Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Hubabuba']No i stało się. Po roku zastanawiania się, strachu i obaw dziś mój pies został wykastrowany. Wszystko poszło dobrze, o 9 rano był zabieg, o 11 wróciliśmy do domu. Mam kilka pytań:
1) Tam gdzie były jądra(poniżej blizny) jest taki woreczek. Co to jest?
2) Pies chce iść na dwór? Dozwolone? Chyba nie..
3)Kiedy zacząć podawać jedzonko? Pies jest po 24 h głodówce.. Wodę mu podaje w bardzo niewielkich ilościach.

Skąd te pytania? Chcę się po prostu upewnić, czy dobrze myślę. Wet mówił co i jak..ale ja byłam tak zestresowana, że chciałam już jechać z nim do domu. Spokojnie, pamiętam co mówił;)[/QUOTE]

Witaj w klubie kastratów ;) My jesteśmy równo tydzień po zabiegu. W pierwszy dzień też odchodziłam od zmysłów, nawet miałam wyrzuty sumienia co najlepszego narobiłam. Ale dziś po psiaku nie widać śladu zabiegu - fika i wywija jak szalony. Kołnierz wytrzymał 3 dni, teraz leży potrzaskany w drobny mak. Ale rana ładnie się goi, pilnuję, żeby nic nie gmerał między nogami. Wet zapisał mi maść do smarowania Polseptol, ale niestety nie mogłam dostać w żadnej aptece, zamiast tego smaruję podobną antyseptyczną o nazwie Betadine. Prawdopodobnie w najbliższy piątek pojedziemy na zdjęcie szwów.
Jedyne co mnie martwi to, że mój pies w ogóle nie pije. Próbowałam mu podawać nawet wodę z cukrem, ale nie chce, zamoczy tylko język i nic. Wet mówił, żeby do go nie zmuszać. Podjada co prawda śnieg i chrupie sople, ale trochę mnie to martwi. Czy to normalne, żeby tak całkiem wody unikał?

  • Replies 698
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jesli je suchą karme to faktycznie niepokojące. Natomiast jak jest na gotowanym lub surowym i są w tym jarzynki to o tej porze roku ( temperaturze) ilośc płynu w karmie może psu wystarczyć- ew. wymaga bardzo niewielkiego uzupełnienia
Jesli chcesz miec pewnośc to zrób badanie ogólne moczu ( koszt 8-10 zł) i wyjdzie jaki jest ciezar własciwy - jesli mocz nie jest zbyt zagęszczony to wszystko OK

Posted

[quote name='taks']Jesli je suchą karme to faktycznie niepokojące. Natomiast jak jest na gotowanym lub surowym i są w tym jarzynki to o tej porze roku ( temperaturze) ilośc płynu w karmie może psu wystarczyć- ew. wymaga bardzo niewielkiego uzupełnienia
Jesli chcesz miec pewnośc to zrób badanie ogólne moczu ( koszt 8-10 zł) i wyjdzie jaki jest ciezar własciwy - jesli mocz nie jest zbyt zagęszczony to wszystko OK[/QUOTE]
Dzięki taks. Od zabiegu je wyłącznie gotowanego kurczaka (jeszcze trochę i z torbami pójdę), więc dość wilgotny pokarm. Zrobię badanie moczu na pewno. I krwi dla pewności też.

Posted

Ja jestem jak najbardziej za kastracją. W moim przypadku najwiekszymi plusami kastracji psa było to, że przestał szukać okazji do ucieczek, stał sie bardziej rodzinny, przytulaśny, a jego mocz stracił nieprzyjemny ostry samczy zapach.

Posted


nawet miałam wyrzuty sumienia co najlepszego narobiłam.

Ja miałam tak samo.

Jedyne co mnie martwi to, że mój pies w ogóle nie pije.

Wiesz co, mój pies w piątek miał zabieg, a dopiero dzisiaj nabrał ochoty na picie wody. Wcześniej podawałam mu strzykawką wodę. Nie wiem czemu nie chciał pić, ważne że już ją pije... Może Twojemu też się zachce:)

U nas zastaniawiamy kastrować czy nie?...

Poczytaj o wadach, zaletach kastracji.. Dowiedz się więcej na ten temat. Przekonasz się, czy warto:)

My jesteśmy 3 dni po kastracji i pies na dworzu zachowuje się jak zawsze. Chce biegać, szaleć. Ograniczam mu ruch, bo chcę, żeby wszystko ładnie się zarosło. W domu szura dupskiem o panele, chyba go zaczyna swędzieć. Ma dość noszenia kołnierza. Nie pozwalam mu na chodzenie po schodach. Czy dobrze robię?

