Uranoe Posted April 2, 2012 Posted April 2, 2012 Nauka samokontroli psa, pozwala na jego wyciszenie, uspokojenie się. Praktycznie polega na spokojnym wykonywaniu komend, bieganiu za aportem, szarpaniu etc.- dla psów nadpobudliwych, nieumiejących się należycie skupiać na przewodniku. Nie można doprowadzić do niezdrowego nakręcenia psa, zdenerwowania, frustracji, zniecierpliwienia. Do pracy trzeba podchodzić cierpliwie: kończyć zabawę, gdy widzimy, że pies zaczyna wariować, niepotrzebnie nie nakręcać na jedzenie, nie wysyłać psu złych sygnałów, zrezygnować z zabaw w domu, męczyć fizycznie i psychicznie. Efekty będą widoczne, ponieważ pies, zrozumie, że jest coś takiego jak odpoczynek i łatwiej będzie koncentrował się na przewodniku, a także zrozumie, że taka forma pracy jest znacznie przyjemniejsza.:lol: Drugim aspektem jest też atrakcyjność przewodnika oraz jego posłuch. Staraj się, aby pies uważał Ciebie za kogoś ciekawego- dostarczaj mu rozrywek- niech pies aportuje, przeciąga się, pływa, wykonuje komendy, ale z TOBĄ. I jeszcze jednak kwestia- motywacja, ale to już nie na kilka pobieżnych zdań. :p P.S. Na YT są fajne filmiki 'create games'- odnośnie samokontroli, i poczytaj o motywacji. Quote
Culineo Posted April 2, 2012 Posted April 2, 2012 Uranoe napisał(a):Nauka samokontroli psa, pozwala na jego wyciszenie, uspokojenie się. Praktycznie polega na spokojnym wykonywaniu komend, bieganiu za aportem, szarpaniu etc.- dla psów nadpobudliwych, nieumiejących się należycie skupiać na przewodniku. Nie można doprowadzić do niezdrowego nakręcenia psa, zdenerwowania, frustracji, zniecierpliwienia. Do pracy trzeba podchodzić cierpliwie: kończyć zabawę, gdy widzimy, że pies zaczyna wariować, niepotrzebnie nie nakręcać na jedzenie, nie wysyłać psu złych sygnałów, zrezygnować z zabaw w domu, męczyć fizycznie i psychicznie. Efekty będą widoczne, ponieważ pies, zrozumie, że jest coś takiego jak odpoczynek i łatwiej będzie koncentrował się na przewodniku, a także zrozumie, że taka forma pracy jest znacznie przyjemniejsza.:lol: Drugim aspektem jest też atrakcyjność przewodnika oraz jego posłuch. Staraj się, aby pies uważał Ciebie za kogoś ciekawego- dostarczaj mu rozrywek- niech pies aportuje, przeciąga się, pływa, wykonuje komendy, ale z TOBĄ. teraz coraz cieplej to popływamy itp zaczniemy pracować nad tym, bo strszanie ciężko mi go uspokoić i skupić na sobie :( Quote
Bejkowa Posted April 20, 2012 Posted April 20, 2012 Cześć wszystkim. Mam problem z moją 2,5 letnią suką whwt , a mianowicie bardzo warczy na ludzi , którzy próbują ją pogłaskać.Jeżeli mój brat położy się obok niej zaczyna warczeć ( nie atakuje ) :-( bardzo mnie to denerwuje.Niestety nie możliwe jest to , żeby brat przestał się obok niej kłaść , bo pomimo moich próśb żeby zostawił psa w spokoju , olewa mnie , i robi jeszcze więcej żeby ją wkurzyć :shake: Najlepsze jest to że chłop dorosły już jest , ma 19 lat. Nienawidzi gdy głaszczą ją dzieci , i młodzież , zaraz warczy , czasem kłapie zębami , a dziś po prostu rzuciła się na 5 latka !!! Dzięki bogu że byłam w pobliżu. Gdy przychodzą do mnie znajomi , to samo , jak próbują ją pogłaskać , to samo , warczy :nerwy: Już sama nie wiem co mam robić . proszę was POMÓŻCIE ! Quote
