Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 168
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Damian ma 28 lat, ma porażenie mózgowe i jeździ na wózku inwalidzkim. Jego matka straciła pracę sprzątaczki i żyją z renty Damiana ok. 600 zł. Mieszkanie jest wynajmowane za 1000 zł. Pytanie z czego więc żyją ?

I co ja mogę od nich wyegzekwować ?

Posted

Na razie wystarczy żeby nie oddawali suni do schroniska. Muszą się liczyć, że podpisali umowę i są tego jakieś konsekwencje...nie możesz im odpuszczać bo aktualnie znajdują się w sytuacji kryzysowej - ale to tylko moje zdanie

Posted

no to kto z sunią chodzi na spacery?
kurcze -trudna sprawa

żeby się znalazł dla niej jakiś DT
fajna jest, młoda -to i DS by sie znalazł- jakby juz była bezpieczna, byłby czas na szukanie

Posted

Witam
Chyba pierwszy raz piszę coś na wątku psa, ale tak się składa, że Damiana miałam okazję poznać - zdjęcie i podane informacje spokojnie umożliwiają jego identyfikację, nawet osobie, która spotkała się z nim kilka razy parę lat temu. Jest to osoba poważnie chora, która żyje w świecie fantazji. Z tego, co pamiętam, zawsze Damian wymyślał niestworzone historie, nawet obecnie co jakiś czas trafiam na zamieszczane przez niego w lokalnej prasie ogłoszenia dziwnej treści... Żyje w bardzo trudnych warunkach materialnych i nie tylko...i nie od dziś jest wraz z matką w sytuacji kryzysowej, jak ktoś to określił... Wg mnie nie jest w stanie zapewnić żadnej opieki żadnemu psu. Na miejscu osób decyzyjnych zastanowiłabym się, czy rzeczywiście nie lepiej byłoby Lunie w schronisku. Chyba to lepsze, niż zagłodzenie na śmierć.

Posted

Tak, trudno obwiniać Damiana, ale to jego matka rozmawiała najpierw ze mną w sprawie adopcji. To do tej kobiety mam żal i pretensje. Były wielkie słowa, że cyt.'"Damian zasługuje na psa".
Jeszcze dzisiaj Damian opowiadał mi przez telefon, a w tle było słychać głos jego matki, że Luna ma kupowaną suchą karmę, przez brata Damiana (jeden worek dla labradora, jeden dla Luny), więc nie jest głodna i że wet powiedział, że ma ona taką budowę.
Dziwne, bo martik b widziała w miskach chleb i ziemniaki, a bywała tam często.
To aż niewiarygodne jak ta rodzina potrafi kłamać !


Luna na pewno tam nie zostanie.
W schronisku nie będzie jej lepiej, ponieważ była już w schronisku 3 tygodnie, dlatego że Damian wraz z matką pojechali do babci do Chojnic i zostawili Lunę w Bydgoszczy pod opieką sąsiadki. Nie wiadomo co dokładnie się stało, albo Luna uciekła i biegała po ulicy zagrażając ruchowi ulicznemu i została odłowiona przez schronisko, albo sama sąsiadka zadzwoniła do SM natychmiast po wyjeździe Damiana i jego matki i oddała tam Lunę.


Damian odebrał Lunę 3 stycznia jak wrócił od babci. Płakał jak ją odbierał tak Luna marnie wyglądała. Była chora na kaszel kennelowy. Martik b przyjeżdzała na swój koszt i wyleczyła Lunę.

Posted

[quote name='AgnieszkaO']Toyota, masz zapchaną skrzynkę. Nie mogę się z Tobą skontaktować - chodzi o Lunę.


AgnieszkoO, też masz zapchaną skrzynkę. Czekam z niecierpliwością na kontakt od Ciebie ! W razie czego pisz na suzuki@autograf.pl.

Posted (edited)

Damian podpadł nam pierwszy raz kiedy wyjechał w grudniu do babci do Chojnic, zostawił psa pod opieką sąsiadki i Luna trafiła do schronu. Koszty leczenia z kaszlu Luny, pokryła wówczas martik b wraz z dojazdami do tych ludzi.


