Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 821
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dorothy napisał(a):
aha no to lepiej zbierac pieniadze, psy niech zostana tam gdzie sa az moze zdechna i problem sie sam rozwiaze.

Wybacz ale ja prowadze fundacje i uwazam cos takiego za smieszne.
Jak widze zwierze w takim stanie zabieram je natychmiast, choc przewaznie jest to... KOŃ a nie pies.
Potem je lecze i utrzymuje , rownoczesnie zbierajac pieniadze!
Myslisz ze ile kosztuje utrzymanie konia, 100 zl na miesiac? A leczenie?>
koni mam teraz 32!
psów 11, kotow 6, koze i krolika.

Nie narzekam , a juz napewno nie odwazylabym sie dac konto i powiedziec zbierajce se robcie co chcecie tylko mnie w to nie mieszajcie bo to BEDA KOSZTY ZE HOHO!!!

Jak dla mnie jesli viva daje konto to viva zabiera psy!
Jesli ma w dupie te psy to czemu na nie zbiera??? Po co??

Nie mow do mnie jak do laika, niejedno zwierze wyciagnelam z klopotow, i doprawdy nie mam 1% jak viva, nie mam wolonatriuszy, nie mam biura, telefonow sluzbowych samochodow ani szumnej nazwy. Ale napewno nie zostawilabym takich psow na lasce mrozu udostepniajac komus moje konto.
Apropos adopcji - myslisz ze stare chore bezuzyteczne konie ida jak swieze buleczki?
a stare psy? Tez mam kilka nie robie z tego sprawy, najpierw ratuje potem mysle. Widze ze viva czy tez kto zabral sie za tą akcję - odwrotnie.

To tyle ode mnie.



brawo!!
zgadzam sie z Toba.

Tez tego nie rozumiem!
Ludzie wplacaja jak najszybciej, na uratowanie psow.
A one dalej na mrozie!
nie wiem na co czekacie. nie wiem po co te pieniadze , psy jutra moga nie dozyc.
Sa w takim stanie ze kazda minuta sie liczy, jak nie sekunda !

i jeszcze raz brawo dla dorothy 'najpierw ratuje potem mysli' .

Psy sa w tragicznym stanie !

Wplace cos, ale jak psy zostana wyciagnięte.

Jestem daleko i pomóc osobiscie nie moge . . .

edit: gubie sie. to psy sa gdzies na slasku? czy kolo zamoscia ?

Posted

No i właśnie w tym jest problem, że większość jest z daleka, i po prostu, po ludzku nie ma jak im pomóc. Nie wiem, czy w tym Zamościu naprawdę nie ma ludzi, którym leży na sercu los tych psów??:crazyeye:

Nie pojmuję, że na całym Facebooku i dogomanii nie ma ani jednej osoby, która mogłaby jechać zawieźć im karmę i kołdrę!!:angryy: Bo w sumie to nie wiadomo kiedy one ostatni raz jadły.

Pisałam na facebooku, że potrzeba zawieźć dary, ale cisza, jak makiem zasiał. I gdybym tylko miała prawo jazdy to wsiadłabym w samochód i pojechała te 400kam do tych psów, bo szlag mnie trafia, że w tym wypadku nie mogę nic więcej jak prosić, błagać i stukać w klawiaturę...:-(

Dorothy, oburzasz się, że najpierw kasa a potem pomoc. ja innego rozwiązania nie widziałam, szukałam im lokum, pisałam, dzwoniłam gdzie się da, do fundacji, straży itp. Widzisz tego efekty. To co miałam w tym czasie robić?? nie mogłam siedzieć z założonymi rękami, teraz przynajmniej są pieniądze na początek.

Czy dobrze rozumiem, że Madi jest z lubelskiej straży ochrony zwierząt??

Jeśli tak, to poprosiłam o kontakt na mejla (karolinawiniarska@o2.pl), ponieważ to ja prowadzę wydarzenie na FB i chciałabym być na bieżąco z sytuacją. Bardzo dziękuję.

