Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

wiem, widziałam bidaczka juz dawno :oops::-( on bardzo przestraszony, zdaje się, jest, taki pełzaczek, znaleziony bodaj w Krośnie, ma ślady po łańcuchu!!! :angryy: taki maluch! zresztą żaden pies nie powinien być na łańcuchu, ludzie!!!!!!!
mordeczka taka siwa jak u Norka, tylko znacznie mniejszy maluszek jest.
i bez domu własnego :placz:

Posted

Tez o tym myslelismy ostatnio - rok temu Norek mial wypadek, przez ktory sie nacierpial, ale tez spowodowal odmiane jego zycia.
Wizualnie jest prawie taki sam na tych zdjeciach, ale wyraz paszczy inny; na pierwszym w oczach jest niepewnosc: co ze mna bedzie - lapinka uniesiona w gore. Na drugim zadzierzyste spojrzenie: swiat nalezy do mnie :p
Na lapce biega i staje jak na zdrowej. Stawia ja troche krzywo - lapka nieco ucieka na zewnatrz, ale nie utyka i nie boli :p Ten pies jak idzie - to biegnie :cool3:

[SIZE="2"]a koty nie chca mi wyjsc z glowy, ale na razie nie mam pomyslu :shake:

Posted

O Norku mogłabym napisac jeszcze, że jest wyjątkowo mądry; chyba ma skumulowaną mądrośc kilku pokoleń kundli walczących o przetrwanie...

zdjęcie z parku dla ludzi:



...i z parku dla psów:

Posted

zmiana w wyglądzie Norka jest ogromna-wystarczy spojrzeć na zdjęcia w 1 poście. To które tu wybrałam jest akurat z czerwoną chustką, co go trochę ożywia, ale on był biedniutki strasznie. Sierść bez połysku, smutne spojrzenie. On w azylu nawet szczególnie jazgotliwy nie był-jakby stracił nadzieję, że ktoś go zabierze. Już w drodze z azylu na działkę było triumfalne hau hau hau..
Na działce cieszył się kiedy przychodziłyśmy, ale trzeba go było głaskać i przytulać. Jeśli się tego nie robiło, odchodził smutny i kładł się gdzieś z boku (był jeszcze drugi pies, któremu trzeba było rzucać piłeczki, więc czas trzeba było dzielić między psiaki)
Wielkim przełomem w norkowym życiu było pojawienie się budy. Budę zrobiła mu Mama Marmar, i Norek poczuł że ma coś swojego. Widocznie uznał że skoro nie ma pana, to lepszy rydz niż nic. Pilnował jej zawziecie, rzucił się nawet raz czy dwa na Tedka (wielki owczarek). Budę nazwaliśmy ul, a Norek wkróce został pszczółką. Raz urządlił delikatnie Amanitę, gdy ta włożyła rękę do budy, żeby pogładzić smutny pychol pszczółki...

Pamiętam też smutne, zawiedzione spojrzenie Norka kiedy upychałam go do samochodu Wellington (dzięki tej dobrej kobiecie Norek szybko dojechał do nowego domu). Noruś bał się aut, chyba z powodu wypadku.
Najbardziej nie lubię tych psich , smutnych spjrzeń pt. dlaczego mi to robisz? Znowu człowiek mnie zawiódł..
Wszak piesek nie wie że jedzie do lepszego życia.

Norek ma teraz najwspanialszy dom pod słońcem i to po nim widać:loveu:.

