jotpeg Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 1 maja: prosze zwrocic uwage na lapki Norka (gdzie sa) Quote
Halo (Alfa i Zuzia) Posted May 10, 2007 Author Posted May 10, 2007 oo, mój chrześniak opiera się na tej chorej łapce:) Jaki ładny, dorodny kawaler :loveu: Jaki ma biały brzuszek! Niesamowite! No i potrafi też fruwać. Zadziwiające, szczęśliwe zwierzę! Quote
jotpeg Posted May 13, 2007 Posted May 13, 2007 Toska napisał(a): :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: zupelnie , jakbym czytala opis mojego Tofcia !!! te male pyrtki chyba już tak mają , że cialko malutkie , ale duch w nim wielki i bojowy bardzo :evil_lol: ja po "spacerku" /he , he, he/z Tofciem :painting: , rękę mam dwa razy dluższą od ciągnięcia -nie pomaga nic -;) ani prośba ani grożba;) - byle do przodu , szybko jak na wyścigu jakimś :cool3: nie chcę Cię jotpeg martwić , ale przez dwa lata nie udalo mi się znaleźć ŻADNEGO skutecznego sposobu , żeby psiaka tego oduczyć ! Trzymam kciuki , żeby Tobie się udalo !! Glaski dla Norka :loveu: dziekujemy za glaski :p Norek UWIELBIA przytulanie!!! Jest jak kot :cool3: Najlepiej przytula i glaszcze TZ :lol: Toska, to Twoj Tofik jest maly? bo w awatarze masz giganta/to chyba nie on? :oops: Quote
jotpeg Posted May 13, 2007 Posted May 13, 2007 jak biegam, to koncowki stojacych zwykle uszek mi klapia: bo zazwyczaj wygladam tak: Quote
Toska Posted May 13, 2007 Posted May 13, 2007 jotpeg napisał(a): Toska, to Twoj Tofik jest maly? bo w awatarze masz giganta/to chyba nie on? :oops: :lol: w awatarze mam Tosię :loveu: , moją cudną sunię tosa inu -prawie 60 kg żywej wagi- to bidulka po przejściach przygarnięta ponad 5 lat temu :lol: Natomiast Tofik zwany zwykle Tofcio:loveu: to znajda wypatrzona przez Tosieńkę pod krzakiem 2 lata temu -to taki kundelek kosmaty -ni to sznaucerek malutki -tylko 7 kg , ale ciągnie bardziej niż dostojna Tosanna :evil_lol: a głaskanie Tofcio uwielbia tak samo jak Norek -strrraszny przytulas z niego jest :lol: , więc głaskajmy te nasze skarby ile sił w rękach :evil_lol: Quote
jotpeg Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 czy ktos wie, jak nauczyc psa zabaw?? Norek w ogole nie wie, do czego moze byc pileczka, albo sznur do przeciagania. Nie interesuje go to wcale. Na spacerach rzucamy patyk, ale konczy sie to tak, ze sama po niego lece, a Norek puka sie lapka w czolo :evil_lol: Quote
Halo (Alfa i Zuzia) Posted May 14, 2007 Author Posted May 14, 2007 Norek zna tylko jedną zbawę-w przytulanie. Potrafi też(i lubi) wskakiwać na przeszkody: parapet, ławkę, stolik. To pies-cyrkowiec. W tym kierunku kombinuj Jotpeg: akrobacje - Noras to lubi, za przytulanie zrobi wszystko. Może też lubi pływać, może nurkuje?;) Aportowanie i zabawy siłowe go nie kręcą - twierdzi że nie jest głupi żeby latać za jakimś patykiem ani nie jest dresem żeby się siłować. :evil_lol: Quote
Halo (Alfa i Zuzia) Posted May 15, 2007 Author Posted May 15, 2007 tak, tak -prawdziwy dziki Dingo (dopóki nie widać łap i wzrostu,ciii) razem z czarną panterą. Na wolności.:loveu: Quote
jotpeg Posted May 16, 2007 Posted May 16, 2007 dziś mija nasz pierwszy wspólny miesiąc! :loveu: :p :multi: pozdrawiamy Ekipę z Zor, Matkę Chrzestną Alfę i Zuzię i wszystkich, którzy nam kibicują i pomagają swoją obecnością :loveu: Quote
jotpeg Posted May 17, 2007 Posted May 17, 2007 Norek dostal nowa, plastikowa adresowke (poprzednia sie odkrecila i zgubila). Zaczal lepiej (troche lepiej) jesc. Makaron - fuj, ryz przeszkadza w wybieraniu miesa :evil_lol: Ryba gotowana - pysznosci. Siersc sie poprawia, nie wypada juz garsciami, chyba linial miesiac temu, a poza tym to moze bylo z nerwow i stresu, spowodowanego zmiana. Quote
