andzia69 Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 BENIO - jeszcze kilka tygodni temu Benio był piękny pitbullem red nose. Nie miał wprawdzie swojego domu, ale egzystował... Do czasu, gdy jego hormony nie podpowiedziały my by się rozmnażać, gdy jedna z suk miała cieczkę. Jakimś trafem Benio wydostał się ze swojego kojca i został dotkliwie pogryziony przez psy... Ma pogryzione 2 łapy, cały kark, naderwane ucho, nos, dziury w całym ciele. To co widać na zdjęciach, nie oddaje całej tragedii jaką przeszedł Benio. Najgorsze jest to, że został pozostawiony sam sobie - bez żadnej pomocy lekarskiej, ludzkiej... Pod rudą sierścią Benio ma rany. Dopiero jak zaczeliśmy go oglądać okazało sie, że w sumie powinniśmy ogolić go prawie do zera... Kilka dni temu dowiedzieliśmy się o Beniu, a także o kilku faktach... O tym, że Benio nigdy nie miał domu. O tym, że Bednio nie ma nawet normalnej budy i śpi na samych deskach. O tym, że Benia nie widział nawet lekarz po pogryzieniu. Wczoraj pojechałyśmy zobaczyć Benia. Byłyśmy pewne, że psa nie ma w budzie. Lub, że nie żyje... A jednak był... Zaszyty w samym kącie, trzęsący się z zimna. Buda, a raczej kilka desek nie miała nawet przedniej ścianki chroniącej go od zimna, cały śnieg padał na Benia. W budzie nie miał także słomy, ani czegokolwiek co chroniłoby go od zimna... Gdy udało nam się zwabić Benia do wyjścia z klatki naszym oczom ukazał się straszny obraz... Pies, cały w szramach, z dziurami w ciele, nie mógł przejść 2 metrów by do nas podejść... Cały sie trząsł, nie mógł stanąć na łapy. Pierwszą myślą jaka nasuwała się człowiekowi, to uśpić tego biednego psa bo jest już w stanie agoni... Ulżyć mu w bólu i cierpieniu... Zapakowałyśmy oczywiście Benia do samochodu i już w drodze powrotnej pertraktowałyśmy co dalej, czy nas stać na utrzymanie kolejnego psiaka w lecznicy. Benio przez 2 godziny trasy, ogrzania w samochodzie bardzo odżył. Doszedł sam o własnych siłach do lecznicy i już po 5 min zasnął w cieple. Benio wraca obecnie do siebie w Klinice na sggw w Warszawie, czuje się znacznie lepiej i jak się wyleczy z ran będzie szukać nowego domu. Swojego pierwszego domu, właściciela, który pokaże mu i nauczy co to miłość, dobroć i oddanie. Benio jest ok. 2 letnim psem. Szukamy dla niego domku z ogrodem bez innych zwierząt. Benio jest w Klinice... Potrzebna jest nam pomoc finansowa na utrzymanie i leczenie Benia. Bardzo prosimy choć o najmniejsze wpłaty na jego rzecz na konto Fundacji z dopiskiem: PITBULL BENIO 78213000042001038801430001 (VWBank) ALARMOWY FUNDUSZ NADZIEI NA ŻYCIE UL.JAGIEŁŁY 5 M 19, 14-100 OSTRÓDA mam nadzieje,ze suka okaże się super przytulasta i w mig znajdzie domek Quote
andzia69 Posted January 29, 2007 Author Posted January 29, 2007 mam nadzieję,ze to jaka to rasa nie bedzie wpływała (jak zazwyczaj) na to,ze ten pies tak samo zasługuje na pomoc jak i inne psy!!!! Quote
majafaja Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 tragedia!!!! a skad w ogole jest ten psiak ??:-(:-( czy on nie ma paluszka ??? :placz::placz::placz::placz: Quote
headie Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Czy ten pies ma prawnego opiekuna ? Zastanawiam sie kto dopuscil do tego w jakim teraz sie znajdyje stanie ten biedak. Jak lekarze oceniają jego szanse na przeżycie?? Wygląda to strasznie i wierzyć mi się nei chce ze to efekt bójki o suczkę... Quote
Luna007 Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 matkoooo obgryźli mu nosek??!!! i paluszek??!!! straszny biedak i choć osobiście się boję tych ras - to strasznie mi go szkoda:-(:-(:-(:-( ktos musi go pokochać!!!!!!!!!! Quote
clockwork Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 czy można przeklnąć na wątku?? o *****!!! czy dobrze widze?? czy psina nie ma palca?? wygląda jak pies po walkach... :placz: Quote
majafaja Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 troche trudno mi uwierzyc, by pies odgryzl psu palec... czy jemu nie stało się co innego ????????????????????????? Quote
