karolina175 Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 Dziewczyny jeszcze nie iwemy:( Nie mamy transportu, nie mamy osoby ktora go wyciagnie z Palucha:( Terier przeniusl sie kolo Poznania to jakies 400km od Warszawy wiec daleko:( Bede jutro dzwonila do tego Pana Henia (jak pomylilam to mnie poprawcie) czy ma jeszcze miejsce u siebie.... Wszystko staneło w miejscu :( Chcemy pogadac z Fundacja czy go wyciagnie i przewiezie ale dopiero jak Pani Dyrektor Fundacji wyjdzie ze szpitala. Wszystko sie przeciagnie niestety :( Ja fizycznie nie dam rady go wyciagnac i zawiesc gdzie kolwiek :( Quote
Lolalola Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 [quote name='karolina175']Dziewczyny jeszcze nie iwemy:( Nie mamy transportu, nie mamy osoby ktora go wyciagnie z Palucha:( Terier przeniusl sie kolo Poznania to jakies 400km od Warszawy wiec daleko:( Bede jutro dzwonila do tego Pana Henia (jak pomylilam to mnie poprawcie) czy ma jeszcze miejsce u siebie.... Wszystko staneło w miejscu :( Chcemy pogadac z Fundacja czy go wyciagnie i przewiezie ale dopiero jak Pani Dyrektor Fundacji wyjdzie ze szpitala. Wszystko sie przeciagnie niestety :( Ja fizycznie nie dam rady go wyciagnac i zawiesc gdzie kolwiek :([/QUOTE] dalej mocno wierze,ze sie uda.........opozni sie troche ale sie uda! Quote
karolina175 Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 Tez w to wierze i sie nie poddaje :) Jutro bede rozmawiala z Pania z Fundacji na ten temat :) Quote
patrycja100 Posted February 27, 2012 Author Posted February 27, 2012 Myslałam ze pojdzie łatwiej, ale tez wiem ze sie uda, nie zostawimy Arona. Czekam na info od Karoliny czy się dodzwoniła do pani z Fundacji. Quote
Aimez_moi Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 Na pewno sie uda.....:) A jak tam chlopak sie czuje? Quote
karolina175 Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 A wiec tak u tego Pana jest miejsce ale powiedzial ze zapisze Arona jako czekajacego gdyz nie wiedomo kiedy Aron przyjdzie a on nie moze trzymac miejsca jesli sie jakis pies pojawi.... Pani z fundacji nie odbierala caly dzien niedawno sie dodzwonilam jest teraz w szpitalu i nie moze narazie pomoc ma sie do mnie odezwac jak wyjdzie ze szpitala i wtedy postanowimy co dalej... Niestety ciezko sie z nia dogadac :( Mam nadzieje ze Aron nie posiedzi tam juz dlugo :) Quote
patrycja100 Posted February 29, 2012 Author Posted February 29, 2012 Karolina a kiedy ta pani wychodzi ze szpitala? Na pewno nam pomoze. Moze w przyszlym tygodniu uda sie zabrac Arona? Quote
iwonamaj Posted March 2, 2012 Posted March 2, 2012 Może przyszły tydzień przyniesie jakiś przełom w sprawie Aronka... Quote
karolina175 Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 Pani z fundacji ma sie ze mna skontaktowc jak wyjdzie ze szpitala, wiec czekam na jej telefon ;) Quote
iwonamaj Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 Trzymam kciuki, żeby coś się ruszyło w sprawie Aronka... Quote
Aimez_moi Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 [quote name='Lolalola']Aronku kiedyzz to w koncuuu bedzie?????[/QUOTE] Ja tez sie martwie.....a jak piesio? Quote
karolina175 Posted March 5, 2012 Posted March 5, 2012 Narazie zadnych.... Mamy tylko miejsce w hotelu narazie zaklepane... Jutro bede dzwonila do Pani z Fundacji moze juz wyszla ze szpiala :) Quote
karolina175 Posted March 7, 2012 Posted March 7, 2012 Mam zadzwonic dzis wieczorem wtedy na spokojnie wszystko obgadamy :) Spokojnie bedzie dobrze :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.