a_niusia Posted March 17, 2012 Posted March 17, 2012 moj pies tez nie umie podawac lapy. i nie kumam, czemu to budzi czesto zdziwienie. Quote
Soko Posted March 17, 2012 Posted March 17, 2012 No za to ja znam ludzi, którzy są święcie przekonani, że ich pies nie umie zrobić siad, bo nigdy nie robi jak wypowiadają komendę i równocześnie podnoszą go za łapy w górę. Quote
a_niusia Posted March 18, 2012 Posted March 18, 2012 hehehe ja za to nie znam zbyt wielu ludzi, ktorzy maja tak poslusznego psa jak ja. nawet jesli nie umie podawac lap. Quote
vege* Posted March 18, 2012 Posted March 18, 2012 Mój pies umie dużo sztuczek i rozumie jeszcze więcej słów. Nie uczyłam jej tych sztuczek na siłę tylko widziałam, że Nuce sprawia to radość i jednocześnie więź między nami jest ściślejsza ;-) Ja Nukę szkoliłam i szkolę nadal tylko metodami pozytywnymi, obejrzałam prawie wszystkie odcinki Victorii i wiele jej rad pomogło mi przy N. i mam psa prawie idealnego, dlaczego prawie? Bo szczeka na ludzi jak chcą ją pogłaskać, ale to dlatego, że kiedyś na moją mamę chciało napaść trzech dresów i to wzbudziło w niej nieufność do obcych ludzi. Milanowi bym N. nie oddała bo wiem, że była by zalękniona, zrobiła się agresywna i na pewno by się nie słuchała ani mnie ani nikogo. N. sprawia wielką radość jak dostanie za dobrze wykonane komendy nagrodę w postaci smaczka czy rzucenie kijka, a nie gdyby miała w 'nagrodę' dostać szarpnięcie kolczatką czy kopniecie w pachwinę. Milanowi mówię NIE!, to moja zdanie, każdy ma do niego prawo i proszę o nie krytykowanie mnie :p Quote
GAJOS Posted March 18, 2012 Posted March 18, 2012 Mój zna, "Siemanko" - daje łape, Usiądź - "siad" , Połóż się - leżeć. Góra - wskakuje na róznego typu górki, schodki, murki, czy choćby na chodnik. Zostań, Czekaj, "Łeb" - czyli tylek ma w górze, a łeb na ziemi - jak by się przeciągał. Przeszkoda - przeskakuje ławki, płoty itd. No i jeszcze "Zabij mohera" to wtedy ujada, albo Gdzie jest bandzior - wtedy leci do drzwi i leży i powarkuje. Więcej mi do szczescia nie potrzeba, no i oczywiscie komendy typu Zostaw, czy Do mnie. Quote
Soko Posted March 18, 2012 Posted March 18, 2012 Wszystko zależy od psa. Dla mnie i Happy sztuczki były ucieczką od ciągłego myślenia "co mi się zaraz stanie w tym okropnym świecie od tej okropnej pani". Wiem, że Millana by pogryzła, wiem, że by się go słuchała, ale nie miałaby za grosz zaufania i szczęścia, jakie w niej siedzi teraz. GAJOS widziałam filmik z Zabij mohera :D Quote
panbazyl Posted March 18, 2012 Posted March 18, 2012 no moje tez wiedzą co to jest FE (nie wiem czemu, ale nawet najbardziej cudnie syfiastą zdobycz wyrzucą z pyska jak im powiem FE), siad tez potrafią, stoj-czekaj też -ale to dla nie są bardzo pożyteczne umiejętności jakie powinien umieć pies a nie "sztuczki". Quote
GAJOS Posted March 19, 2012 Posted March 19, 2012 Soko napisał(a): GAJOS widziałam filmik z Zabij mohera :D Dogryzałem w ten sposób ciotkom :) Które są RYDZYKOWE :) oj kiedy to było... Quote