Mam nadziejeę, że te sunie jeszcze żyją...

Posted

A ja do psów mam 360 km :(

pytanie - KTO byl u psow? kto robil zdjecia? czy ta osoba nie mogłaby zabrać psy do kliniki ?
policja? TOZ ? nie zawiozą do kliniki ? na naszą prośbę. Teraz jest noc. . bardzo mroźna . . nie wiem jak w Zamościu.

Posted

U psów była DORA, Ona nie ma ich gdzie zabrać, klinika nie chciała przyjąć, bo nie mieli miejsca. Policji nie chciała wzywać, bo zabraliby psy do schronu, w którym pewnie szybko zakończyłyby życie. Ona nie ma jak do nich dojeżdżać, nie ma czym ani z kim. Ma inne psy pod opieką i koty też. DT jest przepełnione a psy muszą być odizolowane.

Podobno był u nich jakiś wet, i to mnie zastanawia, że nie zrobił nic, poza postawieniem diagnozy. Jak rozumiem wet już się wyleczył z misji niesienia pomocy chorym zwierzętom...

Ta idiotyczna sytuacja traw praktycznie tydzień. Tam potzrebny jest ktoś na miejscu, kto weźmie się za tę sprawę. Bo co ja mogę przez telefon? Prosić a czy mnie ktoś posłucha? Przecież nie zmuszę nikogo, żeby pomógł.

Posted

Przecież w Lublinie jest więcej klinik, wszystkie były obdzwonine? W Zamościu też są.

Zamość
http://panoramafirm.pl/weterynaryjne_lecznice/lubelskie,,zamo%C5%9B%C4%87

Lublin:
http://panoramafirm.pl/weterynaryjne_lecznice/lubelskie,,lublin
Za to co zebrane na początek można było je gdzieś umieścic, wynajmując kogokolwiek z samochodem (sąsiedzi, ktoś z rodziny, znajomych) i płacąc mu za beznzynę lub prosić straż. Potem ewentualnie przenieść do tej upatrzonej kliniki.

Posted

ilmina napisał(a):
U psów była DORA, Ona nie ma ich gdzie zabrać, klinika nie chciała przyjąć, bo nie mieli miejsca. Policji nie chciała wzywać, bo zabraliby psy do schronu, w którym pewnie szybko zakończyłyby życie. Ona nie ma jak do nich dojeżdżać, nie ma czym ani z kim. Ma inne psy pod opieką i koty też. DT jest przepełnione a psy muszą być odizolowane.

Podobno był u nich jakiś wet, i to mnie zastanawia, że nie zrobił nic, poza postawieniem diagnozy. Jak rozumiem wet już się wyleczył z misji niesienia pomocy chorym zwierzętom...

Ta idiotyczna sytuacja traw praktycznie tydzień. Tam potzrebny jest ktoś na miejscu, kto weźmie się za tę sprawę. Bo co ja mogę przez telefon? Prosić a czy mnie ktoś posłucha? Przecież nie zmuszę nikogo, żeby pomógł.


A co na to gmina? Może tam jeszcze szukać pomocy lub zainteresować prasę?

Posted

Witam, dzisiaj przesłano mi ten wątek na fb i dogo, jestem z Zamościa, ale aktualnie przebywam w Poznaniu, ale mimo wszystko może udałoby mi się pomóc zorganizować jakąś pomoc. Więc może na wstępie zadam kilka pytań, bo trudno mi przebić się przez wszystkie posty na fb i tutaj, tak po prostu będzie szybciej.

Gdzie są psy konkretnie? Zamość? Szczebrzeszyn?
Skąd i dokąd trzeba przywieźć dary, o których była mowa na fb?
Do jakiej kliniki trzeba zawieźć psy? Zamość, Lublin? Gdzie jest bliżej tak po za tym?

Przepraszam, że tyle pytań, ale bez tego mi się nie uda w żaden sposób pomóc.

