scarlett37 Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Witajcie W październiku zeszłego roku znalazłam pod marketem w Krakowie małego szczeniaka. Wszystko jest opisane w tym temacie http://www.dogomania.pl/threads/221374-4-miesi%C4%99czna-%C5%9Bliczna-bia%C5%82a-sunia-PROSZ%C4%98-O-POMOC-W-OG%C5%81OSZENIACH Mam już dwie sunie 10 letnią kundelkę i 10 miesięcznego beagla. tej znalezionej nikt nie chciał więc postanowiłam ją zatrzymać. Przez pierwsze 2 miesiące było wszystko w porządku i nagle moja staruszka zaczęła się rzucać na małą i to z byle powodu. Okropnie się gryzą, ostatnio aż do krwi, nawet w nocy nie śpię bo muszę ich pilnować. Najgorsze jest to, że teraz szczeniak sam prowokuje i zaczepia. Dzisiejszej nocy tak się żarły na łóżku mojego 5- letniego syna, że aż go pogryzły. Nie wiem dlaczego staruszka tak nie cierpi szczeniaka, beagielkę zaakceptowała od razu. Nie raz były u mnie szczeniaki na DT i nic się nie działo, Nala nie warczała, nie rzucała się na nie, wręcz przeciwnie była w stosunku do nich bardzo opiekuńcza. Nie przeszkadzało jej nawet jak szczenior wyjadał jej jedzenie z miski, a tej obecnej po prostu nie trawi. Jak gdzieś muszę wyjść to zamykam staruszkę w łazience, bo boję się aby sobie coś nie zrobiły. Nala nie jest przyzwyczajona do zamykania więc drapie, wyje, szczeka, przez co sąsiedzi bardzo się czepiają i już nie raz miałam z tego powodu wizytę straży miejskiej w domu. Jestem wykończona i nie wiem co dalej robić. bardzo pilnie poszukuję DT dla szczeniaka bo niestety nie może zostać u mnie już ani dnia dłużej. Możecie mi jakoś pomóc? Quote
GAJOS Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Witam, Możliwe, że problem się bierze właśnie przez to zamykanie staruszki w łazience - skupiasz się bardziej na tym szczylku, i sunia może po prostu być zazdrosna ( a jest na pewno - pogryzły się na łóżku Twojego syna - walczyły o jego względy). Stosujesz stadne spacery ? Ten ośmiomiesięczny szczylek zapewne jest dominujący (prowokuje) a, że to Sunia uważa się za "ważniejszą" to po prostu go ustawia i nie pozwala na zbyt dużo dlatego dochodzi do spin. Zaryzykuj (nie masz nic do stracenia, właściwie) spróbuj je zostawić w jednym pomieszczeniu i wyjść na chwilę. Całkiem możliwe jest to, że szczylek po prostu w oczach suni "odbiera jej , jej ludzi". Quote
scarlett37 Posted February 7, 2012 Author Posted February 7, 2012 Gajos zostawiłam je już kiedyś same to szczenior miał pogryzioną łapę do krwi, dlatego od tej pory zamykam staruszkę. Jeśli chodzi o spacery to wychodzimy z trzema na raz, idziemy na łąki gdzie psiaki mogą się wybiegać. Ten szczeniaczek ma 4 miesiące Wiem, że Nala jest zazdrosna, ona nawet nie pozwoli szczeniakowi dojść do naszego beagla, bo od razu wojna się zaczyna. Staram się jak mogę aby każdemu psu poświęcić tyle samo czasu i aby żaden nie czuł się odrzucony. Dziwi mnie to, że Nala zawsze akceptowała każdego szczeniaka, który był u mnie na DT, a tej nie potrafi lub nie chce zaakceptować Quote
GAJOS Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 A, przepraszam za błąd, źle zrozumiałem post o tym, że znalazłaś w październiku 4 miesięcznego psiaka. Czy reagowała tak samo od początku ? Szczenior musi być dominujący i staruszka pewnie też, dlatego dochodzi do spin. Może załóz staruszce kaganiec, który uniemożliwi pogryzienie, może to pomoże "ustawić szczeniaka" przez suczkę. A jak jest na tych spacerach? Quote