majafaja Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 DZISYYYYS !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
Ulka18 Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Jezu....jaka strasznie biedna psina....wplace troche grosze po 1-szym na AFN.... Andziu, gdzie mu sie to stalo? Quote
BeataA Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Czekamy na dokładną opinię lekarską... Na pewno tego nie zrobił mu człowiek! Ale człowiek nie udzielił mu żadnej pomocy przez parę dni! I TO JEST NAJGORSZE! Teraz Benio ma szansę... Czekamy. I prosimy o pomoc! Quote
bunia Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Po prostu koszmar :placz: Narazie brak mi innych słów... Quote
andzia69 Posted January 29, 2007 Author Posted January 29, 2007 Ulka18 napisał(a):Jezu....jaka strasznie biedna psina....wplace troche grosze po 1-szym na AFN.... Andziu, gdzie mu sie to stalo? Pod "stolicą", w kraju należącym do Unii - ech, my pod tym względem jesteśmy za Murzynami, a do unii nam daleko:angryy: Quote
beka Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Koniecznie trzeba mu pomóc. Też się dorzucę . Na AFN czy jak? Quote
Ulka18 Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Andziu, czy to w jakiejs pseudohodowli sie stalo czy gdzie??? NIe moge tego pojac, jak mozna dopuscic do takiego bestialstwa...ile Benio musial sie nacierpiec i dalej cierpi... Quote
andzia69 Posted January 29, 2007 Author Posted January 29, 2007 Ulka18 - on podobno nie miał właściciela i mieszkał sobie sam w takiej niby budzie:-( Quote
majafaja Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 ??????????????? cięzko wierzę w to wszystko...... Quote
BeataA Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Dziewczyny. Macie troszeczkę racji... Niby miał właściciela. I nie była to żadna pseudohodowla, tylko miejsce schronienia... Ale nie było schronienia i żadnej pomocy przez parę dni. Jak pojechałyśmy, to mu krew z nosa kapała... Było zimno, śnieżyca. Nie mogłyśmy się długo zastanawiać! Nie mogłyśmy dochodzić kto, kiedy i dlaczego zawinił? Najważniejsze było pomóc psu!!! Bardzo prosimy choć o najmniejsze wpłaty na jego rzecz na konto Fundacji z dopiskiem: PITBULL BENIO 78213000042001038801430001 (VWBank) ALARMOWY FUNDUSZ NADZIEI NA ŻYCIE UL.JAGIEŁŁY 5 M 19, 14-100 OSTRÓDA Quote
madziara1983 Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 O Jesuuuu, jaki on ma błagalny wzrok. Czasem tak sobie mysle, że pies jest w stanie znieśc tyle cierpienia, bólu ...i jeszcze pokochac człowieka, to jest normalnie nie wiarygodne... Oby jak najszybciej wyszedł z tego!!!!! Quote
pati Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 o moj boze :-( czasem mysle skad biora sie tacy okrutni ludzie, ktorzy potrafia spokojnie patrzec na meki i cierpienie zwierzat. Tak chcialabym zeby za to odpowiedzieli ale w naszym kraju to mozna ze zwierzakiem robic co sie chce i nikogo to nie obchodzi. Nasz rzad zajmuje sie bzdurami zamiast zajac sie wielkim problemem jakim sa u nas warunki w schroniskach, bledy w ustawie o ochronie zwierzat. I jak tu byc patriota niech ktos mi odpowie! Quote
doddy Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Kobitki pilnie potrzebna jest konkretna pomoc finansowa. Pies przebywa obecnie w Lecznicy. Benio nie brał udziału w walkach psów jak co poniektórzy tu snują domysły ;) Quote
majafaja Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 kurcze, ja nie moge pomoc finansowo, niestety... :( Quote
Ania+Milva i Ulver Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Jutro wysyłam kasę.....jestem w szoku:( Quote
madziara1983 Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Dziewczyny ,a Benio jest na allegro??? Tylko ,ze cholera na allegro to zaraz upierdliwcy moga własnie pisac ,że pow alkach czy cóś.Ja sie już na uzerałam z porabańcami , którzy kazali mi mojego psa uspic ,a nie leczyc...ehhh Quote
pati Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 kurcze jak tu pomoc mysle i nie wiem moze na bazarek cos wyszukam Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.