jotpeg Posted May 11, 2010 Posted May 11, 2010 zarobieni jesteśmy :shake: zaliczyliśmy pierwszy wypad na letnisko. trzeba było brac się za wiosenne porządki. Quote
jotpeg Posted May 11, 2010 Posted May 11, 2010 marzec i kwiecien przemknęły błyskawicznie - w pracy. ale tu Norek szaleje wsród zbóż: Miciuś uwielbia psie posłanie: Koledzy; Zmęczenie po całodziennej pracy - dyżur ogrodowy polega na obszczekaniu każdego, ale wcześniej trzeba przebiec galopem przez cały ogród do furtki: Quote
wellington Posted May 11, 2010 Posted May 11, 2010 Norek ledwo zipie przez to ciagle strozowanie, a ta Duza se siedzi rozwalona i zurnale paryskie przeglada :eviltong: Quote
jotpeg Posted May 11, 2010 Posted May 11, 2010 stokrotek; kocurro najszczęśliwszy na świecie; nareszcie na trawie! każdy ma swojego pilota; Quote
jotpeg Posted May 11, 2010 Posted May 11, 2010 o, tak to wygląda (ja tu pan, ja tu gospodarz!); po pracach w ogrodzie i świeżym powietrzu wszyscy padali wykończeni, nawet Don Mizio Na zdjęciu w swoim ulubionym fotelu, którego tylko on używa) :p pozdrawiamy majowo!!! Quote
wellington Posted May 11, 2010 Posted May 11, 2010 Don Mizio Na zdjęciu w swoim ulubionym fotelu, którego tylko on używa) Ja wiem czemu ulubiony - bo sobie tam moze nozki wysoko polozyc :) Quote
Jagienka Posted May 12, 2010 Posted May 12, 2010 Taaa w poście 851 Norek aż omdlewa z zarobienia :megagrin: Quote
Halo (Alfa i Zuzia) Posted May 13, 2010 Author Posted May 13, 2010 a jaki zwierz zjerzony, hoho. Widzę że Noras nadal w świetnej kondycji. Pozdrawiam rodzinkę ludzio-zwierzęcą Quote
jotpeg Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 Alfo, nie poznałabys go! ważniak jak nie wiem co!!! jak do nas przyszedł, to mama mówi: ten pies to w ogóle szczeka?! teraz pilnuje i stróżuje dzielnie (wścieka się bardzo, kiedy przechodzi inny przedstawiciel gatunku psowatych), ale najbardziej szczeka, kiedy wychodzi na spacer (w mieście) - ekscytuje się, szczeka człowiekowi prosto w twarz, kiedy ubierasz buty, wypada z klatki ze szczekaniem - jak ktoś przechodzi, może się przestraszyć... kiedy wraca z wieczornego spaceru, szczeka - domaga się jedzenia. Nie wiem, kto go tego nauczył... Fachowo żebrze, wie do kogo zrobić maślane oczęta i udaje dziecko z etiopii. jednym słowem - zepsułam psa idealnego (reszta rodziny jest stanowcza i rozsądna). na wsi szybko przeobraża się w wiejskiego kundla - napada na ludzi na rowerach, chce pokąsać w gumofilce, warczał na obcego kota! wszystko, co rusza się i hałasuje (np. warczące motory) koło naszej bramki zostaje objechane wściekłym szczekiem i warkotem. Jeż na grzbiecie i karku pozwala mu urosnąć te kilka centymetrów... Wredny dla innych psów ze wsi, a nawet bezlitosny. ale - nie jest śmieciarzem (i nigdy nie był), nie ruszy niczego na polu. nie kłamie i nie oszukuje (np. w sprawie spacerów). pozwala na wszystko swojemu kotu i kotom sąsiadów. uwielbia przytulanie, (nadal) pokazuje wtedy chora łapkę. do innych/obcych ludzi ma dystans. jest bardzo czysty. fantastycznie chodzi bez smyczy i słucha język gestów. zawsze pogodny i w dobrym humorze. jest idealny!!! :loveu::loveu::loveu: Quote
moana Posted May 14, 2010 Posted May 14, 2010 Ale fajnie, że Norek wrócił na forum... ;) Zalety zdecydowanie przeważają nad drobnymi wadami :) Pozdrowienia! Quote
