Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zamiast popierać trzeba by to zdanie wywiesić na drzwiach większości z moich sąsiadów, którzy wiedzą tyle że pies je, robi siku, kupę i ma cztery łapy i czasami ogon :)

Co do reszty SAIKO - wybacz ale jakoś mam wybitne problemy z poskładaniem Twojego postu w logiczną dla mnie całość. Czytam i nie rozumiem :D jutro się za to zabiorę ;)

  • Replies 103
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ale ogólnie, podsumowując temat, to chyba nikt narazie nie oddał by psa Victorii... Ojjj bidulka :D Dobrze, że nie wchodzi na Dogo ;) Dla mnie jest ona zwykłym trenerem, których na świecie są miliony...

Posted (edited)

[quote name='rasowa2410']Ale ogólnie, podsumowując temat, to chyba nikt narazie nie oddał by psa Victorii... Ojjj bidulka :D Dobrze, że nie wchodzi na Dogo ;) Dla mnie jest ona zwykłym trenerem, których na świecie są miliony...[/QUOTE]

ja bym jej myszy nie dała:) chociaż predzej jej niż Cm
Ona jest po prostu.za słodka a psy nie są głupie żeby się na to nabrać.nie da się wszystkiego wyklikac ani nagradzać .
Za to CM jest za.bardzo medialny i niektóre metody kma kontrowersyjne.
A o polskich programach. Było coś takiego jak.zamiana psów jeszcze.gorsze od psychologa

Edited by Kirinna
Posted

Victoria jest na TVN style, kiedy nie wiem.. w niedziele leciała kiedyś o 15 chyba.
Zdziwilibyście jak można odklikać złe zachowania psa ;) nie każdego przypadku - ale się da ;)

Posted

Na youtube jest kanał PsiakiPL i tam jest pare odcinków i Victorii i Cesara.
Oddałabym Victorii, Milan u mnie wzbudza takie emocje, że jednego całego programu nie mogę bez nerwów obejrzeć, bo wiem jak by się skończyło oduczanie Kazika agresji w stosunku do kota jakbym próbowała zgodnie z Milanową metodą- kicia sierotka w dwóch kawałkach.
I to był chyba spaniel co uśpili, w programie podali, że miał problemy neurologiczne i przez to miewał takie ataki.
Przede wszystkim to u niej w programach większość właścicieli to kretyni- pieski jedzące lodziki, popijające herbatkę, stado psów sikających gdzie popadnie a właściciele przymykają oko zamiast się stosować do tego co radzi. To tak, jakbym poszła do lekarza, dostała leki i brała je jak najdzie mnie ochota. U Milana przypadki są krótsze, widać jego pracę z psem a nie to, co pańciowie wymyślą- a to to tragikomedia jest. Psy głupie nie są, to ludzie dają plamę. I biorą psy bez żadnej wiedzy- kto normalny na pierwszego psa bierze takiego, który ma problemy skoro wie, że nie ma żadnego doświadczenia? Nie jestem za opcją niczego nie usypiać- bywa, że pies jest tak skrzywdzony, że musiałby życ w betonowej klatce bo rzuca się na wszystko, żadne metody nie pomagają albo pomagają na chwilę. W takiej sytuacji rozumiem uśpienie go- bo to lepsze niż kilka(naście) lat w więzieniu.

Posted

Też rozumiem uspienie.gdy już nic nie pomoże. Gdy pies ma tak zniszczona psychikę że nie jest w stanie normalnie funkcjonowac .
I ona i on mają dobre i zle metody. Mają zupełnie inne metody więc tak naprawdę trudno ich porównywać. Ja nie lubie ani jego ani jej. Ona jest jak pisałam za słodka w stosunku do psów a u C.M. nie lubie rozwiązań siłowych.

Posted

rasowa a ignorowanie języka ciała psa? Tego bardzo u niego nie lubię.
Oglądałam kilka dni temu odcinek, jak psy szczekały gdy babka pedałowała na swoim rowerze - takim domowym, nie wiem czy się jakoś nazywa, czy nie ;) w każdym razie stoi w miejscu i pedałujesz. Podobało mi się jak kazał jej tylko usiąść i z nią rozmawiał, by ją rozluźnić i potem faktycznie psy nie szczekały. Prócz wyjaśnienia, że chodziło o energię właścicielki, zabrakło mi dodania, że psom te emocje związane z rowerem dawkowało się stopniowo - tzn. siąść na dłuższą chwilę i zacząć spokojnie pedałować, to takie przyzwyczajanie psa krok po kroku do zazwyczaj prowadzącej do niezdrowej ekscytacji sytuacji. Ale ogólnie, fajnie, tyle że co pies szczeknął to już była korekta, moim zdaniem nie był to tak ciężki przypadek, by stosować korekty.

Posted

VS v. CM
Victoria stosuje pozytywne szkolenie
Cezar to dominacja i kary
wspólne jest chyba tylko to, że oboje uważają, że przywódcą stada powinien być człowiek, a nie pies, poza tym to dwie zupełnie inne drogi
Cezar rozwiązuje problem poprzez zastraszanie psa (kopie, szarpie, spaceruje w kolczatkach itd.) co może sprawia że pies przestaje zachowywać się tak jak wcześniej, ale moim zdaniem na dłuższą metę nie czyni to psa wolnym od problemów
Cezar uwalnia psa od jednego problemu, ale poprzez cierpienie może wpędzić go w inny
Victoria patrzy na problem szerzej i zmienia psa poprzez pozytywne skojarzenia, dobre emocje
może to za mocne porównanie ale Cezara porównałbym do ustroju totalitarnego gdzie wszystko na pierwszy rzut oka wygląda super i panuje porządek (wszyscy maszerują w zwartym, równym tempie), bo jest jeden silny przywódca, a tak naprawdę poddani cierpią tylko boją się to pokazać i nie protestują
czyli władza oparta na strachu
u Victorii jest inaczej ona zachowanie psa koryguje poprzez skojarzenie właściwego zachowania z pozytywnym bodźcem
u Victorii pies czuje, że warto się dobrze zachowywać nie dlatego, że przez to uniknie kary, ale dlatego, że jak będzie się dobrze zachowywał to czeka go nagroda

