Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Charciara, ja jestem starym opryszczkowcem, jak jestem w "formie" to mam nawet 4-5 na raz! cóż, plecam nagietek! :lol: oraz dużo witaminy C, poza tym jeśli Cię anytbiotami faszerowali to musisz w aptece kupic takie świństwo - nazwy nie pomnę - ale są to baktereie w ampułkach, bo się wyjałowiłaś i cały system immunologiczny masz poważnie nadszarpnięty, pij dużo wody -2l dziennie i jedz wapno. tydzień i powinno się poprawić. maścią leczysz objaw nie przyczynę.

J

  • Replies 400
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

charciara

Te robale w ampułakach to "lakcid". Poleca sie też jogurty, kefiry... na odbudowanie flory bakteryjnej. Normalne przy antybiotykach.

U nas "opryszczkę" popularnie nazywa się "febrą" Ale, żeby leczyć od wrzesnia ? :o To cos tu chyba nie pasi. Kiedyś czytałam taki mądry artykuł o opryszcze i tam "stało napisane", że jak wychodzi, to uaktywniaja się wirusy, które człowiek w sobie nosi. Uaktywniają się dlatego, że nastąpiło jakieś osłabienie organizmu przez np. przeziebienie, zmęczenie itp. Jeden człowiek posiada te wirusy i jest podatny na występowanie opryszczki a inny i chnie ma i nigdy w życiu opryszczki miec nie będzie. A miałaś kiedyś to wcześniej ?

Judyta

Na humorek w pracy mi sie przyda. Tylko, żebym pod wpływem nie zaczęła się zabawiać w dzięcioła przy biurku :lol:

Posted

no właśnie, Rotti to dobrze wszechno opisała z tymi wirusami. oprycha to taka kontrolka, która mówi, że ciągniesz na rezerwie i ogólnie system odpornościowy sobie nie radzi, więc wirus się uaktywnia. u nas też się na to mówi "zimno", bo jak się trochę przeziębisz to odporność spada i wyłazi gnida na wierzch. dlatego koniecznie vit C i wapno! mi to też wychodzi jak jadę do ciepłych krajów (zmiana klimatu), nie wysypiam się, jem mało warzyw i owoców, po jakichś zakapiornych imprezach, jak mi smutno, no jak tylko coś nie gra to zaraz mi na pysk wychodzi to świństwo. badania krwi bym zrobiła - żeby zobaczyc czego Ci tam brakuje. za długo to trwa. a anytbiotyk na pewno tylko pogorszył sprawę. swoją droga zastanawia mnie dlaczego wciąż konowały w kraju walą na wszystko antybiotyk, bez badań, na oko? jak Ci jeszcze ktoś przepisze truciznę to jedz propolis - też antybiotyk ale nie robi takiego spustoszenia w organizmie...jak będziesz miała badania to podeślij rezultaty - my Cię tu przez internet wyleczymy!

Posted

He he he, z charciego forum zrobiło się doktorskie.

Lakcidu nie jadłam, opychałam się bakteriami o nazwie Trilac.

Swoją oprychę to ja znam na wylot, morduję się z nią ponad połowę życia.

Jak tylko się zaczyna biorę Antivir w tabletkach, bo maściami wszelakimi to za teściową można rzucać.

A odporność mi siadła przez to siedzenie do późnej nocy na dogomanii :lol:

Posted

Zapomniałam napisać, że pani w aptece poleciła mi witaminki Multitabs, w których oprócz witamin i tych wszystkich mikroelementów jest jeszcze 6 ziół.

Podobno dwumiesięczna kuracja pomaga na opryszczkę.

Jak zeżrę witaminy, które mam teraz, to se tamte kupię.

Posted
jedz propolis - też antybiotyk ale nie robi takiego spustoszenia w organizmie

Albo czosnek. Albo jedno i drugie ;)

A mo ze by go tym nagietkiem ... ?

Dobra dziweczyny, żal mi Was opuszczać ,ale muszę za 6 godzin być w pracy. Jutro bedę dłużej :)

Posted

Rotti, szkoda, że lecisz!

Charciara, to Ty jesteś specjalny przypadek! jutro Cię obgadam z paroma specami i może coś doradzę. a homeopatię byś wzięła jak Ci co polecę? ja myślę, że to możesz mieć na tle, hm, jakby Ci to tutaj tego, no, nerwowym, Ty chyba tęskniąca trochę jesteś nie? nie chcę mówić, że na opryszczkę chłop dobry, ale nie zaszkodzi, może pomóc. jest tam jakiś chętny? kobitce trza pomóc! e, nie ma nikogusieńko... jutro może mi co mądrzejszego do łba strzeli to Ci napiszę. teraz też juz spadam. dobranoc.

Posted

Ja też siedziałałabym od samego rana przy kompie, jakbym go miała w domu, ale niestety jeszcze nie mam,,,,także zostaje tylko ten w pracy, z blokadami prawie wszystkiego , ale pisać chociaż jeszcze mogę...hi,hi

Gocha i dwa borzojki

Posted
charciara Już ? :lol:

Już prawie - byłam z psami, nakarmiłam, teraz druga kawa.

Słuchajcie, ten nagietek to smakołyk musi być niesamowity.

Przemywałam Stefanii Rudeckiej łapsko i trochę rozlało mi się na podłogę.

Nie musiałam ścierać - jak się wszystkie dopadły, to wylizały podłogę do czysta :lol:

Posted

Miałam kiedyś kota - Tadzia.

Lubił waleriankę, oj lubił.

Czasem nalewaliśmy mu trochę na spodeczek, to takie numery wywijał, że głowa mała.

Łapa wygląda coraz lepiej, chyba tym nagietkiem sobie parchy na pysku posmaruję :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...