Soko Posted April 21, 2012 Posted April 21, 2012 Brat, trudno. Ale reszta? Co to za pomysł, żeby pozwalać ją głaskać dzieciom i gościom? Poza tym - brat się obok niej kładzie? To Ty uczysz ją komendy zejdź i w takiej sytuacji, mówisz "zejdź", ona schodzi i sama unika brata. Quote
Uranoe Posted April 21, 2012 Posted April 21, 2012 [quote name='Bejkowa']Cześć wszystkim. Mam problem z moją 2,5 letnią suką whwt , a mianowicie bardzo warczy na ludzi , którzy próbują ją pogłaskać.Jeżeli mój brat położy się obok niej zaczyna warczeć ( nie atakuje ) :-( bardzo mnie to denerwuje.Niestety nie możliwe jest to , żeby brat przestał się obok niej kłaść , bo pomimo moich próśb żeby zostawił psa w spokoju , olewa mnie , i robi jeszcze więcej żeby ją wkurzyć :shake: Najlepsze jest to że chłop dorosły już jest , ma 19 lat. Nienawidzi gdy głaszczą ją dzieci , i młodzież , zaraz warczy , czasem kłapie zębami , a dziś po prostu rzuciła się na 5 latka !!! Dzięki bogu że byłam w pobliżu. Gdy przychodzą do mnie znajomi , to samo , jak próbują ją pogłaskać , to samo , warczy :nerwy: Już sama nie wiem co mam robić . proszę was POMÓŻCIE ! Spróbuj, pokazać suce, że ludzie i ręka, wcale nie oznaczają czegoś złego. Wysmaruj rękę w pasztecie i daj do wylizania, ucz spokojnie z niej brać smakołyki, spal miskę, delikatnie głaszcz, chwal za dotykanie łapą czy nosem i pokaż jej, że nie ma się czego bać :lol:. Co do ludzi, ważne jest jak do niej podchodzą. Jeśli idą szybko, wrzeszczą, patrzą prosto w oczy, to nic dziwnego, że suka ich ostrzega. Wyślij psu czytelne sygnały uspokajające (mrużenie oczu, oblizywanie się, patrzenie na boki), posiedź trochę i zacznij głaskać od brody i jej boków, potem przejdź do głowy. Pies musi kojarzyć, że ludzie są fajni i mili, a w ich obecności pani faszeruje go smakołykami i bawi się piłką. Tak więc, poproś kogoś, aby podczas Waszych treningów, spokojnie siedział na ławce. Razem z suką, bądźcie kilka metrów od niej. Zacznij egzekwować od niej komendy, nagradzać, szarpać się, głaskać i robić wszystko, co suka lubi. Skończcie, kiedy wybrana osoba odejdzie. W końcu suka zrozumie, że inny człowiek oznacza Twoją uwagę i super atrakcje. Kiedy przychodzą znajomi, pies powinien iść na swoje miejsce. Nie pozwalaj mu szczekać, witać przy drzwiach, pobudzać się na dźwięk domofonu czy tupotu butów na schodach. Gdy pies zachowuje się źle, natychmiast przerwij to zachowanie i wyegzekwuj zastępcze- pożądane. Spróbuj ją odczulać- ćwiczcie przy otwartych drzwiach, hałasach i w rozproszeniach. Myślę, że Twój brat "narusza przestrzeń osobistą" (:evil_lol:) suki, dlatego tak na to reaguje. Quote
Soko Posted April 21, 2012 Posted April 21, 2012 Najważniejsze to wypracować u suni - coś jej się nie podoba, to ODCHODZI. Quote
Bejkowa Posted April 22, 2012 Posted April 22, 2012 Dziękuję za rady.Fajnie , bo przez najbliższe dwa tygodnie nie będę chodzić do szkoły , więc będę miała dla Bejq więcej czasu. Quote