scarlett37 Posted February 7, 2012 Author Posted February 7, 2012 Na początku było wszystko ok, zaczęło się pod koniec grudnia i powiem Ci szczerze, że szczenior wcale nie jest dominujący bo to taka straszna przylepa przyjaźnie nastawiona do całego świata, a staruszka też nigdy tak się nie zachowywała w stosunku do innych psów. Na spacerach reaguje podobnie, mała nie może się do niej zbliżyć. Najgorsze jest to, że staruszcze już całkiem odbija z tej zazdrości. Mój 5- letni syn bardzo lubi szczeniaka, często go głaszcze i się z nim bawi, no więc moja staruszka z zazdrości nie pozwoli mojemu synowi się do siebie zbliżyć. Jak tylko mały chce ją pogłaskać to od razu szczerzy zęby i warczy, zdarzyło się już, że złapała go za rękę co przedtem nigdy nie miało miejsca Quote
GAJOS Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 A jak reagujesz na jej zachowanie w stosunku do swojego syna ? A zauważyłaś moment w, którym "coś pękło" ? Quote
scarlett37 Posted February 7, 2012 Author Posted February 7, 2012 Mówię jej dobitnie, że nie wolno tak robić, a ta drania od razu mnie liże i dalej warczy na małego. Moment w, którym coś by pękło nie było. Wszystko było tak jak zawsze, żadnych zmian, normalnie nic. Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie ale ta cała zadyma zaczęła się w dniu w którym moja beagielka dostał cieczkę Quote
GAJOS Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Kurcze, to może właśnie cieczka beagielki uruchomiła jakiś instynkt. Nie pozwalaj się lizać w momencie korygowania zachowania psa. Wtedy to traci sens. Quote
Soko Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Jeśli masz możliwość, niech psy po prostu nie zbliżają się do siebie, bo nie jest im to potrzebne (i niech nikt nie przekonuje, że spięcia są potrzebne psom). Musisz zagwarantować suce święty spokój bo pewnie nie ma cierpliwości do niewychowanego gada i niestety - ustawiać mogą tylko psy stabilne psychicznie, ona najwyraźniej nie ma do tego najmniejszej chęci i woli pogryźć szczeniakowi łapę. Generalnie nie ma w tym nic dziwnego jeśli by spojrzeć na to z perspektywy psa, natomiast oczywiście jest to niedopuszczalne. Kwestia najważniejsza - szczeniak może podejść do suki tylko w stanie skupienia, odwoływalności od niej - gdy chcesz i wyczuwasz nadchodzący atak agresji, wołasz i o odchodzi - i musi być spokojny. Ona sama mu się nie naprasza, tylko chroni swoją prywatność. Musisz jej pokazać, że nie jest potrzebne gryzienie tego psa (a pewnie przez te 2 miesiące dawała małej sygnały uspokajające i odganiała w różne sposoby, tylko ani Ty nie reagowałaś, ani mała - więc pozostała jej wersja ostateczna, zęby), by ten odszedł. Jeśli młoda nie rozumie sygnałów, Ty musisz zrobić to za nią i po prostu ją odwołać. PS. Po dwóch miesiącach na pewno nie zaczęła się rzucać NAGLE, po prostu skończyła jej się anielska cierpliwość - dwumiesięczna cierpliwość!! Quote
GAJOS Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 SOKO, ma rację. Co nie zmienia faktu, że utrudni to życie człowiekowi. Ale czasami i takie wyjście jest ostateczne. Quote
