Dżdżowniś Posted February 23, 2012 Posted February 23, 2012 (edited) Wczoraj trafiła do mnie ok 1,5roczna żółta spanielka.Była już umówiona osoba na adopcję ale na dosłownie godzinę przed przyjazdem psa wysłała sms że jej nie chce.Napomoc! sunia siedzi u mnie w łazience.Mam w domu 3psiaki i ona jako 4 nie może u mnie zostać.Tym bardziej że jeden z moich psów agresywnie na nią reaguje. Jest domek i oby jej nie zwrócili. Edited February 23, 2012 by Dżdżowniś Quote
cockermanka Posted February 23, 2012 Posted February 23, 2012 Dobrze, ale przydało by się nieco bliżej określić, gdzie jest ta spanielka..czyli w jakiej miejscowości. Quote
Asia & Ginger Posted February 23, 2012 Posted February 23, 2012 (edited) Jeśli dobrze mi się wydaje, to sunia prawdopodobnie pochodzi z tej pseudo: http://www.dogomania.pl/threads/223562-Zlikwidowana-pseudo-z-Podlaskiego.-Wychudzon******-potrzebne-DT-i-wsparcie-finansowe Wstawiam fotki. Dżdżowniś, to ta spanielka? Uploaded with ImageShack.us Edited February 23, 2012 by Asia & Ginger Quote
jaanna019 Posted February 23, 2012 Posted February 23, 2012 [quote name='Asia & Ginger']Jeśli dobrze mi się wydaje, to sunia prawdopodobnie pochodzi z tej pseudo: http://www.dogomania.pl/threads/223562-Zlikwidowana-pseudo-z-Podlaskiego.-Wychudzon******-potrzebne-DT-i-wsparcie-finansowe Jeżeli to sunia z tej pseudo to ja proszę założycielkę tematu o podanie mi numeru telefonu do nowego domu suni. Quote
Dżdżowniś Posted March 1, 2012 Author Posted March 1, 2012 Pierwsze wieści z DS.3dni była dosłownie masakra.Suka dał im popalić w każdy możliwy sposób.Nie mogła sobie znaleźć miejsca.Załatwiała się wszędzie.2nocie mieli z głowy.Na dziś jest już lepiej.Wychodzi do ogrodu i załatwia tam w większości swoje potrzeby, ale też wychodzi dosłownie co godzinę ,bo babeczka wzięła urlop z pracy żeby z nią posiedzieć.Ogólnie sunia tam zostaje i nie ma mowy o jakimkolwiek oddawaniu jej gdzieś dalej.Natomiast sunia nie ma, jak sugerowała książeczka zdrowia dana przez byłą właścicielkę, 1,5roku. Książeczka należała prawdopodobnie do szczeniora od niej, bo suka ma na bank 4lata i rodziła.To tyle na dziś.Za jakiś czas powinnam dostać foty.(: Czyli ogólnie miodzio i jeszcze większe UFF.Bo napiszę szczerze, że wiem co ci ludzie przeżyli po tym jak mi to cudo zdemolowało łazienkę i zaczęło wygryzać i wydrapywać drzwi od niej : ) )ale luzik hehehe Quote
Asia & Ginger Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 To ja zaciskam kciuki, żeby nie stracili cierpliwości. :kciuki: :kciuki: Quote
Dżdżowniś Posted April 13, 2012 Author Posted April 13, 2012 Hmmm Zadzwoniła do mojej Agnieszki obecna właścicielka spanielki z płaczem.Otóż zadzwoniła do niej babka z fundacji/rozumiem że ta kóra suke przywiozła/ i najpierw miło zapytała jak się sunia czuje itp., a za chwilę jak usłyszała że suka nie jest wysterylizowana zmieniła ton na chamsko władczy i zaczęła straszyć kobiecinę że jak w ciągu 3mc nie wysterylizuje suni ,to przyjedzie i ją odbierze itp. Kobieta tłumaczyłą jej że pies chorował i musiała dużo pieniędzy włożyć w jej leczenie, szczepienia i nawet gdyby chciała ,to nie mogła tego zrobić z przyczyn oczywistych.Od kiedy do sterylizuje się zwierzę chore? A na chwilę obecną ma ograniczone wydatki / i nawet Ja rozumiem że nie musi się obcej osobie tłumaczyć jakie/ i być może przez najbliższe 3mc nie będzie mogła tego zrobić, bo wydatek rzędu 400zł rozkłada ją finansowo.Suka jest kochana ,zadbana. Bardzo związała się z kobietą. Ma ogrodzony teren do wybiegania się i siedzi już tylko z jednym psem, sunią, bo 3-ci piesek właśnie odszedł.Ja się pytam na jakiej podstawie koleżanka z fundacji zachowuje się w taki jak opisany przeze mnie sposób? Kobieta wzięła dosłownie zdziczałe zwierzę i zrobiła to z miejsca. Suka demolowała, załatwiała się tam gdzie stała albo tam gdzie weszła czyli np. na kanapę , kilka nocy było przez nią nieprzespanych i mimo to ludzie nie stracili cierpliwości jak to bardzo często bywa i jej nie oddali zasłaniając się nie daniem sobie rady. Takie osoby jak ta kobieta powinny być w sposób szczególnie wyrozumiały traktowane i skoro mogła wziąć sukę w tak strasznym stanie i jakoś nikt nie miał żadnego ale, to nagle teraz kiedy jest postawiona w miarę na nogi i stabilna psychicznie/choć ma jesze jakieś ataki nadpobudliwości/ koleżanka z fundacji dzwoni z jakąś mega chamską pretensją i zastraszaniem. Jest absolutnie nie do przyjęcia takie zachowanie. Po tem dziwne nie jest że ludzie nie chcą od fundacji brać psa żeby nie narażać się na kontakty z takim brakiem kultury, a przede wszystkim zrozumienia.Najlepiej jak by suka wylądowała w jakimś hotelu i tylko by się czytało na dogo że/ mega zadłużona, problematyczna spanielka potrzebuje wsparcia, bo tonie w długach/ bo komuś się myśleć nie chciało. Z ludzmi się rozmawia , a nie tylko mówi do nich traktując ich przy tym obcesowo jak potencalnego rozmnażacza. Quote
Asia & Ginger Posted April 15, 2012 Posted April 15, 2012 (edited) Nieładnie... Bardzo nieładnie... :shake: Edited April 15, 2012 by Asia & Ginger Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.