Posted

Wzruszyliśmy się :oops:
Trafiłaś w dzisiątkę, Alfo, z tym zdjęciem - zawsze bardzo do mnie przemawiało. Ze zdjęć w czerwonej chusteczce bardzo charakterystyczne dla Norasa jest to, na którym stoi oparty o czyjąś nogę, z minką: przytul mnie - do tej pory tak robi. Uwielbia przytulanie, a także zabawę w podgryzanie. To taki rytuał: po porannym powitaniu kładzie się kołami do góry i podgryza (dawniej słabo i delikatnie, teraz znacznie mocniej :evil_lol: ) ludzką rękę. Jest to na którymś zdjęciu znad morza.
Nigdy nie zapomnę momentu, kiedy Kochana Wellington przywiozła Norka, otworzyła drzwi samochodu, i na przednim siedzeniu zobaczyłam mały, skulony żółty kłębuszek (który zaraz nam uciekł :diabloti: )
Norek teraz broni domu, szczeka na niepokojące sygnał z zewnątrz. Ostatnio chciał zagryźć mojego brata, i prawie by mu się to udało, gdyby brat nie wykazał się refleksem, i nie zastawił nogą drogi do twarzy, do której chciała doskoczyć żółta paszcza :angryy: Na pewno psiaczek nie lubi być nachalnie witany. Dawniej się na to godził, bo czuł się niepewnie. Witał każdego, tyle że niektórych mniej serdecznie :evil_lol:
W ten weekend będziemy mieli gości, to poćwiczymy. Nie wiem jeszcze, czy go zamykać w pokoju (bardzo szczeka), czy wypuszczać od razu na gości?
A przywiązanie do ula (budy) jako własnego i bezpiecznego, ukochanego miejsca... coś w tym jest. U mojej mamy najchętniej obozuje pod stołem w kuchni. U nas natomiast na drugi dzień jak przyjechał, kupiliśmy w zoosklepie legowisko, które sobie sam wybrał (pani kładła legowiska na podłodze i Noruś mierzył :cool3: ), i to jest miejsce, które on uwielbia - ma coś własnego. Początkowo w ogóle nie wychodził z legowiska, nawet do kuchni bał się iść, żeby napić się wody.
Z niusów norkowych: ćwiczymy zostawanie bez nas u mojej mamy, na wypadek jakiegoś wyjazdu bez Norka. Jeżdzę z nim do mamy co jakiś czas, tam nocujemy razem kilka dni i przyzwyczajamy się. Zostaje sam w domu i z mamą. No i po prostu czeka. Jeszcze nie przećwiczone wychodzenie z mamą na spacery, wspólne tak, ale to nie to samo. Osiedle bardzo lubi - nowe trawniki do biegania, nie ma prawie samochodów i jest mnóstwo psów! :evil_lol:
Kontakty towarzyskie Norek bardzo sobie ceni. W stosunku do większych psów zachowuje rozsądek, mniejsze próbuje podporządkować. Podoba się dużym sukom, kiedyś nad Wisłą spasiona labradorka wylizała mu pyszczek i uszy, a innym razem bokserka zupełnie co innego :lol: Ale duże suczydła w ogóle mu się nie podobają, a już nachalne to w życiu :evil_lol: Stanowczo preferuje typ beaglowaty, ma ulubioną kumpelkę Nutkę i jeszcze taką drugą, drobną na wysokich nogach jak patyki, szybką jak charcik, na którą... szczeka, bo nie może jej dogonić :evil_lol:

Bardzo fajna ta nasza żółta żorska pszczoła jest :p

Posted

Smutna i biedna była nasza pszczółka. Na szczęście jego historia ma swój happy end:loveu:

Widzę, że Norek cieszy się powodzeniem u płci przeciwnej:evil_lol: Tak, niestety Azula przekonała się, że duże sunie nie mają szans u Norasa;)
A Noras był jak najbardziej w Azulowym typie:evil_lol::loveu:

Posted

...minął rok od kiedy Norek ma wątek na dogomanii - najpierw jako pies w potrzebie (azylowa bidusia za złamaną łapką), teraz jako nasz domownik!








takie porteciki Norka dostaliśmy od naszych przyjaciół ze wspólnego spaceru.
Na rocznicę założenia wątku Norek postanowił... uciec :angryy: Dookoła mamy same cieczki, i posłuszny, grzeczny Noras podczas bardzo wieczornego spaceru o 12 w nocy, zamiast do klatki schodowej skręcił na trawnik i... w długą! :mad: Po prostu popatrzył na mnie przez chwilę i stwierdził: ja jeszcze nie wracam, mam tu coś do załatwienia! :evil_lol: żebyście widzieli jego wyraz twarzy :evil_lol: Ja za nim w pościg, wołając rozpaczliwie: Norek, Norek! na całe osiedle, ale gdzie tam - zniknął. Bałam się też, żeby go nie potrącił samochód, jest noc i na pustawych alejach Daszyńskiego różne gnojki urządzają sobie wyścigi samochodowe :angryy: Obeszłam najbliższy teren, ale po jakichś 5 minutach znalazł mnie sam, pod naszą klatką. Za karę był ignorowany przez większośc wieczoru i nie wpuszczany na tapczan do wspólnego zalegania.