SAIKO Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Jeśli masz możliwość, niech psy po prostu nie zbliżają się do siebie, bo nie jest im to potrzebne (i niech nikt nie przekonuje, że spięcia są potrzebne psom). Musisz zagwarantować suce święty spokój bo pewnie nie ma cierpliwości do niewychowanego gada i niestety - ustawiać mogą tylko psy stabilne psychicznie, ona najwyraźniej nie ma do tego najmniejszej chęci i woli pogryźć szczeniakowi łapę. Generalnie nie ma w tym nic dziwnego jeśli by spojrzeć na to z perspektywy psa, natomiast oczywiście jest to niedopuszczalne. Kwestia najważniejsza - szczeniak może podejść do suki tylko w stanie skupienia, odwoływalności od niej - gdy chcesz i wyczuwasz nadchodzący atak agresji, wołasz i o odchodzi - i musi być spokojny. Ona sama mu się nie naprasza, tylko chroni swoją prywatność. Musisz jej pokazać, że nie jest potrzebne gryzienie tego psa (a pewnie przez te 2 miesiące dawała małej sygnały uspokajające i odganiała w różne sposoby, tylko ani Ty nie reagowałaś, ani mała - więc pozostała jej wersja ostateczna, zęby), by ten odszedł. Jeśli młoda nie rozumie sygnałów, Ty musisz zrobić to za nią i po prostu ją odwołać. PS. Po dwóch miesiącach na pewno nie zaczęła się rzucać NAGLE, po prostu skończyła jej się anielska cierpliwość - dwumiesięczna cierpliwość!! Soko, nie pisz bzdur i nie wprowadzaj ludzi w błąd:mad:. Problem leży gdzie indziej, a nie w braku "anielskiej cierpliwości". scarlett, nie naprostujesz psa w jeden/dwa dni nie wiedząc w dodatku jak prawidłowo to wszystko robić. Do tego presja ze strony rodziny i czas, którego brakuje na adopcję Luny. Zostają Ci trzy wyjścia; albo psa oddać do schrony, albo szybka adopcja, albo pies zostaje i zmagasz się z problemem, bo problem leży w Was, a nie w psach. Musisz się zdecydować. Quote
Soko Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Soko, nie pisz bzdur i nie wprowadzaj ludzi w błąd:mad:. Problem leży gdzie indziej, a nie w braku "anielskiej cierpliwości". Saiko, ostatni raz reaguję na taką wypowiedź - naprawdę, czy ja Cię muszę prosić specjalnie o argumenty? Quote
SAIKO Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 Saiko, ostatni raz reaguję na taką wypowiedź - naprawdę, czy ja Cię muszę prosić specjalnie o argumenty? Znasz moje argumenty, ale to nie zmienia tego, że tekst o anielskiej cierpliwości to porażka. Właściciel jest na skrzyżowaniu, dopóki nie podejmie decyzji co do psa, to na argumenty i poważne rady nie powinien liczyć. scarlett; tak jak mówiłem, jak podejmiesz decyzję, to będą rady co dalej z tym fantem zrobić. Jeżeli sytuacja ma się rozwiązać na "dniach" to najlepszą opcją jest albo kaganiec, albo separowanie, bo na resocjalizację będzie brakowało czasu. Quote
scarlett37 Posted February 8, 2012 Author Posted February 8, 2012 Decyzja już podjęta, muszę oddać sunię, ponieważ po dwóch miesiącach koszmaru opadłam już całkiem z sił. Wczoraj na głowie stawałam, aby jej coś znaleźć i nie dopuścić to tego aby znalazła się w schronie. Dziewczyny z forum pomogły. Saiko możesz napisać co miałaś na myśli pisząc, że problem leży w nas? Quote