M@d Posted April 26, 2012 Posted April 26, 2012 Culineo napisał(a):komende wykona mi zawsze, ale to nie odciągnie jego mysli i nic nie da :) wykona i wróci do tego co robił. pogryzł się wtedy pierwszy raz , bo było to w dużej grupie psów i wtedy jeszcze nie wiedziałam, że tak reaguje na psy :) bo zawsze było OK. a zachowanie zastępcze to np ? Problem w tym, że są psy skupione na właścicielu, dla których nagrodą samą w sobie jest wykonanie komendy i pochwała, a inne takie nie są... ;) Popatrzmy ich oczami przekładając to dla lepszego zrozumienia na ludzkie dziecko. Jesteś dzieckiem na spacerze z rodzicem i widzisz bawiących się rówieśników, wyrywasz się do nich, a rodzic odwołuje Cię i "w zamian" każe wykaligrafować w zeszycie 100 razy "lubię spacer z rodzicami". :evil_lol: No i dziwi się, że w trakcie kaligrafowania nie jesteś skupiona na tym tylko popatrujesz na bawiące się dzieci ... :eviltong: Musisz znaleźć coś co psa "kręci" bardziej niż zabawa z innymi psami! Jeżeli to są piłeczki, to OK. Alternatywa musi być bardziej atrakcyjna od tego od czego go odciągasz! Inaczej, jeżeli pies nie jest super zdyscyplinowany i skupiony na zadowalaniu Ciebie poprzez posłuszeństwo, to nie zadziała... :razz: A Sznaucery generalnie mają "swoje zdanie" i trzeba znaleźć na nie sposób, aby zdanie właściciela miało dla nich wyższy priorytet :diabloti: Zresztą w ekonomii znane jest pojęcie "leisure time price", jest to "cena" powyżej której człowiek godzi się wykonywać pracę kosztem swego czasu (w tym przypadku rozrywki). Cena ta musi być wyższa niż subiektywna wartość poświęcanego czasu/rozrywki. Jak sąsiad zaproponuje Ci skoszenie swojego 500 metrowego trawnika w Twoim wolnym czasie za 5 zł to go wyśmiejesz, jak zaproponuje ... 500 zł, to pewnie porzucisz słodkie nicnierobienie i chwycisz się za kosiarkę :lol: Pies jest zwierzęciem pragmatycznym i "ekonomicznym" rozważającym kategorie zysków i strat i tak należy do niego podchodzić :evil_lol: Quote
Culineo Posted April 27, 2012 Posted April 27, 2012 teraz widze to jaśniej.... :D ale nadal musze szukać czegoś SUPER dla niego, bo narazie metody szwankują :) Quote
Soko Posted April 27, 2012 Posted April 27, 2012 Wiesz co jest super? Zabawka. Jakaś treserka tego używa, ale piszę z pamięci, bo niestety nie pamiętam która. Bierzesz cokolwiek - skarpetkę, zabawkę, szmatę. Przez kilka dni zajmujesz się nią jak dzieckiem - gadasz, udajesz że karmisz, głaszczesz, dajesz wody, czytasz dobranockę, śpiewasz piosenki :D pies nie może mieć do niej dostępu, ale może to widzieć, wręcz musi. A potem w kryzysowej sytuacji wyciagasz i pies jest przy Tobie ;) Quote
Culineo Posted April 28, 2012 Posted April 28, 2012 Soko napisał(a):Wiesz co jest super? Zabawka. Jakaś treserka tego używa, ale piszę z pamięci, bo niestety nie pamiętam która. Bierzesz cokolwiek - skarpetkę, zabawkę, szmatę. Przez kilka dni zajmujesz się nią jak dzieckiem - gadasz, udajesz że karmisz, głaszczesz, dajesz wody, czytasz dobranockę, śpiewasz piosenki :D pies nie może mieć do niej dostępu, ale może to widzieć, wręcz musi. A potem w kryzysowej sytuacji wyciagasz i pies jest przy Tobie ;) łohohoh , ciekawe co by moja ciapa zrobiła :D spróbuje może akurat :) Quote
PaulinaBemol Posted April 28, 2012 Posted April 28, 2012 hahah...to ja z pinczerkiem którego miałam jak byłam młodsza (niewychowana bestia, typowy przedstawiciel "ukochanych kanapowców bestii ") mogłam zawołać jednym ""kicikici", mam i kota o którego był zawsze zazdrosny, to chyba na tej zasadzie ma działać? hmmm...ciekawe nigdy bym nie pomyślała że to może być metoda Quote
