Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam, witam:evil_lol:
Wczoraj ćwiczyliśmy wychodzenie metodą drzewka i chyba zaczyna skutkowac:crazyeye: tylko lekko buty starłem, i przechodzni patrzyli się na nas jak na waritatów.Ale w pewnje chwili szła ładnie przy nodze, ale niestety nie długo:shake:
z 30sec. Ale idziemy zaraz znów ćwiczyć jeszcze nim zaczne zajęcia. Wieczoren postram się wkleić foty i zobaczycie jakiego ładnego onka mam:eviltong:
Pozdrowienie z Kórnika;)
Ps: Napisze potem jak poszło:diabloti:

  • Replies 98
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Obiecaliśmy to wklejamy;)

Zobaczcie jaka jestem grzeczna:cool3:

To była tylko przykrywka:diabloti:

Naprwade jestm taka:loveu:

A niech mi się ktoś do mojego płotu spróbuje zbliżyć,a kisz!!!:p
Thanks to ImageShack for Free Image Hosting
I jak wam się podba moja Diunka?

Posted

saJo napisał(a):
A czy to ja Ci kazalam wlazic do wody? Ja kazalam Ci sie schowac, a ze Ty stwierdzilas, ze najleprza kryjowka bedzie kaluza to juz nie moja wina :evil_lol:

Kazałaś mi wleźć do kałuży (?) to był rów z wodą!! powiedziałaś, że ot tutaj bedzie najlepsze miejsce... wlazłam na gałęzie ale, że stwierdziłam ze mnie troche widac, to zaczełam sie krecic i wpadłam, co nie zmienia faktu, że właściciele Loli mieli lepszą kryjówkę... suchą! A później do mnie jeszcze powiedziałaś, żebym poszła "tam miedzy tymi drzewami, niby to, żeby wiecej śladu nie zostawiać" wiedziałaś że tam bagno jest :diabloti:

Posted

ada89 napisał(a):
Kazałaś mi wleźć do kałuży (?) to był rów z wodą!! powiedziałaś, że ot tutaj bedzie najlepsze miejsce... wlazłam na gałęzie ale, że stwierdziłam ze mnie troche widac, to zaczełam sie krecic i wpadłam, co nie zmienia faktu, że właściciele Loli mieli lepszą kryjówkę... suchą! A później do mnie jeszcze powiedziałaś, żebym poszła "tam miedzy tymi drzewami, niby to, żeby wiecej śladu nie zostawiać" wiedziałaś że tam bagno jest :diabloti:


Jak bys sie nie krecila, to bys nie wpadla. Poza tym powiedzialam, ze jesli nie bedziesz sie ruszac to i tak cie nie zauwazy zbyt szybko (w domysle, bo bedzie zbyt zajety weszeniem), wiec nie zwalaj winy na mnie, tylko trzeba bylo spokojnie siedziec.

Wlasciciele Loli moze mieli leprza kryjowke, ale mieli gorsza sciezke, szczegolnie gdy Gosia prowadzila (przepraszam: probowala utrzymac sie na drugim koncu linki :evil_lol: ) Bolsa.

Oczywiscie ze nic nie wiedzialam o tym bagnie. Gdybym wiedziala, nie kazalabym Ci tam isc :cool1:

No dobra, dobra, juz nie przesadzaj. Nastepnym razem skombinuj sobie kalosze, albo wez buty na zmiane. No i przyznaj sie, nie spodziewalas sie, ze tak ladnie boorkowi pojdzie :razz: Powiedz, ze wszystkie te trudy byly warte efektu :razz:

Posted

Co sądzicie o karmieniu tym kielbasami co saw zoologicznych tymi zafoliowanymi:lol: wraz z ryzem.
Jakie szczepienia robi sie co rok? mam liste w drugim domu,a tam prędko nie będe:roll: narazie wsszystko ma zrobione do strycznia 2008.

