Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted



uhu, udało się wkleić zdjęcie - eksperymentalnie, bo nie z fotosika- fotosik rząda ode mnie pieniędzy!

Otóż jest to zdjęcie Zuzy z maja 2009. Te oczeta mówią: bądź człowiekiem, daj ciasteczko..jestem tylko biednym, zagłodzonym, łaciatym pieseczkiem który się przybłąkał...Co ciekawe minęło prawie dwa lata i jak sucz była u mnie, w innym mieszkaniu itd, to jak usiadłam przy komputerze to przyszła do mnie z tą samą miną (zawsze dostawała ciasteczko gdy siedziałam przy komputerze). Pamięć psa jest całkiem niezła.
Wklejam to zdjęcie, bo nadal nie mam aparatu, ale udało mi się dostać absolutnie genialne i proste urządzenie bluetooth z usb do komputera i teraz grzebię w przeszłości wysyłająć do komputeraz stare zdjęcia z komórki.
Zuza, ja i koty pozdrawiam Norka, Jotpeg, TZ i Miciusia!

(nie wiem czemu to jet podkreślone-nie mogę tego zlikwidować).

Norek, poznajesz mnie?


Posted

czesc, Zuzia!
na tym zdjeciu masz mine zupelnie jak ja :lol:
fajnie sie razem biegalo...
my tez przeszlismy z fotosika na imageshack.us; jest duzo lepiej i bez łaski!

Czesc Alfa (z taka maska z 'Krzyku' to bym raczej nie poznał)!



pozycja wystawowa;



tak wysoko potrafię wbiec;

Posted

[quote name='wellington']Strasznie niebezpieczne te spacery nad Wisla.....:roll:

to zawsze jest wina człowieka :roll: to my jesteśmy od tego, żeby przewidzieć krok naprzód.
powinnam była zdecydować inaczej zawczasu... miałam przeczucie, ale Norka nie powstrzymałam, mimo że widziałam pędzącego psa - mea culpa :shake:
pańcia Czarnego - też bład: była za daleko od swego rozbieganego podopiecznego :shake:
mieliśmy szczęście, że skończyło się na strachu.
zwykle Norek jest bardzo rozsądny; nie zaczepia, jeśli widzi, że powinnismy unikać czy zejść z drogi - obserwuje bacznie moją reakcję i naśladuje/dostosowuje się.

na pocieszenie (nie można przejść do porządku dziennego nad sprawą tego filmiku na yt. i to jeszcze z Krk!) kocie foty...

gościmy p. Lukrecjana:







Posted

nie można przejść do porządku dziennego nad sprawą tego filmiku na yt. i to jeszcze z Krk!
Jotpeg, podpisalas petycje ?

A propos roslinek : zeby te dwa czarnuchy - wygladaja jak malowane :)))) sie tylko nie dobraly do nich !
Czy kupujesz im kocia trawke ?

Posted

petycja bedzie w pelni podpisana, jak dostane link aktywacyjny.
kocia trawkę widac na fotach między kaktusem a Lukracem. Jest to trawa wykopoana z Zakliczyna z ogrodu. Jeszcze się trzyma. Jak sie skonczy, wysieję uprawę własną. Miciek spożywa dystyngowanie, ale Lukruś kosi niczym kosiarka do trawy (a potem rzyga, u nas rzecz jasna) :evil_lol: do innych kwiatków w ogóle się nie zabiarają, nawet choinka nie ma wzięcia (mamy taka eko - mikroskopijną, poskladaną z gałązek).

Posted

ale Lukruś kosi niczym kosiarka do trawy (a potem rzyga,
Mam to okresowo u Grubasa, czesciej u Kaczanka. Ten najbardziel lubi sobie beknac z wyzyn albo siedzac na kaloryferze i wtedy te niestrawione jeszcze kawaleczki wpadaja wprost do kaloryfera i tam sie smaza :eek2:.
Nie zawsze zauwaze zaraz, dopiero przy gruntownym sprzataniu jak zdejmuje krate z grzejnika to widze gdzies w polowie jakies wyschniete grudy :chainsaw:
I jak tam sie dostac i wyczyscic ???
Smacznego :diabloti:

Posted

hyhy, no lubią sobie rzygnąć po trawce, to fakt. U mnie trawę ogryza tylko długowłosy. Kocur Czarny nie zauważyłam. Najbardziej zadziwiła mnie żelowata niewielka kałuża którą kiedyś znalazłam na podłodze w sypialni. Wyglądała jak domestos - ale skąd? jak?:hmmmm:
Pewnie Kocury odkażają mieszkanie domestosem jak wychodzę do pracy zarabiać na karmę.
Czy Wy wiecie dlaczego na Dogomanii jest inna strefa czasowa?