Posted

paula91 napisał(a):
Witam, dzisiaj przesłano mi ten wątek na fb i dogo, jestem z Zamościa, ale aktualnie przebywam w Poznaniu, ale mimo wszystko może udałoby mi się pomóc zorganizować jakąś pomoc. Więc może na wstępie zadam kilka pytań, bo trudno mi przebić się przez wszystkie posty na fb i tutaj, tak po prostu będzie szybciej.

Gdzie są psy konkretnie? Zamość? Szczebrzeszyn?
Skąd i dokąd trzeba przywieźć dary, o których była mowa na fb?
Do jakiej kliniki trzeba zawieźć psy? Zamość, Lublin? Gdzie jest bliżej tak po za tym?

Przepraszam, że tyle pytań, ale bez tego mi się nie uda w żaden sposób pomóc.

dzięki Paula za szybki odzew! Chyba musisz z rana zadzwonić pod podany nr w pierwszym poście, bo niegdzie nie można się dowiedzieć o dokładną miejscowaść przebywania psów. Z mapy oznaczonej na fb wynika, że są Szczebrzeszynie, ale rto trzeba telefonicznie potwierdzić. Kontakt DORA1020
tel 664 500 434

Posted

paula91 napisał(a):
Witam, dzisiaj przesłano mi ten wątek na fb i dogo, jestem z Zamościa, ale aktualnie przebywam w Poznaniu, ale mimo wszystko może udałoby mi się pomóc zorganizować jakąś pomoc. Więc może na wstępie zadam kilka pytań, bo trudno mi przebić się przez wszystkie posty na fb i tutaj, tak po prostu będzie szybciej.

Gdzie są psy konkretnie? Zamość? Szczebrzeszyn?
Skąd i dokąd trzeba przywieźć dary, o których była mowa na fb?
Do jakiej kliniki trzeba zawieźć psy? Zamość, Lublin? Gdzie jest bliżej tak po za tym?

Przepraszam, że tyle pytań, ale bez tego mi się nie uda w żaden sposób pomóc.


Bardzo dziękujemy za zainteresowanie :multi: w końcu Ktoś się odezwał!!


Bardzo prosimy kontaktować się bezpośrednio z Magdą. Ona wie najwięcej i będą to informacje z pierwszej ręki.

Posted

Jestem. Proszę o informację gdzie konkretnie przebywają psy (może być na PW), wtedy okaże się co mogę zrobic. Samochód mam do naprawy, ale jesli psy są w miarę blisko to może uda mi się pożyczyć auto od sąsiada.

W Zamościu szpitalikiem dysponuje lecznica Canis ( na Lubelskiej), może tam mają miejsce?
Jest tez nowo otwarty gabinet na Waryńskiego - Royal Vet, nie wiem czy mają szpital.

Idę rozsyłać wątek.

Posted

Czytam po łebkach, ale rozumiem, że sprawa stoi w miejscu. Jedna z suń ma jechać do kliniki? Zostanie tam? Czy wyjazd drugiej też jest planowany? Jest jakiekolwiek miejsce dla Nich?

Posted

zaznaczam- pomoge wplata.viva na terenie mazowsza dziala dobrze ,uzycza konta na prywatne akcje i to jest bardzo pomocne,pomaga na ile sklad osobowy pozwala- nie jestem w zaden sposob z nimi zwiazana .wniosek po nagonce na nich jest taki ze lepiej nie uzyczac konta bo dla niektorych jest to rownoznaczne z objeciem opieki nad psem.szkoda ze nikt nie wyladowuje sie tak na wlascicielach psow

Posted

No to teraz pieniążki- bo szczerze rozumiem MaDi i to , że potem długi za leczenie oraz same sunie na DT pozostają na głowie organizacji, która je przejeła a chętni do pomocy się z czasem wykruszają. Trzeba działać, bazarkami, wpłatami. Najważniejsze, że żyją i będzie już tylko lepiej.

Posted

To teraz trzeba intensywnie kase zbierać, wiecie jak jest ludzie przeczytają, że psy zabrane i już przestaną się interesować. Cudnie, że są zabrane, bardzo się cieszę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...