evel Posted March 19, 2012 Posted March 19, 2012 panbazyl napisał(a):no moje tez wiedzą co to jest FE (nie wiem czemu, ale nawet najbardziej cudnie syfiastą zdobycz wyrzucą z pyska jak im powiem FE), siad tez potrafią, stoj-czekaj też -ale to dla nie są bardzo pożyteczne umiejętności jakie powinien umieć pies a nie "sztuczki". Tyle, że czasem głupie "sztuczki" są drogą do dotarcia do psa i pokazania mu, że ludzie są fajni. Na naszym przykładzie mogę powiedzieć, że nauka różnych takich "głupot" skutkuje tym, że pies uczy się, że człowiek daje korzyści (żarcie, zabawę, uwagę, zabawki) a wymyślanie nowych rzeczy i kreatywność jest nagradzane (kocham, gdy mój pies coś sobie wymyśli i kombinuje, jak osiągnąć zamierzony cel :)). I niejako w drugą stronę - ludzie inaczej postrzegają psa. Jestem dumna, gdy ćwiczymy jakieś "głupoty" z suką i obserwują nas dzieciaki, które normalnie się boją psów, biją brawo, cieszą się. Zupełnie inaczej odbierany jest pies w takiej sytuacji. Quote
panbazyl Posted March 19, 2012 Posted March 19, 2012 evel napisał(a):Tyle, że czasem głupie "sztuczki" są drogą do dotarcia do psa i pokazania mu, że ludzie są fajni. Na naszym przykładzie mogę powiedzieć, że nauka różnych takich "głupot" skutkuje tym, że pies uczy się, że człowiek daje korzyści (żarcie, zabawę, uwagę, zabawki) a wymyślanie nowych rzeczy i kreatywność jest nagradzane (kocham, gdy mój pies coś sobie wymyśli i kombinuje, jak osiągnąć zamierzony cel :)). I niejako w drugą stronę - ludzie inaczej postrzegają psa. Jestem dumna, gdy ćwiczymy jakieś "głupoty" z suką i obserwują nas dzieciaki, które normalnie się boją psów, biją brawo, cieszą się. Zupełnie inaczej odbierany jest pies w takiej sytuacji. masz rację :) każdy ze swojej perspektywy tu pisze. Ja uciekam od ludzi - ale ze zgrozą obserwuję, ze moje ucieczka chyba byla za blisko jednak cywilizacji, bo na mojej wichurze gdzie droga w lesie się kończy powstają kolejne domy.... I pojawiają się kolejne psy. I chyba będę miałą co tu robić, bo psy jak psy - tak samo rozgarnięte jak ich właściciele, choc czasem mam wrażenie ze psy mądrzejsze. Na razie mam "szkółkę" domową i ćwiczę na własnych psach oraz psach znajomych ale chyba zacznę się oglaszać we wsi i na jarmarkach, ze ćwiczę psy w podstawach zachowań społecznych. Quote
a_niusia Posted March 19, 2012 Posted March 19, 2012 mi sie generalnie wydaje, ze tu zachodzi nieporozumienie:)) ja to pojmuje tak: sztuczki sa spoko, moj pies umie jakies tam i nawet probuje teraz ja nauczyc zdechl pies, ale ze strasznie marnym skutkiem. nie chcialybyscie tego widziec hehehe. nie mniej jednak uwazam, ze sztuczki nie sa podstawa tego, co pies powinien umiec. dla mnie najwazniejsze jest, zeby pies wracal na komende i przestawal cos robic, kiedy mu kaze. i zawsze bede to powtarzac. mam taki przyklad w dosc bliskim otoczeniu-goldenka umie mnostwo sztuczek, nawet nosi koszyk i jak sie do niej powie "daj cukierka" to podchodzi do danej osoby i siada z koszykiem. normalnie umie prawdziwe cuda:))) jednoczesnie puszczona ze smyczy ma totalnie gdzies wlascicieli. ostatnio pobiegla zrec jakies tam resztki i to kawal od pana. moja suka pobiegla z nia. ja zagwizdalam, nastapil natychmiastowy odwrot, torpeda do mnie i siad przy nodze. a wlasciciel goldenki wolal ja i wolal az w koncu musial po nia pojsc. wiec biorac pod uwage tamta sytuacje: moj pies nie nosi koszyka, nie umie sie czolgac ani nawet dobrze nie zdycha (oczywiscie to, ze oznacza, ze nie zna zadnych sztuczek-kilka tam zna), ale jest poslusznym, dobrze wychowanym psem. a tamta goldenka mimo ze zna multum sztuczek, to nie jest wg moich standardow posluszna wcale. Quote