Halo (Alfa i Zuzia) Posted May 18, 2007 Author Posted May 18, 2007 ależ się książę Noras wybredny zrobił!;) Gratuluję pierwszego miesiąca i cieszę się że wszystko ok.:p Ta sierść to pewnie tak leciała z powodu wymiany sierści, stresu, kiepskiego żarcia w azylu, zmiany tempertaury - wszystko naraz. Nieźle się sypał, nie? Starałam się go jak najwięcej wyczasać ale niewiele to dało:roll: Quote
jotpeg Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 przeczytalam na dogo, ze dzieki kolejnej akcji transportowej Xeni (Wellington) nastepna bida moze sie cieszyc wlasnym domem!!! :p to ona przywiozla do nas Norka :) zawiozla go lekarza, a potem szukala, kiedy nam uciekl. Niesamowita osoba z ogromnym sercem!!! :loveu: :loveu: Norek ma sie dobrze, uwielbia bieganie, to sportowiec jest (tylko po kontuzji). Ze smyczy spuszczamy go tylko w bezpiecznym miejscu, z dala od ulic i samochodow, no i bez psow w poblizu! Norek nie jest agresorem, ale dominowac sie lubi... Jak zobaczy psa, przestaje sie sluchac, tylko do niego pedzi. Trzeba bedzie nad tym popracowac :cool3: Z Kotem coraz lepiej, zamieszcze zdjecia na dogo :multi: W sobote na spacerku po polach Noras chyba nadwerezyl sobie niepelnosprawna lapke, bo w niedziele bylo duzo gorzej, utykal bardzo, ale w poniedzialek juz bylo dobrze. On na niej staje, ale lapka >odplywa< na zewnatrz; staw jest chyba luzny. Kiedy biega, skacze, radzi sobie swietnie, gorzej - kiedy chodzi powoli. Wszystkie starsze panie sie nad nim lituja, musimy udzielac wywiadu >a co a jak< az dziw, ze go zadna starsza pani nie wziela z azylu. Smiesza/irytuja mnie troche komplementy >pani to ma dobre serce< przeciez to Norek daje nam wiecej niz my jemu i to zadna laska z mojej strony, ze go wzielam! Ej, ludzie... Siersc mu sie bardzo poprawila, w ogole juz sie nie sypie. A szczekacz z niego! Na polu wydziera sie na wszystkie psy! Za to w domu - cicha myszka >przytulia lepczyca< (to nazwa rosliny, ale do Norka pasuje)! W przyszlym tygodniu chyba wyrwe sie z Krakowa i pojade ze zwierzyncem do Z., bylismy tam w majowe wolne dni, dom na wsi i swoboda (kontrolowana, jesli chodzi o zwierzyniec). W II polowie czerwca bedziemy mieli urlop; jedziemy z Norkiem nad morze, bo lekarz zalecil mu masaz wodny, a poza tym nie wyobrazamy sobie rozstania z nim ;) Kot Micius w tym czasie bedzie u mojej mamy, gdzie bardzo lubi jezdzic; duze mieszkanie, okna na rozne strony, wlasny balkon, no i przede wszystkim - mama caly czas w domu :cool3: :lol: Norek zracjonalizowal moj czas i rozklad dnia :-o musze teraz lepiej planowac i... mniej czasu mi przecieka przez palce, odkad jest pies :p Quote
Amanita Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 No i proszę, nasz chłopak będzie się urlopował nad morzem:-o Ja też chcę - Jotpeg zaadoptuj mnie;) Proszę ucałować złotego psa w ten jego kochany pycholek od ciotki Amanity i Azulki:loveu: Quote
jotpeg Posted May 26, 2007 Posted May 26, 2007 a tu przyklad tolerancji kocio-psiej :multi: : twarze wyrazaja zaciekawienie (a co bedziesz robic??) zmeczony upalem Norek spi: dostal od babci kolderki, ktore swietnie sie nadaja do ulubionego legowiska :p Amanito, Norek z przyjemnoscia podda sie glaskanku! Przytulanie - to jest cos, co uwielbia i ceni sobie nawet wyzej niz spacer :p dziekujemy! :loveu: Quote
Amanita Posted May 26, 2007 Posted May 26, 2007 Ale królewicz ma łoże;) Jotpeg, ja to już dawno stwierdziłam, że Noras ma chyba więcej z kota niż z psa:evil_lol: Na działkę zawsze przychodziłam z moją Azulą i zaczynało się rzucanie - piłkami, a później również ogryzkami tych piłek:evil_lol: Aza i Tedzio biegali jak zwariowani, a Norasek... a gdzież tam on za piłką pobiegnie;):shake: Zwinnie, jak kotek wskakiwał bądź to na ławeczkę, bądź na stolik, a jego oczy zawsze mówiły to samo: "Pomiziaj mnie":evil_lol: A kiedy ciotka Amanita miała już dosyć, zwijał się w serdelek i wygrzewał w słoneczku;) Obszczekiwanie kotków za płotem to też nie w jego stylu;) Zawsze kiedy Tedzio szczekał na jakiegoś niewinnego kota, Norek patrzył na niego z pogardą, jakby chciał powiedzieć: "Co za idota":evil_lol: Cieszę się, że trafił do tak wspaniałego domu i że nie sprawia większych kłopotów;) Quote
