beka Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 [quote name='Silvana']np. ma DT bez zwierząt, gdzie pies mógłby pójść zaraz po odrobaczeniu i wstępnej diagnozie to byłoby wspaniale.[/QUOTE] Hi hi na dogo to chyba bedzi eproblem znaleźc dom bez zwierząt. Czy ta lecznica jest w Bobrowcu? Quote
enia Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 [quote name='beka']Hi hi na dogo to chyba bedzi eproblem znaleźc dom bez zwierząt. Czy ta lecznica jest w Bobrowcu? znasz to miejsce???? beka z tymi szafami masz racje, temu młodemu chłopcu trzeba koniecznie pomóc, evita mówiła, że jest bardzo inteligenty tylko mocno zrezygnowany cała sytuacją...... ja szukam koszulek, bluz itp. idę na FB. Quote
haifa Posted February 27, 2012 Author Posted February 27, 2012 nie, nie, źle mnie zrozumiano. Ja bym chciała by pies przebywał w lecznicy możliwie najkrócej do zaleczenia, czyli stanu w którym nie zaraża (ile trwa inaktywacja komórek potencjalnego grzyba? 14 dni?) innych osobników. Trzymanie dłużej to marnotrawienie pieniędzy. Najchętniej zawiozłabym go na dwie prywatne wizyty na Białobrzeską (na przykład) i leczyła w warunkach domowych. Ale nie da rady, gdyż nie ma nikogo bez zwierząt. Trzeba zatem doprowadzić w lecznicy do stanu, kiedy nie będzie zagrożenia zdrowia dla innych mieszkańców danego dt. Quote
haifa Posted February 27, 2012 Author Posted February 27, 2012 o planowanym zakwaterowaniu onka w lecznicy chętnie porozmawiam na pw dla bezpieczeństwa psa. przyjmuję wszelkie sugestie dotyczące cen i poziomu opieki, by wybrać opcję najlepszą. Na razie wskazano mi pod Piasecznem ale nie Bobrowiec. Może któraś z Forumowiczek mogłaby polecić lecznicę ze szpitalem na czas leczenia, o przystępnych cenach i wysokim poziomie usług? Quote
beka Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 W ok. Piaseczna znam Dobry Wet w Bobrowcu i Redwet w Lesznowoli, ale sama tam psów nie miałam.. Quote
haifa Posted February 28, 2012 Author Posted February 28, 2012 wczoraj byłyśmy w odwiedzinach, Evita zostawiła pokaźną reklamówkę psiego jedzenia, ja dorzuciłam niewiele dla kota. Czekamy na zbiórkę, już bym chciała, żeby się uzbierała ta brakująca suma. Najgorsze to czekanie i nerwy.... Pani znów mówiła o uśpieniu- strasznie się boję, dlatego najchętniej siedziałabym tam cały czas. Quote
haifa Posted March 3, 2012 Author Posted March 3, 2012 (edited) nikt do nas nie zagląda :( Jutro się dowiem ile udało się uzbierać przez ten tydzień (dziewczyny się posypały zdrowotnie i została 1 osoba od wszystkiego), ech... Edited March 3, 2012 by haifa Quote
Beatrx Posted March 3, 2012 Posted March 3, 2012 o matko święta, widziałam tego psa parę miesięcy temu i był przecudny, biegał tam wokół tych baraków, pilnował go jakiś młody chłopak, pies skupiony na tym chłopaku, nawet nie próbował do nas podbiegać. a co z nim? gdzie on jest? kontaktowałyście się może z panią Agnieszką z gabinetu na ul. Florencja? wiem, ze ona się gdzieś tu na dogo ogłaszała, że przyjmuje psiaki na dt. Quote
haifa Posted March 6, 2012 Author Posted March 6, 2012 nowe wieści: przez tydzień uzbieraliśmy z fundacją Noga w Łapę 10 zł.... w takim tempie to w przyszłym roku będzie można pomyśleć o leczeniu tego psa. Co do dt: to nie kontaktowałam się z panią Agnieszką gdyż dotychczas Sylvana deklarowała wstępną chęć przyjęcia. Gdyby się rozmyśliła to szukałabym gdzie indziej. Niemniej to jest drugi krok jak mi się wydaje, bo pierwszym jest nazbierać na leczenie, a tego pokonać chyba się nie da.... Na bazarek nie mam co wstawić, gdyż musiałabym chyba talerze i sztućce oraz ubrania, które mam na sobie. Co do cegiełek, to fundacja przebiera już wszystkimi nogami i rękoma a i tak nie daje rady ogarnąć spraw. Quote
haifa Posted March 6, 2012 Author Posted March 6, 2012 Beatrx, a możesz zagadać z panią Agnieszką odnośnie możliwości leczenia go za 260 zl? Jestem jej obca, nie będzie znała sprawy. Tylko musiałby być zabrany z tego domu: nie ma sensu leczyć go w takich warunkach w jakich przebywa. Quote
Beatrx Posted March 6, 2012 Posted March 6, 2012 mnie ona też praktycznie nie zna. byłam tam u niej raz, jak przybłąkała mi się suczka husky i chodziłyśmy po weterynarzach chcąc ustalić, czy ją ktoś zna. trzeba by było podejść i z nią zagadać, nie wiem skąd jest Silvana, czy ma daleko do Mińska ale sądzę, ze tego psa nie ma co wozić i dodatkowo koszty stwarzać (zwłaszcza, ze zbiórka idzie jak po grudzie) i lepiej póki co wyczerpać wszystkie możliwości mińskie. a dt z leczeniem to by było dla tego psa coś idealnego. Quote
mtf zalesie Posted March 6, 2012 Posted March 6, 2012 ja mam troche fantow typu czekoladki merci.i kilka innych nadajace sie jako fanty do szkol - jesli funfdacja moze zrobic z tego jakis pozytek to moge komus przekazac Quote
