sonia1974 Posted October 15, 2012 Posted October 15, 2012 Ale świetne wojskowe wdzianko i jak przystało na żołnierza poszedł na poligon . Lis to poważna sprawa może być nieszczęście z takiego spotkanie , żołnierzu pilnuj się i nie zaczepiaj rudego Quote
Nath Posted October 16, 2012 Posted October 16, 2012 No, no, no! Jaki mundurowy, my z Riką lubimy mundurowych :cool3: Quote
Bobryna Posted October 16, 2012 Posted October 16, 2012 Riko poważny pies :) nie jakieś ciepłe kluchy ;) Codziennie będzie biegał, to przypakuje jeszcze :lol: Nasz Czesiek też nosi się w moro :cool3: Quote
Nadziejka Posted October 16, 2012 Posted October 16, 2012 :loveu::klacz::iloveyou:Sliiiiiiicznosci ksiaze Rikardo sie prezentuje:loveu:sciskamy was ja chcem ku kominku twemuuuuuuuuu:cool3::cool3::crazyeye::multi:ja checem ku wygrzewaniu ...starych kosci powyziebianych:multi: Quote
ceris Posted October 16, 2012 Author Posted October 16, 2012 Witamy wszystkich. Dziś nie było biegów, bo pani na kursie. Dopiero teraz na noc wybierzemy się na patrol uliczny :cool3: No i jak on ma linię utrzymać? Ja też lubię mundurowych, ale nie wszystkich :razz: Quote
ceris Posted October 17, 2012 Author Posted October 17, 2012 Dzisiaj ubłociliśmy się okropnie. Rikardo miał całe podwozie w błocie :diabloti: Nie mam zdjęć z błotnej marszruty, bo sama musiałam uważać, żeby sucho dotrzeć do najbliższej drogi i nie utopić przy tym aparatu :cool3: Pies elegancki Pies szczęśliwy Psia doopka :cool3: Pies zgrzany Pies rozrzutnik :lol: Quote
Nath Posted October 17, 2012 Posted October 17, 2012 oooo są nowe zdjęcia zabieganego Rikarda :D Quote
ceris Posted October 17, 2012 Author Posted October 17, 2012 Tak, z dzisiejszej spacerologii :lol: W pewnym momencie wleźliśmy w takie błoto, że sama nie wiedziałam, czy wracać, czy brnąć dalej, nie wiedząc co nas czeka. Udało się :razz: Quote
Nath Posted October 18, 2012 Posted October 18, 2012 ceris napisał(a):Tak, z dzisiejszej spacerologii :lol: W pewnym momencie wleźliśmy w takie błoto, że sama nie wiedziałam, czy wracać, czy brnąć dalej, nie wiedząc co nas czeka. Udało się :razz: No niby że co... błoto Wam straszne? :evil_lol: My lubimy błoto :multi: Quote
ceris Posted October 18, 2012 Author Posted October 18, 2012 Nath napisał(a):No niby że co... błoto Wam straszne? :evil_lol: My lubimy błoto :multi: A żebyś wiedziała, że nie lubimy błota i kałuż :p Ja zniosę wiele, ale panicz w pewnych momentach każe się brać na ręce :diabloti: Muszę kiedyś nagrać taką akcję. Ubaw po pachy :megagrin: Chociaż, gdyby w tym błocie siedziała jakaś suczka, mój amant nie zważałby na nic. Zapomniałby nawet o mnie :evil_lol: Quote
Bobryna Posted October 19, 2012 Posted October 19, 2012 Ale uchachana mordka :loveu: http://images10.fotosik.pl/2605/5ebef9563f2a1060med.jpg Jak tam jego dieta? Jak je samo mięsko, to pamiętaj, żeby dodawać do tego jakiś preparat z witaminami i minerałami (wapń jest ważny) ale próbuj tez z warzywkami, ziołami (natka pietruszki, koperek), może coś mu podpasuje :) Chociaż na tych zdjęciach, to nie widać, żeby Rikuś był przygrubawy ;) Co do błota, skądś ja to znam :p Riko jak to panicz, nie będzie przecież niepotrzebnie brudził swoich szanownych nużąt :lol: Quote
ceris Posted October 19, 2012 Author Posted October 19, 2012 Bobrynko, on ma ciut za dużo ciałka. Nie jest to takie mocno widoczne, ale wetka też zalecała lekkie zrzucenie wagi. Tak na prawdę chodzi o jakieś pół kilograma w dół względem tego co ma teraz. Do mięska wejdą warzywa przecierane przez sitko (jak dla niemowlaka) i więcej ryb. Warzywa nie idą mu w smak zupełnie. Kiedyś, za szczenięcych lat potrafił jeść jabłka, mandarynki, marchewkę, nabiał różnej maści :lol: Z wiekiem zaczął odrzucać wszystko prócz mięsa. Czas podreperować tę dietę, bo źle się to skończy. Rikardo to delikatniusi paniczyk. Raz wędrowaliśmy sobie po wysuszonej, a raczej wypalonej słońcem łące. Wśród niby trawy było mnóstwo uschniętych roślinek. Być może były miejscami kłujące, bo szedł dokładnie po moich śladach, dokładnie w miejscach po moich butach, w końcu błagał o wzięcie na ręce. No i wzięłam. Panisko zwiesiło łapkę na tzw. zimny łokieć i tak podróżował sobie jakiś kilometr, zanim nie weszliśmy do lasu. Quote
ceris Posted October 24, 2012 Author Posted October 24, 2012 Witamy serdecznie w zimny październikowy wieczór. Riko był dzisiaj u Borka, a pani jakimś cudem wzięła ze sobą aparat. Oto kilka obrazków. Powitanie. Od razu tłumaczę się z łańcucha u Borka. Jest uwiązywany tylko na czas, gdy trwają jakieś prace na podwórzu i mógłby być zagrożony (psu nie wytłumaczysz, że powinien na siebie uważać, bo może coś na niego spaść) albo gdy jest otwarta brama wjazdowa, bo za chwilę ma ktoś przyjechać. Buzi buzi Dawno cię stary nie klepałem po plecach! Oczywiście Rikardo zaczyna się wściekać, bo Borek ośmiela się dotykać jego pani. Kochany pogodny wielkopies :loveu: Hej, znalazłem sobie jabłko. Quote
