_Aga_ Posted February 11, 2012 Posted February 11, 2012 (edited) Tak było: 06.02.2012 r. Mimo, iż dochodziły mnie słuchy, że w azylu tarnowskim źle się dzieje, nie spodziewałam się tego, co zastałam w sobotę, 4 lutego. Budy - wyłożone nędznymi resztkami słomy, a w nich przytulające się do siebie, drżące na ponad dwudziestostopniowym mrozie psy... Miski puste, bądź wypełnione lodem. Oprócz psów i kotów w azylu nie było żywej duszy. Ani jednego pracownika. Dopiero po chwili pojawił się pan kierownik. Zwróciłam mu uwagę, że słomy jest zdecydowanie za mało, że natychmiast mają dołożyć, docieplić budy i nalać psom ciepłej wody! W odpowiedzi usłyszałam, że słomy jest wystarczająco dużo! A wodę ciepłą dostały godzinę temu i dostają z częstotliwością co godzinę. Zobaczcie zdjęcia, zobaczcie filmy.. Popatrzcie na te zmarznięte psiaki, które jeszcze nie dostały tego dnia jeść.. O godzinie 10.. Popatrzcie im w oczy... I oceńcie sami.. Za jakość filmów przepraszam... Było tak zimno, że nie czułam palców, cała się trzęsłam, mimo iż byłam bardzo ciepło ubrana.......... Zdjęcia: http://www.facebook.com/media/set/?set=a.223187457770902.52039.100002389485392&type=1 Filmy: http://www.youtube.com/watch?v=yioehEAdRhU&feature=youtu.be http://www.youtube.com/watch?v=DakA8PC1O28&feature=youtu.be http://www.youtube.com/watch?v=5XOqCS9nIlc&feature=youtu.be Wydarzenie na FB: http://www.facebook.com/events/240789832670880/ Edited February 11, 2012 by _Aga_ Quote
_Aga_ Posted February 11, 2012 Author Posted February 11, 2012 Dzisiaj byliśmy ponownie.. 11.02.2012 r. Początek naszej dzisiejszej wizyty był bardzo nieprzyjemny.. Pan kierownik próbował nas po prostu wyrzucić... "Ponieważ kontrolować azyl możemy tylko z powiatowym lekarzem wet.". No zgadza się, ale my nie poszliśmy kontrolować, a ocenić, czy warunki bytowe zwierząt się poprawiły. Poza tym - to jest azyl miejski i w godzinach jego otwarcia może tam wejść każdy. Mam nadzieję, że to się już nie powtórzy i uda się nawiązać współpracę.. Zdjęcia z dzisiejszej wizyty: http://www.facebook.com/media/set/?set=a.227255370697444.52775.100002389485392&type=1 Nieco więcej słomy w budach... Ale zawieszek, poza trzema budami, brak.... Quote
_Aga_ Posted February 11, 2012 Author Posted February 11, 2012 Staramy się o wolontariat.. Póki co na pierwsze pismo przyszła odpowiedź odmowna.. Poszło kolejne pismo... Bardzo chcielibyśmy, by był tam wolontariat, bo jest bardzo potrzebny. Dziś był jeden pracownik, przywiozłyśmy ciepłe jedzonko - gotowaną kaszę z mięsem.. Nie mogliśmy pomóc w karmieniu... Ten jeden pracownik karmił psiaki.. Starał się bardzo, pilnował, by psy się nie gryzły.. Ale - w rezultacie - te, które ostatnie były karmione na pewno dostały jedzenie zimne... I to chyba te boksy, gdzie są staruszki ślepaczki.. Quote
karolina&sasza Posted February 12, 2012 Posted February 12, 2012 Kiedyś przynosiłam karmę i próbowałam karmic nasze tarnowskie psiaki.Pracownik wpuszczał mnie niestety tylko do boksów szczeniąt. Przyszedł pan kierownik i powiedział że "on się nie będzie po sądach szwendał jak mnie jakiś pies ugryzie". Nawrzeszczał na pracownika po czym wywalił mnie ze schroniska.Wolontariat jest bardzo potrzebny! Quote
_Aga_ Posted February 12, 2012 Author Posted February 12, 2012 Wystarczy podpisać odpowiednie papiery, że do boksów się wchodzi na własną odpowiedzialność, itd. I nie powinno - moim zdaniem - być problemów. Zresztą mamy już od behawiorysty propozycję przeszkolenia wolontariuszy :) Quote
Renata N Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 Odmowa wolontariatu może wzbudzać różne domysły... Quote
_Aga_ Posted February 13, 2012 Author Posted February 13, 2012 No oczywiście! Wszędzie króluje przekonanie, że tam, gdzie nie chcą wolontariatu, na pewno jest dużo do ukrycia! Quote
_Aga_ Posted February 13, 2012 Author Posted February 13, 2012 Dzisiaj znów rozwiała się nasza nadzieja na współpracę.. Koleżanka została wyproszona z azylu przez dyrektora p. Ogrodnika. Bo dziś dzień wewnętrzny, nie można wejść. Pracownicy powiedzieli, że nie mogą nam udzielać żadnych informacji o zwierzętach. Pan dyrektor stwierdził, że oszkalowaliśmy azyl, dlatego możemy zapomnieć o wolontariacie, a jako inspektorzy w mundurach nie możemy wejść na teren azylu! Czyli jednak szykuje nam się wejście z policją. Acha - byłabym zapomniała - psom w azylu jest tak dobrze, i mają taką opiekę, że wolontariuszy tam nie potrzeba! Wyciągamy rękę z pomocą.. Koleżanka załatwiła wykładziny na obicie wejść do bud.. Wykładziny zostały rzucone w śnieg, pod kociarnią.. a miały być wykorzystane na drugi dzień. Od środy namakają i zamarzają. Koleżanka próbuje załatwić słomę - tylko czy dostaną ją psy, czy zostanie potraktowana jak wykładzina? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.