SAIKO Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 scarlet; chodzi o to, że psy są z reguły gotowe do wspólnego koegzystowania, ale człowiek nie, bo potrzebują nadzoru. Gdybyś nie miała pojęcia, że będą się na siebie rzucać, to w każdej chwili mogłabyś je ze sobą połączyć to raz, dwa co jest do tego podstawą musisz stać się dla swoich psów przewodnikiem, inaczej możesz mieć problemy "kiedyś" -chociaż to nie jest powiedziane, w walkach między starszą suką, a beagielką o pozycję dominującej w tej relacji, albo z wprowadzaniem któregoś z rzędu psa do domu. Psy potrzebują zasad, ograniczeń i spokojnego-pewnego siebie przewodnika, inaczej powstaje chaos, a ten nie jest dobry jak miałaś okazję się przekonać. To się odnosi do schematu; Ćwiczenia-> dyscyplina-> uczucia, gdzie wszystko jest po równo, ale tylko w takiej kolejności-> to klucz do posiadania psa "normalnego", nie może być, że dyscypliny jest więcej od uczuć, bądź ćwiczenia są po uczuciach. Chodzi tutaj oczywiście o zdrowy rozsądek, a nie terroryzowanie psa, rozumiesz? Wprowadzając obcego psa do domu także powinnaś to zrobić w odpowiedni sposób, bo jako przewodnik masz obowiązek wprowadzania psa w nową sytuację, nie inaczej. Quote
Soko Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 SAIKO, czy ja znajdę jakikolwiek Twój post w formie porady, gdzie nie używasz słowa dominacja..? Wiesz - to nie mi zależy na argumentach - ale jeśli piszesz to publicznie na wątku dotyczącym czyjegoś psa, kto prosi o radę, logiczne jest, że trzeba dobrze argumentować. Quote
Erica Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 Ooo, zapisuję sobie wątek. Swoją drogą ciekawe jakby Saiko skomentował konflikt moich psic. :razz: Quote
GAJOS Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 (edited) SAIKO ma dużo racji. Psy między sobą walczą o pozycję w ICH (psim) stadzie. Nie dokońca jestem zwolennikiem teorii dominacji w wersji pies chcący zdominować człowieka. Ale w wersji pies - pies jak najbardziej. I tutaj właśnie rola człowieka, żeby pokazać im na jakie zachowania się nie zgadza i po prostu nie myśleć "po ludzkiemu" nad tym jak połączyć, dwa, czy dwadzieścia psów ze sobą. Bo nie wymyśli, ba bedzie prowokował psy swoją niepewnością właśnie do przejęcia pozycji tego najważniejszego w psim stadzie. Jeżeli mamy dwa dominujące osobniki, to na 99% może skończyć się to śmiercią fizycznie słabszego zwierzęcia. PS. Mój wcześniejszy post odnośnie wypowiedzi SOKO, chodziło mi o to, że jeżeli nie ma się czasu / wiedzy to po prostu trzeba psy oddzielić. Bo jak napisałem wyżej może sie to źle skończyć dla słabszego psiaka. Edited February 8, 2012 by GAJOS Quote
SAIKO Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 SAIKO, czy ja znajdę jakikolwiek Twój post w formie porady, gdzie nie używasz słowa dominacja..? uff, przyjdzie Ci to raczej z trudem ;). ps; psy są hierarchiczne oraz są zwierzętami stadnymi, tam nie ma miejsca na "anielską cierpliwość", to już udowodniono ;). Quote
Soko Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 SAIKO, błagam Cię, ja tu mówię o przypadku psa który nie jest stabilny psychicznie, nigdy nie był wychowywany w stadzie psów i nigdy nie musiał nikogo uczyć hierarchii. Znam mnóstwo psów które wolą zagryźć natrętnego szczeniaka niż cackać się w ustawianie hierarchii. A tego psa nie znasz, więc doradzając coś przez internet, lepiej jest udzielić rady: rozdzielić. Na miejscu możesz ocenić z czego wynika nielubienie się, jakie metody zastosować, ale w tym momencie, bez behawiorysty, najbezpieczniejszą radą jest rozdzielenie. Ja biorę to pod uwagę, co jest NAJLEPSZE w danej sytuacji, a nie co wynika z natury psa, bo bez wprawionego oka rady o gadaniu co w stadzie itd. nic nie dają a wręcz szkodzą. Quote