Halo (Alfa i Zuzia) Posted May 28, 2007 Author Posted May 28, 2007 Noras, nie odlatuj! Jakie ładne, domowe zdjęcia. To w legowisku urocze, z Panem Kotem też. W ogóle Noras ma fajnie:) Ja też tak chcę. Quote
Toska Posted May 29, 2007 Posted May 29, 2007 zdjecia cudne:lol: -urocza ta psio-kocia para :loveu: Quote
jotpeg Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 ale ta trawa urosła przez miesiąc: zobaczymy, co jest za rzeczką, po drugiej stronie wału przeciwpowodziowego (na którym stoję)? a tu Norek-rolnik, między ziemniakami a pszenicą: Quote
Halo (Alfa i Zuzia) Posted June 10, 2007 Author Posted June 10, 2007 :lol: :lol: mały szczęściarz. Pozdrawiam serdecznie całą ludzko-kocio-psią rodzinkę:loveu: Quote
jotpeg Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 Dziekujemy!!! :p Chcialam tu publicznie pochwalic Norka; jaki jest madry i grzeczny :p Na spacerach jest spuszczany ze smyczy (ale w miejscu bezpiecznym, z dala od samochodow) - odbiega daleko (taka jego natura; on juz nie biegnie klusem ale galopem! z lapka - powoli - coraz lepiej), ale oglada sie, kontrolujac, gdzie jestesmy, wraca na zawolanie (chyba ze zwacha cieczke), a na wsi gdzie byly wysokie trawy i zboza, i ze wzgledu na wiadomy wzrost nas nie widzial, wpadl na pomysl, ze bedzie wyskakiwal ponad trawy - taki psi peryskop :evil_lol: ! Do psow jest nieagresywny, tylko ciekawy, przywita sie i idzie dalej. Zaczyna sie juz bawic z psami - dzis biegal radosnie z kolezanka bigielka, powszechnie lubiana Nutka, a na poczatku pobytu u nas mial w glowie tylko jedna zabawe - w gwalcenie. Robi sie zazdrosny, jak Nutka przyleciala do mnie, i ja poglaskalam, zaraz sie zjawil i warczac/poszczekujac oddzielal ja ode mnie. Niestety, jest tez zazdrosny o Pana Kota, i kiedy wracamy do domu pojedynczo - kot nie ma szans byc poglaskany i utulony, bo wszedzie jest Norek! Jak wracamy razem, to jest sprawiedliwie - glaskanie na 4 rece - jedno nianczy kota, drugie psa i na zmiane :p W sobote mialam przykry wypadek na spacerze, ale bez udzialu Norka. Spacerujacej obok dziewczynie wyrwal sie labrador, chcial leciec do wilczurki, przewrocil swoja pania - lezala jak dluga, a pies biegl tuz obok mnie, wiec chwycilam za plastikowy uchwyt, zeby go zatrzymac (to byla wysuwana flexi typu linka), niestety, tak mnie szarpnal, ze plastikowa raczka wypadla mi z reki, a linka zaplatala kolo nog i przeciela noge! Wrzasnelam, Norek sie przestraszyl zamieszania (wszystko dzialo sie bardzo szybko i nagle), szarpnal sie i... nasz karabinczyk puscil! Norek jest bardzo dzielny i zaraz wrocil do mnie sam - przestraszony. Ciesze sie, ze usluchalam pani w sklepie zoo i kupilam tasme, a nie linke. Przypielam Norcia z powrotem i pobieglismy do domu. Na szczescie noga nie jest gleboko przecieta, raczej przypieczona linka, ale wyglada to okropnie i boli! Dziewczyna od labradora tez go zlapala, ale chyba bardzo sie potlukla, takie to przygody byly ostatnio nad Wisla. Quote
jotpeg Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 każdy zajęty własnymi sprawami: można odpocząc, spoglądając w stronę kuchni... ...bo zwykle pędzę tak, że zdjęcia nieostre wychodzą :cool3: Quote
Halo (Alfa i Zuzia) Posted June 12, 2007 Author Posted June 12, 2007 hehe, się książę Noras urządził:) On zawsze był zazdrosny o głaskanie, raz nawet ugryzł takiego psa w łapę. Norek najważniejszy jest i koniec. Widać bardzo sobie ceni nowy dom. Nie rozumim dlaczego ludzie wolą kupować szczeniaki zamiast zabierać takich Norków ze schronisk. Psy ze schronisk tak kochają. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.