panbazyl Posted March 19, 2012 Posted March 19, 2012 no jasne - dla mnie NAJWAŻNIEJSZA jest karnośc i posluszeństwo (psy mają się mnie słuchać, bo to dla nas znaczy być bezpiecnym). I ja pracuję nad tym aby były bezpieczne na ile to możliwe - czyli przychodzenie na zawołanie, niewpychanie się w drzwi czy do miski, niepożeranie ze stołu a nawet z podłogi bez pozwolenia (ze stołu to w żadnym wypadku!). I socjal psio-ludzki. Ja do tego dochodzę róznymi metodami, stosuję eklektyzm. A jeśli ktoś uważa, ze "sztuczki" są mu w tym przydatne - czemu nie? Jeśli przy tym ktoś polubi psy to tylko na plus. Znam sucz Evel - to bardzo fajnie ułożone futro. Ja inaczej swoje ćwiczę, ona inaczej, ale chodzi o to samo - aby pies nie był postrachem ludzi a ludzie odpowiednio reagowali na psa. (ostatnio "ćwiczę" gości co do nas przychodzą - zero dotyku, patrzenia, mówienia - i to .... działa ) Quote
evel Posted March 19, 2012 Posted March 19, 2012 A pewnie, że wychowanie jest sprawą nadrzędną ;) Nie wyobrażam sobie np. mieć psa, który nie wraca na zawołanie, choćby umiał nawet klaskać uszami. Quote
a_niusia Posted March 19, 2012 Posted March 19, 2012 no wlasnie...a znam wiecej psow umiejscych podawac lape niz tych odwolywalnych. ja zawsze daje przyklad z lapa, bo moj pies jest naprawde bardzo fajnie wychowany i ogarniety (a ma straszliwe adhd, powaznie), a mimo to nie umie podawac lapy i jeszcze do tego jak ktos probuje urzadzic jej kurs podawania lapy, to na wszelki wypadek wbija te lapy w ziemie i patrzy w bok, ze to niby w ogole nie o nia chodzi. uczy sie naprawde chetnie i byla prymusem w przedszkolu:))) a mimo to nie podaje lapy:))) Quote
Soko Posted March 19, 2012 Posted March 19, 2012 U nas sztuczki przywróciły "do mnie" inne podstawowe komendy ;) na początku o ile wracała jak torpeda to oczywiście komenda się zepsuła przez awantury o zabawki i inne nieprzyjemności. Potem nauczyła się kilku sztuczek i od razu inaczej też zaczęła reagować na przywołanie. Quote
Izura Posted March 19, 2012 Posted March 19, 2012 Dla mnie uczenie sztuczek głupkowatych to zabawa, lubię jak właśnie dzieci się cieszą bo popatrzą jak piesek niesie gazetkę albo przybije z nimi piątkę. Kazik to umiał, Browar też będzie nauczony. Fajny pomysł z tym Daj cukierka:) No i mam zadowolonego psa, który tłucze się ogonem po boczkach jak słyszy kliker- narzędzie radochy psiej. Quote
rasowa2410 Posted March 22, 2012 Posted March 22, 2012 Nie ma to jak odpowiedzi na podany temat: Cesar vs Vicktoria... Quote
Soko Posted March 22, 2012 Posted March 22, 2012 Odpowiedzi każdy już napisał ;) a że nikt nowy się nie udziela, to wątek trochę zboczył z tematu, nie ma to jak czepianie się byle czego :) Quote
panbazyl Posted March 22, 2012 Posted March 22, 2012 Soko napisał(a):Odpowiedzi każdy już napisał ;) a że nikt nowy się nie udziela, to wątek trochę zboczył z tematu, nie ma to jak czepianie się byle czego :) dokladnie, temat się wyczerpał. Quote
GAJOS Posted March 23, 2012 Posted March 23, 2012 Faktycznie, nawet nie troche zboczył co bardzo :) Quote