GAJOS Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 (edited) Soko napisał(a):SAIKO, błagam Cię, ja tu mówię o przypadku psa który nie jest stabilny psychicznie, nigdy nie był wychowywany w stadzie psów i nigdy nie musiał nikogo uczyć hierarchii. Znam mnóstwo psów które wolą zagryźć natrętnego szczeniaka niż cackać się w ustawianie hierarchii. A tego psa nie znasz, więc doradzając coś przez internet, lepiej jest udzielić rady: rozdzielić. Na miejscu możesz ocenić z czego wynika nielubienie się, jakie metody zastosować, ale w tym momencie, bez behawiorysty, najbezpieczniejszą radą jest rozdzielenie. Ja biorę to pod uwagę, co jest NAJLEPSZE w danej sytuacji, a nie co wynika z natury psa, bo bez wprawionego oka rady o gadaniu co w stadzie itd. nic nie dają a wręcz szkodzą. Soko, że tak się wtrące. Z pierwszego postu wynika, że ta staruszka wcześniej nie miała problemów z innymi psami, zapewne były mniej dominujące, szybciej ulegały tej suni. Dlatego też nie dochodziło do takich sytuacji. Dominujący pies nie morduje psów, które są uległe, bo po co ? Dla samego zabijania ? Ta dziesięcioletnia sunia, żyje w zgodzie z beaglem, więc nie ma tutaj problemu niestabilności. Beagel'ka po prostu uległa starszej suni, a szczeniak nie. Szczeniak się ekscytuje, sunia nie lubi takiej energii, więc pewnie przez te dwa miesiące próbowała delikatniej dać szczeniakowi do zrozumienia że się nie zgadza na takie zachowanie. Delikatne próby ustawienia nie dały oczekiwanego efektu, dlatego teraz jest ostrzej. Będzie tak do momentu w, którym szczeniak ulegnie. Albo ulegnie albo zostanie wyeliminowany. Ja w takim wypadku skonsultowałbym się z behawiorystą... Bo na forum każdy ma nieco inne podejście do sprawy. Edited February 9, 2012 by GAJOS Quote
SAIKO Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 Przez pierwsze 2 miesiące było wszystko w porządku i nagle moja staruszka zaczęła się rzucać na małą i to z byle powodu. Nie wiem dlaczego staruszka tak nie cierpi szczeniaka, beagielkę zaakceptowała od razu. Nie raz były u mnie szczeniaki na DT i nic się nie działo, Nala nie warczała, nie rzucała się na nie, wręcz przeciwnie była w stosunku do nich bardzo opiekuńcza. Nie przeszkadzało jej nawet jak szczenior wyjadał jej jedzenie z miski, a tej obecnej po prostu nie trawi. Jak to się ma do tego? SAIKO, błagam Cię, ja tu mówię o przypadku psa który nie jest stabilny psychicznie, nigdy nie był wychowywany w stadzie psów i nigdy nie musiał nikogo uczyć hierarchii. Znam mnóstwo psów które wolą zagryźć natrętnego szczeniaka niż cackać się w ustawianie hierarchii. Soko, ktoś tu chyba wprowadza kogoś w błąd... Twoja interpretacja---> Musisz zagwarantować suce święty spokój bo pewnie nie ma cierpliwości do niewychowanego gada i niestety - ustawiać mogą tylko psy stabilne psychicznie, ona najwyraźniej nie ma do tego najmniejszej chęci i woli pogryźć szczeniakowi łapę. Generalnie nie ma w tym nic dziwnego jeśli by spojrzeć na to z perspektywy psa, natomiast oczywiście jest to niedopuszczalne. Kwestia najważniejsza - szczeniak może podejść do suki tylko w stanie skupienia, odwoływalności od niej - gdy chcesz i wyczuwasz nadchodzący atak agresji, wołasz i o odchodzi - i musi być spokojny. Ona sama mu się nie naprasza, tylko chroni swoją prywatność. Musisz jej