Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

marzec i kwiecien przemknęły błyskawicznie - w pracy.

ale tu Norek szaleje wsród zbóż:





Miciuś uwielbia psie posłanie:



Koledzy;



Zmęczenie po całodziennej pracy - dyżur ogrodowy polega na obszczekaniu każdego, ale wcześniej trzeba przebiec galopem przez cały ogród do furtki:

Posted



o, tak to wygląda (ja tu pan, ja tu gospodarz!);



po pracach w ogrodzie i świeżym powietrzu wszyscy padali wykończeni, nawet Don Mizio Na zdjęciu w swoim ulubionym fotelu, którego tylko on używa) :p





pozdrawiamy majowo!!!

Posted

Alfo, nie poznałabys go! ważniak jak nie wiem co!!! jak do nas przyszedł, to mama mówi: ten pies to w ogóle szczeka?! teraz pilnuje i stróżuje dzielnie (wścieka się bardzo, kiedy przechodzi inny przedstawiciel gatunku psowatych), ale najbardziej szczeka, kiedy wychodzi na spacer (w mieście) - ekscytuje się, szczeka człowiekowi prosto w twarz, kiedy ubierasz buty, wypada z klatki ze szczekaniem - jak ktoś przechodzi, może się przestraszyć... kiedy wraca z wieczornego spaceru, szczeka - domaga się jedzenia. Nie wiem, kto go tego nauczył... Fachowo żebrze, wie do kogo zrobić maślane oczęta i udaje dziecko z etiopii.

jednym słowem - zepsułam psa idealnego (reszta rodziny jest stanowcza i rozsądna).

na wsi szybko przeobraża się w wiejskiego kundla - napada na ludzi na rowerach, chce pokąsać w gumofilce, warczał na obcego kota! wszystko, co rusza się i hałasuje (np. warczące motory) koło naszej bramki zostaje objechane wściekłym szczekiem i warkotem. Jeż na grzbiecie i karku pozwala mu urosnąć te kilka centymetrów... Wredny dla innych psów ze wsi, a nawet bezlitosny.
ale - nie jest śmieciarzem (i nigdy nie był), nie ruszy niczego na polu. nie kłamie i nie oszukuje (np. w sprawie spacerów). pozwala na wszystko swojemu kotu i kotom sąsiadów. uwielbia przytulanie, (nadal) pokazuje wtedy chora łapkę. do innych/obcych ludzi ma dystans. jest bardzo czysty. fantastycznie chodzi bez smyczy i słucha język gestów. zawsze pogodny i w dobrym humorze.

jest idealny!!! :loveu::loveu::loveu:

Posted











Dzisiaj było szczepienie Norka. Wyczekaliśmy się u weterynarza długo, Norek był dzielny, choc trochę zniecierpliwiony. Przycięte pazury w kciukach, których sobie nie ściera.

Posted











wróciliśmy.
szczęśliwie, nasza miejscowość nie ucierpiała (chociaż przepływa tamtędy Dunajec i sporo potoków-ciurtoków), poza podtopionymi piwnicami i zalanymi - jak gąbka -polami - droga będzie fasola (sztandarowa uprawa z okolic) w tym roku.
na Dunajcu zerwało prom, ale zdołali go złapać, zanim zerwał jedyny most w okolicy.

Posted

Czytałam dzisiaj coś o zwyczajach na Haiti i wyczytałam, że w czasie pełni księżyca jada się tam ... żółte psy. Ponoć ma to przynosić szczęście... :shake: Już się na Haiti nie wybieram!

Posted

hm, a ja czytalam, ze w Chinach wlasnie zolte psy uchodza za najsmaczniejsze :shake:
kiedy mijamy jakiegos azjate na ulicy, zawsze (rasizm?) dopatruje sie, czy aby nie ma wypisane na twarzy: o, jaki fajny rosół! :angryy:

Posted

Ja też mam uprzedzenie do azjatów... właśnie przez ich praktyki kulinarne, a słyszałyście o tym, że im więcej zwierze wycierpi przed śmiercią tym lepsze mięso, oszczędze Wam opisów co te zwierzaki przeżywają przed śmiercią ;(
O Haiti nie słyszałam... masakra...

Posted

owszem, zbieramy sie pod koniec czerwca.
nie do P., ktore bardzo nam przypadlo do gustu (dziekuje za foty!) - jakiez bylo moje rozczarowanie, kiedy, zadzwoniwszy w lutym, dowiedzialam sie, ze w >naszym< terminie nie ma juz miejsca; coz, trzeba bylo dzwonic w styczniu :cool1:
jedziemy wiec - jak zawsze - do O. tez sie ciesze, tylko ta podroz przez cala Polske - meczaca okropnie; chocby nie wiem co, nie bedziemy wczesniej niz po 10 godzinach na miejscu (zwykle robimy trzy przystanki). Norek bedzie tam trzeci raz. Mysle ze bedzie zachwycony. Kocur w tym czasie jedzie na kolonie do mojej mamy.

Posted

jotpeg, no czemu P. czemu O.?? A nie tak po imieniu? Ja dwa dni temu wróciłam z J. ;) po 8 latach znowu zobaczyłam morze a nie tylko góry i góry :) bez Morulca, bo jechałam pociągami, co dla mojej rudej bestii jest do przeskoczenia tylko gdy trwa nie dłużej niż 3 h, Wy jedziecie autem? Czy Norek sobie radzi z kilkunastogodzinną podróżą pociągiem?
Ale byłam pod wrażeniem, mnóstwo psiaków, po prostu zatrzęsienie, zadbane, kochane, szczęśliwe, mogły wchodzi wszędzie, na plaże, do sklepów, restauracji itd itp

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...