Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Hahaha, obśmiałam się z komentarzy ale jestem zadowolona, że Matagi wróciła. Poraniona, połamana, drapiąca się tu i ówdzie, ale JEST!!!

U mnie baski to śpia na swoich miejscach, pod kołdrą- a i owszem... a na stole, biurku itp. - to tylko koty.

Brawo dla Tri za BOB'a i dla całej reszty. Tri rzeczywiście pieknie się prezentuje, oby mu się nie odwidziało!!!;)

Pzdr.

  • Replies 3.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Asiaczek napisał(a):
Hahaha, obśmiałam się z komentarzy ale jestem zadowolona, że Matagi wróciła. Poraniona, połamana, drapiąca się tu i ówdzie, ale JEST!!!

U mnie baski to śpia na swoich miejscach, pod kołdrą- a i owszem... a na stole, biurku itp. - to tylko koty.

Brawo dla Tri za BOB'a i dla całej reszty. Tri rzeczywiście pieknie się prezentuje, oby mu się nie odwidziało!!!;)

Pzdr.


To ja mam jakieś kotopiesy co sypiaja na stołach i biurkach:roll:;)
A czarnemu to się raczej nieodwidzi:shake::evil_lol:-on ma tylko dwa,no może trzy :oops: cele w życiu:
1.biegać,biegać,biegać
2.jeść
3.sikać,a najlepiej kogoś lub coś / kiedyś wskoczył na sofę na której siedział Darek .Po paru chwilach chłop poczuł fajne ciepełko na plecach....jak się zorientował co go tak grzeje,to darł mordę na całą chatę:diabloti:.Hoshi atakował też torbę mojej koleżanki.Postawiła ją na pufie,Hoshi wskoczył,ale zamach został udaremniony:multi::mad:/.

Posted

lolka75 napisał(a):
nareszcie:loveu::multi:
i foteczki sa:multi:
a z Gryzeldy to sie usmialam:evil_lol:.... nieodrodna corcia mamuni:loveu::evil_lol:


Taaaaaa,Ty sie nie śmiej,nieodrodna córunia.:mad::evil_lol:

Na wystawe w NDM jechałam z kolegą ,który u nas nocował,tak sie zagadaliśmy ,że były problemy ze wstawaniem rano.Zamiast wstać o 4,wstaliśmy o 5.30.Szybko ,szybko,Martyna pakowała manatki do samochodu,kanapki zrobiła,zapakowała też shibe naszą do voyagera i pojechaliśmy.Na wystawie,jak to zwykle rano zamieszanie.Tam trzeba iśc po katalogi,tam trzeba znaleźć ring,a jezcze tam znajomi machaja rękami i trzeba się przywitać.Zatarabaniliśmy z Witkiem toboły pod ring,stoję i rozmawiam /chyba z Kasią i Beatą/ i nagle widzę ,że moja psia chałupa zaczyna podskakiwać,słychać z niej złowieszczewarkoty,jakies dzikie wrzaski i skowyty......boszzzzzzzzzzz myślę:crazyeye::crazyeye::crazyeye:zaspana Martyna wsadziła Babę zamiast Hanki:-o Hanka zawsze grzeczna była,siedziała cichutko,przeważnie spała.Baba za to jak tylko jakiś pies się zbliżył to morde darła jakby ją ze skóry obdzierali,waliła łapami w kratkę,żeby ją natychmiast wypuścić,to ona pójdzie zagryzać.A teraz te dźwięki wskazują,że tam siedzi Baba:placz:Z pewną nieśmiałością zaczęłam podążać w stronę voyagera,schylam się ,zaglądam.....a tam Hanka!:diabloti:Nieodrodna córunia mamusi złorzeczy haszczakowi,który siedział w klatce obok,zdaniem Hanki ,oczywiście za blisko:diabloti:.
Ale pietra to ja miałam....:roll::evil_lol:

Posted

[quote name='Matagi']Taaaaaa,Ty sie nie śmiej,nieodrodna córunia.:mad::evil_lol:

Na wystawe w NDM jechałam z kolegą ,który u nas nocował,tak sie zagadaliśmy ,że były problemy ze wstawaniem rano.Zamiast wstać o 4,wstaliśmy o 5.30.Szybko ,szybko,Martyna pakowała manatki do samochodu,kanapki zrobiła,zapakowała też shibe naszą do voyagera i pojechaliśmy.Na wystawie,jak to zwykle rano zamieszanie.Tam trzeba iśc po katalogi,tam trzeba znaleźć ring,a jezcze tam znajomi machaja rękami i trzeba się przywitać.Zatarabaniliśmy z Witkiem toboły pod ring,stoję i rozmawiam /chyba z Kasią i Beatą/ i nagle widzę ,że moja psia chałupa zaczyna podskakiwać,słychać z niej złowieszczewarkoty,jakies dzikie wrzaski i skowyty......boszzzzzzzzzzz myślę:crazyeye::crazyeye::crazyeye:zaspana Martyna wsadziła Babę zamiast Hanki:-o Hanka zawsze grzeczna była,siedziała cichutko,przeważnie spała.Baba za to jak tylko jakiś pies się zbliżył to morde darła jakby ją ze skóry obdzierali,waliła łapami w kratkę,żeby ją natychmiast wypuścić,to ona pójdzie zagryzać.A teraz te dźwięki wskazują,że tam siedzi Baba:placz:Z pewną nieśmiałością zaczęłam podążać w stronę voyagera,schylam się ,zaglądam.....a tam Hanka!:diabloti:Nieodrodna córunia mamusi złorzeczy haszczakowi,który siedział w klatce obok,zdaniem Hanki ,oczywiście za blisko:diabloti:.
Ale pietra to ja miałam....:roll::evil_lol:
no teraz to sie posikam:evil_lol:
Matagi krec no jakies filmiki z tymi zolzami:evil_lol::loveu::evil_lol:

Posted

Ciekawe jaki gatunek filmu wyszedłby mi:roll:?Pewnie jakiś komediodramat albo inny horror:roll::p

