brazowa1 Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 (edited) Przed swiętami zimowymi dostałam informacje o suni, która oszczeniła się w rowie,koło rur ciepłowniczych,pierwsze ,co mi przyszło do głowy,to poproszenie o ratunek naszej forumowej Megi ,która natychmiast zadziałała. Szczeniąt przy matce było początkowo więcej,ale gdy sunia była zabierana,żyły już tylko dwa. Małe biedactwa w wieku dwóch tygodni. Matka szczeniąt,mimo,że była czujna i miała prawo się bać,doskonale wiedziała,że to nadeszła pomoc i pozwoliła sobie pomóc.Sama poszła na smyczy i tylko sprawdzała,że dzieci nadal są na rękach Megi wraz z koleżanka wetką,do czasu odchowania maluchów umieściły sunię w lecznicy,miała tam ciepło,czysto,najlepsza opiekę lekarską i bezpieczne miejsce do odchowu dzieci. Oczywiście maluszki szybko wyfrunęły do domów,ale jak można się było spodziewac została mama... Niestety,sunia z lecznicy dostała eksmisję,ponieważ,gdy została sama urządziła demolkę pomieszczenia. Nie było innego wyjścia. Z lecznicy sunia trafila do Megi,która dwoi sie i troi,aby sunia nie trafila do schroniska,tylko do domu. Musi korzystać z pomocy hotelu,który udostępnił jej kojec. Sama ma dwa psy,na czas pracy musi korzystac z pomocy pani,która wyprowadzi psy na siku. Pani jest starsza i za nic nie chce wyprowadzić tego trzeciego. Wyobrazcie sobie obciążenie trzecim psem (który trafił przez przypadek) i czas życia podzielony między odwozem i przywozem psa z hoteliku. A sunia,jako trzecia nie może u niej zostać. Nie mówiąc juz o obciążeniu samego psa... Bo Megi to twarda babka,ale każdy gdzieś ma swoja granicę odporności... . Sunia jest średniej wielkości,wazy około 20stu kilo,jest gładkowłosa i skrajnie łagodna. Chodzi na smyczy,czysta. Ale jako,że ideałów nie ma,to może mieć tendecje niszczycielskie (u Megi juz nie niszczy,czyli starczy,aby w danym miejscu czuła się bezpiecznie). Moze być towarzystwem dla dziecka. Ludzie cierpliwi i dobrzy są jej potrzebni. Jest usłuchanym psem,zna swoje miejsce, sądząc z opisu charakteru przez megi,moze byc nawet polecana osobom niezbyt doświadczonym. Mam nadzieję,ze megi sie odezwie i coś dopisze o czym mogłam zapomnieć. czy ktoś byłby tak dobry i wspomógł ogloszeniami? ja porobie także,ale im więcej tym lepiej. Po prostu szkoda,aby po tym wszystkim,po tej ciągłej tułaczce psa,po tym wysiłku Megi,która tyle czasu,energii,serca i kawałek swojego zycia włożyła w ratowanie psa, finał był w schroniskowym boksie. Edited February 9, 2012 by brazowa1 Quote
kaerjot Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Całkiem ładna ta panienka Brazowa, ja ogłoszeń nie umiem robić, ale chętnie wykupię jej pakiecik na bazarku. Daj znać, jak będziesz miała gotowe ogłoszenie. Quote
brazowa1 Posted February 7, 2012 Author Posted February 7, 2012 dzięki kaerjot,dobra kobieto. Mała dzis wyakspediowana do domu,stąd prośba o trzymanie kciuków,bo na razie jej wycie pewnie słychac w promieniu kilometrów...uspokajała się tylko,gdy widziała megi. Quote
meg153 Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 brazowa1 napisał(a):dzięki kaerjot,dobra kobieto. Mała dzis wyakspediowana do domu,stąd prośba o trzymanie kciuków,bo na razie jej wycie pewnie słychac w promieniu kilometrów...uspokajała się tylko,gdy widziała megi.Nuka wyła do północy, potem poszła spać. Pełne zrozumienie ze strony państwa, powyje bez sensu w końcu się zmęczy. W dzień się uspokoiła, biegała luzem po ogródku. Synek nowej pani 8 letni chłopczyk w psinie już zakochany. Koty trochę zdziwione, ale Nuka nie gania kotów więc się zaczęły dogadywać. Wreszcie ta sierotka ma swoją panią, pana i domek z ogródkiem. Dookoła lasy, jezioro wymarzone miejsce na spacer. Ja mogę wreszcie spać spokojnie i nie martwić się o jej los. Quote
elkate Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 jakie sunia miała szczęście, że trafiła na super wspaniałych ludzi, powodzenia malutka Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.