nina455 Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 Oczywiście była zaopatrzona w środki przeciwbólowe i antybiotyk.Ale ,żeby zapobiec samodzielnemu usuwaniu szwów skończyło się na gustownym kołnierzyku 2 razem zmienianym na większy ,bo potrafiła tak się wyginać i tak kombinowała , że wet. po dwóch tygodniach miał do usunięcia tylko 1 ( 4 usunęła sama). Quote
nina455 Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 Ogólnie to trzeba tak zorganizować sobie życie tak aby "piesa" pilnować przez cały czas ,bo nie każdy chce nosić kubraczek. Tajga zniosła to dobrze . Po tygodniu odbywała spokojne spacery 2 km . Do spacerów rowerowych wróciła po 2 miesiącach .Obecnie na brzuchu nie ma śladu ( zarosła ).Tylko teraz bardzo musimy dbać o linię (dieta i ruch) . Kiedy nie chcemy rozmnażać ,kiedy nie możemy zapewnić 2 razy do roku ostrego dozoru to rozważmy sterylizację . W większości przypadków kończy się to tak jak u nas- trochę strachu,wysiłku ale póżniej Quote
WŁADCZYNI Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 dlatego mi zacerowano psa kosmetycznie - nie miała jak wydłubać, ale i tak się dobierała - zlizała cały alu spray:mad: Problemów z wagą nie mamy - Su je jak smok a wygląda przy większej ilości ruchu jak bym ją głodziła ehh Quote
nina455 Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 Szew miał być kosmetyczny ale w czasie zabiegu wet .stwierdził że ten jest lepszy-zaufałam ,podobno mocniejsze a sunia bardzo żywiołowa . Co do "sreberka w sprayu " podejrzewałam już ,że wpadła w nałóg tyle go zlizała. Co do wagi to ma taką skłonność i trzeba uważać ,ale nie jest żle. Quote
brazowa1 Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 ja mam suke 4,5 roku po sterylce,nadal szczupła :) Ale ,ze husky udalo sie te szwy powyciagac-niezła kombinatorka :cool3: Quote
nina455 Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 Kombinowanie to jej specjalność. Ona w ogóle lubi rozwiązywać wszelkiego rodzaju węzełki, supełki czy też sznureczki i niteczki. A jak dorwie się do kół od samochodu to najpierw sprawdza gdzie jest " wentylek" i próbuje go wyjąć. Niektórzy wątpią w inteligencję husky- ja od 4.03.2006 wiem ,że są bardzo inteligentne. Od sterylki nie cierpi swojej lecznicy ,chociaż była uśpiona przed sala zabiegową a w pełni wybudziła sę w domu. Ostatni raz sama weszła przed zabiegiem ,teraz ją wnoszę:) Quote
nina455 Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 http://www.vetserwis.pl/narkoza.html Tam znajdziesz potrzebne informacje Quote
bonsai_88 Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 Jak dla mnie to twoja sunia źle zniosła sterylkę w porównaniu do mojej - Bi już w gabinecie mnie obskakiwała [jak po nią przyszłam], w trakcie drogi powrotnej skakała po samochodzie. Na 1 spacerku szła jeszcze spokojnie, ale na kolejnych musiałam ją cały czas uspokajać, co by nie biegała [ba, nawet nie mogłam pomyśleć o spuszczeniu jej ze smyczy]. Jak po 3 dniach w końcu ją spuściłam ze smyczy to przez 15 minut biegała dzikim galopem. Do szkolenia wróciłyśmy 3 dni po zabiegu [zabieg był w piątek, na szkolenie przyjechałyśmy w poniedziałek], bo mi pies dom roznosił. Na rowerze zaczęłyśmy biegać po 2/3 tygodniach, bo Bi w ogóle się nie męczyła [wcześniej biegałyśmy po parę godzin dziennie, ale było jej za mało]. Teraz, po 1,5 miesiącu, nie ma najmniejszego śladu po cięciu. Birma miała wyjątkowo dużą ranę oraz dużo szwów [jeśli dobrze pamiętam to 12], bo miała usuwaną przy okazji przepuklinę. Do tego nie podawano jej żadnych środków przeciwbólowych [po za 1 dniem] w nadzieji [złudnej], że będzie mniej szaleć... Młoda opercaję zniosła wspaniale, do formy wracała bardzo szybko... tylko na sam koniec dostała lekkiego uczulenia na szwy wewnętrzene, był mały wyciek ropy, ale wszystko samo przeszło. Quote
nina455 Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 [quote name='akodirka']Ok, musze sobie jakas mowe wyslic co mam mowic, gdy zadzwonie :razz: :eviltong: A tak w ogóle, to w jaki sposób się podaje psom narkoze?http://www.vetserwis.pl/narkoza.html Quote
nina455 Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 bonsai_88 napisał(a):Jak dla mnie to twoja sunia źle zniosła sterylkę w porównaniu do mojej ... Dla mnie najważniejsze było to, że nie wdała się żadna infekcja ,pies nie cierpiał ,a że rodzina rozwijała uczucia opiekuńcze a pies okazał się "trochę hipochondrykiem":)nie szkodzi. Najważniejsze że teraz jest wszystko ok , a czy dochodziła do formy tydzień czy 2 miesiące - nieważne ,indywidualne właściwości organizmu. Ale przypadek twojej suni pokazuje ,że życie po "sterylce" może być jeszcze mniej skomplikowane . Jeszcze jedna korzyść ze sterylki to taka ,że sunia jest spokojniejsza ale do tego stwierdzenia dochodzę bardzo ostrożnie ,do końca nie jestem pewna. Quote