Przeglądałam dzisiaj katalogi w laptopie i znalazłam fotki mojej Akiry:lol:.Akira jest moją najstarszą akitą,25.X.skończyła 9 lat.Dalej jest wesołą starszą panią,sama się bawić potrafi ,nieraz widzę jak biega po podwórku i podrzuca wesoło do góry jakis patyk albo inne znalezisko.Dla niej najważniejsze w życiu jest jedzenie,kochała też bardzo swoje/tylko swoje:cool1:/ dzieci,spacerować nie lubi,chyba ,że poszlibyśmy na spacer do....śmietnika:diabloti::mad:.Ona tak ma,niestety,gdzieś kiedyś pisałam,że odkupiliśmy Akisię jako roczna suczkę,miejsce gdzie była,było BARDZO złym miejscem:mad::angryy:,o jedzenie trzeba było walczyć i do dzisiaj korytko to priorytet:p.Jak zbliża sie pora karmienia /ok.18.00/ to Akira zaczyna swoje wariacje:jęczy,wyje,szczeka,podskakuje,dawno już obgryzła listwę w drzwiach do kuchni,na tarasie też zeżarła kawałek sidingu,pod zęby też jej podpadł chodnik na schodach,zrobiła mu frędzle:evil_lol:.Ponieważ mam sikuna w domu,który jak sie cieszy,to też i leje,to wypuszczam go na podwórko,niech tam sika ze szczęścia,że zaraz miche dostanie,a Akira i Tosiek w tym czasie urzęduja na tarasie.Akira nie zna sie na zegarku,nie wie,że była zmiana czasu,dla niej jest proste,że:jest ciemno-trzeba jeść!!!:evil_lol::lol: Pewnego dnia siedziała ona na tarasie,a sikun z siostrą i mamuśką biegały po podwórku,ja nakładałam jedzenie do misek.Tradycyjnie Akira jęczała na tarasie,a Tosiek od czasu do czasu poszczekiwał.Jak się obydwoje wczują w rolę to potrafią niezły koncert odwalić,więc od czasu do czasu trzeba je ochrzanić.Poszłam się wydrzeć na Tośka,bo darł już gębę całkiem donośnie,kiedy patrzę,że Akiry niet:shake::cool1:.Jęki i owszem słychać ale gdzieś z drugiej strony domu,od tarasu daleko.Zameldowałam chłopu,że wcięło babcię,a ten ...popukał sie paluchem w czoło i powiedział żem ślepa komenda-taras wysoki,owszem można wydrzeć dziurę w siatce i wleźć na dach garażu,ale Akira by tam nie lazła ,bo po co?tam nie ma jedzenia:p.Ale tyłek z fotela ruszył i poszedł na rekonesans.Jęki cały czas było słychać od przeciwnej strony domu,gdzieś spod bramy wjazdowej.Chłop polazł na taras,a stamtąd wlazł na dach garażu,ja zaś poleciałam na podwórko,szukać Akiry ,która może spadła z tarasu.Ha!Spadła!A gdzie tam!!!!;)Patrzę,a ta menda stoi pod bramą/z drugiej strony oczywista/,wali łapą po bramie i stęka i tupie i podskakuje,a ogon to sie mało nie złamie,tak ona grzeczna i kochana,tylko otwórz pani te bramę,bo trzeba lecieć jeść:evil_lol:.Otworzyłam,a ta tylko mi świsnęła pod nogami i galopem na górę,jęczeć poleciała.Poszłam patrzeć gdzie to ta Akira była i znalazłam chłopa,który siedział na dachu i miał problem ze zlezieniem,było nie było,ale to 3,5 m wysokości:roll:.Akira ,niecierpliwa babcia,miała dość czekania,wygryzła dziure w siatce,z tarasu wlazła na dach garażu,przeszła kawałek dachem,mogła wleźć na dom sąsiedni,który jest połączony z naszym garażami,ale to by jej nie przybliżyło miski,więc postanowiła,desperatka ,zeskoczyć z dachu i lecieć pod bramę,już nie siedziała w zamknięciu,była bliżej miski.:evil_lol:
Jak ona się nie połamała to ja nie wiem:shake::shake::shake:toż to pierwsza łamaga w domu,ona nigdy nie rozpędzała się na full,nie skakała przez żadne przeszkody,nieraz widać było,że nagły ruch sprawia jej dyskomfort/ w pierwszym "domu "Akira miała wykręcone łapy,długo trwała jej rehabilitacja/ a tu sruuuuuuuuuu z 3,5 metrowego dachu:shake::razz:Aaaaa,chłop zlazł po drabinie,którą mu przytargałam;).
Poniżej zdjęcia Akiry z tegorocznej klubówki,miała wtedy 8 lat,dzisiaj wygląda tak samo,nic sie nie zmieniła.Ja śmiem twierdzić,że moja babuleńka reprezentuje lepszy typ akity od niejednej młodej wystawianej obecnie;)Wolno mi,a co!;):diabloti:

Posted

no wlasnie tak siedze, paczam:roll: a fotek nie widze:evil_lol:

ale historia z akitka mrozace krew w zylach. A nie wiozlac jej na badania do weta czy sobie czegos nie pozrywala? Przeca to juz nie mlodka:loveu:

Posted

lolka75 napisał(a):
no wlasnie tak siedze, paczam:roll: a fotek nie widze:evil_lol:

ale historia z akitka mrozace krew w zylach. A nie wiozlac jej na badania do weta czy sobie czegos nie pozrywala? Przeca to juz nie mlodka:loveu:



Nic sobie nie zrobiła,gdyby cos sie działo-zauważyłabym:lol:
Teraz nie moge jej zamykać na tarasie przed jedzeniem,boję się,że powtórzy swój "wyczyn",a niekoniecznie skończy sie jak za pierwszym razem:shake:

Poniżej babcia Akira-Alpinistka w fotografii bety-bardzo dziękujemy za zdjęcia:multi::lol:





to chyba nie dogo i szejk do doopy ale mój blueconnect

Posted

Hoshi - sikun? Nie dziwię się Darkowi, że się rozdarł... Mnie tylko raz obsikał dorosły rotek, bo...pachniałam suka w cieczce. Stałam sobie, rozmawiałam z jego pańcią, a tu nagle czuje ciepłko w bucie (jesień była). No to prostu obsikał i już. A że rotek kochał wszystkie kobitki (psie i ludzkie), to i je sobie znaczył...:lol:

A, i parę razy zdarzyło się, że szczeniak, gdy był brano w ręce to obsikał moje ręce... Ale im szlachetnie wybaczam...

Pzdr.

Posted

No nareszcie Matagi tchnęła życie w tą galeryję :diabloti: i od razu jak weselej się zrobiło. :diabloti:

Matagi napisał(a):
Poniżej babcia Akira-Alpinistka w fotografii bety-bardzo dziękujemy za zdjęcia:multi::lol:


A nie ma za co :lol:, proszę bardzo :lol:, zawsze do usług :lol:

Hm, ale się moje fotki na dogo rozpanoszyły :evil_lol::evil_lol::evil_lol: gdzie nie zajrzę to jakieś znajome ujecia widzę ;):evil_lol:;):evil_lol:;)

Pzdr

Posted

Asiaczek napisał(a):
Hoshi - sikun? Nie dziwię się Darkowi, że się rozdarł... Mnie tylko raz obsikał dorosły rotek, bo...pachniałam suka w cieczce. Stałam sobie, rozmawiałam z jego pańcią, a tu nagle czuje ciepłko w bucie (jesień była). No to prostu obsikał i już. A że rotek kochał wszystkie kobitki (psie i ludzkie), to i je sobie znaczył...:lol:

A, i parę razy zdarzyło się, że szczeniak, gdy był brano w ręce to obsikał moje ręce... Ale im szlachetnie wybaczam...

Pzdr.


Mnie Hoshi nie obsikał nigdy,ale dwa razy siedziałam w jego sikach:angryy::mad:A było to tak,że siedziałam na sofie,wstałam na chwilę,gówniarz wskoczył,nalał,a ja za moment usiadłam z powrotem:angryy:Czarny jest wielce temperamentnym szybowcem,ale niestety w całej domowej hierarchii jest na szarym końcu:pJak ma okazję to znaczy,robi to też z wrażenia-jak jest szczęśliwy:evil_lol: i jak czegoś się obawia.Poza tym on nie ma czasu się normalnie załatwiać,on jak wypada na podwórko to załatwia jednocześnie i koopsko i siku,nie ma czasu oddzielnie,bo latać trzeba.A jak lata,to trzeba pić.Leci wtedy z podwórka na górę,tam stoi gar z wodą,tankuje i z powrotem na dół,tam czasami wyleje ze 100 gram/na więcej czasu brak/,lata,lata,znowu tankowanie jakiegoś litra itd....:evil_lol:W którymś momencie wołam szybowce do domu,on leci ,ale oczywiście nie ma kiedy zrobić "zrzutu".I jak się zdarzy jakaś podnieta,to on ...leje!:angryy: Na szczęście mam biostalfris,który całkowicie rozkłada mocz i niweluje zapach,inaczej bym Hoshiego ubiła,jak nic!:diabloti:

Posted

Matagi napisał(a):
Mnie Hoshi nie obsikał nigdy,ale dwa razy siedziałam w jego sikach:angryy::mad:A było to tak,że siedziałam na sofie,wstałam na chwilę,gówniarz wskoczył,nalał,a ja za moment usiadłam z powrotem:angryy:Czarny jest wielce temperamentnym szybowcem,ale niestety w całej domowej hierarchii jest na szarym końcu:pJak ma okazję to znaczy,robi to też z wrażenia-jak jest szczęśliwy:evil_lol: i jak czegoś się obawia.Poza tym on nie ma czasu się normalnie załatwiać,on jak wypada na podwórko to załatwia jednocześnie i koopsko i siku,nie ma czasu oddzielnie,bo latać trzeba.A jak lata,to trzeba pić.Leci wtedy z podwórka na górę,tam stoi gar z wodą,tankuje i z powrotem na dół,tam czasami wyleje ze 100 gram/na więcej czasu brak/,lata,lata,znowu tankowanie jakiegoś litra itd....:evil_lol:W którymś momencie wołam szybowce do domu,on leci ,ale oczywiście nie ma kiedy zrobić "zrzutu".I jak się zdarzy jakaś podnieta,to on ...leje!:angryy: Na szczęście mam biostalfris,który całkowicie rozkłada mocz i niweluje zapach,inaczej bym Hoshiego ubiła,jak nic!:diabloti:

o wlasnie...tez mam ten biostalfris.... ale na szczeniakowe szczanie to niewiele pomoglo:angryy:.... do tego stopnia ze musialam podloge wymieniac:placz:. No ale sama jestem sobie winna.... ciezko jak sie nie ma wlasnego podworka. Ciesze sie tylko ze mlody zaczyna zalapywac o co chodzi z sikaniem:roll:

Posted

bety napisał(a):
No nareszcie Matagi tchnęła życie w tą galeryję :diabloti: i od razu jak weselej się zrobiło. :diabloti:

Zobaczymy ile mi nerwów starczy-dzis laptop wyłączył się tylko:angryy:2 razy,oczywiście wrąbało moje wypociny:mad:



A nie ma za co :lol:, proszę bardzo :lol:, zawsze do usług :lol:

A skorzystam,a co!:lol::evil_lol:

Hm, ale się moje fotki na dogo rozpanoszyły :evil_lol::evil_lol::evil_lol: gdzie nie zajrzę to jakieś znajome ujecia widzę ;):evil_lol:;):evil_lol:;)

Boś moja droga Katarzyno.....naczelnym paparazzi dogomanijnym została!:multi::lol:I chwała Ci za to!:multi::lol:

Pzdr


lolka75 napisał(a):
o wlasnie...tez mam ten biostalfris.... ale na szczeniakowe szczanie to niewiele pomoglo:angryy:.... do tego stopnia ze musialam podloge wymieniac:placz:. No ale sama jestem sobie winna.... ciezko jak sie nie ma wlasnego podworka. Ciesze sie tylko ze mlody zaczyna zalapywac o co chodzi z sikaniem:roll:


U mnie biostalfris się sprawdza,jestem z niego baaaardzo zadowolona,nie wyobrażam sobie życia bez niego!;)

Posted

Lidzbark Warmiński nawiedziłam z shibami jakos na początku lipca.Ponieważ Hanusia zdjęła sukienkę i chodziła goła,a szkoda było zasuwać tylko z Hoshim,to pojechała mamusia Babusia:lol:
Pogoda boska,droga przez Szczytno do doopy/to delikatne określenie tego czegoś E iles tam:mad:/,ale nastrój to miałam wyśmienity-pamiętam;):lol:
Zgłoszonych było szybów chyba sześć sztuk:Hoshi w młodzieży,Baba -otwarta,suczka,która była w Lublinie szła w pośredniej,jej kolega w honorowej,przyjechała też suczka aż z Leszna/pośrednia/,towarzyszył jej champion,który szedł w championach;):evil_lol:.A całe to towarzystwo oceniała p.Marcinkowska.

