Akadna Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Widzicie to? :razz: widzicie???? Biegnie do MNIE :loveu: http://img141.imageshack.us/img141/6951/pa230076zd1.jpg Quote
Jagoda1 Posted October 25, 2007 Author Posted October 25, 2007 Nasza Maniunia prawie cały dzień przeleżała, pod wieczór lepiej...:shake: Jutro znowu leki... Kiri kilkakrotnie lizała jej mordkę, jakby chciała powiedzieć.."będzie dobrze, Siostrzyczko".. ona ja naprawdę kocha. Quote
Ulka18 Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 AgusiaTerierka napisał(a):Nasza Maniunia prawie cały dzień przeleżała, pod wieczór lepiej...:shake: Jutro znowu leki... Kiri kilkakrotnie lizała jej mordkę, jakby chciała powiedzieć.."będzie dobrze, Siostrzyczko".. ona ja naprawdę kocha. Kochana Kiri :loveu: Opiekuje sie Korusia. Agusiu, czy to wiek Korusi daje znac o sobie? Quote
caroolcia Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 dzień dobry - wpadłam oznajmić że za dwie godzinki kończe prace, zaczynam łikend ;) i siedzę jak na szpilkach :razz: Quote
Jagoda1 Posted October 26, 2007 Author Posted October 26, 2007 Ulka18 napisał(a):Kochana Kiri :loveu: Opiekuje sie Korusia. Agusiu, czy to wiek Korusi daje znac o sobie? Chyba tak, ona ostatnio jest jakaś osowiała, jakby szybko zaczęła się starzeć, do tego dziwnie boi się spacerów, niechętnie wychodzi... Może to postępująca zaćma starcza, może czasami boli ją bark (kiedyś miała uraz mechaniczny) bo czasami kuleje. Dostała lek na lepszą pracę wątroby. Badania krwi wyszły całkiem dobre. Dziś jest lepiej, nawet burczy na Kiri;). Quote
Ulka18 Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Agusiu, jak burczy na Kiri, to znaczy, ze lepiej sie czuje. Wiesz, ze naprawde sie ciesze z tego burczenia ;) Co do oczek Korusi, to moze bedziesz jej podawac Klarin lub Vitavision z wyciagu z borowki? To bardzo pomaga na dokrwienie oczu. Kolakom podaje sie takie naturalne wyciagi, wiec moze Korusi tez pomoga. Ja tez zażywam od czasu mojej operacji, a to juz w tym roku bedzie 10 lat. Quote
Jagoda1 Posted October 27, 2007 Author Posted October 27, 2007 Dzięki za troskę i rady, dziś Korusia czuje się więcej niż dobrze, powitała mnie nawet radosnie (ona, niestety, nie umie się wylewnie cieszyć). Dziś byłam w schronisku, pogoda słoneczna, były spacery po naszym pięknym lesie, szkoda, ze akumulatorek aparatu "padł'. Kochana, mądra Darma, ogromnie szczęśliwa, gdy jest z człowiekiem... Ma piękne, niezwykłej barwy, oczy, które wiele "mówią". Mała ruchliwa Plamka, ma ciekawe umaszczenie, uwielbia pieszczoty. Śliczne żywe sreberko Grażka. Łagodny rottweiler Omar, zna podstawowe komendy, ładnie chodzi przy nodze, spacer z nim to prawdziwa przyjemność. Quote
Jagoda1 Posted October 27, 2007 Author Posted October 27, 2007 Stary wyżełek, do którego usmiechnął się los i jedzie w przyszłym tygodniu do nowego domu.:lol: Biedny stary Tobi, po śmierci Pani oddano go do schroniska. Oczy i uszy zastępuje mu węch:-(. Stara, żwawa Figunia, której nikt nie chce:shake:. W tym lesie, dzięki wolontariuszom, nasze bidusie na trochę zapominają... Quote
Kate I Luka Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 Witajcie Kochane :loveu: Przybyłam, foteczki z jesiennych spacerków widziałam, o chorej Korusi czytałam :shake: Mizianki dla obydwóch Panien gorące :loveu: Quote