panbazyl Posted March 23, 2012 Posted March 23, 2012 Ale przynajmniej trochę życia do tematu sie wniosło :) Quote
rasowa2410 Posted March 23, 2012 Posted March 23, 2012 czepianie się byle czego... phi! Tak, jestem zrzędą i co? :D ;) Quote
panbazyl Posted March 24, 2012 Posted March 24, 2012 rasowa2410 napisał(a):czepianie się byle czego... phi! Tak, jestem zrzędą i co? :D ;) rasowa2410 napisał(a):Nie ma to jak odpowiedzi na podany temat: Cesar vs Vicktoria... że się czepnę :diabloti::diabloti::diabloti::diabloti: :hand: Quote
ziarnochodek Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 Zrobię jeszcze maluśkiego offtopa, odnośnie tych sztuczek, bo mnie temat poruszył. Mój pies jest jednym z tych, które umieją całkiem niezłą liczbę sztuczek- nie powalającą, ale zawsze cieszącą ludzi, którzy oglądają go w akcji :) uczyłam go ich, bo to przyjemne spędzanie z psiakiem czasu w brzydką pogodę czy po/przed spacerem. Na spacerze też mu pokazały, że i poza bramą za słuchanie się pańci można dostać nagrodę, tak jak i za wykonanie "zwykłej komendy" :) ponieważ mojego psa bardziej nakręca np. skakanie przez moją nogę czy ręce złączone w obręcz, łatwiej mi było nawiązać z nim w ten sposób kontakt niż przez "siad", kiedy jeszcze uczył się, że na spacerze komendy też obowiązują. Tzn. uczy się tego nadal na każdym wyjściu, ale mamy już za sobą baardzo trudny etap zupełnej olewki : D A zmierzając do sedna- mój pies jest jednocześnie jednym z tych, które znają sztuczki, ale nie wracają na zawołanie w każdej sytuacji. I żeby wyjaśnić, bo parę osób wypowiedziało się na ten temat, jakby nie do końca rozumiejąc- to nie jest tak, że uważam go za małpkę i wykorzystuję tylko do umilania życia ludziom oglądającym go skaczącego przez obręcz. Chyba największym moim marzeniem związanym z burkiem jest to, żeby był w 100% odwoływalny- ale nie jest. Uciekające sarny, świeże tropy, obce psy- to jest to, za czym mógłby (chodzi na lince) się ode mnie oddalić- nie na długo, ale jednak. Ale to wcale nie znaczy, że nad tym nie pracujemy. Czy gdyby nie umiał się czołgać, sprawiłoby to, że zawsze by do mnie wracał? Nie do końca :) dlatego nie generalizujcie proszę. To nawet nie jest tak, że "czas poświęcony na naukę podawania łapy można by wykorzystać na odwołanie"- bo chyba każdy ogarnięty opiekun psa wie, że powtarzanie w nieskończoność tych samych komend skutkuje tylko znudzonym i zmęczonym treningiem psem. Staram się maksymalnie, dla moich możliwości, skupić na najważniejszych komendach. Tylko są one po prostu jednocześnie najtrudniejsze, i stąd takie pieski- sprytne, ale nie do końca usłuchane ;) Quote
Beatrx Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 ziarnochodek, ale Ty nad psem pracujesz, prowadzisz go na lince i uczysz tego przywołania. wiadomo, ze są rzeczy, których zwierzątko uczy się szybciej, a są takie które wymagają większej ilości powtórzeń i jak uczymy czegoś równolegle to jedną rzecz piesek będzie wykonywał szybciej, a nad drugą trzeba ciężej popracować. ale są osoby, których psy znają różne sztuczki, ale jak przychodzi co do czego to właściciela mają gdzieś, a właściciel nic z tym nie robi. i właśnie taka postawa jest zła, a nie uczenie psa różnych sztuczek samo w sobie;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.