Kiedy będziemy mogli hasać po lesie, jak kiedyś? Miesiąc po kastracji? Krótkie spacery zaczynają mnie i psa drażnić:(

Wczoraj jak zrobił kupkę, po raz pierwszy od zabiegu..przyszłam do domu to mu nitka wystawała, z 3 cm. Odcięłam ją, a rana jakby nie ruszona. Wszystko ok. Ładnie się zrasta.:)

Posted

Spacery? W sumie moja suka normalnie ganiała po lesie już 4 dni po sterylizacji, a to dużo poważniejsza operacja... po prostu żadna ludzka siła nie była już w stanie utrzymać jej na smyczy...

Posted

Hubabuba napisał(a):

Wiesz co, mój pies w piątek miał zabieg, a dopiero dzisiaj nabrał ochoty na picie wody. Wcześniej podawałam mu strzykawką wodę. Nie wiem czemu nie chciał pić, ważne że już ją pije... Może Twojemu też się zachce:)

No mój się dziś wreszcie napił!! Ponad tydzień po kastracji. Wydaje mi się, że to może przez antybiotyk, który dostawał. Strzykawką próbowałam podawać, ale nie chciał, a wet powiedział, żeby go nie zmuszać. Na dworze podjadał śnieg i sople za to.

Hubabuba napisał(a):

My jesteśmy 3 dni po kastracji i pies na dworzu zachowuje się jak zawsze. Chce biegać, szaleć. Ograniczam mu ruch, bo chcę, żeby wszystko ładnie się zarosło. W domu szura dupskiem o panele, chyba go zaczyna swędzieć. Ma dość noszenia kołnierza. Nie pozwalam mu na chodzenie po schodach. Czy dobrze robię?

Kiedy będziemy mogli hasać po lesie, jak kiedyś? Miesiąc po kastracji? Krótkie spacery zaczynają mnie i psa drażnić:(

Mój na drugi dzień po zabiegu przeskoczył 1,5 żywopłot :crazyeye: Lata i szaleje jakgdyby nigdy nic, a ja cała w strachu. Ale rana ładnie się goi i skoro nic go nie boli przy tych szaleństwach, to mu nie zabraniam. Zresztą i tak nie mam nic do gadania :p
Mnie wet powiedział, że 2 maksymalnie 3 tygodnie po zabiegu pies będzie mógł normalnie funkcjonować.

Posted

shelcia9 napisał(a):
:D wielkimi krokami ten dzień się zbliża:cool3:

No i dobrze. Ja się jeszcze u weta wahałam, że może by jeszcze poczekać - a on do mnie: na co?
Najważniejsze, że podjęliście już decyzję. Najgorszy jest pierwszy dzień, a potem to już z górki :) Będzie dobrze shelcia, trzymam kciuki i pisz na bieżąco co i jak:

Posted


No mój się dziś wreszcie napił!!

A widzisz!:D Super:)


Mnie wet powiedział, że 2 maksymalnie 3 tygodnie po zabiegu pies będzie mógł normalnie funkcjonować.

Wiesz, lepiej się przemęczyć żeby żadnych powikłań nie było..mimo, że to prosty zabieg:)

shelcia9, naprawde nie ma sie czego bać. Ja, jak zobaczyłam, że mój pies się obudził to już spokojna byłam... Dopiero w nocy zaczął się stres(przeczytaj moje wczesniejsze posty). Całą noc nie spałam, pies chodził jak obłąkany.. Ale to przez narkozę. Lepiej poczytać i się dowiedzieć jakich zachowań, normalnych wtej sytuacji można się spodziewać..żeby później nie panikować. Ja o 3 rano już chciałam po weta dzwonić..a on tylko słodko chrapał, a ja: MA KŁOPOTY Z ODDYCHANIEM. Wariatka:)

Posted

A ja się pochwalę, że namówiłam dzisiaj jednego [spotkanego po drodze ;)] pana na kastrację psa ;)... Już się nad tym zastanawiał, chyba po prostu brakoło mu kogoś, kto wytłumaczy na czym to polega, jak się pies wtedy zmienia [tzn. w jakim stopniu i jakie zachowania] itp ;)

Posted

shelcia9 napisał(a):
a wiesz dziś na s morodował stolarz i jednak jutroL)

a czy pamiętasz/wiesz o odpowiedniej diecie psa przed narkozą?
Skoro przekładasz zabieg z dnia na dzień pojawiły się u mnie wątpliwości- bo chyba nie fundujesz mu głodówki przez kolejną dobę?

