Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='jotpeg']...chodzilo mi o to, kto mu nadal takie imie :lol:


acha...:evil_lol:
To ja wymyśliłam imię. Norek miał dwa imiona i dwa wątki-bo z nadesłanych zdjęć wywnioskowałam że to dwa różne psy. Jeden wydawał mi się dużo większy. Tego niby większego nazwałam Norek, tego mniejszego Dudek. Potem połączyłam wątki i wybrałam imię Norek ;)
Dziwne że Noras warczy na psy-na Tedka nie warczał...no może czasem , jak mu Tedek do budy łeb wsadzał. Towarzystwo suczek za to mu bardzo odpowiadało :loveu:

Miciuś boski, podobny do mojego ulubionego Kocura Czarnego. Kocur Czarny jest znajdą moją ulubioną i królem działki. Trochę się zrobił kasztanowaty-wyblakł na słońcu.




podziwia gałązkę

myślę że Norek szybko zaprzyjaźni się z kotem

Posted

Gdyby nie wiek, to bym pomyślała, że twój kociak i mój Filip to rodzeństwo. Białe znaczenia mają dokładnie w tych samych miejscach, tylko mój ma więcej w uszach i troszkę miejszy krawacik. Plus umamlaną końcówkę ogona:mad: I też wyblakł:evil_lol:

Posted

Norek okropnie sie ciagnie do innych psow! Samcow nie cierpi! Wczoraj mial spiecie z rudym dziadkiem, na szczescie oba na smyczy, odciagnelismy.
Malo je! Na spacerach nauka przychodzenia na zawolanie (nagroda - parowki). Wszystko idzie swietnie, kiedy nie ma innych psow. Jak sa - trudno go odciagnac, gluchnie, slepnie, staje deba. Zastanawiam sie, gdzie chodzic na spacery :mad:

A na Bielanach, na spacerze byl aniolkiem, sluchal sie, ale bylismy sami, bez psow na horyzoncie. Jak pod sklepem spotkal miejscowego - pogryzliby sie!
A jaka radosc sprawilo Norkowi tarzanie sie w trawie! :multi:

Posted

Na widok innych przedstawicieli wlasnego gatunku dostaje sie jeza na szyi i warkotu w gardziolku. W szczegolnosci nie znosi sie tej samej rasy, a wiec sredniej/malej wielkosci kundli. Rasista. Byc moze sezon rui, i dlatego taki amok. Musimy pilnowac, na razie przestaniemy chodzic nad Wisle, bo tam wczoraj bylo najgorzej. Szkoda.
W niedziele bylismy w Lasku Wolskim i kolo klasztoru kamedulow na Bielanach, i Noras sprawowal sie wzorowo. Na pustej lace spuscilismy go ze smyczy, siedzial grzecznie z nami, bylo super - bo nie bylo innych psow.
Kot go nie cierpi, podchodzi do Norka i mierzy go wzrokiem, najezony i z paskudnym wyrazem twarzy! Norek, jak juz nie moze wytrzymac, odchodzi.
Uwielbia wyrazac radosc z pojscia na spacer glosnym szczekaniem. Jak slyszy szczekajacego sasiada - psa (przez sciane) - wyje.
Bardzo malo je, karmienie z reki - ewentualnie. Chetnie byle co - a to kawalek chleba, a to serek bialy. Specjalnie dla niego kupiona karme - po dlugich zachetach i blaganiach. Do tej pory nie zainteresowal sie koscmi prasowanymi, ktore dostal na droge od Alfy i Zuzi.

Posted

hm. Mam nadzieję że przestanie wyć.
Co do kości-to on je lubi mieć;) Chwalił się nimi, pokazywał, pilnował i chował do budy. Czasem trochę podgryzał.
Super macie tereny spacerowe, znam te okolice, piękne.
Kastracja powinna go nieco uspokoić, rozważcie.
Norek bądź grzeczny!

Posted

Alfa, nie martw sie; wystarczy, ze niespodziewanie macie Mysze na glowie!
Agresor musi unikac psow, przynajmniej na razie. Trudno.
Moglby tylko zaczac jesc, bo sie martwimy. Moze to stres. Chociaz na spacerach zadnego stresu nie widac :evil_lol:
Kot najpierw sie go bal, teraz okazuje antypatie, na wszelkie sposoby.
acha, zapomnialam Wam napisac, jak Noras chrapie!!! :lol: glosniej niz telewizor! wczoraj cos mu sie snilo, bo poszczekiwal przez sen :crazyeye:

Posted

Norek zostal dzis zabezpieczony Fiprexem - mamy nadzieje, ze na planowanej przyszlotygodniowej majowce zaden kleszcz sie nie zalapie :mad:
Jedziemy na tydzien w poniedzialek!!! :p

[SIZE="1"]musze sie nauczyc inaczej te foty wklejac (dzieki, Alfa za instruktaz), ale na razie:

Posted

no proszę jak pszczółka biega. :p
Jotpeg, czy on nadal robi czasem miny pt. Biedny, mały, chory , połamany pieseczek musi na kolanka?
Kleszcza nie powinien złapać bo niedawno był też zabezpieczany Frontline-jest w książeczce wklejone. Tak że zabezpieczony podwójnie nasz pszczółek! ;)

Posted

Dzis zwierzaki zostaja same w domu na dlugo - musimy isc do pracy. Do tej pory zostawali sami na 2-3 godziny, miejmy nadzieje, ze i dzis to wytzrymaja.