jotpeg Posted May 15, 2010 Posted May 15, 2010 Dzisiaj było szczepienie Norka. Wyczekaliśmy się u weterynarza długo, Norek był dzielny, choc trochę zniecierpliwiony. Przycięte pazury w kciukach, których sobie nie ściera. Quote
wellington Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 Czy to wspaniale miejsce letniskowe Norka i Miciunia nie zostalo zalane ? Quote
Jagienka Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 jotpeg napisał(a):Tutaj było zdjęcie apelu do fali, ale nie umiem go zrobic linkiem, a tak wymaga regulamin :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
jotpeg Posted May 21, 2010 Posted May 21, 2010 wellington napisał(a):Czy to wspaniale miejsce letniskowe Norka i Miciunia nie zostalo zalane ? jutro jedziemy sprawdzic, jak to wyglada. Quote
jotpeg Posted May 26, 2010 Posted May 26, 2010 wróciliśmy. szczęśliwie, nasza miejscowość nie ucierpiała (chociaż przepływa tamtędy Dunajec i sporo potoków-ciurtoków), poza podtopionymi piwnicami i zalanymi - jak gąbka -polami - droga będzie fasola (sztandarowa uprawa z okolic) w tym roku. na Dunajcu zerwało prom, ale zdołali go złapać, zanim zerwał jedyny most w okolicy. Quote
moana Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 Czytałam dzisiaj coś o zwyczajach na Haiti i wyczytałam, że w czasie pełni księżyca jada się tam ... żółte psy. Ponoć ma to przynosić szczęście... :shake: Już się na Haiti nie wybieram! Quote
jotpeg Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 hm, a ja czytalam, ze w Chinach wlasnie zolte psy uchodza za najsmaczniejsze :shake: kiedy mijamy jakiegos azjate na ulicy, zawsze (rasizm?) dopatruje sie, czy aby nie ma wypisane na twarzy: o, jaki fajny rosół! :angryy: Quote
Jagienka Posted June 2, 2010 Posted June 2, 2010 Ja też mam uprzedzenie do azjatów... właśnie przez ich praktyki kulinarne, a słyszałyście o tym, że im więcej zwierze wycierpi przed śmiercią tym lepsze mięso, oszczędze Wam opisów co te zwierzaki przeżywają przed śmiercią ;( O Haiti nie słyszałam... masakra... Quote
dorota1 Posted June 6, 2010 Posted June 6, 2010 Wreszcie dotarłam na wątek Norka. Zdjęcia super:loveu: Czy Wasz wyjazd nad morze jest aktualny? Quote
jotpeg Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 owszem, zbieramy sie pod koniec czerwca. nie do P., ktore bardzo nam przypadlo do gustu (dziekuje za foty!) - jakiez bylo moje rozczarowanie, kiedy, zadzwoniwszy w lutym, dowiedzialam sie, ze w >naszym< terminie nie ma juz miejsca; coz, trzeba bylo dzwonic w styczniu :cool1: jedziemy wiec - jak zawsze - do O. tez sie ciesze, tylko ta podroz przez cala Polske - meczaca okropnie; chocby nie wiem co, nie bedziemy wczesniej niz po 10 godzinach na miejscu (zwykle robimy trzy przystanki). Norek bedzie tam trzeci raz. Mysle ze bedzie zachwycony. Kocur w tym czasie jedzie na kolonie do mojej mamy. Quote
Jagienka Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 jotpeg, no czemu P. czemu O.?? A nie tak po imieniu? Ja dwa dni temu wróciłam z J. ;) po 8 latach znowu zobaczyłam morze a nie tylko góry i góry :) bez Morulca, bo jechałam pociągami, co dla mojej rudej bestii jest do przeskoczenia tylko gdy trwa nie dłużej niż 3 h, Wy jedziecie autem? Czy Norek sobie radzi z kilkunastogodzinną podróżą pociągiem? Ale byłam pod wrażeniem, mnóstwo psiaków, po prostu zatrzęsienie, zadbane, kochane, szczęśliwe, mogły wchodzi wszędzie, na plaże, do sklepów, restauracji itd itp Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.