Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Norek ma wielkie uszy, bo to jest, Alfo, przedstawiciel zapoznanej rasy >owczarek żorski< :lol:

a to podkrakowskie okolice przedwiosenną porą (zeszła sobota);



kto odgadnie, co ogląda Noras-turysta? :crazyeye::cool3:





zdjęcie ruszone, ale widac, jak zwykle Pszczoła pędzi:



a stąd też jest niezły widok na Wisłę :p

Posted

tak jest, to jest klasztor benedyktynów w Tyńcu! :p
Brawo Toska, brawo Alfa! :sweetCyb:
ale spacer (i zdjęcia) są z drugiego brzegu Wisły, z Piekar - tam też fajne tereny spacerowe (i widokowe) odkryliśmy, tylko przechodząc przez wieś trzeba uważać na miejscowe psy. :painting:
Norek na tych zdjęciach jest jeszcze sprzed incydentu z białym pudlem.
Na szczęście, jak na razie, goi się jak na psie :bluepaw:

Posted

[quote name='Toska']:crazyeye:rzeczywiście cudo :lol:
:lol: a co to za ptaszeczek ?
to mandarynka!!!:crazyeye: może z zoo uciekła albo z prywatnej hodowli.

Mandarynka (Aix galericulata) - mała, jaskrawo ubarwiona kaczka, pochodząca z Dalekiego Wschodu - była specjalnie wypuszczana na wolność w Wielkiej Brytanii już w XVIII w.
W Niemczech kaczki te zaczęto hodować w berlińskim zoo w latach 20. i ponownie w latach 50. dwudziestego wieku. Obecnie populację mandarynek w tym kraju szacuje się na 250 - 370 par.
Mandarynki żyją również w Belgii, Holandii i Austrii. W Wiedniu, podczas zimowego liczenia, zarejestrowano na przykład ostatnio 130 osobników gniazdujących w różnych miejscach.
Lęgową mandarynkę spotyka się również w Warszawie, na razie wyłącznie w Parku Łazienkowskim.

hehe-jeszcze nie wiedzą że i w Krakowie jest.;) Jest tam para czy jedna tylko? Tak wygląda samica:


Norek jak zwykle grzeczniutki. Aniołeczek. Na kaczki nie poluje?

Posted

Tak jest, to mandarynka.
Samczyk, czyli kaczor :roll: , bardzo agresywny, dziobie i przegania inne kaczki. Samiczki nie widzialam, raczej skrzyżuje się więc z naszą krzyżówką. Obserwujemy go od kwietnia zeszłego roku, od kiedy spacerujemy tam z Zadziorasem (bardzo udane pseudo, nadane Norkowi przez Wellington po awanturze z białym pudlem).
Tak więc nasz mandaryn jest już tam jakiś czas i ma się dobrze :p początkowo nazywałam go roboczo >plastikowa kaczka<, bo on tak niesamowicie-nieprawdziwie wygląda na tle naszych rodzimych kaczek, jak papużka pośród wróbli :crazyeye: na tym zdjeciu ma, niestety, złożone skrzydełka, ale kiedy je stroszy, to sterczą w górę takie fantastyczne pomarańczowe (!) pióra - piękniś :lol:
a Norek drób olewa, to nie jest pies myśliwski zupełnie.
kiedyś tylko narobił mi wstydu, bo pognał do matki z kilkuletnim dzieckiem, karmiących ptaki bułką, i żebrał :roll: że niby taki piesek-biedaczek jak etiopskie dziecko...

Posted

Alfa, jak moglas tak zestresowac Czarnego??? :mad: Z tej sosny to sie chyba trudno schodzi... a co to jest to zielone? sciana?
Lordzik chyba w ogole nie zdazyl zauwazyc Pana Czarnego :lol:

Posted

tak, to ściana. Czarny po drzewie wszedł na dach altany i chyba tam zasnął, bo już nie zszedł dopóki tam byłam.
Dziś znowu był Lord, uwiązany na linie do drzewa. Czarny siedział przed nim i go drażnił, aż Lord się uspokoił. Uroczy jest ten kocur. Kiedyś o mało nie zamordował jamnika za siatką. Siedział sobie a jamnik szalał z drugiej strony, próbował wsadzić jamniczy łeb między słupki i o mało się nie zaklinował.
Pozdrowienia dla Pana Kota i Norka

Posted

na ostatnim foto widac na lewej łapince szramę po walce z białym pudlem (dziś mu się dobrze przyjrzałam z okna - jest znacznie większy od Norasa). Norek, jak tylko go wyczuje - warczy najeżony! co gorsza, uważa, że wszystkie kudłate, białe psy są wrogami :mad:





Posted

Noraskowe futerko bardzo sie poprawilo, nie wypada, jest lśniące i śliczne, byc może miał takie łamliwe wskutek zarobaczenia? Na spacerach biega jak rakieta, raczej słuch się TZ-ta, a przy mnie sobie pozwala :mad: Ja jestem przy jednym moście (nad Wisłą), a on już przy następnym! Ale jest bardzo mądrym psiaczkiem! Wczoraj na spacerze zobaczył faceta z aparatem fotograficznym, zaciekawiło go to, więc podbiegł, stanął obok i przyglądał się z łebkiem zadartym do góry - jak ciekawskie dziecko :lol:
i zadenuncjował gościa, sikającego za drzewkiem - facet chciał się ukryc, a Noras tam pobiegł i dawaj szczekac! :evil_lol:







Posted

Nie, nie - ta szrama, podobnie jak i prawa łapka, nosi ślady potrącenia przez auto rok temu (w dawnym Norkowym życiu); do tego doszła teraz szrama na lewej łapce - pamiątka bliższej znajomości z białym pudlem. :mad: Na szczęście, główka, nos, uszka i oczka - całe.
Łapka powypadkowa ma się nieźle - Norek w ogóle nie kuleje, uwielbia biegać, dla niego strasznym nieszczęściem musiał być gips i azylowy boks :shake: Stawia ją nieco inaczej (mam takie jedno zdjęcie, jak znajdę - wstawię) niż tę nienaruszoną, ale tylko wprawne oko to zauważy.
Na razie nie ma szans, by przytył, bo co zje, to wybiega, ale to lepiej - żeby nie przeciążał stawów i łapinki. No i w ogóle - w naturze raczej grubasów niet :cool3: Za niedługo czeka nas wizyta u weta - trzeba się zaszczepić p/wściekliźnie i reszcie... No i bardzo czekamy na rozwinięcie wiosny - żeby się wyrwać z K.!
Podróżować samochodem Norasek uwielbia! Wie, że oznacza to wspólną wyprawę, coś ciekawego i dużo biegania :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...