charciara Posted January 29, 2004 Author Posted January 29, 2004 Miałam do Ciebie napisać, ale to długa historia i cóś mi się nie chce na razie. Quote
charciara Posted January 29, 2004 Author Posted January 29, 2004 Zapomniałam napisać jakie dzisiaj święto mamy - Felek skończył 2 lata. Mógłby trochę wydorośleć wreszcie :D Quote
Rotti Posted January 29, 2004 Posted January 29, 2004 No to ja już za Felka wypiłam. Teraz Ty :lol: Quote
charciara Posted January 29, 2004 Author Posted January 29, 2004 Ja zjadłam ciastko za Felusia i kupiłam mu pluszowego dinozaura. Skubaniec nie pozwolił Ziutolom podejść i cały wieczór przeleżał z łbem na tej zabawce :lol: Quote
Rotti Posted January 30, 2004 Posted January 30, 2004 charciara Dawaj zdjęcie z dinusiem :lol: Znowu mnie nie powiadomiło :roll: Quote
charciara Posted January 30, 2004 Author Posted January 30, 2004 Rotti, skąd mam Ci zdjęcie wytrzepać? Film w aparacie muszę skończyć, to będzie. Quote
Rotti Posted January 30, 2004 Posted January 30, 2004 Zdjęcie masz wytrzepać właśnie z aparatu :lol: A jak Ci się będzie kiedyś w końcu chciało to napisz do mnie ;) Quote
Gocha Posted January 31, 2004 Posted January 31, 2004 :lol: I znowu cisza, jak makiem zasiał..... Jutro rano, jak prawie w każdą niedzielę, idę z psiurami na przynajmniej dwu godzinny spacer do lasu.....jak jest śnieg to w około jest prześlicznie, a Wy gdzie swoje bestie wyprowadzacie, żeby pobiegały ??? Gocha i dwa borzojki Quote
amster Posted January 31, 2004 Posted January 31, 2004 Nasze psy wychodzą na łąki, tuż za domem. niestety Warta zaczęła już wychodzić z koryta i wkrótce pozostaną nam tylko pola i łąki po drugiej stronie wału. Co gorsza zbliżają się deszcze wraz z ociepleniem, więc będzie trzeba na jakiś czas dać sobie spokój ze spacerami. W naszym wypadku nie jest to taka prosta sprawa, wyprowadzić na raz 8 borzoji. Niestety kiedy dwie sztuki są bez smyczy od razu dają dyla. Dlatego puszczane są pojedynczo, a jedno, lub dwie pozostają na smyczach. Dzisiaj niestety nie uda nam się wyjść na spacer, bo jak widac musiałem wylądować w pracy, może uda się jutro. Quote
matrix..... Posted January 31, 2004 Posted January 31, 2004 My codziennie wychodzimy na łąki za moim domem. Matrix wybiega się do woli w towarzystwie moich staruszków, szkoda, że nie mamy w pobliżu zaprzyjaznionego charta wtedy gonitwy byloby jeszcze więcej. Ale w naszym oddziale są zarejestrowane tylko 4(!) charty. I wszystkie już w wieku zaawansowanym. Husky biegają zimą codziennie w zaprzęgu, a wiosną i latem przy rowerze. Niestety, nie mozna ich puszczać luzem podczas spaceru bo natychmiast zwietrzą jakiś trop i mozna zapomnieć, że wrócą. Charty, przynajmniej Mati, pod tym względem są bardziej posluszne i chociaż sie oddalą to przychodzą na zawołanie i smakołyki. Quote
Gocha Posted January 31, 2004 Posted January 31, 2004 Wczoraj na wieczornym spacerze, który niespodziewanie przedłużył się, bo mnie i Marcinowi zachciało się budować iglo ze śniegu (jak dzieci , ale było superowo), Rhaswan biegał jak oszalały, niestety sam bo Fatimka, nie jest rozrywkową suczką...a jego ulubioną rzeczą jest skakanie przez strumyk i zakrętasy to w lewo to w prawo i werczy i szczeka - dosłownie korba... Gocha i dwa borzojki Quote
amster Posted January 31, 2004 Posted January 31, 2004 W czwartek na spacerze Boy tak się rozszalał, że nie zauważył kiedy znalazł się na lodzie na rozlewisku. Niestety lód się załamał i chłopak się skąpał. udało mu się wydostać samemu i w te pędy pognał do domu. Trzeba go było rozmrażać, bo cała woda na nim zaczęła zamarzać. Wygląda na to, że nic mu się nie stało, pogrzał się przy piecyku. wieczorkiem, juz suchy wyszedł na dwór i... połozył się w śniegu, jakgdyby nigdy nic. Quote