pies który się boi nie będzie szczęśliwy (choć będzie posłuszny)
pies który wie, że za właściwe zachowanie czeka go nagroda może być szczęśliwy

ja wybrałbym Victorię, choć jej metody wymagają dużo więcej czasu i poświęcenia

Posted

[quote name='WEIMAR']
Cezar rozwiązuje problem poprzez zastraszanie psa (kopie, szarpie, spaceruje w kolczatkach itd.)
:shake:
:roll:
:wallbash:
A może by tak trochę poczytać więcej o Cezarze, co? Pisałam to już wcześniej ale chyba nikt tego posta nie rozważył... No trudno... :shake:

Posted

własnie oglądałem kolejny odcinek "zaklinacza psów" chyba 203
miał zlikwidować problem z manią suki na punkcie deskorolek
na samym końcu odcinka sam przyznaje, że po jego wyjeździe problem powrócił
wystarczy obejrzeć ten odcinek
suka nie atakuje deskorolek nie dlatego, że już nie ma świra na ich punkcie, ale dlatego, że się boi gwałtownego szarpnięcia smyczą
problemu z deskorolkami nie ma - jest zastraszony pies
niektórzy wolą to drugie

Posted

[quote name='GAJOS']Moim zdaniem, jeżeli mamy psa - agresora, to smaczki mogą działać w domu. Ale jeżeli pies już się nakręci, to koniec. Nie mówiąc już o sytuacji gdy dochodzi do awantury, bo wtedy psy po prostu nie czują zapachu, nie słyszą co mówimy i nie widzą, co mamy w ręce :)[/QUOTE]

Sytuacja z moim drugim :(

[quote name='panbazyl']prosze, pomózcie mi - gdzie znaleśc Czarka wiem - tzn na jakim kanale, ale gdzie szukać Viki i o ktorej godzinie? Pytam serio.[/QUOTE]

TVN style od poniedziałku do piątku o 7:00

Posted

To może i ja się tak w pełni wypowiem :)
Mam dwa psy. Zupełnie inne charaktery.
1. Neska. U niej "czyyt" Milana za nic nie działa. "Pyknięć" nie sprawdzałam no i jakoś u niej Cezarowe metody się nie sprawdzają...
Ale kocha przysmaki, zabawki i wysoki ton głosu. Także u niej zdecydowanie Victoria...

2. Max. Tutaj się bardziej rozpiszę :)
Max jest osobnikiem dziwnym, nie je przysmaków, nie bawi się zabawkami. Na podwórku powoli udaje mi się go ogarniać i zaczyna jeść, bawić się i słuchać.
Na spacerze jest inaczej. Pies ciągnie do przodu, kiedy zatrzymuję się i wołam, żeby choć na mnie spojrzał wołam i czekam z kilka minut. Ale delikatne dotknięcie go w bok działa tak, że pies idzie u boku. Ale smaków na spacerze nie je. Baiwć się nie bawi. Kiedy widzi psa - wpatruje się w niego. U Neski odwracam się i robimy sztuczki, żeby patrzyła się na mnie. U niego tak nie działa. Widzi psa. Koniec. Ja nie istnieję. Dlatego czasem muszę go "czyyyt" upomnieć. I u niego działa. Także tutaj metoda Cezara...

Jak widać. Jeden pies - jedna metoda...

Posted

nie jest dziwne, ze ja przesuneli:)))

nie ten stajl, nie te zabki:)))
moze tez sobie wstawi nowe, to powroci ogladalnosc.

swoja droga to ja sie zastanawiam jak komus mogl powstac w glowie temat o tych dwoch osobach.
i jak moga tu pojawiac sie posty "ja bym oddal, ja bym nie oddal".

ja nikomu bym nie oddala moich psow, bo po pierwsze to moja rodzina, a po drugie nie musza byc nigdzie oddawane, bo sami sobie radzimy z ich wychowaniem. ale jednak "po pierwsze" jest wazniejsze niz "po drugie".

u mnie w miescie jest szkoleniowiec, do ktorego mozna "oddac psa". i odebrac "wychowanego". nie wiem, na ile pies jest wychowany a na ile wytresowany, ale to nie jest istotne. istotne jest, ze nie wiadomo, co sie z takim psem przez ten czas dzieje. ja bym nikomu nie oddala psa.

Posted

Myślałam, że w zwrocie "oddac psa" zrozumie każdy, że chodzi nie o wydanie i odbiór gotowego i grzecznego ale pod czyim okiem pracować.

Posted

[quote name='Izura']Myślałam, że w zwrocie "oddac psa" zrozumie każdy, że chodzi nie o wydanie i odbiór gotowego i grzecznego ale pod czyim okiem pracować.[/QUOTE]


sa tez miejsca, do ktorych mozesz oddac psa, jak napisalam.

nawet jesli oddac psa w tym przypadku znaczy "oddac psa w rece szkoleniowca", to ja i tak dziekuje:)))

nie mniej jednak chetnie bym zaprosila milana na piwo:))

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...