zootechniczka Posted April 28, 2012 Posted April 28, 2012 PaulinaBemol napisał(a):hahah...to ja z pinczerkiem którego miałam jak byłam młodsza (niewychowana bestia, typowy przedstawiciel "ukochanych kanapowców bestii ") mogłam zawołać jednym ""kicikici", mam i kota o którego był zawsze zazdrosny, to chyba na tej zasadzie ma działać? hmmm...ciekawe nigdy bym nie pomyślała że to może być metoda Ha. A myślałam że tylko moje psisko tak ma że na kici kici reaguje. I ja też ma oczywiście kota w domu. Pies może i zazdrosny ale w domu rządzi kot. Swoją droga moje psisko wredne też jest agresywne w domu. Terytorialny strasznie, szczeka na każdego obcego co włazi do domu.Ale coś mi się wydaje że tego go już nie oduczę, chyba ze ma ktoś jakieś pomysły? Zaznaczę że dawanie żarcia z ręki gości nie pomaga. Na dodatek jak goście siedzą jest spoko mogą głaskać i robić co chcą ale gdy wstaną znów ujada. Quote
Beatrx Posted April 28, 2012 Posted April 28, 2012 zootechniczka napisał(a):Ha. A myślałam że tylko moje psisko tak ma że na kici kici reaguje. I ja też ma oczywiście kota w domu. Pies może i zazdrosny ale w domu rządzi kot. Swoją droga moje psisko wredne też jest agresywne w domu. Terytorialny strasznie, szczeka na każdego obcego co włazi do domu.Ale coś mi się wydaje że tego go już nie oduczę, chyba ze ma ktoś jakieś pomysły? Zaznaczę że dawanie żarcia z ręki gości nie pomaga. Na dodatek jak goście siedzą jest spoko mogą głaskać i robić co chcą ale gdy wstaną znów ujada. gość wchodzi: albo psa nie ma w pokoju i jest wpuszczany dopiero jak goście usiądą albo: goście wchodzą, pies jest na siad albo waruj, ma czekać aż goście wejdą, rozbiorą się, przejdą do pokoju i dopiero wtedy pies jest zwolniony z komendy. gość wstaje, pies zaczyna ujadać, krótkie i stanowcze NIE, danie komendy siad albo waruj, pochwała, spuszczenie z komendy. chodzi o to, zeby pies wiedział jak ma się zachować. on sobie wypracował system: weszli straszni ludzie to ja im pokażę jaki jestem zły i dawaj na nich szczekać. a tu teraz trzeba go przestawić na: goście przyszli, a ja siedzę/waruję, bo pańcia przejęła kontrolę nad sytuacją i jest już okej. Quote
zootechniczka Posted April 28, 2012 Posted April 28, 2012 Beatrx napisał(a):gość wchodzi: albo psa nie ma w pokoju i jest wpuszczany dopiero jak goście usiądą albo: goście wchodzą, pies jest na siad albo waruj, ma czekać aż goście wejdą, rozbiorą się, przejdą do pokoju i dopiero wtedy pies jest zwolniony z komendy. gość wstaje, pies zaczyna ujadać, krótkie i stanowcze NIE, danie komendy siad albo waruj, pochwała, spuszczenie z komendy. chodzi o to, zeby pies wiedział jak ma się zachować. on sobie wypracował system: weszli straszni ludzie to ja im pokażę jaki jestem zły i dawaj na nich szczekać. a tu teraz trzeba go przestawić na: goście przyszli, a ja siedzę/waruję, bo pańcia przejęła kontrolę nad sytuacją i jest już okej. No właśnie z nim nie tak łatwo. W momencie gdy goście wchodzą zawsze jest w pokoju drugim zamknięty. Gdy przestaje ujadać wypuszczam go i spokój bo goscie przewaznie siedza, no ale gdy wstaną znów to samo ale nie jest to tak że on nie reaguje na komendy bo on się wtedy pani trzyma i słucha, chodzi za ,mną, wykonuje komendy siad, leżeć ale i tak za chwile dalej ujada więc zamykam go znów w pokoju i tak kółko się zamyka. Dlatego myśle że chyba go tego nie oducze, coż nie reformowalny jest. ale nie szkodzi zapytać. Quote
