Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)





Spajk przebywa od 18 grudnia w naszym hotelu. Jest pod opieką mru i "jej" oddziału VIVY.

Spajki ma event na FB i myślę, że będzie najprościej jak po prostu przekleję wpis Magdy na jego temat!


Oto historia Spajkusia:

"Jakiś czas temu otrzymaliśmy zgłoszenie, że na warszawskiej Ochocie, w jednym z bloków przebywa nieduży psiak, który jest notorycznie katowany przez swojego właściciela.
Z zeznań świadków wynikało, że właściciel kopie psa po brzuchu, rzuca nim o ścianę, tresuje w okrutn
y sposób wyładowuje na nim swoje frustracje - od lat...
Fragmenty zeznań:
"Drugi rok chodzę na policję
i do dzielnicowego i zgłaszam, to co mówi wiele ludzi i to co osobiście widziałam i co dzieje się od przynajmniej 6 lub 7 lat. (...)
W zeszłym roku była sprawa w sądzie w tej sprawie, ale dostałam pismo z prokuratury, że ją umorzono. (...)
wiem od dzielnicowego, który sprawę badał jakoś w okolicach lipca, że sporo ludzi potwierdza moje słowa. (...)
Pies za byle co jest bity pięściami i z całej siły i kopany ile ma sił właściciel w nogach. Kopniaki dostaje w brzuch aż skręca się w ósemkę. Po takim fakcie nie kuli jednak ogona pod siebie, skowycze z bólu i jakoś idzie dalej. (...)
Widziałam takie akcje na klatce schodowej i na podwórku przed blokiem. (...)
Sąsiedzi mówią, że to co słyszą to jest jedna wielka tragedia, pies podobno nawet był rzucany o ścianę (to mówią ludzie, którzy z nim sąsiadują ściany i mieszkają na tym samym korytarzu)."


Trudno nam było uwierzyć w opowieści sąsiadów. Ale zeznania brzmiały wiarygodnie. Pojechaliśmy przeprowadzić wywiad. Niestety, jak się okazało na miejscu, sytuacja faktycznie wyglądała źle...

Śliczny, nieduży, wierny pies, zgodnie z zeznaniami sąsiadów był co jakiś czas bity, rzucany o ściany, kopany... Jego żałosny skowyt rozdzierał ciszę warszawskiego blokowiska...

Ponadto, jak zeznawali sąsiedzi, pies rzadko wychodził na spacery a w mieszkaniu zamykany był na długie godziny sam w ciemnej łazience.

Ludzie słyszeli skowyt Spajkiego, ale bali się reagować... Na prawie 200 mieszkańców bloku, zareagowała tak naprawdę jedna osoba! Wystarczyło to jednak, abyśmy znaleźli się na miejscu w asyście policji i odebrali go właścicielowi w trybie interwencyjnym.


Kiedy weszliśmy do mieszkania Spajki faktycznie zamknięty był w łazience - bez wody ani pożywienia. Spod poroznie dość bujnej sierści sterczał mu kręgosłup i guzy miednicy. Pies był skulony, imał bolesny brzuch. Właściciel zarzekał się, że dba o psa i leczy go, ale stan Spajkiego wskazywał na coś zupełnie innego... a dalsze badania pokazały, dlaczego...


Wychudzony, przerażony, bardzo głodny, ale wreszcie bezpieczny Spajki trafił do lecznicy weterynaryjnej, gdzie przeszedł szereg badań i zabiegów...


Okazało się, że Spajki jest bardzo wychudzony, ma przerośniętą nieleczoną prostatę (którą trzeba zoperować), przewlekłe zapalenie pęcherza (wskazujące na to, że był przetrzymywany przez długie okresy czasu w łazience, bez spacerów - co potwierdzają sąsiedzi) - wszystkie te rzeczy wskazują na poważne zaniedbania ze strony właściciela: doprowadzenie do jednej choroby i nie leczenie tejże oraz innej.


Ponad to wiele wskazuje na to, że Spajki faktycznie był bity. Ma problemy z jedną z tylnych kończyn (stłuczenie, naciągnięcie ścięgien). Dodatkowo, badanie specjalisty z zakresu zoopsychologii jednoznacznie wskazują na to, że Spajki boi się gwałtownych ruchów, grożenia, nie umie się bawić, boi się dalekich spacerów, nie zna wielu ludzkich zachowań i reaguje paniką. Wszystkie jego zachowania wskazują na to, że właściciel bił psa od lat a pies przywykł do tej sytuacji na tyle, że nauczył się z tym żyć. Związał się ze swoim oprawcą, wręcz go pokochał, uzależnił się od niego i pogodził się z tym, że PAN może zrobić z nim wszystko...

