zasadzkas Posted March 15, 2007 Author Posted March 15, 2007 Ale super się czyta, jejku. Widzę ją na tej kanapie i słyszę chrapanie... Ech, oby więcej takich udanych zakończeń. Quote
kacha_wawa Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 No to już naprawdę możemy walnąć zdrówko za Agrafkę - Codę ;) Quote
basiagk Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 Dlaczego nikt nie napisał, że Agrafka jest znowu w schronie?!:mad: Quote
zasadzkas Posted December 29, 2007 Author Posted December 29, 2007 Bo nikt tam nie jeździ ze starej ekipy. Nie jesteśmy już wolontariuszami w Korabiewicach. Quote
basiagk Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 I co będzie z biedaczką? Podobno agresywna była? Quote
zasadzkas Posted December 29, 2007 Author Posted December 29, 2007 Zostanie w schronisku. Co lepsze, eutanazja, czy dożywocie? Temat rzeka. Jest wysterylizowana, nie będzie rodzić. Tyle tylko. Quote
basiagk Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 Choc to ciekawe, że taka się stała? Na początku było wszystko pięknie. Dziwne. Żeby ją tylko dresy nie wzięły.... Quote
zasadzkas Posted December 29, 2007 Author Posted December 29, 2007 Nie dadzą jej do adopcji. Tam jest kilka psów agresywnych i nie są do wydania. Widziałam kiedyś, jak jacyś panowie chcieli agresywnego psa do pilnowania domu babci (:crazyeye:) i nawet prost pracownik odmówił. Quote
lamia2 Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 Zasadzkas napisz co się stało, jakie były objawy, co wywołało agresję .... to bardzo cenne informacje dla nas na przyszłość :cool3: Quote
zasadzkas Posted December 30, 2007 Author Posted December 30, 2007 Lamia, ale ja nie znam szczegółów, nie miałam kontaktu z ludźmi, którzy adoptowali Agrafkę. Chyba Viktorija, jeśli dobrze pamiętam, ale ona wyjechała na koniec świata, nie mam z nią kontaktu. Pamiętam, że ci ludzie byli godni zaufania i jeśli oddali sukę, musieli mieć powód. Więcej nic nie wiem. Quote
lamia2 Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 zasadzkas napisał(a):Lamia, ale ja nie znam szczegółów, nie miałam kontaktu z ludźmi, którzy adoptowali Agrafkę. Chyba Viktorija, jeśli dobrze pamiętam, ale ona wyjechała na koniec świata, nie mam z nią kontaktu. Pamiętam, że ci ludzie byli godni zaufania i jeśli oddali sukę, musieli mieć powód. Więcej nic nie wiem. Czytałam wątek, mnie też się spodobali ;) Gdybyś się coś dowiedziała to daj znać ;) Quote
zasadzkas Posted December 30, 2007 Author Posted December 30, 2007 Oczywiście, jak tylko wróci z Indii. Quote
doddy Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 Agrafka niedlugo po adopcji zaczela atakowac ich. Pracowali z nia ale stawala sie coraz bardziej niebezpieczna. Postanowili ja oddac na dozywocie w schronisku. Quote
lamia2 Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 doddy napisał(a):Agrafka niedlugo po adopcji zaczela atakowac ich. Pracowali z nia ale stawala sie coraz bardziej niebezpieczna. Postanowili ja oddac na dozywocie w schronisku. Tak, tak wiem, ale ciekawi mnie czy były jakieś symptomy, czy coś ją prowokowało, czy atakowała w jakieś konkretnej sytuacji czy bez powodu, jak reagowała na karcenie za złe zachowanie ... i takie tam ;) Quote
doddy Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 Ja szczerze to juz nie pamietam w jakich to bylo sytuacjach. Jedynie pamietam, ze z nia pracowali i podejrzewali problemy psychiczne, jej zachowanie bylo niebezpieczne. Nawet rozpatrywali uspienie ale jednak oddali ja do schroniska. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.