Luna007 Posted March 6, 2012 Posted March 6, 2012 ja wpłacę 30, ale co z resztą.........................?????????? choroby skóry to cholernie są........... Quote
asia-s Posted March 6, 2012 Posted March 6, 2012 Silvana napisał(a):Dziękuję za przybycie na wątek. Pomóc można poprzez wpłaty na Onka, ale chyba jeszcze nie jest ustalone na jakie konto. Może na razie deklaracje? Może fundacja zechce użyczyć numer konta. Jeśli będzie 600zł deklaracji pies powędruje do lecznicy, a trzeba go jak najszybciej zabrać... W tej chwili brakuje 350zł do tego, żeby go zabrać z baraku... Musimy poczekać na Haifę, ona lub Evita koordynują sytuację... Poprosze o nr. konta na pw Quote
haifa Posted March 6, 2012 Author Posted March 6, 2012 nie będzie źle: udało się ściągnąć uwagę (wyżebrać) zainteresowanie kilku fundacji. Powinno pójść wreszcie szybciej. Beatrx: jesteś skłonna iść do p. Agnieszki i porozmawiać z nią? czy mogłaby onka przetrzymać i leczyć po niższych cenach? Dzwoniłam ostatnio do tego gabinetu w sprawie kota i niestety jako wolontariuszce nie przysługują mi ceny niższe niż standardowe. Mnie opłaca się po prostu jeździć np. z kotem do Warszawy i leczyć pod szyldem jakiejkolwiek fundacji. Może na Ciebie pani spojrzy łagodniej i ustali niższą stawkę? Upieram się przy lecznicy pod Warszawą ze szpitalem tylko z dwóch powodów jak na razie: po pierwsze uzyskuję stawkę leczenia jak dla fundacji, po drugie onek leczy się już w warunkach "czystych" (ponownie się nie zakazi). gdyby udało się leczyć i przetrzymać w Mińsku za rozsądne pieniądze to oczywiście lepiej tu niż się wozić po województwie. Jednak leczyć się nie uda w jego dotychczasowym miejscu pobytu: będzie się zakażał non stop. Quote
Luna007 Posted March 7, 2012 Posted March 7, 2012 haifa to mi też prześlij dane........ale jak piszesz, ze on nie zaraża zwierząt innych, wiec nie wiem czy to miejsce go zaraziło.............chyba nie, bo inne też były by chore - może to coś niezależnego od miejsca Quote
Beatrx Posted March 7, 2012 Posted March 7, 2012 to owczar, one są wrażliwe. mu śmieciowe żarcie wystarczy do tego, żeby się pochorował i miał olbrzymie problemy skórne. haifa, żeby rozmawiać z wetką o leczeniu trzeba wiedzieć co mu jest. podejść, zapytać to nie problem tylko trzeba wiedzieć, co leczyć. Quote
haifa Posted March 7, 2012 Author Posted March 7, 2012 (edited) rozumiem, to może weźmiemy go w weekend na "spacer"? Umówisz się z panią i podejdziemy tam z onkiem? miałabyś czas? wracam właśnie od onka: wywozimy się jednak po kolei. Zabrałam kota: w transporterze nie zjadł o mały włos tekturowej podstawki na jedzenie. Nie dostawał nic do jedzenia, gdyż miały wystarczyć mu myszy i szczury. Tyle że taki chuderlak na szczura nawet nie spojrzy, szybciej ucieknie. O onka do weekendu obgryzę już wszystkie paznokcie: nie podoba mi się to jak chodzi, jakby borelioza, coś odkleszczowego. Tylne łapy mu się rozjeżdżają, tył w ogole nie trzyma się reszty ciała. Może szybko postępująca dysplazja z glodu u 5letniego psa. Ale skoro Beatrx widziałaś go kilka miesięcy temu w dobrej formie to żeby nie coś odkleszczowego. W weekend trzeba koniecznie działać z tymi finansami co już są. Nie wiem, co mam robić. lecznica podwarszawska z 260 złotymi mnie nie przyjmie. Może już nie czekać na żadną zbiórkę tylko zużyć pieniądze na wstępną diagnozę w Mińsku za normalną stawkę? A jak będzie błędna? Czy można się tu spodziewać w Mińsku rzetelnego wyniku na choroby odkleszczowe? Edited March 7, 2012 by haifa Quote
Beatrx Posted March 7, 2012 Posted March 7, 2012 na poligonie kleszczy jest masa, wystarczy ze raz się tam przeleciał i juz połapał. pamiętam ile mój łapał, mimo iż zakroplony był. a ten ani zakroplony ani nikt go pewnie zbytnio nie ogląda, żeby coś zauważyć. no ale jak to jest cokolwiek odkleszczowego to do weekendu nie może czekać... on przejdzie tyle kilometrów? to ze 4km w jedną stronę będzie. tam jest gabinet w tym budynku co Topaz, ale nie mam pojęcia, kto tam przyjmuje. a tam by było najbliżej, a jeśli ten pies ma problemy z łapami to to by była dla niego najlepsza opcja. albo wizyta domowa, ale to już koszty:/ Quote
haifa Posted March 7, 2012 Author Posted March 7, 2012 w tym budynku co Topaz jest gabinet pana Mastalerza."Spacer" na Florencję to faktycznie odpada. On się umorduje. Kwaterujemy się w lecznicy warszawskiej pod opieką Dembele-dermatologa. Fundacja pociśnie od strony interny. Teraz tylko gra na czas w kwestii dozbierania choć jeszcze trochę pieniędzy. Ja w każdej chwili moge jechać Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.