Przeciwko właścicielowi Spajkiego toczy się postępowanie karne!!"


To tyle na temat jego historii!
Na wątku będę umieszczała bieżące info na temat Spajka oraz jego zdjęcia i krótkie filmiki.
Oczywiście cały zamieszczany materiał ma na celu znalezienie psu domu i nie roszczę sobie do niego praw autorskich!! ;)

Oto Spajki, pies katowany przez psychola :(





Albumik zdjęciowy Spajka: http://imageshack.us/g/193/dscf2647o.jpg/



Kontakt w sprawie adopcji lub ewentualnej pomocy finansowej:
mru.psiaki@gmail.com lub do naszego hotelu: hotel.kadif@gmail.com, tel. 600-968-755

Edited by DIF
  • Replies 51
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

Lecimy z informacjami z naszej strony...

Spajki jak do nas przyjechał został umieszczony w naszej "przejściówce" czyli wiatrołapie vel przedpokoju.
Nie ma wtedy kontaktu z psami, ma święty spokój, nikt mu nie dokucza i nie "szczeka" na niego.
Ma chwilkę czasu na zapoznanie się z ludźmi i oswojenie z nową sytuacją. Po kilku dniach "kwarantanny" pies jest zapoznawany z resztą stada i jak jest wszystko dobrze uczestniczy na maxa w hotelowym życiu.

Ale u Spajka od samego początku NIC nie było dobrze.

Wykazywał dużą agresję do wszystkiego co się rusza, za wyjątkiem ludzi.
Pies, suka, kot.... Nieważne!
Do człowieka cud, miód i orzeszki! Grzeczny, łaszący się pies, skaczący do góry na pół metra i zapraszający do zabawy!
Ale nie daj boże, żeby w okolicy pojawił się jakiś zwierzak - warkot z gardzieli i odsłonięte kły, sierść zjeżona, postawa sztywna do ataku!

Nie mam pojęcia, czy on był "szkolony" tym katowaniem do obrony człowieka przed wszystkim co się rusza, ale niestety w żadnym razie u nas nie mógł zostać. Nie w hotelu, w którym psy, koty i ludzie żyją w jednej kupie, w jednej gromadzie.

Dzwoniłam wtedy do Pauliny78 (bo mru jak zwykle nie odbierała telefonu!:mad:) i długo rozmawiałyśmy na temat Spajka.
Powiedziałam jej, że jak Spajkuś się nie "uspokoi", nie dostosuje do warunków w naszym hotelu trzeba mu będzie szukać innego miejsca....
Ale z dnia na dzień było coraz lepiej! Powoli przestawał rzucać się na kota, przestawał warczeć na psy w hotelowym pokoju jak tylko któryś zbliżył się na odległość metra.

A z tym było naprawdę źle, bo mógł przebywać tylko w naszym hotelowym pokoju na górze, z trzema innymi psami. Ale na początku, jak któryś psiak zbliżył zbliżył się do niego czy do "jego" klatki był warkot, kły i rzucanie się do "walki" o swoje....

W pewnym momencie po prostu powiedziałam, że nie ma wyjścia... Będzie całe dni siedział w kenelu! :roll: I tak było przez jakiś czas.
Ale powoli oswajał się z pozostałymi psami w pokoju, coraz częściej był wypuszczany z kenelówki. Najpierw na krótko i pod kontrolą w naszej obecności. Z każdym dniem radził sobie bardzo dobrze.

Niedługo minie prawie dwa miesiące jak jest u nas, ale nadal nie jest różowo...

Zapoznałam go z pozostałymi psami w hotelu oprócz Murzyna, Morisa i Lesia.
Pimpka toleruje jedynie, bo z nim mieszka w pokoju, ale Lesia nienawidzi całym sercem. Jak Spajk biega pod domu Lesiek jest zamknięty w klatce kenelowej i nie daj boże, żeby się spotkali przez przypadek w szczerym polu! :shake:. Byłaby walka na śmierć i życie, bo Lesiek też nie przepada za rudzielcem....! Jak suczki chodzą po domu Spajki chowa się przy wejściu do garażu i stamtąd obserwuje co się dzieje.....

Z resztą "chłopaków" boję się go zapoznać bezpośrednio - nie mogę ryzykować i tyle!

NAPRAWDĘ NIE JEST RÓŻOWO, jeśli chodzi o kontakt Spajka z innymi zwierzętami! :shake:
Do ludzi jest naprawdę OK. Pomimo tego co go spotkało zero agresji, zapraszanie do zabawy, skakanie itd.