Posted

Dziękuje Wam wszystkim za te wpisy, które pomogły mi podjąć decyzje o sterylizacji. Moja suczka ma 8,5 miesiąca. Zdecydowałam się na zabieg przed pierwszą cieczką. Zabieg odbył się wczoraj rano.Myślałam że dojdzie do siebie szybko ale wczorajszy dzień to obraz nędzy i rozpaczy. Wymioty, brak apetytu, brak pragnienia, klapnięte uszka, nieprzytomne oczyska. KOSZMAR! Na szczęście dziś na spacerze o 6 rano już ciche poszczekiwania na najbardziej nie lubianego pieska z okolicy - bardzo ucieszyło wszystkich. W końcu moja dziewczynka zjadła koło 12 i do tj pory wącha co by tu jeszcze złapać do wygłodniałego pycha. Troszkę się już kręci i szuka kontaktu z domownikami. Ciężko bo ciężko ale już zaczynamy dochodzić do siebie. Jutro jeszcze pokażemy się weterynarzowi i odliczamy dni do upragnionego długiego spaceru z biegami i wariactwami.
Pozdrawiam wszystkie osoby piszące sensownie na forum. Naprawdę znalazłam tu wiele ciekawych i konkretnych postów!

Posted

Dziękuje Wam wszystkim za te wpisy, które pomogły mi podjąć decyzje o sterylizacji. Moja suczka ma 8,5 miesiąca. Zdecydowałam się na zabieg przed pierwszą cieczką. Zabieg odbył się wczoraj rano.Myślałam że dojdzie do siebie szybko ale wczorajszy dzień to obraz nędzy i rozpaczy. Wymioty, brak apetytu, brak pragnienia, klapnięte uszka, nieprzytomne oczyska. KOSZMAR! Na szczęście dziś na spacerze o 6 rano już ciche poszczekiwania na najbardziej nie lubianego pieska z okolicy - bardzo ucieszyło wszystkich. W końcu moja dziewczynka zjadła koło 12 i do tj pory wącha co by tu jeszcze złapać do wygłodniałego pycha. Troszkę się już kręci i szuka kontaktu z domownikami. Ciężko bo ciężko ale już zaczynamy dochodzić do siebie. Jutro jeszcze pokażemy się weterynarzowi i odliczamy dni do upragnionego długiego spaceru z biegami i wariactwami.
Pozdrawiam wszystkie osoby piszące sensownie na forum. Naprawdę znalazłam tu wiele ciekawych i konkretnych postów!

Posted

Witam wszystkich!
Moja sunia przeszła 6 dni temu sterylizacje. Praktycznie nie interesowała się rana więc zrezygnowaliśmy z kołnierza (zresztą bardzo źle go znosiła :() i była tylko w nocy w kaftaniku. Pani dr poinstruowała nas, że sunia ma nosić kołnierz (kaftanik) przez tydz, natomiast zdjęcia szwów zaleciła zrobić 2 tyg od zabiegu. Mam takie pytanie czy przez ten tydzień, gdy suczka będzie bez "ochrony" to ewentualne lizanie rany jej nie zaszkodzi? Czy może nasza Pani dr pomyliła się co do ilości czasu jaki sunia ma przebywać w kołnierzu (kaftaniku)? Martwię się, że spanie bez kaftanika mogłoby jej zaszkodzić... :( dziękuje z góry za odpowiedź.
Pozdrawiam wszystkich :)

Posted

Po tygodniu od zabiegu ranka ( jesli wszystko goi się "czysto" i prawidłowo - a wygląda ,że tak jest w tym wypadku) jest juz zamknięta.
Szwy zostawia się jeszcze kilka dni aby blizna się wzmocniła i napiecie skóry przy ruchach nie spowodowało rozerwania się delikatnego jeszcze zrostu.
Tak więc nawet jak sunia teraz , po tygodniu od zabiegu liźnie sobie czasem rankę to niebezpieczenstwo zakażenia jest znikome.
Musisz sama ocenić czy suczka bardzo interesuje sie ranką , próbuje ja gryśc, wyrywac szwy - w takim wypadku lepiej zostawic kaftanik przynajmniej na noc gdy jej nie pilnujecie.
Natomiast jak jest spokojna i ignoruje bliznę to dałabym jej juz spokój z zabezpieczeniami.
Jedynie, jesli suczka jest niska i chlapie sobie brzuszek na spacerach warto załozyc coś osłonowo bo sól i błoto pośniegowe może spowodować pieczenie i podrażnienie wygolonego brzuszka

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...