sonia1974 Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 witam Rikusiowe fanki i proszę zajrzyjcie do suni z mojego podpisu , potrzebne podnoszenie wątku Quote
ceris Posted May 25, 2012 Author Posted May 25, 2012 Zameldowałam się soniu :lol: Śliczna ta sunieczka. Będę podrzucać. Quote
sonia1974 Posted May 26, 2012 Posted May 26, 2012 piękna i mądra jest ale marny jej los:-( my z sdal za krótko na dogo żeby ktoś na bezpłatny dom zabrał "naszego "psa albo dał deklarację na hotel a same rady nie damy jej utrzymać z taką ilością prywatnych zwierząt głaski dla Rikusia :loveu: Quote
ceris Posted May 26, 2012 Author Posted May 26, 2012 Głaski przekazane :loveu: Dziękujemy i prosimy o odwzajemnienie dla Twojego zwierzyńca soniu. Ja czasem nie moge ogarnąć myslami tych wszystkich pokrzywdzonych czworonogów. Mamy za duże serca względem mozliwości :roll: Quote
sonia1974 Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 witam się z Rikusiem i Pańcią Jakie plany macie na wakacje bo z jednym pieskiem na wyjazd możesz sobie pozwolić , my w domku siedzimy bo z całą czwórką trochę ciężko gdzieś jechać :evil_lol: Quote
ceris Posted May 28, 2012 Author Posted May 28, 2012 Wakacje prawdopodobnie spędzimy w domu. Mam ogromny wydatek, rzędu kilkudziesięciu tysięcy, więc... wyjazdy muszą poczekać. Wyjazdu z moim kochanieńkim nie miałam, nie wiem nawet jakby to znosił, a najważniejsze, czy ja bym wytrzymała z tym nadpobudliwym szaleńcem w obcym miejscu :evil_lol:. Jednak kiedyś przy sprzyjających wiatrach na pewno wyjedziemy. Dziś natomiast sam zwiał "dziadkowi" :mad::cool3: i "ciotce" :evil_lol: pod moją nieobecność. Szukali go z duszą na ramieniu. Gnojek poleciał w zaloty do suni, która nie chce go znać :diabloti: i tu wpadł w szpony poszukiwaczy. Na szczęście wszystko dobrze sie skończyło. Jeszcze jeden taki numer i wytnę mu jaja. Quote
sonia1974 Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Chyba Cię zdenerwował mały łobuz , dostaniesz buziaki i przejdzie złość .Dobranoc Quote
ceris Posted June 5, 2012 Author Posted June 5, 2012 Mam kłopoty w pracy. Trudno mi to przetrzymać... Quote
sonia1974 Posted June 5, 2012 Posted June 5, 2012 ceris napisał(a):Mam kłopoty w pracy. Trudno mi to przetrzymać... to współczuję i trzymaj sie mocno Quote
Izabela124. Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 W takim razie trzymam kciuki, by w pracy polepszyło się! Quote
jostel5 Posted June 7, 2012 Posted June 7, 2012 Trafiłam tu przypadkiem i nie żałuję!:) Terrorysta jest faaajny bardzo,ale jaja mu faktycznie wytnij! W pracy-mam nadzieję-lepiej...? Quote
ceris Posted June 8, 2012 Author Posted June 8, 2012 Witamy serdecznie jostel5 :loveu: ... ale jak on bez jaj będzie wyglądać? Szkoda mi chłopa :lol: Co do pracy, trzeba by ją zmienić, żeby było lepiej. Ludzie dzis są okrutni i sprawia im to przyjemność. Coraz częściej wybieram towarzystwo zwierząt :roll: Quote
sonia1974 Posted June 12, 2012 Posted June 12, 2012 ej Ciotka chcesz powiedzieć że Fafik i Fado są mało przystojni, obaj przecież bez jajeczni :mad: Quote
ceris Posted June 12, 2012 Author Posted June 12, 2012 Soniu kochana, jestem za stara, żeby przejmować się opiniami otoczenia, ale mieszkam na wsi. Tutaj wybrykiem natury jest ubieranie psa, gdy jest zimno, wkładanie mu butów, bo zamarza, gdy wychodzi w mrozy na siku. Jak mu wytnę jaja, to powiedzą, że babie całkiem odbiło:cool3: Quote