Uradziłyśmy z martik b, że trzeba Lunę wysterylizować, bo w tak nieodpowiedzialnym domu, nie można czekać do cieczki. Koszty zabiegu pokryła po części martik b z bazarku, resztę ja dołożyłam z własnej kieszeni.
Ustaliłyśmy z Damianem i jego matką, że mają pokryć koszty antybiotykoterapii po sterylce w kwocie 20 zł. Martik b jeżdziła do Luny i robiła jej te zastrzyki oraz przyjechała na zdjęcie szwów i poprosiła o ustalone 20 zł.
Najpierw było tłumaczenie, że nie mają, potem pretensje, że to nie ich wina, aż w końcu wykrzyczeli, że jak mają płacić 20 zł, to mamy zabierać Lunę do schronu, bo oni mają dosyć !



Piszę to, żeby była jasność, jaka jest przyczyna zwrotu Luny - wspomniane 20 zł.


I to nie chodzi o te grosze, bo wydałyśmy już na Lunę z Martą wiele pieniędzy. Chodzi o ich postwę roszczeniową, fakt, że oni nie chcą ponosić odpowiedzialności za własnego psa, Marta musi jeździć do nich, bo im jest wszystko jedno czy pies będzie zaszczepiony czy nie, czy biega po ulicy - jakoś to będzie.


Dzisiejsza moja rozmowa z Damianem i jego matką, cyt.:

( ja )-Jak mogliście dopuścic do tego, żeby Luna trafiła do schroniska ?
(matka Damiana)-To nie ja, to sąsiadka.
(ja )-To dlaczego gościliście się dalej u babci i czekaliście aż 2 tygodnie skoro wiedziałeś, że Luna jest w schronisku ? Każdy właściciel pojechałby natychmiast po swojego psa !
(Damian)-Mmmmmmmmm( milczenie )
(ja)-Przecież w tym schronisku usypiają psy. Luna mogła zostać uśpiona !
( matka Damiana)-Niemożliwe, że usypiają. To dlaczego jest tam pełno psów !?( kobieta parska mi do słuchawki)
(ja)- Przez takich nieodpowiedzialnych ludzi jak wy !!!

Tak jak już pisałam kilka razy, koszty leczenia Luny z powodu ich nieodpowiedzialności poniosła martik b, bo oni nie mieli grosza. Nie byli w stanie nawet dojechać do lecznicy, martik b przyjeżdzała do nich.


Dzisiaj już Damian nie chce oddać Luny. Opowiada bajki, że znalazł lecznicę wet., gdzie można płacić ile się chce. Tak jak napisała TEDI, Damian żyje w świecie własnych fantazji.
Natomiast jego matka jest nieodpowiedzialna, nie możemy całe życie finansować im psa, opiekować się nim, gdy chcą wyjechać ( bo babcia ma alergię to co mają zrobić ?). I nie ma za to słowa dziękuję, tylko postawa roszczeniowa.


Luna musi opuścić ten dom, bo istnieje ryzyko, że wpadnie pod samochód.
Obawiam się także, żeby jej nie zagłodzili, bo nie dopuszczją do siebie myśli, że robią coś nie tak.

Edited by toyota
Posted

Ja też znam takich ludzi - kompletnie nieodpowiedzialnych. Próbuję teraz wyciągnąć Goldenkę z takiej rodziny, bokserkę już wyciągnęłam. I wiem, że z takimi ludźmi ciężko rozmawia się, bo oni nie widzą problemu. I ciągle zmieniają zdanie, a że kłamanie opanowali do perfekcji, to na samym początku robią dobre wrażenie.
I psa zabrać trzeba koniecznie.

Wysłałam Tobie maila i przekazałam Twój nr tel. dalej. Mam trochę problemów z laptopem, ale jeżeli będzie działał, to mogę porobić małej ogłoszenia.

Posted (edited)

To, że Damian jednak nie chce jej oddać, to nie znaczy, że nie zostanie ona odebrana, jak tylko będziemy mieli gdzie ją zabrać.