Hoshi tradycyjnie przegalopował świetnie,szczęśliwy bardzo,że go oglądają

mamusia Babusia ,jak zwykle nabzdyczona :evil_lol:została NDSwR,cewuca tyż dostała;)


a na koniec czarny synuś ganiał po ringu mamusię,która była wściekła i odmawiała chodzenia,bo chciała wpieprzyć gówniarzowi,co jej po piętach depcze.Ale to czarnuch włomotał i mamusi i reszcie:lol:Byłam pewna,że BOBa weźmie pies z championów,a tu wszystko zgarnął sikun ,jego mamusia wzięła wsio,co może dostać suczka.Tak,że wszystko co było do wzięcia trafiło do nas:multi:.Mały dostał swoje drugie Zw.Mł.:loveu:
Resztę dnia spędziliśmy równie miło na finałach,towarzyszyła nam kupa znajomych,bawilismy się przednie!:lol:;)A jeszcze później byliśmy w Biskupcu na wspaniałym obiedzie u forumowej Barbary_bb.Żyć nie umierać latem na Mazurach....:roll::lol:
Za niedługo czekała na nas Warszawa......

Posted

lolka75 napisał(a):
Brawo sikun:evil_lol: i Baba:multi:


a u nas w azylu jest 5cio letni rudy szibek z rodowodem:placz:


Ojej!:-(To schronisko ma jakąś stronę?Gdzieś w necie mogę sie czegoś więcej dowiedzieć?Może jakiś link....biedny szibalon.....ciekawe dlaczego jest w schronisku:roll:

Posted

No to byliśmy już w Lublinie,Lidzbarku Warmińskim,jedziemy do Warszawy;).Skład taki sam,czyli Baba i Hoshi.Rano pogoda do bani,jakiś upierdliwy deszczyk pokapywał z góry,mój nastrój był taki sam jak aura-szary:pNie lubię deszczu i tyle.Shiby szły jakoś po południu ,na szczęście na szybowe występy wyjrzało słonko:lol:,humor mi się poprawił rzecz jasna;).Zgłoszonych shib było aż 13!:crazyeye:Sędziowała p.Staniszewska-Borkowska



Baba szła w otwartej,najbardziej obleganej klasie,dostała totalnie w doope,zarzucono jej ,że przednie łapy stawia "w jodełkę":diabloti::evil_lol: nic bardziej głupiego nie można było napisać,bo taki ruch jest typowy dla shiby,ale cóż zdarza się,doskonałą wszak dostała,lokatę IV,a było wszystkich razem 4:evil_lol:.

Mój "inteligent" w żadnej innej klasie oprócz młodzieży nie mógł iść.Podyrdał po ringu jak to on-prosto,prosto,prosto,obrót naokoło siebie i dalej prosto,obrót itd.....:evil_lol:







Hoshinek z Warszawy wrócił z tytułem NJwR,dostał swoje trzecie Zwycięstwo Młodzieży,czyli w miesiąc został Młodziezowym Championem Polski:multi::lol: Tytuł BOB na tej wystawie przypadł najstarszej siostrze Baby Aisatsu Tajgeta,której właścicielką jest forumowa Gosia:lol:,u której po wystawie gościliśmy i opijaliśmy sukcesy;)Było super,łącznie z burzą i potopem!:lol::evil_lol:;)

Posted

lolka75 napisał(a):
Unco_jerry
szibek z powodow rodzinnych oddany do schronu... niestety to belgia...daleko:placz:


powody rodzinne:angryy:grrrrrrrrrrrr:mad:biedny shibalonek:-(i reszta jego towarzyszy:placz:

Posted

Oooooo i znowu jakieś znajome fotaski :evil_lol:;)
A co Ty tak marudzisz na tą wystawę, potem pogoda była upalna - sama widziałam jak się opalałaś........ papierosami ;);););):evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Pzdr

Posted

bety napisał(a):
Oooooo i znowu jakieś znajome fotaski :evil_lol:;)
A co Ty tak marudzisz na tą wystawę, potem pogoda była upalna - sama widziałam jak się opalałaś........ papierosami ;);););):evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Pzdr