ceris Posted October 24, 2012 Author Posted October 24, 2012 Nawet smaczne :multi: Dobra, nie będę udawał wegetarianina No co młody? Scykorzyłeś :diabloti:? Jak nic młody zdezorientowany wolał poszukać schronienia :diabloti::evil_lol: Jakby coś, to zaraz może wskoczyć do kaptura pańci. Tutaj zawsze jest jest bohaterem :mad: Quote
Izabela124. Posted October 24, 2012 Posted October 24, 2012 Widzę, że Rikuś nie boi się większych kumpli :) Quote
ceris Posted October 24, 2012 Author Posted October 24, 2012 W tym sęk, że potrafi wszcząć awanturę nie bacząc na skutki ;) Właśnie ten Borek raz miał go w paszczy. Gdyby nie to, że na podwórku było kilku opiekunów, Rika by już nie było na tym świecie. Quote
Bobryna Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 http://images10.fotosik.pl/2659/b8bf9849f8fde804med.jpg spojrzenie Rikardo zdradza jego prawdziwe zamiary "Odejdź, dobrze ci radzę..." :evil_lol: http://images10.fotosik.pl/2659/bcf6f838cb4a6e04med.jpg szczeniąca mina :loveu: Czyli Borek toleruje Riko tylko do czasu? Niedobrze :shake: Oj Rikardo nie prowokuj większych od siebie :nono: Quote
ceris Posted October 26, 2012 Author Posted October 26, 2012 Riko prowokację ma we krwi (niestety). Borek to bardzo przyjazny pies. Wielki stary poczciwina wpuści każdego na podwórko :eviltong:. On odstrasza tylko wyglądem. Ale... u rodziców było świniobicie. Borek dostał jakiś kawałek "świeżynki", jakiś inny kawałek odskoczył opodal i na nieszczęście Riko zaczął się tym interesować. Wszystko trwało ułamek sekundy, jak Borek dopadł małego i jednym kłapnięciem chwycił go za gardło. Myślałam, że po moim księciuniu. Na szczęście w tym wszystkim działo się to jakieś dwa metry ode mnie. We dwójkę razem z moim tatą wyrwaliśmy małego ze szczęk Borka. Riko miał po tym potężnego krwiaka, wielkości jaja kurzego, przegryzioną skórę na krtani, ale bez głębszych uszkodzeń. Od tamtej pory nigdy nie doszło do podobnej scysji, ale obu trzeba pilnować cały czas. Borek pozwala po sobie chodzić, jednak Riko potrafi wszcząć awanturę, gdy tylko Borek za blisko mnie podejdzie, a nie daj Boże zechcę go pogłaskać. Nigdy sami obaj nie zostają :evil_lol: Quote
Bobryna Posted October 27, 2012 Posted October 27, 2012 Dobrze, ze Riko uszedł wtedy cało, miał dużo szczęścia :) Quote
sonia1974 Posted October 28, 2012 Posted October 28, 2012 och te małe padalce to są takie zaczepne , Księciunio spasuj troszkę :nono: Quote
ceris Posted October 28, 2012 Author Posted October 28, 2012 (edited) A tu moja historia krótkiej miłości http://www.dogomania.pl/forum/threads/234333-Historia-krótkiej-miłości?p=19879601#post19879601 do psa znalezionego na poboczu drogi... Riko miał przez kilkanaście godzin szok, który przejawiał się sikaniem po wszystkich kątach w domu. :-( Edited October 28, 2012 by ceris Quote
ceris Posted November 7, 2012 Author Posted November 7, 2012 Riko po historii z konającym kolegą przez kilka dni dochodził do siebie. Ciągle mnie śledził, chodził krok w krok za mną, sprawdzał czy nie przyprowadziłam jakiegoś nowego kolegi (?) Z reszta, ja też ciągle mam w pamięci tamten wieczór, noc i niedzielny poranek... Oto Rikardo odebrał mi przysmak [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images10.fotosik.pl/2767/f1439c4b8478527dmed.jpg[/IMG][/URL] Rikardo na tronie z kolejnym kawałkiem :evil_lol: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images10.fotosik.pl/2767/bd54f983605a5b5bmed.jpg[/IMG][/URL] Prawie, jak wiewiórka [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images10.fotosik.pl/2767/4d17dd9e69429c1bmed.jpg[/IMG][/URL] Przeżuwanie :p [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images10.fotosik.pl/2767/9b82cd3e937af8cbmed.jpg[/IMG][/URL] Quote
Victoria Posted November 8, 2012 Posted November 8, 2012 siemanko wpadłam z rewizytą ;) bardzo smutna historia z chorym psiakiem.. ;( masz wielkie serce, nie każdy by się wtedy na drodze zatrzymał, a co dopiero wybrał opcję 2. Riko jest uroczy :D Quote
ceris Posted November 9, 2012 Author Posted November 9, 2012 Dziękujemy za odwiedziny :multi: i zapraszamy częściej. Tamta historia była dla mnie wielkim przeżyciem, ale rozumieją to tylko psiarze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.