Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 147
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dawno mnie tu nie było - mam remont w domu i ciężko dosięgnąć zastawionego komputera....

Zaraz wstawię parę fotek ale pojawił się duży problem z Tolą. Może coś podpowiecie. Mała w ogóle nie chce wychodzić na dwór!!!
Zejdzie na dół po schodach a już za drzwi nie chce wyglądnąć. Wynoszę ją na rękach i ide do pobliskiego lasku. A on jak tylko zostanie postawiona na ziemi to ogon pod siebie i spieprza do domu.

Jak ide z nią na smyczy to ciągnie tak mocno że aż obroża jej się zaciska na karku i zaczyna piszczeć i się dusić. Jest mega zestresowana i nie pomaga głaskanie, przytulanie, czułe mówienie, smakołyki nic a nic!

Od dwóch dni nie załatwia się :(:(:( Co jest grane?
Pomyślałam, że może się boi ludzi. Mój Tato wyszedł z nią o 5 rano gdzie nie było żywej duszy i zachowuje się tak samo....

Co z nią zrobić? Co jej dolega? Mało je, cały czas leży w jednym miejscu...
Macie może jakąś poradę?

Kochana Greven - wybacz nie mam teraz czasu na rozbudowanie wątku na prequo :(

Pozdrawiam

Posted

Byłam u weterynarza i już wiem...

Tola jest ciężarna - do tego jest to ciąża bardzo mnoga - gdzie się nie spojrzy na ścianę macicy - jest jakiś płód. Ja pierdziele....

Nic nie mogę zrobić - jak wiecie zapewne szczeniaki u mnie w domu nie wchodzą w grę. W piątek aborcja.

Czuję się mega niemoralnie.
Głupia sprawa...

Posted

Eh dalej mam problemy z dopchaniem się do komputera!

Tola bardzo dzielnie zniosła operację. Była oczywiście grzeczniutka w lecznicy i weterynarze nawet chwili nie musieli poświęcić na uspokajanie jej czy pilnowanie.

Mój chłopak uszył jej gustowne spodenki co by zakryć szef żeby mała się nie lizała ;-) Psinka wraca do normalnych zachowań po sterylizacji - czyli nie trzeba już jej prosić żeby wyszła na dwór, nie boi się każdego spotkanego psa i człowieka na dworze, jest weselsza.

Chyba jej to na dobre wyszło...
Wkrótce dołączę zdjęcia Toli w jej super spodenkach ;-)

Pozdrawiam was bardzo serdecznie :)
p.s. Mój Tato zakochał się w Toli :D

  • 1 month later...
Posted

Eh.. pojawiają się kłopoty, kochani...nie wiem co robić, doradźcie!!
Minęło już trochę czasu odkąd przygarnęłam Tole - jest kochana. Jednak chyba muszę przyznać się do błędu swojego - postąpiłam egoistycznie.

Bardzo chciałam móc jej pomóc, przygarnąć, ocalić. Okazuje się jednak, że nie mam mozliwości poświęcać jej wystarczająco czasu.. myślę, że ona na tym cierpi. Sytuacja w domu jest taka, że to MÓJ pies, więc sama mam z nią wychodzić, bawić się, karmić itp

Mnie w domu praktycznie nie ma całymi dniami, czasami kochana psiunka siedzi w domu 10 godzin bez pulania. Gryzie moje skarpetki z rozpaczy :( Zbliżają się wakacje, nie będzie mnie prawie całe 2 miesiące... kto będzie się nią zajmował?

Pewnie namówie Rodziców do pomocy, ale nie będzie to opieka taka jaką mieć powinna (tak myślę). Za niedługo kończę edukację, nie wiem jak potoczy się moje życie, gdzie wyląduje i czy będę miała możliwość trzymania tam Toli. Chce mi się płakać i jestem wściekła na siebie, że tak zakończyłam jej historię... że nie poszukałam jej kogoś kto należycie mógłby się nią zająć.Jest naprawdę cudowna..