Posted

Koty potrafią zaczarowac :evil_lol:


remananenty na koniec roku:
i pomyslec, ze kiedys byly upaly:







a tutaj Miciek w akcji po sąsiedzku:



złodziejstwo uprawia się z dużą wprawą i pewnoscią siebie :evil_lol:

Posted

epoka lodowcowa nastała.
Wszystkiego dobrego w tym naszym Nowym Roku 2011. Szczęścia, zdrowia, pomyślności, miłości i jak najmniej niechcianych zwierząt.
Koty to złodzieje. Kocur Czarny w nocy wykorzystał chwilę nieuwagi i ściągnął koreczek z talerza, a z koreczka kabanos..zostawił ludziom oliwkę i ser. Tzn. chyba Kocur Czarny - no bo kto :hmmmm:

Posted









wyjący wilk śniegowej pustyni:



co do zlodziejstwa: jak Micius i Norek cos dostaja na dole, na podlodze, to nie ma takiej opcji, zeby Norek pokusil sie o odebranie czegos kotu. Mało tego, jak nas odwiedza Pierwszy Sęp Lukrecjan, i on tez dostaje swoją działkę, Norek też to uznaje. Czekają we trójke zgodnie, obok siebie. Dopiero kiedy widzi, ze kot odchodzi i zostawia, wtedy zjada - jak coś zostanie. Nigdy koty go nie napadły, ani myśmy specjalnie nie szkolili - on sam z siebie wie, co w tym domu się akceptuje, a co nie. :loveu:
Kiedy idziemy w gosci do sąsiadek z kotami, Miciek bez krępacji częstuje się cudzym jadłem; Norek - nigdy, chyba że pozwolimy. Tak samo na polu - nie interesują go resztki śmietnikowe, a jeśli nawet weźmie coś do paszczy, co zdarza się naprawdę rzadko, jak wrzaśniemy - natychmiast wypuszcza i zostawia. :p
Co innego współpraca z kotem-złodziejaszkiem; kot zrzuca coś ze stołu, wtedy niezawodnie trafia to do paszczy Pana Psa na dole :evil_lol: Taki duet byłby nie do pobicia, ale na szczęście, nie robią tego za często... :lol:

Posted

u mnie podobnie. Zuza wyżera kotom ale tylko jak kot zostawi. Kocur Czarny specjalizuje się w rozpakowywaniu woreczków z drugim śniadaniem i wyżeraniem wędlin. B.ładne zdjęcia, a Noruś z pańciom jaki aniołek :loveu:
To dobrze że on nie je tego co znajdzie, przynajmniej trutki nie zje.

  • 5 weeks later...
Posted

[quote name='Halo (Alfa i Zuzia)']aale sie nie odzywają[/QUOTE]

a bo nie ma się czym chwalić... :razz:
Pszczoła Norek wykonał samobójczy napad na rudego huskiego imieniem Kieł.
ledwie co wyszliśmy na spacer, no i zza rogu natknęli się na siebie.
mea culpa - nie zdążyłam. Norek był bez smyczy, Kieł, jak zawsze, na smyczy.
Nigdy się nie zetknęli, ale się nie cierpią.
Myślałam, ze już po psie :shake:
Kieł chwycił Norasa za kark - i na glebę. Pan odciągnął Kła, ja do małego podbiegacza, żeby go zapiąć, a ten z powrotem - i do boju!!! :angryy:
Kieł go za kark i znowu - gleba. Rozdzieliliśmy ich. Musiałam się kajać i przepraszać - nasza wina była. Oglądam Norka, a ten jeszcze, wściekły, warczy. :angryy:
Miał tylko draśnięcie, chyba od pazura, które odkryłam później, w domu.
Kieł urósł w moich oczach, bo mógł go zabić, a tylko nastraszył i sprowadził do parteru. Nic mu nie zrobił.
Pszczoła bardzo zhardziała i ma się za ważniaka :roll::evil_lol:
Zwykle jest spokojny i rozważny, ale, jak się okazuje - nie można ufać w 100 %
Z jedzeniem to samo - ostatnio, ku zgrozie TZ, coś przekąsił na spacerze. Niby nic, ale pierwszy raz się zdarzyło, że na krzyk-rozkaz nie wypuścił, tylko spiesząc się z chytrości - pożarł :angryy:
a przecież co i rusz słychać o trutce na szczury spreparowanej w mięsie i rozrzuconej celowo :shake: tfu, tfu, odpukać!

Posted

[quote name='Halo (Alfa i Zuzia)']Norek to jest taka cicha woda. Pudli nie lubi, husky nie lubi

Alfo, Norek teraz w zasadzie nikogo (zadnego psa) nie lubi.
Zazdrosnik z niego okropny.
A cichy w zaden sposob tez nie jest.
Wsrod sasiadow ma ksywke "krzykacz" :cool3:
A twoje koty pewnie zameczone "polowaniem" na golebia... :evil_lol:

"krzykacz" w akcji:


w ogole to jestem spokojny...


maly pies w wielkim miescie;


Posted

jotpeg napisał(a):
dopołudniowy spacer w Parku AWF :p


To jednak źle typowałam:razz: W parku AWF jest fajnie o tej porze roku, bo pusto. Moja Mila szczeka na wszystkich i wszystko, a szczególnie na dzieci, dlatego rzadko tam bywamy;)
Nie tylko Norek jest takim szczekaczem:evil_lol:

Posted

[quote name='Halo (Alfa i Zuzia)']taaki zbój? To nie wiedziałam. Coś mu się tam kotłuje w tej żółtej głowie.. Bardzo miejski pies z niego widzę. Ładny taki jest.

Norek jest aniołkiem w domu, na polu troszkę się chuligani :cool3:
żebyś widziała, jak drapie łapami na spacerze (po uprzednim obsikaniu) - po prostu uważa, ze wszędzie tam, gdzie aktualnie jeteśmy, jest jego teren :diabloti:

domowy aniołek Pan Norycjusz
(kiedyś zawołalam go tak na spacerze; przechodząca kobieta nie wytrzymała i z niedowierzaniem zapytała: jak on ma na imię? :lol: )


pilnowanie kuchni:




i nasze koty domowe: Miciuś



i Lukrecjan:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...