Pewnie,że znajome:diabloti:-zgadnij czyje?:roll: Dzięki raz jeszcze!:loveu:
A marudzę,bo deszczu nienawidzę!:mad:Napisałam przeca,że potem słońce wylazło,prażyło tak,że w nocy burza przylazła i zrobiła potop i bum bum:evil_lol:
Coś Ty ,ja się w dzień nie opalam:evil_lol: a jak już to wieczorkiem i to nie zawsze,nie zawsze;):evil_lol:

Na białostocką wystawę to ja dopiero pomarudzę:diabloti:u nas to pogoda dopisała:mad:

Posted

Matagi napisał(a):
Pewnie,że znajome:diabloti:-zgadnij czyje?:roll: Dzięki raz jeszcze!:loveu:
A marudzę,bo deszczu nienawidzę!:mad:Napisałam przeca,że potem słońce wylazło,prażyło tak,że w nocy burza przylazła i zrobiła potop i bum bum:evil_lol:
Coś Ty ,ja się w dzień nie opalam:evil_lol: a jak już to wieczorkiem i to nie zawsze,nie zawsze;):evil_lol:

Na białostocką wystawę to ja dopiero pomarudzę:diabloti:u nas to pogoda dopisała:mad:


No chyba nie zgadnę czyje :evil_lol::evil_lol::roll::roll::evil_lol::evil_lol: (Nie za ma co ;))

Tak, tak - na białostocką to ja sobie pomarudzę - coś Ty za pogodę zamówiła :mad: żebym ja musiała moknąć cały dzień ;) Ale ja mam swoją teorię na ten temat - nie wystawiałam Inarci to pogoda była do d......., bo zawsze jak Inari gościła w Białymstoku to słoneczko prażyło :cool3:
Pzdr

Posted

Hahahaha:evil_lol::evil_lol::evil_lol:....o wystawie w Białymstoku napisze jutro,ale dziś mi się przypomniało jak to osłabłam na tej wystawie,tak źle zaczęłam się czuć,że się ...przestraszyłam:evil_lol: Nie wiem czy Ty to bety pamiętasz?:roll::evil_lol:
Już wystawiłam swoje sziboki,werdykt znany,gadam ze znajomymi,a mi,kurde słabo jakoś,we łbie się kręci,nogi jakieś takie gumowate,nie dobrze mi i koniec:cool1:Myślę sobie,że to moje durne ciśnienie skacze góra-dół i temu tak mi beeeee.Papierosów nie palę,bo wiem,że wtedy moge odpłynąć,ze strachu to i jeść się odechciało,podłubałam tylko kasiobeatowe ciacho/mniam-mniam:roll:/.Nikomu nic nie gadałam,bo po co?jeszcze nie umierałam;)Aż kiedyś trzeba było zrobić wycieczkę do toalety,poszłam z Pauliną /lady_m/ i mnie olśniło!!!!!!!!:diabloti:Toż ja przed wystawą nerwa jakiegoś dostałam,coby nie dygać na ringu poprosiłam Kasię /Kadziumia/ aby mnie poczęstowała ziołowymi tabletkami uspokajającymi.Sypnęło sie sztuk 4,a co tam,zeżarłam:diabloti:.Wystawiłam i o prochach zapomniałam,jakoś specjalnie mnie nie uspokoiły,nie odczułam żadnej różnicy.Jak mnie Wicia poczęstował szampanem,to nie odmówiłam,łyknęłam sobie ,dużo tego nie było,tak 1/3 plastikowego kubeczka,więcej nie piłam,bo......nie smakował mi/na szczęście:razz:/.Do tej toalety to szłam "od lewego do prawego" i zapewne przez to sobie przypomniałam,że tableteczki popiłam szampanem:evil_lol::diabloti::angryy: To cholerstwo "trzymało" mnie długo,najgorzej było na finałach,musiałam co chwila wylatywac na świeże powietrze,a w hali do tego było duszno,ojojoj,nigdy więcej prochy+alkohol:shake::diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...