaj w Pułtusku, Ostrołęce , Ostrowi Mazowieckiej.... Wracając odebrałam zdjęcie. Nic tam niepokojącego nie ma.. czyli ,ze niedobrze bo to znaczy ,ze raczej są to sprawy neurologiczne. Pani w Felisiu mnie załamała bo powiedziała ,że szanse prawie żadne,. ponadto nie wystawiła mi faktury ,,,.bo nie wie jak i żebym jutro o 16 przyszła.. Ale ja już nie mam czasu na ciągłe chodzenie :( Nawet opisu nie było w kopercie, gdybym nie zauważyła to musiałabym jechać drugi raz a dostałam do ręki z informacją że opis jest. :(( Przecież jeszcze dzisiaj muszę pojechać na 20 do tego Weterynarza z SGGW. Jutro tez długo pracuję. Wracając do konsultacji już się martwię.. Jak mnie skasuje normalnie to 100 za sama konsultację . jak weźmie mniej to pewnie nie da paragonu.. A mam już dosyć. To takie kochane suczydełko. Dzisiaj poszczekiwała ,żeby moje bigielice chciały się z nią bawić.

Edited by DOSIA_GRECIA
  • Replies 372
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

z felisia paragon mam ale nie wiem czy dzisiaj z wizyty będę miała... ale może nie będę robić problemu którego jeszcze nie ma.:roll: W fundacji Viva przez zaginął dom trzeba przedstawić faktury. A oni tez już zbierają pieniądze.

Posted

Każdy przechodzi chwile załamania, każdemu czasem się odechciewa i myśli po co było się w to pakować.
Czy ktoś pisał o pomoc do Kundelkowej Skarbonki? Bo do Baloniarek na pewno nie. I tu, i tu finansowa pomoc jest możliwa, więc chociaż tyle można zrobić. A w żadnej ze skarpet faktury się nie wymaga.

Posted

wybaczcie ale dziasiaj padam z nóg .. i chyba bardziej psychicznie,. Weterynarz załatwiony przez moja mamę nic nie wziął CHWAŁA MU ...ale niestety rokowania, marne, Powiedział że to typowe dla wyrzuconych z samochodu..i tyle się tego już takich przypadków naoglądał. "Uraz motocyklisty". niby kości całe a splot nerwowy wyrwany z kregu, odruchy rdzeniowe a obwodowego czucia brak, Kuracja: dwa tygodnie zastrzyków z nivalinu i potem przynieść pieska i pokazać... Jak nie będzie poprawy to raczej amputacja.:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(

dzisiaj tez przez chwilę pojawiła sie dwa razy szansa na adopcję... ale nie mozna sie cieszyc za szybko bo ani jedna a ni druga osoba po pierwszym kontakcie nie odezwały się. moze to i lepiej...lepiej żeby ktos miał jak najwięcej wątpliwości... a jak się zdecyduje to na zawsze ...niż miałby z litości wziąć sunie a potem powiedziec po dwóch tygodniach ,ze jednak inaczej sobie to wyobrazał i że nie daje rady ...
Dość powiedziec ,ze wszystko to wykończyło mnie psychicznie i teraz wybaczcie ale musze sie wyłączyc i nazbierać sił na jutro... Bo od jutra codziennie zastrzyki. A suncia taka kochana...taka wdzięczna... pół wieczora przepłakałam.

Posted

agatamakowska6@wp.pl napisał(a):
trzeba wierzyc może się uda a to ktoś telefonował z ogłoszeń?

z ogłoszeń nie, jedna osoba z pracy od mojej siostry aż z Dąbrowy Górniczej.. a druga znaleziona przez jedną z zaangażowanych w szykanie osób.

Posted

Pokrzepiające jest to że tyle osób pomaga...to jest dla mnie naprawde bardzo ważne,... dzisiaj odazwała sie też dziewczyna z Mikropsów. Mamy umówioną wizytę u innego ortopedy we wtorek.

Posted

pewnie dobry... tylko ,że też nie do końca chcę się wypowiadać bo sama tego nie załatwiałam... Moja mama leczy swoje psy u weterynarz, która z tym Panem współpracuje. To ona załatwiła.Ona tez pracuje w SGGW . to z pewnością dobrzy ludzie..

Posted

agatamakowska6@wp.pl napisał(a):
kochana nie załamuj się ja jestem optymistka i zawszę wierzę że jakieś rozwiązanie się znajdzie;)


na szczęście jutro jest nowy dzień.. dobranoc wszystkim.

Posted

DOSIA_GRECIA napisał(a):
na szczęście jutro jest nowy dzień.. dobranoc wszystkim.


Kochana, wyśij się, a jutro świat wyda sie lepszy:-)
Jeśli masz za coś paragony, a nie faktury, to pokrywaj je z kasy, którą my wysłałyśmy do Ciebie. My nie potrzebujemy faktur:-)
I powiem Ci jeszcze coś, nawet jeśłi trzeba będzie amputować, dla suni nie będzie to stanowiło żadnego problemu. Te trzyłapki po wybudzeniu z narkozy po prostu wstają i chodzą, jakby niczego im nie brakowało:-) Nie wiedzą, że trzeba płakać nad straconą łapką...

Posted

Ewa Marta napisał(a):

I powiem Ci jeszcze coś, nawet jeśłi trzeba będzie amputować, dla suni nie będzie to stanowiło żadnego problemu. Te trzyłapki po wybudzeniu z narkozy po prostu wstają i chodzą, jakby niczego im nie brakowało:-) Nie wiedzą, że trzeba płakać nad straconą łapką...