pokazać, że nie jest potrzebne gryzienie tego psa (a pewnie przez te 2 miesiące dawała małej sygnały uspokajające i odganiała w różne sposoby, tylko ani Ty nie reagowałaś, ani mała - więc pozostała jej wersja ostateczna, zęby), by ten odszedł. Jeśli młoda nie rozumie sygnałów, Ty musisz zrobić to za nią i po prostu ją odwołać. PS. Po dwóch miesiącach na pewno nie zaczęła się rzucać NAGLE, po prostu skończyła jej się anielska cierpliwość - dwumiesięczna cierpliwość!! Oczywiście, że nie sama z siebie... "anielska cierpliwość" to jednak nietrafione określenie ;) Quote
Soko Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 (edited) Dlaczego? Jeśli ktoś skacze wokół mnie jak rozbestwione dziecko to wytrzymam tydzień, miesiąc, dwa, ale potem się wkurzę i po prostu walnę go w głowę, koniec bajki. Gdzie kogoś wprowadzam w błąd? Napisałam to samo, tylko innymi słowami. No tak, dodałeś cytaty po chwili.. ;) Okej, więc ustalmy coś: właścicielka już decyzję podjęła, więc mówimy ogólnie, a nie o tym konkretnym psie. Trzeba przewidzieć że zajrzy tutaj właśnie ktoś z niestabilnym psem, dlatego i rad należy udzielać - takich, które każdy może wprowadzić w życie niezależnie od tego czy ma super-hiper przyjazną kluchę czy psa który dostaje wścieklizny jak widzi innego psa. Edited February 9, 2012 by Soko Quote
SAIKO Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 (edited) Dlaczego? Jeśli ktoś skacze wokół mnie jak rozbestwione dziecko to wytrzymam tydzień, miesiąc, dwa, ale potem się wkurzę i po prostu walnę go w głowę, koniec bajki.Relacja: szczeniak-suka, szczeniak-pies, polega na tym, że suka "może", ale nie "musi" zaadoptować młodego szczeniaka, w tym wypadku jest to suczka. Szczeniaków do pewnego momentu nie obowiązuje żadna hierarchia-> mogą robić niemal wszystko, a gdy przeginają to nie są traktowane jak dorosły pies (owszem suka koryguje, ale wszystko jest dostosowane, aby malucha nie uszkodzić), szczeniak ma "immunitet". Tutaj jest mowa o tym, że "jazda" zaczęła się po 2 miesiącach, z czego wniosek, że status hierarchii zaczął wchodzić w życie. To samo jest między psem, a szczeniakiem z tym, że pies nie adoptuje. To o czym mówisz "o cierpliwości" to złe określenia, pies który w stadzie jest "niestabilny"-> np, ekscytuje się za bardzo jest przez stado- jego członków/członka "korygowany" bo najprościej mówiąc- odstaje od normy- zaburza równowagę stada. To się dzieje "teraz", a nie na zasadzie "ile można wytrzymać", jak nie wierzysz, to możesz to sprawdzić. Weź dwa/trzy/cztery "normalne" psy i sprowokuj nadmierną ekscytację u jednego z nich (nie chodzi mi o zabawę, chodzi o ekscytację jak np, w momencie powrotu właściciela lub fiksacja na punkcie piłki)-> dobrze by było, gdyby ten drugi nie był z Tobą specjalnie związany, najlepiej wcale, a zobaczysz dokładnie to o czym mówię. Była tutaj mowa jeszcze o faworyzowaniu itd, wyraźny brak roli przewodnika człowieka wobec psów. Edited February 9, 2012 by SAIKO Quote
Soko Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 SAIKO, wg Twojej logiki to sukę powinno się korygować za to, że za mocno próbuje hierarchizować relację między nią a szczeniakiem, mimo, że to on wchodzi jej na głowę. Nie mówimy o korektach gdzie malucha się nie uszkadza, on miał łapę pogryzioną do krwi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.