Edited by DIF
Posted

DIF, ogłoszenia dla Spajka?? W ogłoszeniach można opisać jego relacje z innymi psami, podkreślić że powinien trafić do osoby, która popracuje nad jego stosunkiem do innych czworonogów.
Musi Ci być trudno izolować drania :shake:

Posted

[quote name='plina']DIF, ogłoszenia dla Spajka?? W ogłoszeniach można opisać jego relacje z innymi psami, podkreślić że powinien trafić do osoby, która popracuje nad jego stosunkiem do innych czworonogów.


Plinko! Bardzo, bardzo prosimy! :modla:
Byłoby super gdyby znalazł się dla niego rozsądny dom w miarę szybko, bo u nas w hotelu sytuacja jest na tyle napięta, że poprosiłam mru o przeniesienie Spajka w inne miejsce! Niestety Spajki parę dni temu po raz kolejny zaatakował psa w hotelu a ja po prostu nie mam wiedzy ani doświadczenia w pracy z psami wykazującymi agresję do innych zwierząt.
Z jednej strony chciałabym żeby został przeniesiony gdzie indziej w miarę szybko, bo nie ukrywam mamy z nim problem... ale z drugiej strony nie chcę, żeby trafił byle-gdzie i dopóki nie będzie dla niego dobrego miejsca będziemy się dalej wspólnie męczyć ;):roll:
Ale myślę, że ogłoszenia z dokładnym określeniem charakteru Spajka są jak najbardziej porządane! Prawda, mru? :cool3:
Możesz podać namiar w ogłoszeniach na Magdę, czyli mru.psiaki@gmail.com lub na mnie: 600-968-755 lub hotel.kadif@gmail.com

  • 2 weeks later...
Posted

[quote name='DIF']
Byłoby super gdyby znalazł się dla niego rozsądny dom w miarę szybko, bo u nas w hotelu sytuacja jest na tyle napięta, że poprosiłam mru o przeniesienie Spajka w inne miejsce! [/QUOTE]

Niestety z powodu braku miejsca gdzie indziej Spajki nadal jest u nas.
Od dwóch tygodni siedzi w kenelówce! :shake:

  • 2 weeks later...
Posted

Ponieważ NIKT nie zagląda do Spajka, zajrzę ja ;)

Spajki nadal jest u nas. Siedzi całymi dniami w klatce kenelowej, z uwagi na swoją agresję. Powoli zaczynam go rozgryzać. Wczoraj siedziałam na podłodze ponad godzinę w pokoju hotelowym, obserwując go. Podejrzewam, że głównym "problemem" Spajka jest Pimpek. Sunie Karo i Nina szalały, bawiły się na wersalce a Spajki obserwował tylko Pimpka. Jak za blisko się do niego zbliżał następował atak. Co ciekawe Spajki atakuje Pimpka tylko w pokoju hotelowym. Na zewnątrz nie.

Generalnie jest wesołym i sympatycznym psiakiem, pełnym energii i bardzo przebojowym. Potrafi np. wskoczyć sobie na klatkę kenelową w salonie po zabawkę, która akurat tam leży. Jak zbiega na dół, z pokoju hotelowego, to usilnie szuka zabawek a jak "coś" znajdzie jest gotowy do wyjścia do ogrodu!
Niestety jak tylko psy przychodzą z ogrodu natychmiast zamykam go w klatce z której przez dłuższy czas dochodzi warczenie i "odstraszanie".......:-(:shake:



Na tym zdjęciu ostrzega Ninkę, żeby odwaliła się od jego jabłka :mad:





na tym zdjęciu Spajk, Karo i Nina w szaleństwach ogrodowych.
ŁAdny mam ogród, prawda?! Bardzo dziękuję za to pieskom! :diabloti:)





I Spajki z jabłuszkiem w zębach! :loveu:



:loveu::loveu::loveu:

Posted

malibo57 napisał(a):
Fajny Rudas - trzeba mu szukać domu bez innych zwierząt. Na spacerach pewnie nie będzie problemu, skoro w ogrodzie jest ok.


Poproszę plinę o ogłoszenia! Ostatnio zrobiła Muszce i od razu dziewczynka poszła do domu. Może ma dobrą rękę....;)

Posted

Śliczny z niego Rudasek. Mój Maksio (znajduś, duży kundel przyjechał za moją siostrą z Ochoty do Raszyna), też nienawidził innych samców, ale jakoś dawaliśmy 12 lat radę myślę że i na tego pięknisia znajdzie się amator :)

Posted

Spajkuś jest śliczny i bardzo pro ludzki. Poznałam go wczoraj. Powinien szybko trafić do odpowiedzialnego domku, który będzie świadomy, że kontakt z innym zwierzem może skończyć się źle.
A może tylko ktoś kto się na tym dobrze zna powinien z nim popracować............
Aniu, zasugeruj opiekunom Spajkusia to.

  • 2 weeks later...
Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...