Dobra koniec idę spać. Dobranoc:p

Posted

nie no mi tam w gruncie rzeczy dobrze było... nie wiem czy sie nie spodziewałam... wiedziałam, ze podoba mu sie weszenie bo na spacerze mnie to wkurza zawsze, bo mysle ze coś żre, a mu nic, nawet okruszka nie wolno... a na śniegu to mi tylko fuka to dziurki mu sie zatykaja
a Bols to w ogóle... jakbyście zawsze robili ten sam ślad i jakby on podglądywał twoją kryjówkę... :diabloti: nawet 1/3 trasy nie zrobił i pobiegł w twoim kierunku... to dopiero bestia :p

Posted

ada89 napisał(a):

a Bols to w ogóle... jakbyście zawsze robili ten sam ślad i jakby on podglądywał twoją kryjówkę... :diabloti: nawet 1/3 trasy nie zrobił i pobiegł w twoim kierunku... to dopiero bestia :p


To jest wlasnie Ksieciunio na sladzie....po cholera isc po sladzie, skoro ja wiem gdzie jest zagubiona osoba :evil_lol: ...chcialam mu na poczatek po dlugiej przerwie zrobic latwy slad....nastepnym razem ukladamy cos normalnego, bo to sie nie ma co wygoopiac.

Posted

Boidae napisał(a):
Co sądzicie o karmieniu tym kielbasami co saw zoologicznych tymi zafoliowanymi:lol: wraz z ryzem.
Jakie szczepienia robi sie co rok? mam liste w drugim domu,a tam prędko nie będe:roll: narazie wsszystko ma zrobione do strycznia 2008.

Dobra koniec idę spać. Dobranoc:p
ja tam bym tym nie karmila.:cool1: .a w jakim wieku jest pies bo moze pisales ale mam skleroze:roll:

Posted

[quote name='Boidae']Co sądzicie o karmieniu tym kielbasami co saw zoologicznych tymi zafoliowanymi:lol: wraz z ryzem.

Ja bym tego świństwa psu nie dawała...

Jakie szczepienia robi sie co rok?


Obowiązkowe są szczepienia na wściekliznę co rok. Reszta szczepień jest dobrowolna (nosówka, parwowiroza, wirusowe zapalenie wątroby itd.)

Posted

U doroslych psow ograniczam sie do szczepienia co dwa lata przeciwko nosowce, parwowirozie, chorobie Rubartha i kaszlowi kennelowemu. U psow, ktore nie przebywaja w duzych skupiskach psow (hodowle, wystawy, zawody) darowalabym tez kaszel kennelowy. Przeciwciala spokojnie utrzymuja sie 2 lata w organizmie doroslego, zdrowego psa, nie ma koniecznosci szczepienia co roku. Natomiast malo ktory wet to powie z prostej przyczyny: wedlug producenta szczepionek nalezy doszczepiac co rok, jesli wet zaleci szczepienie co dwa lata, a taki pies jednak zachoruje to po tylku moze oberwac wet (za niestosowanie sie do zalecen producenta danego leku).

Posted

Inna sprawa, że co wet to inna teoria na temat szczepionek ;) Ja pamiętam jak na profilaktyce weterynaryjnej, pan profesor mówił nam, że tak naprawdę to wystarczy psy, na choroby zakaźne (nosówka, parwo, lepto itd), szczepić do 2-3 roku życia a potem już nie trzeba bo psy mają odporność. Słyszałam też o szczepieniu co dwa lata... Ja jednak szczepię co rok dla uspokojenia sumienia :cool3:
Z wścieklizną znowu było tak, że dawniej ustawowo było nakazane, że wet wyznacza kolejny termin szczepienia i jeden wyznaczał co rok, inny co dwa lata w zależności od tego czy wścieklizna występowała na danym terenie. Teraz ustawowo jest, że szczepienia na wściekliznę mają być wykonywane nie rzadziej niż 12 miesięcy od daty ostatniego szczepienia.