tunio Posted January 31, 2004 Posted January 31, 2004 my wychodzimy na pola zaraz kolo domu lub jakies 400 metrow do lasow i na pola.....Lesniczy nas zna i wie ze zaden z potworow nie klusuje (wczoraj minelismy sarny na ktore Malenstwo tylko patrzylo zafascynowane :lol: ).....Ogolnie rzecz biorac to Cerry ma codziennie ze 1.5-2 godzinny spacerow wolnych od smyczy i jakies 2 spacery socjalizujace na smyczy :roll: Quote
Rotti Posted January 31, 2004 Posted January 31, 2004 Ja niestety moge wybiegać psy tylko na cytadeli. To jest jedyne bezpieczne dla chartów miejsce w Poznaniu. Ale teren jest duży i psy czuja się tam wysmienicie, a na dodatek mają tam kontakt z innymi psami. BIeganiu i szaleństwom nie ma końca. No może trochę przesadziłam, bo w końcu charty to krótkodystansowce :) ale jest tak bieg, odpoczynek, bieg.... a najabardziej lubię tę ich radość na pyskach :angel: Niestety przy obecnej pogodzie nie biegamy często, ale mam nadzieję, że na wiosne to się zmieni :) Quote
charciara Posted January 31, 2004 Author Posted January 31, 2004 A ja - deszcz, nie deszcz, mróz 20 stopni, śnieg - 5 psiorów na smycze i na łąki, nie ma przeproś. Pogoda im nie przeszkadza. Na dodatek Felek jest miłośnikiem kąpieli w rzece. Zaczyna sezon w marcu, kończy w grudniu. Teraz mamy przechlapane, bo na łąkach pełno dzieciorów z sankami. Psiory też chcą na sankach pozjeżdżać z górki i zadyma się robi. Okoliczne dzieciory Felka sobie upodobały i ciągle go wołają. Quote
Rotti Posted January 31, 2004 Posted January 31, 2004 Gdybym miała same takie, co to na łapach włosów nie mają to mogłabym chodzić w każdą pogodę, bo mi to rybka, ale z Rottim... żeby potem kapiel robić to e-e :) Na lód psów w ogóle nie wpuszczam, bo się boję. Widziałam kiedyś małego afgana z łapą w gipsie. Straszny widok :( a poza tym zawsze się boję o załamanie lodu. Nie wybaczyłabym sobie gdyby któremuś coś sie stało przez mój brak wyobraźni. A na wołające na psa dzieci jest tylko jeden sposób :) Nie mówić jak się wabi pies. Jak mnie pytają o któregoś, to zawsze mówię imię rodowodowe i szczena opada :D, albo czasami stosuję inny chwyt. Pytają o czarnego. A jak piesek ma na imię ??? Bogusław i koniec :) To od Bogusława Radziwiłła w Potopie. Jest taka scena, gdzie Bogusław przed lustrem się stroi, przymierza coś to włosów... Rotti jest takim samym pieprzonym xsięciuniem :D Quote
charciara Posted January 31, 2004 Author Posted January 31, 2004 Nie, na lód też nie pozwalam im włazić. A że Felka wołają i on leci się z nimi bawić to mi nie przeszkadza zupełnie. Quote
Rotti Posted January 31, 2004 Posted January 31, 2004 A mi przeszkadza, zwłaszcza jak idziemy moja wąską ulicą po śniegu czy lodzie, a dziecie wołają pas po imieniu. Wtedy mam skioring. A tego nie chcę. Quote
Arika_Dominika Posted February 6, 2004 Posted February 6, 2004 Ja też jestem chartoholiczką!!!!!! :P :D :) :lol: :wink: Mam 3,5 miesięczną < w zasadzie 10 lutego skończy 4 miesiące) charcice polsą o imieniu Arika. Pozdorwionka :D Quote
Gocha Posted February 6, 2004 Posted February 6, 2004 No czesc Arika_Dominika, wreszcie jakas. nowa twarz, :lol: :lol: :lol: , a gdzie sa "stare" twarze ???? Charciara, Rotti ....halo Gocha i dwa borzojki Quote
whippetka Posted February 6, 2004 Posted February 6, 2004 doczągałam się :) Witam w miły piątkowy wieczór :lol: Quote
whippetka Posted February 6, 2004 Posted February 6, 2004 co tam robią te wasze "wychudzone, zabiedzone psy"? :lol: Quote
Rotti Posted February 6, 2004 Posted February 6, 2004 Ja tu jestem od 19,30 tylko Wy cos cicho siedzicie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.