Beatrx Posted April 28, 2012 Posted April 28, 2012 zootechniczka napisał(a):No właśnie z nim nie tak łatwo. W momencie gdy goście wchodzą zawsze jest w pokoju drugim zamknięty. Gdy przestaje ujadać wypuszczam go i spokój bo goscie przewaznie siedza, no ale gdy wstaną znów to samo ale nie jest to tak że on nie reaguje na komendy bo on się wtedy pani trzyma i słucha, chodzi za ,mną, wykonuje komendy siad, leżeć ale i tak za chwile dalej ujada więc zamykam go znów w pokoju i tak kółko się zamyka. Dlatego myśle że chyba go tego nie oducze, coż nie reformowalny jest. ale nie szkodzi zapytać. to wychodź z nim na spacer i przychodźcie albo razem z gośćmi, a jak to nadal sprawia, ze pies ujada to przychodźcie jak goście są oddzielnie. ja bym go nie zostawiała samego gdzieś w pokoju, tylko zawsze z nim była. a on ujada tez jak siedzi czy leży? może by go usadzić/położyć w znacznej odległości od gościa, tak by widział, ze gość wstaje, ale żeby był w miarę daleko i ćwiczyć z jak największej odległości, przechodząc powoli coraz bliżej. Quote
zootechniczka Posted April 28, 2012 Posted April 28, 2012 No właśnie on chyba się już nauczył, że zawsze w pokoju ma siedzieć na kanapie.Więc zdarza się często tak że on nawet jak ma otwarte dzrzwi i gosci widzi że przechodzą to tyłka nie ruszy tylko lezy i szczeka lub powarkuje. Choć ostatnio byłam w szoku bo nie wiedział że dziadek poszedł do drugiego pokoju gdzie był pies, odpocząć chwile. Ja po pół godzinie idę zobaczyć, gdzie dziadek a on lezy w jednym pokoju z psem, dziadek na jednym pies na drugim łóżku. i co dziwne pies podobno nawet nie warkną gdy dziadek wchodził. Może to chodzi o obronę mnie a nie domu, sama już nie wiem. Quote
Beatrx Posted April 28, 2012 Posted April 28, 2012 albo dziadek to swój i na swojego się nie szczeka. albo chodzi jeszcze o coś innego:cool3: tak na dobrą sprawę trudno coś powiedzieć nie widząc psa. a komendę na zamknięcie jadaczki macie? Quote
zootechniczka Posted April 28, 2012 Posted April 28, 2012 No nie taki swój jak go 2 razy w roku widzi. Ale go przynajmniej nie drażni jak wujek. no właśnie tez myślałam o komendzie jakieś, żeby ten pysk zamkną ale nie mam pojęcia jak się mam za to wziąć. Quote
Beatrx Posted April 28, 2012 Posted April 28, 2012 ja mojego nauczyłam w taki sposób, ze jak szczekał to robiłam nagle 'ciiiii', tak bardziej piszcząco-gwiżdżąco, on wtedy zamykał się na chwilę, bo chciał zobaczyć, o co mi chodzi i w tej samej sekundzie go nagradzałam. dość szybko się nauczył, że 'ciiii' to zamknięcie paszczy;) a moze by mu jakąś piłkę albo zabawkę do pyska wsadzić? rzucić mu, jak ktoś przychodzi i niech na tym się 'wyżywa'? Quote
zootechniczka Posted April 28, 2012 Posted April 28, 2012 Piłka go wtedy nie interesuje. Ale z tym ciii spróbuje. zobaczymy może coś da. Quote