Bobryna Posted June 13, 2012 Posted June 13, 2012 Dawno nas tu nie było. W pracy już ok? A opinią innych się nie przejmuj :eviltong: (i żeby nie było - nie namawiam do odjajczania Riko, Czesio w końcu też zachował swoje klejnoty ;)) Quote
Nadziejka Posted June 13, 2012 Posted June 13, 2012 cerisku kochana opdwiedzamy i sciskamy kciuki za twoja prace , za spokoj :thumbs::thumbs:caluski dla malca Rikunia Quote
ceris Posted June 14, 2012 Author Posted June 14, 2012 Dziękuję Wszystkim za dobre fluidy :loveu: Do pracy idę jak na szafot, ale to już nie długo się skończy. Co będzie dalej Bóg raczy wiedzieć. O tak, Ewuńciu kochana, spokoju mi trzeba. Rikuś wyściskany, ale jakiś markotny. Zawsze się boję w takich sytuacjach, bo on miewa różne dziwne dolegliwości i wtedy trzeba pędem gnać do weta. Czasem myślę, że on oprócz prawdziwych kłopotów zdrowotnych, miewa urojone i jest hipochondrykiem :evil_lol: Pamiętam sytuację, gdy jakoś źle skoczył i i nadciągnął prawdopodobnie jakiś mięsień w tylnej łapie. Od razu zaczął skowytać, utykać na łapę. Nie chciał się położyć, a o siedzeniu nie było mowy. W końcu doczłapał się do własnego legowiska i beczy. Zaczynałam myśleć poważnie o wizycie u weterynarza. Wstąpiła do mnie mama, a pies zaczął się jej skarżyć, jęczeć, stękać. Posiedziałyśmy jeszcze chwilę. Pies wyszedł z legowiska, przeszedł kilka kroków utykając ze sztywną tylną łapą i wrócił do łóżka. Zeszło nam jakiś czas nad dywagowaniem co mu może być, ale postanowiłam wyjść z nim na dwór, bo pora już właściwa na siku. Iść oczywiście na nogach nie chciał. Zatem wzięłam małego na ręce, wyniosłam na dwór, jak króla. A co ten zrobił? Jak tylko wyczuł, że jesteśmy na zewnątrz, od razu ozdrowiał. Gdy tylko zniżyłam się, żeby delikatnie postawić go na ziemi, ten dał takiego susa, że w sekundę zrobił kilka dzikich kółek po podwórku. Ja z mamą stałyśmy chwilę jak wryte, a ten cholernik śmiał się z nas w żywe oczy :diabloti: Do dziś krąży po rodzinie historia, o tym, jak Riko oszukał dwie baby :eviltong: Quote
Nadziejka Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 :iloveyou::buzi:Madry psiapsiun madryyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy:loveu::evil_lol: ciotenko sciskuniam was delikatnie , w te straszne upaly ....:shake: niewiadomo co lepsze- czy jak leje i pada grad:razz:czy te nieznosne upaliska ..... Rikuniowi milion caluskow , i duduniowi wielkiemu- od Mamy :B-fly: trzymam mocno kciuki za prace ciociu , czasem trzeba wytrzymac z kreaturami :stop:choc jest b ciezko Quote
BlackDream Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 Witamy się po długiej nieobecności, pozdrawiamy i głaskamy :-) Quote
ceris Posted July 5, 2012 Author Posted July 5, 2012 Dziękujemy za odwiedziny :loveu: Nie mam czasu na nowe zdjęcia, a pora odpowiednia, bo Riko w słońcu pozuje jak gwiazdor. Nadeszło w końcu lato, a wraz z nim muchy... :diabloti: Mucha to stworzenie na wskroś perfidne. Już samą swoją obecnością doprowadza mojego terrorystę do fiksacji. Latające toto powoduje, że Riko nie zje spokojnie, lecz w istnej histerii, między jednym a drugim kęsem rozgląda się, czy aby mucha nie spocznie na... jego zadzie. Mucha to bydle, które siedząc za wysoko na ścianie, doprowadza psa do szewskiej pasji, bo: nie da się spędzić, ani zjeść, ani zapędzić w kozi róg (paść trupem tyż nie :mad:). Pozostaje więc spędzać całe dnie na ściganiu tych latających bzykaczy z nadzieją na ubicie choćby jednego (nie będę opisywać co się wtedy dzieje :mad::oops::cool3:). Ps. oczywiście wszystkie głaski przekazane i małemu i dużemu ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.