Posted

AM
W Polsce ustatowo jest wymog szcepienia przeciwko wsciekliznie nie zadziej niz 12 miesiecy. Taki jest wymog i nie ma on zwiazku z czasem utrzymywania sie przeciwcial w organizmie. Smieszna sytuacja jest np w Angli. Tam psa mozesz szczepic co dwa lata (w zaleznsci od rodzaju szczepionki), ale jesli chcesz wyjechac np do Polski, a raczej z niej wrocic, musisz miec zrobione badanie poziomu przeciwcial, ktore jest wazne dozywotnio, jesli szczepisz psa nie rzadziej niz co 12 miesiecy. A wiec, jesli planujesz wycieczki, musisz psa szczepic czesciej niz co dwa lata.
Najnowsze badania rzeczywiscie mowia, ze po prawidlowo przeprowadzonym programie szczepie u szczeniecia z rewakcynacja po roku gwarantuje odpornosc do konca zycia psa. Jednak nie sa to calkowicie pewne badania, natomiast pewne jest, ze nie trzeba co roku. Tylko producenci sie jeszcze nie przestawili, wiec jak weci maja sie przestawic....Ja zaufalam pod tym wzgledem naszej pani epizootiolog i do 10-go roku zycia co dwa lata, potem co rok (chociaz na zajeciach z programow szczepien psow i kotow tez mowila, ze powinno sie co roku)Oczywiscie jest tez inna sytuacja z psami o obnizonym poziomie odpornosci (i kotami, np koty chorujace na FIV), np biorace czesto sterydy. Takie psy po pierwsze gorzej wytwarzaja przeciwciala, po drugie szybciej je traca (sterydy powoduja immunosupresje).
Ludzie nie sa doszczeiani przeciwko chorobskom co rok, np p/ko zoltaczce jest szczepienie co 5 lat (lub badanie pozomu przeciwcial) i jakos nie choruja masowo na zoltaczke. Tylko ze na to wszystko sa badania, bo bez takich badan szczepionka nie zostala by wprowadzona na rynek. A u zwierzakow, no dla spokoju sumienia mozna co roku, u ludzi nie mozna "dla spokoju sumienia" bo kazdy lek ma jakies skutki uboczne, ale nie zawsze je znamy, bo sa to skutki bardzo odlegle w czasie. Najnowsze badania wskazuja, ze tak czeste szczepienia w pewien sposob uposledzaja uklad odpornosciowy zwierzaka. Skoro organizm dostaje gotowe przeciwciala, skoro nie musi nic produkowac, to po cholele sie wysilac, narzad nieuzywany zanika. Albo odwrotnie, nie ma z czym walczyc, bo na wszystko ma przeciwciala, to zaczyna wlaczc z samym soba. I co mamy? Alergie. W przypadku swini, ktora zyje raptem kilka lat nie ma to az takieg znaczeia. W przypadku psow zyjacych kilkanascie lat juz jest inna sytuacja.
Oczywiscie sa to poki co tylko badania.

Posted

hmm ja przeciw wsciekliznie szczepie co roku.. natomiast szczepienia ochronne do 3 roku zycia co roku a pozniej co dwa lata... jakos tak to stusujemy... a cekin etz jak byl maly byl raz szczepiony u chodoffcy i pozniej raz u mnie... kwarantanny nie przechodzil i jakos funkcjonuje;p wet mi powiedzial,ze szczeniaka to i 4 razy mozna szczepic... jesli chce sie zarobic kase... to raz a 2 ,ze 2 powtorzenia szczepien wystarcza jesli sie terminow pilnuje

Posted

marmara_19 napisał(a):
wet mi powiedzial,ze szczeniaka to i 4 razy mozna szczepic... jesli chce sie zarobic kase... to raz a 2 ,ze 2 powtorzenia szczepien wystarcza jesli sie terminow pilnuje