Posted

a to łobuziak :evil_lol:
panienek mu się zachciało , no , no.......
ale na szczęście o tej porze porządne psie dziewczęta śpią w domach i pewnie dlatego zawiedziony tak szybko wrócił :evil_lol:

ależ ten czas szybko leci .... to już rok :crazyeye:
głaski nieustające dla fotogenialnego Norka :loveu:
dziś tłusty czwartek - pączka Noras konsumował ???

Posted

Norek pączów nie jadł, bo w ogóle wszyscy jakoś zapomnieliśmy o tłustym czwartku :evil_lol: także linia zachowana :cool3:
teraz chodzi po polu jak narkoman - troche otumaniony - z nosem przy ziemi, te zapachy cieczkowe muszą jakieś niesamowite byc :roll:
w sobotę byli u nas goście i przynieśli pięknie zapakowane prezenty dla zwierzaków - kot dostał wspaniale opakowaną puszkę tuńczyka, a Norcio zapakowaną jak długopis parówkę :lol: szkoda, że nie widzialam miny pani w punkcie do pakowania, jak to pakowała :lol: pewnie myślała: >świry< o zleceniodawcach :evil_lol:

no to jeszcze kilka fotek miziastego Norczasa:







Posted

:evil_lol: chyba ta nasza okolica taka "zacieczkowana" , bo mój Tofcio chodzi jak tropiciel po śladach :evil_lol: , grzebie łapą co kawałek , żeby sobie lepiej niuchnąć :evil_lol:
trzeba to jakoś przeżyć ....

Posted

Dziękujemy za głaski i pozdrowienia dla Pszczoły i Pana Kota! :p



a Koala z podpisu Toski cos nie ma szczescia; nie wiem jak to mozliwe, ze taki malutki i urokliwy psiak nie znalazl szybko domu... :shake:

  • 2 weeks later...
Posted

Pszczoła wczoraj narozrabiała :shake:
Niespodziewane spotkanie na parkingu z białym pudlem skończyło się szamotaniną :mad: w wyniku której Noras ma zranioną łapkę (przednią lewą - tę dotąd zdrową) :shake: jakaś granica została przekroczona, TZ twierdzi, że przez Norasa. Już raz Norek miał zajście z tym pudlem, ale bezkrwawe - wtedy Noras miał w paszczy białe kłaki :mad: . Na szczęście, rzadko spotykamy tego psa, bo wychodzimy o różnych porach. Teraz to już nienawiśc na zawsze :mad: chyba.
Humor Norcionowi dopisuje. Jak w ogródku wywącha siki tamtego, to się piekli; warczy i poszczekuje cały zjeżony :angryy: łapinka zdezynfekowana (cierpliwośc nagrodzona parówką), umyta i, niestety, wylizana. Byc może trzeba zabandażowac, jak nadal będzie lizał.

A tak czeka się na jedzenie w kuchni:



Posted

No to rzeczywiscie Norek narozrabial... Kochany rozrabiaka! :evil_lol:

Kiedy ktos mi powiedzial, ze kazdy pies musi miec jednego wroga... Rudek mial w Krakowie, wroga Filipa... Nienawisc na smierc i zycie... Tak to wygladalo. Szczesciem nie dopusclismy ich do siebie... Tym bardziej, ze Rudeczek mniej imponujacej budowy ciala byl...:diabloti:

A Norek, cudny, zdjecia cudne :)

Posted

jakie on ma wielkie uszy!!!!!
No ładnie...:evil_lol: Norek dość bojowy jest. Moja suka też ma wroginie-kilka innych suk. Wyprowadzam na smyczy w różnych porach ale jakby się dorwały to uuuuu.
Norasek miał w paszczy biełe kłaki?:roflt: Łapina się zagoi raz dwa. Teraz pewnie znów robi miny z serii jestem poranionym, śmiertelnie chorym, małym, żółtym pieseczkiem ze schroniska..przytul mnie!
Tym wylizywaniem łapy to ja bym się nie przejomowała za bardzo, podobno ślina psa ma właściwości które przyspieszają gojenie.;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...