evel Posted April 29, 2012 Posted April 29, 2012 Ja tylko dodam, że takie oszczekiwanie gości zazwyczaj nie wynika z tego, że pies jest super odważny, a wręcz przeciwnie. Strategia obronna - drę jadaczkę = ludzie nie podchodzą i zostawiają mnie w spokoju = jest OK, bo zachowują odpowiednią odległość. Jak wstają to znów ten sam system - trzeba ich wystraszyć i utrzymywać na dystans, bo nigdy nic nie wiadomo ;) Mam w domu to samo, ale powoli pracujemy i są efekty. Wiem, że Victoria kiedyś pracowała nad przypadkiem yorka pyrgającego się do gości. Pies wpadał w szał, więc wylatywał do drugiego pokoju. Jak był spokojny to wracał, był nagradzany przez właściciela i gości. Trzeba pamiętać o stopniowaniu trudności - czyli najpierw goście siedzą i zupełnie ignorują psa, później możemy ich poprosić, żeby stali, później siedzą ale się ruszają itd. Ważne jest, by obserwować uważnie psa i przechodzić na kolejne etapy tylko wtedy, kiedy pies czuje się komfortowo na danym poziomie. A nagradzać można bardzo różnie - od pochwał i gadania głupot miłym tonem ;), poprzez ukochane psie zabawki, do super smakowitych kąsków jedzenia. Trzeba kombinować :) Quote
Volpino Posted May 13, 2012 Posted May 13, 2012 Może, aby nie robić zbędnych wątków napisze tutaj. Mam 4 letniego psa , mieszaniec (dużo ma z owczarka). Nie znosi obcych. Nie boi sie ich tylko szczeka i warczy, kto wie czy nie pogryzłby kogoś. Na spacerze szczeka i warczy. Obcemu nie idzie go pogłaskać. Był słabo socjalizowany. Od razu powiem, że pomoc behawiorysty nie wchodzi w grę. Chciałabym, aby każdy mógł go głaskać, czy bawić się z nim. Nie wiem co robić, żeby się zmienił :roll: Quote
evel Posted May 13, 2012 Posted May 13, 2012 [quote name='Volpino']Może, aby nie robić zbędnych wątków napisze tutaj. Mam 4 letniego psa , mieszaniec (dużo ma z owczarka). Nie znosi obcych. Nie boi sie ich tylko szczeka i warczy, kto wie czy nie pogryzłby kogoś. Na spacerze szczeka i warczy. Obcemu nie idzie go pogłaskać. Był słabo socjalizowany. Od razu powiem, że pomoc behawiorysty nie wchodzi w grę. Chciałabym, aby każdy mógł go głaskać, czy bawić się z nim. Nie wiem co robić, żeby się zmienił :roll: Pies to nie jest zabawka. Możliwe, że nigdy nie będzie mu sprawiało przyjemności głaskanie przez innych ludzi. Dlaczego tak się upierasz przy tym? Moja suka też nie przepada za obcymi, nie każę jej więc być przytulanką obcych ludzi, z szacunku do niej samej. Próbowałaś kojarzyć psu pozytywnie innych ludzi, nagradzać za poprawne kontakty? NIGDY nie pozwalaj ani nie zachęcaj obcych ludzi do głaskania swojego psa, jeśli wiesz, że sprawia mu to dyskomfort i że może ugryźć. Nie rozumiem w ogóle doprowadzania psa do takiego stanu. Czy Ty byś się czuła fajnie, gdyby załóżmy 250kg niedźwiedź Cię smyrał pazurkami po plecach, choćby w najlepszych intencjach? Myślę, że nie bardzo. Quote
Volpino Posted May 13, 2012 Posted May 13, 2012 Powiedzmy, że ten wątek potraktowałabym jako socjalizację. Nie zmuszam go do niczego, ale np. gdyby przez przypadek zerwał się na spacerze ze smyczy i pogryzł kogoś? miałby problemu on, ja i moi rodzice. Nie wiem czy to lubi, ale inaczej reaguje na obcych w kojcu a inaczej w ogrodzie, więc sądzę, że nie jest aż taki zły. Nie pisałabym tego gdybym wiedziała, że obcy stanowią dla niego dyskomfort. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.