Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • 2 weeks later...
Posted

Nienajlepiej :(

Norek od 2 tygodni ma coś na nosie/paszczy. Byliśmy u weta, dostał zastrzyk prewencyjny. Swędzi go to, drapie łapą albo ociera paszczę o trawy i tak się to coś ślimaczy.  :(

Miciuś - ostatni tydzień to był dramat. W poniedziałek kot leżał jak szmatka, nie wstawał ani nic. A jesteśmy na wsi, na letnisku, daleko od naszego weta. We wtorek do miejscowego weta z kotem przelewającym się przez ręce. No i cały tydzień to walka o życie, co dzień kroplówka co godzinę (w łapce wenflon). Żółtaczka. Jest poprawa, dziś Miciuś jest nieznośny jak zwykle, ale co będzie dalej? Wychudł bardzo, kości obciągnięte futerkiem, źle wygląda, choć w oku dawny błysk. On ma 17 lat... Niby wiem co to oznacza, ale wiedzieć a przeżyć - to dwie różne sprawy. TZ miał urlop, i całe szczęście, bo jak inaczej robić co godzinę kroplówki, zwłaszcza że jak nabrał sił, to wiadomo - opór. Jesteśmy wykończeni psychicznie, niewyspani (bo w nocy sprawdzanie, co robi, czy nie wyjmuje wenflonu, i czy oddycha!), a jutro - do weta, tym razem w Krk... Zobaczymy. :(

A teraz napiszę o tym, jak się nasz świat zmienił - wet na wsi "daleko od szosy" ma gabinet lepiej wyposażony niż niejeden w Krakowie... I dużą wiedzę medyczną i biochemiczną z zakresu leczenia małych zwierząt. No i te ceny: za tydzień leczenia - kroplówki, badania, zastrzyki - zapłaciliśmy tyle, ile za 1 wizytę w Krk, a nasz krakowski wet wcale drogi nie jest... ;)

Posted

O matko , ale wieści ...
Miciuś ,ty takich numerów nie wycinaj, bo człowieków swoich wykończysz i kto się tobą będzie zajmował ! Kot ma zdrowy być i to nie podlega żadnym negocjacjom !
Norek , ty zaś paszczy nie smyraj bez potrzeby ,bo ma się goić a nie paprać ! Piękny musisz być , jak ciotkę Toskę na spacerze kiedyś spotkasz !

Zdrówka dla Was wszystkich , trzymam kciuki żeby te dolegliwości jak najszybciej poszły precz :)
pozdrawiam :)

Posted

Ojej, rzeczywiście niezbyt dobrze... Norek, ślimaczy się coś na pysiu/nosie, ale co to jest ? Może to taki hot -spot ? Bari też kiedyś miał i potrzebny był wtedy i okazał się skuteczny silny antybiotyk. Miciusiowi  może warto byłoby podać Spirulinę: http://www.sfd.pl/sklep/MyVita_Spirulina-opis30414.html   ?
  Może  coś na wzmocnienie odporności,  jakiś preparat immunostymulujący na przykład Scanomune czy Beta Glukan ? Trzymajcie się, zdrówka i pozdrawiam :).

Posted

Życzę Wam dużo zdrowia. Wiem jak potrafi człowieka wykończyć choroba zwierzaka. Trzymajcie się dzielnie, będzie dobrze. Fajnie, że znaleźliście tam dobrego weta, bo ja tu na wsi do żadnego bym nie poszła, po tym, jak jeden powiedział, że kundli nie sterylizuje.
Oni to ewentualnie jako tako leczą krowy i świnie.

Posted

oto coś na Norkowej paszczy:

 

30ti3o3.jpg

 

biduś - pacjent z wenflonem:

 

epq9a1.jpg

 

dziękuję za wsparcie, rady i ciepłe słowa (dziś jadziem do naszego weta z Miciusiem, denerwujem sie).
poza tym w Krk wyjątkowo wstrętny dzień, z nieba błoto leci (bardzo mokry wielki śnieg).

Posted

oto coś na Norkowej paszczy:

To coś to nie wygląda :rolleyes: na "hot spota". Kiedyś jedna hodowczyni poleciła mi taką maść SCALDEX. Jest świetna, pomogła Bariemu na łapki. Może warto spróbować. 

biduś - pacjent z wenflonem: 
dziękuję za wsparcie, rady i ciepłe słowa (dziś jadziem do naszego weta z Miciusiem, denerwujem sie).
poza tym w Krk wyjątkowo wstrętny dzień, z nieba błoto leci (bardzo mokry wielki śnieg).