Alfa, Norek jest specjalista od min typu >jestem biednym, kalekim pieseczkiem, tu jest moja chora lapka; przytulisz mnie? <

Jutro jedziemy do Zet. na tydzien z Norkiem i Kotem. Trzymajcie kciuki, droga (1,5 godz.) moze byc trudna (pies + kot razem w samochodzie). Przez tydzien tylko my sami, drewniany dom, ogrod (dobrze ogrodzone), trawa, kwiaty i... psy sasiadow (przez siatke); spacery wsrod pol i nad rzeke - uwielbiamy tam jezdzic, mam nadzieje, ze i Noras polubi.
Nastepne wiesci beda po powrocie, za tydzien - w poniedzialek.

Posted

Bardzo denerwowalam sie jazda, bo Pan Kot jeszcze do Norka srednio przekonany, a i Norek nie przepada za jazda - no jak musi, to trudno, poddaje sie. Wzielismy jego legowisko i ulozylismy z tylu. Tam podrozowal Norek. Kot z przodu u panci na kolanach (on zawsze tak jezdzi). Noras na poczatku skuczal, ale im szybciej jechalismy, tym bardziej godzil sie z losem. Kot siedzial spokojnie; zadnych tam fukow i jezow. Z powrotem bylo jeszcze lepiej, pelna kultura i sila spokoju. Od czasu do czasu wygladanie przez okno i zmiana miejsca na polar obok legowiska. :p
Na miejscu Norek byl troche - co naturalne - zdezorientowany - ale juz na drugi dzien domagal sie spacerow, jak w Krakowie.
Okazalo sie, ze dom i ogrod to miejsca do mieszkania, a nie spacerowania. Wiec byly dlugie spacery, i wreszcie WOLNOSC - spuszczanie ze smyczy.
Alfo, ten pies w ogole nie chodzi - on caly czas biega klusem! Albo galopuje, np. kiedy widzi, ze oddalamy sie w innym kierunku niz myslal. Zero instynktu mysliwskiego, ganiania za kaczkami, kotami itp. Minusy - oddala sie za bardzo, okolica musi byc wiec b. bezpieczna, czyli bez samochodow i innych psow. Niestety, zupelnie nie obawia sie samochodow, no chyba ze TIR albo autobus, trzeba pilnowac i krotka smycz w poblizu drogi.
Z wiejskimi psami zaczyna, trzeba go pilnowac, bo pcha sie na cudze podworka, zeby poklocic sie z podworzowymi, ktore szczekaja: s...j kulasie! Na to Norek: Hau hauauauauuuu (bo on szczeka jak wiejski kundel, czyli pojedyncze szczekniecie przechodzi w wycie - slyszeliscie cos takiego noca?)
Szczescie nie do opisania - tarzanie sie w trawie!!! :loveu:
Psy sasiadow - na poczatku bylo ostro i glosno, ale juz na drugi dzien spokojnie. Sikaly sobie nawzajem na twarze przez siatke :evil_lol:
Pan Kot zyskal jeszcze na pewnosci siebie, bo on tam czuje sie krolem, wiec zabawial sie... kosztem Norka, pozorujac ataki :mad: bardzo smieszne, zwlaszcza kiedy wypadl zza krzaka na psiaczka, ktorego dopiero co zwyzywaly 2 psy od sasiadow. Lojalnosc - a co to takiego? :angryy:
Malo tego, bezczelnosc Miciusia sklania go do... wsadzania glowki do miski Noraska, kiedy ten je! Kocur jest ogromnie zazdrosny, o wszystko, musi wiec bezustannie sprawdzac, czy >uzurpator< nie ma czegos lepszego... :crazyeye: nawet wode psia sie pije z miski, choc dawniej wylacznie prosto z kranu!!!
Norasek jest bardzo wrazliwym psem, kazda zmiana odbija sie na jedzeniu, a raczej niejedzeniu. Dobrze, ze jest cos takiego jak parowki... Dopiero po jakims czasie, kilku dniach zaczynamy jesc gotowane/suche.
Powrot do K-a jest dla nas wszystkich stresem. Jednak dom na wsi, przestrzen, trawa; rano w pizamie do ogrodka, ech...