Jagoda1 Posted October 29, 2007 Author Posted October 29, 2007 Witam, noc z soboty na niedzielę była denerwująca, Korusia b. źle się czuła. Wymiotowała to co zjadła (piersi z kurczaka, ryż marchewka), nie chciała pić chodziła, albo stała, bała się położyć, była słabiutka, nie burczała na Kiri, która była wyraźnie nią zaniepokojona. Nie chciałam jeździć do całodobowej kliniki, nie znają Korci, bałam się, że mogą "przedobrzyć". Nad ranem zatelefonowałam do "rodzinnej" Pani Wet., pomyślałam- "niech się dzieje co chce, najwyżej mnie obsztorcuje, "... Otóż nie, przyjechała do gabinetu, prześwietliła, podała kroplówkę, leki. Już z gabinetu Korusia z zabandażowaną łapką (ma założony wenflon), potuptała dosyć ochoczo. Jednak bywają lekarze z sercem, nawet w niedzielę wcześnie rano pomagają, nie odsyłają do dyżurnych lecznic. I jeszcze jedno, nie złupiła mojego portfela;). Dziś kontrolna wizyta. Korusia czuje się dobrze, bo znów chodzi za Panem. Dopiero jak źle się czuje, wówczas ja jestem najważniejsza, dobre i to;)... Quote
caroolcia Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Ach cały weekend mnie tu nie było, a tu takie wieśći :( Jak zdrówko Korusi?? Quote
Ulka18 Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Agusiu, czy pani Wet ma jakies podejrzenia co sie moglo stac Korusi ? Biedna suczynia :shake: Trzymamy kciuki za wizyte kontrolna :kciuki: Quote
e.v.a Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 echhh bidna Korusia:shake: to takie smutne jak nasze leciwe juz pieski cierpia i nagle choruja:shake: pamietam ze za kazdym razem jak moja poprzednia sunia sie zle czula odliczalam juz jej dni:shake: prawie rok nieprzespanych nocy i czowanie czy przezyje:shake::placz: az sie poplakalam echh nie lubie wsponinac tych zlych chwil... zdrowka zyczymy i sciskamy mocno kciuki zeby szybko doszla do siebie Quote
Jagoda1 Posted October 29, 2007 Author Posted October 29, 2007 evaxon napisał(a)::multi::multi::multi::multi::multi: i oby tak dalej :loveu: dziewczynki super wygladaja:loveu: Takie półtora psa...;) Quote
caroolcia Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 przepiekne zdjecia - bardzo się ciesz e ze wszystko dobrze sie skonczylo!!! Quote
Kasia Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 AgusiaTerierka napisał(a): Będzie dobrze, Kasiu, może i on ma jakieś dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, może przeziębił się... Nie jest przeziębiony. Jutro będę wiedziała czy to dolegliwości przewodu pokarmowego czy jednak coś innego. Fidel w ogóle nie chce pić więc i cukier będzie miał badany. Quote
Ulka18 Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Odetchęlam z ulgą, ona bardzo cierpiała, ale tak jakoś w milczeniu, nie skarżyła się... Trącała moją rękę, żeby glaskać po łebku i tak smutno patrzyła, że popłakałam się. Nie dziwie Ci sie Agusiu....mozna sie poplakac czytajac co przezylas...a co dopiero samemu to przezyc :bigcry: Przy okazji zdjęcia okazało się, że serduszko nie jest już takie powiększone, że nie ma obcych ciał w przewodzie pokarmowym, jest dobrzeufff, to bardzo dobra wiadomosc :p Oby tak dalej i oby klopoty zdrowotne Korusi juz nigdy sie nie powtorzyly :kciuki: Siotrzyczki wygladaja przecudnie :loveu: moze Korusia burczy na Kiri, ale widac, ze sie kochaja :iloveyou: Kiri na pewno, pokazala to troszczac sie o chorutka Korusie ... Quote
Akadna Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 oj:( dużo zróweczka dla Korusi! :kciuki: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.