Kciuki trzymam, aby była poprawa :). U nas śniegu jeszcze nie ma.
Posted

Wenflon usunięty. Łapka Miciusiowa wygląda dobrze, wygolona, ale nie spuchnięta. Ulżyło nam, że nic nie spapraliśmy. Żółtaczka ustąpiła. Dostał kroplówkę. Bardzo się buntował i chciał ugryźć weta. Miciuś wygląda fatalnie, chudy strasznie, ale duchem wielki.

Norka to coś swędzi, pociera się i drapie, nawet tylną łapką.

A śnieg sobie leży.

Posted

Dziwne to coś na nosku Norka. A co wet na to powiedział?

teraz jest płaskie, jakby goła skóra. Jak byliśmy u weta to wyglądało jak bąbel. Wet sugerował, że musiał się podrapać np. kolcem jakiegoś krzaka (jak róża) na polu albo koci pazur go dziabnął, potem zabrudziła bakteria. To było 2 tygodnie temu.

Posted

Dobrze, że już lepsze wieści przyniosłaś :)
Miciuś bardzo dzielny ,że chudziaszek to nic-ważne że już po choróbsku !
podpasiesz go pysznościami i wróci do swojej wagi :)

p.s. czy tylko mnie zniknął pasek zadań przy pisaniu postów ? właściwie nie zniknął, tylko jest jakby za mgłą i znów nic nie mogę poza pisaniem :(

Posted

No to trafiłam do was :D

Koty przecudnej urody, zupełnie innej niż nasze, giżyckie.
Noruś oczywiście też niczego sobie ;)

Wiadomo skąd ta żółtaczka?
Mam nadzieję, ze już wszystko będzie w porządku, a kotek w mig przybierze na wadze po tej walce!

Posted

No to trafiłam do was :D

Koty przecudnej urody, zupełnie innej niż nasze, giżyckie.
Noruś oczywiście też niczego sobie ;)

Wiadomo skąd ta żółtaczka?
Mam nadzieję, ze już wszystko będzie w porządku, a kotek w mig przybierze na wadze po tej walce!

Witaj, Tucho!

Te koty to tak zbiorczo, wszyscy - sąsiedzi. Nasz jest 1., Miciuś ;)

żółtaczka przez chorą wątrobę.

Ciekawe, że koty inne niż giżyckie, tzn jakie?

Posted

Dobrze, że już lepsze wieści przyniosłaś :)
Miciuś bardzo dzielny ,że chudziaszek to nic-ważne że już po choróbsku !
podpasiesz go pysznościami i wróci do swojej wagi :)

p.s. czy tylko mnie zniknął pasek zadań przy pisaniu postów ? właściwie nie zniknął, tylko jest jakby za mgłą i znów nic nie mogę poza pisaniem :(

mnie wrócił multicytaty, hurra!

No właśnie z podpasieniem kota pysznościami jest kanał, on by baaardzo chciał, a tu właśnie to co by najbardziej chciał - jest zabronione, powinien być na diecie, a nie do końca jest...

 

Ważne, że żółtaczka minęła i z Miciusiem jest lepiej :). I tak trzymać :). Trzymam kciuki za zdrówko dzielnych Miciusia i Norka :).

Miciuś jest trochę słabszy, trochę chudszy, ale zdecydowanie jest lepiej - wredny dziad jak zwykle ;)

 

za to ja sobie zrobiłam sobie coś w stopę, nie chodzę, tylko skaczę, boli!!! jakoś spuchła dziwnie, pod spodem - jak ten  wzgórek za dużym paluchem, nie pojadę jeszcze na sor, bo nie mam sił czekać 7 godzin, z Norkiem wychodzi TZ, boję się. Okładam się lodem i altacetem, zobaczymy.

Posted

za to ja sobie zrobiłam sobie coś w stopę, nie chodzę, tylko skaczę, boli!!! jakoś spuchła dziwnie, pod spodem - jak ten  wzgórek za dużym paluchem, nie pojadę jeszcze na sor, bo nie mam sił czekać 7 godzin, z Norkiem wychodzi TZ, boję się. Okładam się lodem i altacetem, zobaczymy.


no masz ci los ... jak nie urok to ...
A na sorze jest nieco :)czekania ,ale przynajmniej prześwietlą na miejscu i zaopatrzą gdyby trzeba było :)
Posted

Witaj, Tucho!
Te koty to tak zbiorczo, wszyscy - sąsiedzi. Nasz jest 1., Miciuś ;)
żółtaczka przez chorą wątrobę.
Ciekawe, że koty inne niż giżyckie, tzn jakie?

Chodzi o ich urodę, mają nieco inne wyrazy pyszczków :)

Zdrówka dla was wszystkich!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...