Zastanawiam się czy za rok, dwa, nie stanę przed koniecznością wyjazdu za granicę bez możliwości zabrania Toli.. przecież ona będzie tęsknic, nie wiem czy w takim wypadku w ogóle Rodzice zechcieliby nią się opiekować ;( ;( Nie mogę być egoistką i przyzwyczajać ją do siebie skoro nie mam pewności, że będzie mogła być ze mną zawsze.

Nie chce ją nikomu oddawać... ale chyba przez to ją krzywdzę. Myślę co noc o tym co z nią będzie za rok, za dwa.. co ze mną będzie. Na dzień dzisiejszy rezygnuje z dłuższych wypadów poza miasto wiedząc że muszę się nią opiekować, ale eh... brak mi słów

Poradźcie coś... proszę. Powiedzcie co myślicie o tych moich rozważaniach.
Pozdrawiam serdecznie..
P.

Posted

Opieka nad psem to odpowiedzialność za niego. W czasie wakacji, różnych zdarze losowych itd. miałaś psa. I teraz myślisz o Toli, jak to będzie. Zastanawiam się, jak to jest z Twoimi rodzicami, czy nie przyzwyczaili się do Toli? Nie wyprowadzą jej, kiedy Ty jesteś gdzieś dłużej? Nie zaopiekują się w czasie Twojego wyjazdu? Jesteś młodą osobą, Twoje życie może różnie się układać..Jakoś nie rozumiem tak do końca..Twój pies, tzn tylko Ty się nim zajmujesz? Pies jest członkiem rodziny.
Wiesz, ja też myślę o mojej Figuni, przygarniętej w listopadzie. Spodziewam się wyjazdów do szpitali, do sanatorium. Moglabym wyjeżdżać na długie miesiące, żeby ratować swoje zdrowie. No i co z psem i jeszcze z kotami. Czy córka będzie na tyle odpowiedzialna? Syn prawdopodobnie wyjedzie i nie będzie mógł pomóc. Sama nie wiem jeszcze jak będzie. Zrobię wszystko, żebym mogla wyjechać spokojna o moje zwierzaki.
Chętnie wziełabym jeszcze biedulkę Sabę..pokochałam ją internetowo..serce mi się rozdziera zupełnie..i potem myślę, jak ja się nią zaopiekuję. :-(
Mam nadzieję, że Twoi Rodzice Ci pomogą i nie będziesz musiała sie zadręczać.

Posted

Wiesz co..pomyślałam jednak..jeśli faktycznie nie możesz się Tolą opiekować i sytuacja jest taka, że za jakiś czas będziesz szukała być może dla niej domu..zrób to teraz. Spokojnie, będziesz mogła wybrać dla niej dobry dom, popatrz, ile miesięcy niektórzy szukają. To może potrwać. Wydaje mi się, że lepiej szukać teraz, niż gdyby sytuacja była dramatyczna..będzie bolało, ale za jakiś czas też i jeszcze bardziej.

Posted

Evas, chyba masz rację, nie chcę nawet o tym myśleć, że dojdzie do takiej sytuacji, że wezmę Tole na spacer pod pachę jej posłanie i oddam komuś już na zawsze :(

Jednak pozostawienie jej losu niepewnym nie jest rozwiązaniem. Jest ekstra psiuńkiem bardzo kochanym i małym rozbójnikiem, porwie serce każdego kto choć trochę kocha zwierzęta i wie, że może poświęcić im czas...

Nie chce tego, boli mnie to bardzo, popełniłam błąd ale nie mogę kolejny raz postąpić emocjonalnie i zostawić Tolę skoro nie mam pewności że będzie mogła być ze mną do końca. Nie wiem czy dobrze robię, myślę.. nie wiem.

Od czego zacząć poszukiwanie..? Przenieść wątek na psy w potrzebie?
Ojej.. będe szukać kogoś komu mam oddać MOJEGO psa... :(:(:( Jest ze mną dopiero 3 miesiące a już płacze jak bóbr, że muszę ją oddać. Trudno, takie jest życie.

Od czego zacząć?

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...