Niestety nie możemy mu więcej pomóc w opiece nad Luną. Do tej pory cały serwis weterynaryjany robiłą martik b. Ponosiłyśmy koszty szczepienień, odrobaczenia, leczenia kaszlu, sterylizacji i dojazdów do Damiana. Ludzie nie mają nawet czym jej karmić. Może jeszcze powinnyśmy kupować karmę dla Luny ?

Nie mówiąc już o tym, że nie mamy pewności czy nie puszczają jej samopas. Kiedyś Damian mi wspomniał, że Luna sama chodzi do Biedronki (czy do Lidla). Nie mogłam powstrzymać oburzenia, więc już teraz twierdzi, że jej pilnują.

Nie powiem, szkoda chłopaka, ale jego rodzina jest dysfunkcyjna, jego matka Luny nie chce i nie kwapi się do pomocy przy psie. Znając sytuację tej rodziny, mam obawy, że mogą oni stracić to wynajmowane mieszkanko i wtedy to już rzeczywiście pozostanie schron.

Edited by toyota
Posted

[quote name='toyota']To, że Damian jednak nie chce jej oddać, to nie znaczy, że nie zostanie ona odebrana, jak tylko będziemy mieli gdzie ją zabrać.

Niestety nie możemy mu więcej pomóc w opiece nad Luną. Do tej pory cały serwis weterynaryjany robiłą martik b. Ponosiłyśmy koszty szczepienień, odrobaczenia, leczenia kaszlu, sterylizacji i dojazdów do Damiana. Ludzie nie mają nawet czym jej karmić. Może jeszcze powinnyśmy kupować karmę dla Luny ?

Nie mówiąc już o tym, że nie mamy pewności czy nie puszczają jej samopas. Kiedyś Damian mi wspomniał, że Luna sama chdzoi do Biedronki. Nie mogłam powstrzymać oburzenia, więc już teraz twierdzi, że jej pilnują.

Nie powiem, szkoda chłopaka, ale jego rodzina jest dysfunkcyjna, jego matka Luny nie chce i nie kwapi się do pomocy przy psie. Znając sytuację tej rodziny, mam obawy, że mogą oni stracić to wynajmowane mieszkanko i wtedy to juz rzeczywiścei pozostanie schron.[/QUOTE]

W Toruniu mamy identyczną sytuację, z tym że pies nie jest adoptowany od nas, a kupili go sobie (jeszcze nie jest spłacony). Suczka powinna mieć na szybko robioną operację usunięcia guza (kupiona z "hodowli", mama wielu szczeniąt...), w każdej lecznicy długi mają, oczywiście operacji mieć nie będzie na razie.

A tutaj to chyba jeszcze gorsza sytuacja. Chłopaka szkoda, ale ten chłopak chyba powinien zauważyć, że skoro pies jest głodny, nie wybiegany, to coś jest nie tak. I najwyraźniej sobie nie radzi. A skoro nie radzi tzn. że trzeba znaleźć jej dobry dom.

edit: a najgorsze jest to, że tacy ludzie i tak sobie znajdą psa. Jak nie ze schronu, to kupią albo znajdą w sieci ogłoszenie "oddam w dobre ręce" i będzie to samo

Posted

Naprawdę szkoda psa... Brak słów! Gdyby tylko byłoby gdzie ją zabrać... Wszystko zapsione. Do hoteliku się jej nie umieści - brak kasy. Ehh, szkoda gadać... Tylko tak potwornie żal tej psicy. Proszę, ratujcie ją!

Posted

[quote name='faith35']http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120130/POWIAT16/408206966 zobaczcie, a to jest porażka adopcyjna zielonogórskiego schroniska... niedługo tak może stać się z Luną! Impet postrzelony, Luna może zostać przejechana przez samochód...:(

o Boże, powinni zginąć tak samo, brak słów.
a dostaną jesli ich wogóle policja znajdzie mały mandacik i najwyżej zawiasy i będą dalej żyć długo i szczęsliwie, polskie prawo!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...