Nie zgodze sie z Toba, a wlasciwie z Twoim wetem. Problem ze szczepianimi szczeniaka wiarze sie z wystepowaniem w jego organizmie przeciwcial otrzymanych od matki. Utrzymuja sie one od 6-16 tygodni. Przed 6 tygoniem wiec mamy pewnosc, ze szczenie jest odporne (jesli suka byla szczepiona i szczenie napilo sie odpowiedniej ilosci siary). Potem zaczyna sie problem. Poziom przeciwcial stopniowo sie obniza. Jesli szczeniak posiada duza ilosc przeciwcial to podanie szczepionki nie powoduje powstawania u niego nowych przeciwcial. Natomiast my nie wiemy ile przeciwcial w danym momencie ma nasz pies.

Sytuacja pierwsza. Masz szczeniaka, ktory w wieku 6 tygodni nadal ma przeciwciala matki. Szczepisz go, ale tak naprawde ta szczepionka nic nie daje. Wet kaze Ci przyjsc gdy szczenie bedzie mialo np 10 tygodni, a tu dupa, bo przeciwciala matki zaniknely w wieku 8 tygodni, w wieku 9 tygodni pies choruje na parwo.

Inna sytuacja. Przeciwciala siarowe zanikaja u 13 tygodniowego szczeniaka. A ty zaszzcepilas go w wieku 6-ciu i 10-ciu tygodni. A wiec w okresie szczepien, zwierzak mial przeciciala siarowe i szczepionki nie spowodowaly wytworzenia nowych przeciwcial przez szczenie i do nastepnego roku masz niezabezpieczonego psiaka.

Szczepiac 3-4 razy co ok 3 tygodnie, zmiejsza sie ryzyko, ze szczenie nie jest zabezpieczone. Co nie znaczy, ze eliminuje sie je calkowicie i nie znaczy, ze kazdy szczeniak szczepiony tylko dwa razy zachoruje.

Kwestia kwarantanny zwiazana jest z czyms innym. Istnieje cos takiego, jak luka immunologiczna. Przeciwciala w organizmie szczeniecia nie zanikaja z dnia na dzien, ale stopniowo. Luka immunologiczna to sytuacja, w ktorej szczenie ma tak duzo przeciwcial, ze podanie szczpionki nie spowoduje wytworzenia nowych przeciwcial, ale jednoczesnie tak malo, ze nie chronia go przed zakazeniem. Jesli w tym momencie zwierzak bedzie mial kontakt z parwo czy nosowka, moze zachorowac. Kwarantanna ma wlasnie temu zapobiegac. Oczywiscie to nie jest tak, ze jakikolwiek kontakt z drobnoustrojami w tym czasie spowoduje zachorowanie, ale jednak niebezpieczenstwo istnieje. Gnojek przyjechal do mnie majac tylko szczepienie p/ko nosowce i leptospirozie. Kilka dni pozniej byl zaszczepiony p/ko nosowce, parwo i rubartha, ale wytwarzanie przeciwcial to minimum tydzien, a wiec przez ok 10 dni lub wiecej mogl byc niezabezpieczony p/ko parwo (chyba ze mial nadal przeciwciala siarowe). W tym czasie chodzil ze mna na praktyki do lecznicy gdzie mielismy w ym czasi kilka przypadkow parwo oraz nosowki. I pomimo, ze szczeniak byl nieszczepiony, pomimo, ze na pewno byl jakis spadek odpornosci zwiazany ze stresem i przyjazdem do polski, to nie zachorowal. Co nie znaczy, ze kazdemu polece tego rodzaju socjalizacje szczeniecia. Ja swiadomie podjelam taka decyzje, a wlaciwie bylam do niej zmuszona, ale znalam niebezpieczenstwo.