Posted

jotpeg napisał(a):
Z wiejskimi psami zaczyna, trzeba go pilnowac, bo pcha sie na cudze podworka, zeby poklocic sie z podworzowymi, ktore szczekaja: s...j kulasie! Na to Norek: Hau hauauauauuuu
:evil_lol:

Nie wiedziałam że Norek jest taki rozmowny.:lol:
W sobotę zastanawiałyśmy się z Amanitą nad tym czy Norek atakował psy(kilka razy szedł na spacer i spotykał psy) i stwierdzamy że nie był awanturniczo nastawiony. Zwykle ignorował, czasem jakieś zdawkowe hau. Normalnie. Raz tylko na działce niegroźnie dziabnął psa takiej pani ale to z zazdrości bo ta pani głaskała Norka a potem wzięła swojego psa na kolanka. No i Norek ugyzł go niegroźnie w... przednią łapkę, a co.
To chociaż tyle dobrze że nie ma w nim instynktu myśliwskiego, tylko troszkę łobuz. Poczuł że jest w domu i wylazł z niego diabełek :diabloti:
I tak dziwne że jest taki ufny w stosunku do ludzi, ta blizna na karku może świadczyć o tym że nie był rozpieszczany...
No a z Panem Kotem widzę rozejm;)
Acha przypomniało mi się (może nawet to już pisałam) że kiedyś Norek z moją szaloną suką wymknął mi się na pola. Znikneły za górką, nie mogłam ich ścigać bo był topniejący śnieg i nie dało się tam wejść. Norek wrócił cały szczęśliwy po jakiś 10minutach (mój potwór później). Tak że po namyśle wybrał jednak towarzystwo człowieka zamiast szalonej suki i wrócił. No ale jak on biegł - ten biedny, kaleki pieseczek! Gdyby był kurz to by się kurzyło-a tak to błoto furgało :shake:

Posted

Norek jest bardzo rozmowny; takie juz nasze szczescie, ze mamy rozmowne zwierzaki, bowiem Micius jest tez baaardzo gadatliwy, zwlaszcza noca :angryy:
Norek ogromnie wyrywa sie do innych psow, ale jest w tym coraz mniej agresji, a wiecej ciekawosci. Do tego to dominant, zawsze, nawet na suczki najezony. A jak sie nie da podbiec, to koniecznie trzeba z daleka obszczekac!
Na polu jest zupelnie inny niz w domu; glosny, szybki (jak on ciagnie!!!), sportowiec (po kontuzji) zawsze w biegu - on w ogole nie spaceruje, tylko biegnie! Chyba dam sobie spokoj z aerobikiem, bo przy Norku (4 spacery dziennie ok. godziny/40 min) wyrobie sobie kondycje ze hej! :lol:
W domu natomiast Norek jest cichutki, biedniutki, najchetniej by sie przytulal i na kolankach siedzial. Poniewaz nie pozwalamy mu wchodzic na tapczan (krolestwo Miciusia; cos musi miec, a przypominam, ze mamy naprawde malenkie mieszkanie, ludziom, ktorzy maja wlasny dom trudno chyba wyobrazic sobie cos takiego), siadamy na podlodze, Norek wtula w ktores z nas pyszczek i laduje sie na kolana, oczywiscie nie na chwile! :p
Jak bylismy w Zet. obszczekal tez bardzo mojego brata, ktory do nas dojechal na kilka dni (widzial go pierwszy raz w zyciu), przy czym szczekal tez na drugi dzien, kiedy brat wyszedl z pokoju, w ktorym spal. Na nastepny dzien bylo OK.
Dzis przyszedl do domu monter od gazu, naprawiac piecyk, i tez zostal obszczekany. Nie spodobalo sie takze Noraskowi jego podspiewywanie przy robocie... :evil_lol:

Posted

[quote name='jotpeg']Norek jest bardzo rozmowny;
Norek ogromnie wyrywa sie do innych psow,
Do tego to dominant, zawsze, nawet na suczki najezony. A jak sie nie da podbiec, to koniecznie trzeba z daleka obszczekac!
Na polu jest zupelnie inny niz w domu; glosny, szybki (jak on ciagnie!!!), sportowiec (po kontuzji) zawsze w biegu - on w ogole nie spaceruje, tylko biegnie!


:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: zupelnie , jakbym czytala opis mojego Tofcia !!!
te male pyrtki chyba już tak mają , że cialko malutkie , ale duch w nim wielki i bojowy bardzo :evil_lol:
ja po "spacerku" /he , he, he/z Tofciem :painting: , rękę mam dwa razy dluższą od ciągnięcia -nie pomaga nic -;) ani prośba ani grożba;) - byle do przodu , szybko jak na wyścigu jakimś :cool3:

nie chcę Cię jotpeg martwić , ale przez dwa lata nie udalo mi się znaleźć ŻADNEGO skutecznego sposobu , żeby psiaka tego oduczyć !
Trzymam kciuki , żeby Tobie się udalo !!

Glaski dla Norka :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...