brazowa1 Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 oj,nie licz na ten spokoj...moja jest nieustajaca wariatka Quote
bonsai_88 Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 nina dla mnie bardzo ważne jest to, w jakim tempie Bi doszła do siebie - najprawdopodobniej będzie czekała ją jeszcze co najmniej 1 operacja :(. No i Wariatka nie uspokoiła się po cięciu, a wręcz przeciwnie... powoli zaczyna zachowywać się jak młody psiak [ma ok. rok], ale to chyba raczej efekt zapominania o schrosniku [mam ją jakieś 3,5 miesiąca]. No i w końcu moja jaśnie wybredna królewna ładnie je... kilogram dziennie, w i tak wygląda jak chart :D Quote
nina455 Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 Teraz wszystkie wyjścia bezstresowe o ile na horyzoncie nie pojawi się pies mniejszy od niej ,kot lub cokolwiek w piórach przestaje być damą ,ale tak już miała przed. Cieszę się że jest tak jak jest . 11 lat temu ,kiedy moja "świadomość sterylkowa" była mniejsza ,z powodu bardzo zaawansowanego ropomacicza straciłam moją sunię. Teraz chociaż tego nie muszę się obawiać. Quote
Aten@ Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 bonsai_88 napisał(a):Atena wszystko będzie w porządku :) sterylki na razie nie było, ze względu na bardzo poważne AZS, które się pojawiło wieczorem, dnia poprzedzającego sterylkę :mad: zabieg został odłożony na nie wiadomo kiedy :shake: Quote
bonsai_88 Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 Ty masz pecha do tej sterylki... ile już ją odkładasz? Quote
Aten@ Posted July 27, 2008 Posted July 27, 2008 bonsai_88 napisał(a):Ty masz pecha do tej sterylki... ile już ją odkładasz? noo, już z dobre 1,5 miesiąca - zawsze coś wyskoczy, co nie pozwala jej ciąć :angryy: Quote
akodirka Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Wrrr... wezcie cos mi powiedzcie, bo jeszcze nie zadzwonilam, by umowic sie na wizyte... :angryy: nie moge sie przełamać, zeby zadzwonic, bo nie wiem co mam mowic :wallbash: zachowuje sie jak maly dzieciak. Ale i tak zabieg musi byc po 08.08. :diabloti: Quote
bonsai_88 Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 MASZ ZADZWONIĆ! Wystarczy? [SIZE=2]Nie martw się, to nie takie straszne.... ;) Quote
szymucia Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Dziś rano moja suczka/1,5 roku/ miała sterylkę. Wet się dziwił że tak szybko po zabiegu doszła do siebie. Kiedy przyszliśmy ją odebrać 45 min po zabiegu na chwiejnych łapkach podeszła i położyła się u naszych stóp. Do wieczora jednak nie chciała nic pić. Mokrym palcem zwilżam jej mordkę to obraca głowe w drugą strone. Czy może tak długo być bez wody? Sika regularnie. Boi się chodzić , robi kilka kroczków i patrzy smutnym wzrokiem żeby ją nosić. Proszę , co z tą wodą? Quote
pumcia02 Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 z reguly psy po operacji/zabiegu chca nadmiernie pic i trzeba im wtedy ograniczac wode (miałam tak z moją suką np.). Jesli suka w ogole nie pije to spróbuj jej podac troche do pysia (np łyżką lub strzykawką powoli), jak jutro nadal nie bedzie chciała to dzwon do lekarza, ale powinno byc git (z taka reakcja tez sie spotkałam i na drugi dzien bylo wszystko w normie) Pamietaj o odpowiednim zywieniu (oczywiscie dzis nic nie je!!), oraz zaleceniach lekarza co do srodkow przeciwbolowych (tu tez w kazdym przypadku jest inaczej) A to, że nie chce chodzić to się jej wcale nie dziwie :) moja sucz jakos po dwoch dniach zaczela do siebie dochodzic, a teraz to juz jakby nic sie nigdy nie działo ;) Quote
szymucia Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Dzięki za wsparcie. Właśnie zwilżam jej jezyk ale mój mąż mówi że ona sama będzie wiedzieć kiedy chcieć pić. Taki maleńki z niej kudełek. Quote
akodirka Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 A probowalas podawac jej wode z reki? Moj, gdy byl chory, to pil wode tylko gdy sie na recu po podawalo, zadnego zwilzania czy cos nie chcial. Quote
szymucia Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Wody jeszcze nie tknęła ale pani doktor poradziła mi żeby ugotować pachnącego rosołku to na pewno się skusi. Zjadła!! ze smakiem. Zaczęłam od paru łyżek bo boję się od razu dać jej ile chce. Patrzy już takimi bystrymi oczkami. Nie usikuje. Czeka cierpliwie aż wyplątam ją z kombinezoniku i postawie na trawke. Ale ulga!. Quote
akodirka Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 W sumie ciesze sie, ze jeszcze do tamtego weta nie dzwonilam. Jednk bede chyba u innego ciac psa. W sumie to i blizej gabinet jest :razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.