Posted

Jak przekonać mojego psiaka,żeby nie bał się wsiadać do autobusu?
Wczoraj musiałam ją wciągać biorąc pod pachy( łapy),narazie ma 4,5m-ca więc jeszcze dałam rady pomimo jej zaparcia ale za jakiś czas bedzie gorzej.
To była jej trzecia wycieczka(plus powrotne ) ale tylko pierwszej się nie bała bo była malutka .
Samochodu nie mam więc też nie mam na czym poćwiczyć.
Jak ją już wciągnę to nie panikuje w autobusie,chociać jest wystraszona,przeważnie się położy,jak musi kawałek przejść to na bardzo przykulonych nogach,z wysiadaniem nie ma już większego problemu.
Macie jakieś pomysły ,może z własnego doświadczenia?
Myślam o jakiejś przynecie (smakołyku )za którym wskoczy ale ona jest jakby sparaliżowana ze strachu więc to się chyba nie sprawdzi.
No i oczywiście kierowca też nie będzie czekał.
Proszę o podpowiedzi.

Posted

Diuna za to nie może się doczekać kiedy już dojedziemy:evil_lol:
Spróbuj ją przekupić wędzonym uchem wieprzowym, moja dla nich zrobi wszystko:razz:

Posted

Mój Ramzes też nie lubił jeździć autobusami, i dalej nie lubi ale wsiadać to wsiada... na początku nie chciał w ogóle wsiadać to go siłą wpychałam... a teraz to już wchodzi normalnie, tylko czekam aż wszyscy wlezą bo jak on włazi to nie patrzy co i kogo ma przed sobą tylko się pcha... nie cierpie wsiadać w trakcie jazdy, tzn wole na pętli bo zawsze zajmujemy albo ostatnie miejsca albo aż 2 a ludzie w autobusie zawsze siadają pojedynczo na podwójnych krzesłach...! wkurza mnie to strasznie bo wszedzie jest wolne tylko jedno miejsce, kurde jakby sie bali ze ta druga osoba im coś zrobi,a co do kierowców to sukinkoty jedne nie lubią psów, wszyscy patrza na mnie spode łba jak wsiadam z psem, a że mieszkam blisko pętli to wychodze zazwyczaj na ostatnia chwile i już nie raz mi sie zdarzyło, że biegłam z psem a facet szybko zamknął drzwi i odjechał... jak biegnie sam człowiek to prawie zawsze czekają... :mad:
*saJo nie czytaj tego
ja sie zastanawiam czy Ramzes nie ma przypadkiem choroby lokomocyjnej bo samochodów też nie lubi, a już nie raz się w samochodzie załatwił i zżygał :cool3:

Posted

Fiona sama wejdzie do samochodu.. jesli chodzi o pociag czy autobus to nie mam wyboru i biore na rece.. i oczywiscie zawsze pasazerowie maja swietne widowisko, kiedy psica przerwaca sie na grzbiet i koniec, ona nie idzie..:cool1:

Posted

Juz i tak stwierdzilam, ze Ramzes na tyle sie zsocjalizowal z moimi i Renaty qndlami, ze moze jezdzic z nimi w bagaziku :eviltong:, a ze za kilka dni ma przyjsc mata, wiec moze sobie rzygac. Najwyzej bedziesz miala hurt psow do kapieli :eviltong:

Posted

taa czyli dwa długowłose z czego jeden z ADHD, drugi niecierpiący kąpieli i bojący się pańci w tym momencie :roll: , drugi belg krótkowłosy ale też z ADHD, chamski dominant i mała, bojaźliwa suczka... no ciekawe, zwłaszcza że nie mam jak narazie wanny... tylko niewielki prysznic... zreszta nie wiem ile ty chcesz tam jeszcze wepchnąć tych psów do tego bagażnika, ale przypominam, że jak wszystko ma on określoną pojemność... :cool3:
i tylko żeby Ramzes nie nauczył się tak ujadać...:mad: bo wtedy nie ręcze za siebie... :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...