Dokładnie! Świetnie sobie radzą. Ona malutka jest, więc tym bardziej.
Teraz pewnie to dla niej dyskomfort (oby nie ból, skoro nie ma czucia), bo teraz widzi, że coś jest nie tak.
Te zastrzyki są bolesne? W sensie czy sama substancja jest bolesna (tak jak sterydy, witaminy) czy to tylko ból ukłucia? Możesz spytać weta. Jeśli ból to jedynie ukłucie, to jest taki sprey, którym psika się miejsce wkłucia i nic nie czuć. Dzieciom tak robią czasem zastrzyki/pobieranie krwi. To miejscowo znieczula skórę.

Posted

dziekuje za rady,..nie wiem czy sa bolesne ale ona wogóle nie lubi kłucia... no ale jakos zaradzimy. A teraz musze juz do pracy szybko bo znowu będę jeżdzic do późna.. Dzisiaj do Pułtuska..i Wyszkowa :(

Posted (edited)

jestem - wczoraj mnie nie było.
Dosia, to jest załamujące, ale za to będziesz fruwała pod niebo, jak już wszystko się dobrze skończy, czyli mała znajdzie domek. zobaczysz, jaką moc ci to da!
a co do telefonów chętnych na adopcję - to nie jest łatwe, ale trzeba nauczyć się nie podniecać pierwszym kontaktem, bo czesto ludzie w odruchu dzwonią, a potem dopiero przychodzi czas na refleksję.
to męczące, bo dają nadzieję, ale lepiej, że porządnie przemyśliwują i rezygnują, niż mieliby rezygnować po adopcji.

Dlaczego idziecie do jeszcze jednego ortopedy?

Dosia, tam gdzie się da wziąć fakturę, to bierz, a część się pokryje bezfakturowo z bazarków i zbiórek na dogo.

Nie martw sie ew. amputacją. psy nie mają podejścia - o matko, nigdy nie zagram już w piłkę, po prostu przyzwyczająja się do sytuacji. dla psa najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa i własny dom.

ja wysłałam mejla o suni do róznych moich znajomych, wyslę jeszcze w jedno miejsce i wiem, że będzie z tego odzew.
Moja mama już zadeklarowała wpłatę :-) .

wiem, ze to łatwo powiedzieć, nie martw się, bo kłopotów z tym dużo, pamiętam mojego pierwszego tymczasa - nowa sytuacja wdomu, w mega stresie byłam przez 2 tygodnie.
Ale wiesz, jakie było wyjście? zostawić ja tam w tych polach? wiadomo, ze nie.
Dosia, uratowałas Malutkiej zycie - cała reszta to chwilowe zmartwienia.


EDIT:
Dosia, w rzuć w pierwszy post linki -do akcji na zaginał dom i do aukcji na allegro

Edited by sleepingbyday
Posted

[quote name='DOSIA_GRECIA']Dopiero przyszłam z pracy :( Byłam dzisiaj w Pułtusku, Ostrołęce , Ostrowi Mazowieckiej.... Wracając odebrałam zdjęcie. Nic tam niepokojącego nie ma.. czyli ,ze niedobrze bo to znaczy ,ze raczej są to sprawy neurologiczne. Pani w Felisiu mnie załamała bo powiedziała ,że szanse prawie żadne,. ponadto nie wystawiła mi faktury ,,,.bo nie wie jak i żebym jutro o 16 przyszła.. Ale ja już nie mam czasu na ciągłe chodzenie Nawet opisu nie było w kopercie, gdybym nie zauważyła to musiałabym jechać drugi raz a dostałam do ręki z informacją że opis jest. ( Przecież jeszcze dzisiaj muszę pojechać na 20 do tego Weterynarza z SGGW. Jutro tez długo pracuję. Wracając do konsultacji już się martwię.. Jak mnie skasuje normalnie to 100 za sama konsultację . jak weźmie mniej to pewnie nie da paragonu.. A mam już dosyć. To takie kochane suczydełko. Dzisiaj poszczekiwała ,żeby moje bigielice chciały się z nią bawić.

Co to znaczy, że "Pani nie wie"?! Skoro nie wie to niech poprosi o pomoc mądrzejszą osobę, która wie.... PROSTE! Co to znaczy nie było opisu?! :angryy:
Boszeee!
Dlaczego my musimy się z nimi ciągle użerać?!
Dlaczego weci po prostu zbywają opiekunów psów ustną informacją?!
Czy oni nie rozumieją-nie wiedzą-omijają, że wychodząc z lecznicy pacjent powinien mieć fakturę/paragon w łapie i dokłady opis co było robione z psem?!
Wiem, wiem... Brak czasu!...
Ale sory-gregory! Albo jesteś lekarzem weterynarii i szanujesz zwierzaki i ich opiekunów, albo jesteś oszołomem i liczysz na kasę!

Dlaczego mnie jako nieliczną "pacjentkę" zapisują na konkretną godzinę i dla mnie przeznaczają więcej czasu niż dla innych?!
Bo wiedzą, że nie wyjdę bez faktury za leczenie, potrzebuję wypis z lecznicy dotyczący wizyty i szeroka rozmowa z lekarzem, który się psem zajmował! Pewnie dlatego nie za bardzo przepadają za "hotelem Kadif" :diabloti:

Dosiu! Normalnie nóż mi się otworzył w kieszonce!!! Nie na Ciebie oczywiście, ale na wetów! Nie szanują ani opiekunów ani zwierzaków, które za każdym razem przeżywają stres związany z pobytem w klinice! Smutne to bardzo....

Posted

Dosia, Ty nie napisałaś, ale same się zorganizowałyśmy :) Baloniarki przyznały Ci 200zł pomocy. Tylko proszę podaj mi konto na PW. Nie może to być konto fundacji, tylko prywatne, bo z wielu względów wspieramy tylko i wyłącznie osoby fizyczne, osobiście zajmujące się psiakami.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...