Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Norek fantastycznie daje dobie rade, truchta b. zwawo, tylko wyglada to na bidnego kaleke i dzis nie moglam sie opedzic od wspolczujacych starszych pan ;) Na spacerze, zeby nie przeginac i nie przeforsowac lapki tym marszobiegiem, odpoczywalismy na lawce z pol godziny i nie bylo osoby, ktora, przechodzac, nie usmiechnela by sie - na moich kolanach, przytulony jak kot, siedzial Norek... :p

Posted

Dzielna Wellington zawiozla Norka do dra Bakowskiego, zeby jeszcze obejrzal lapinke, powinno byc dobrze, ale za jakis czas. Operacyjnie nie ma sensu nic tam dlubac. Potem przyjechali do mnie, zobaczylam Noraska, jak grzeczniutko lezy na siedzeniu pasazera w samochodzie. :p
Wszystko bylo dobrze az do momentu wejscia do klatki schodowej; Norka to smiertelnie przerazilo, wysunal szyje z obrozki i w dluga! Jak na inwalide zasuwal bardzo szybko! :diabloti: My za nim, ale sie rozlaczylysmy. Widzialam go caly czas przed soba, ale oddalal sie coraz bardziej.
Przypomne; Norek zostal potracony przez samochod i ranny wyladowal w azylu, a teraz, lekko kulejac, pedzil w srodku miasta, miedzy samochodami! Juz myslalam, ze go mam, bo wpadl na ogrodzony teren zakladu samochodowego, ale jakis gosc go wyploszyl, i Noraz pedzil z powrotem w strone Hali Targowej! Niestety, widac bylo, ze ucieka przede mna - nieznana baba chciala go wciagnac na klatke schodowa! W oczach mial lek i obawe. Krzyczalam glosno >Norek<, ale widac bylo, ze do mnie nie podejdzie! Mialam tylko nadzieje, ze zwroce uwage przechodniow i... udalo sie! Nieznany facet z rowerem, ktoremu jestem b. wdzieczna, zsiadl z roweru i zastawil Norkowi droge pod Hale, w zwiazku z czym ten skrecil z ruchliwej drogi w osiedle, a kobieta z psem zajela uwage Norka, zblizylam sie wiec i cap malego na rece!
Ale prawda jest taka, ze gdyby Noras byl w pelni sil i sprawny, to moglabym go gonic... :cool1:
Wnioslam go do klatki schodowej, potem do domu i telefon do Wellington, ktora szukala go w osiedlu. Ufff!
TZ po powrocie z pracy zostal obszczekany :cool3:
Byli razem na wieczornym spacerze, Noras b. grzeczny, tylko w newralgicznym momencie - wchodzenia do klatki - staje deba i trzeba byc bardzo czujnym.
Jutro zakupy - szelki i smycz wyciagana.
Adresowke ma - Ciocie z Zor pomyslaly o wszystkim! Dziekujemy! :Rose: :Rose:

Posted

Noc minale spokojnie. Obudzilo mnie rano glosne mlaskanie - to Noras sie wylizywal. Potem ponadgodzinny spacer. Na spacerze ciagnie jak... husky, zasuwamy truchtem, i to ma byc niby pies niepelnosprawny :evil_lol:
Kot obrazony i urazony.
Norek jest bardzo grzeczny na spacerach, nie zaczepia innych psow, nie interesuje sie smieciami. Dzis sukces - po raz pierwszy dobrowolne wejscie do klatki schodowej! :multi:

Posted

Norasek to mądry pieseczek - on jest biedny i chorutki, kiedy chce na kolanka:evil_lol: Jak on wtedy czaruje oczyskami... (jak Kot w butach ze Shreka:eviltong:). A tak naprawdę to takie brykające słoneczko;):loveu: Jotpeg bardzo się cieszę, że trafił właśnie do Ciebie:loveu: Dziękuję:loveu: Niech Wam nasza żorska pszczółka dostarcza wielu powodów do radości;)

Posted

jotpeg napisał(a):
Norek fantastycznie daje dobie rade, truchta b. zwawo, tylko wyglada to na bidnego kaleke i dzis nie moglam sie opedzic od wspolczujacych starszych pan ;) Na spacerze, zeby nie przeginac i nie przeforsowac lapki tym marszobiegiem, odpoczywalismy na lawce z pol godziny i nie bylo osoby, ktora, przechodzac, nie usmiechnela by sie - na moich kolanach, przytulony jak kot, siedzial Norek... :p

to jest cały Noras-pszczółka nasza!
On niestety załapał że łapka wzbudza współczucie i to wykorzystuje-i to jak!:evil_lol:
Potrafił pędzić się przywitać z nienaturalnie odstawioną w bok łąpką i czarując oczyskami(rzeczywiście jak kot ze Szreka;) ), żeby go przytulać. Taki biedny, mały, chory piesek. To nic że przed chwilą bawił się z psem na wszystkich 4 łapach, to nic. Pięknie robi "sierotkę" .
A jak budy bronił - chciał zjeść Tedka!

Posted

* Dzis strasznie leje, wiec po raz pierwszy chetnie sie wracalo do domu ;)
* Wczoraj natomiast byl dzien wspolnych zakupow; Noras dostal solidne szelki w brazowym kolorze (mierzenie go b. zestresowalo), smycz flexi na 20 kg psa (Norek zostal zwazony na sklepowej wadze - 9kg 50) typu tasma, zgrzeblo do czesania, karma Royal Canin, a w nastepnym sklepie przymierzalismy lozka - Noras bardzo chetnie pakowal sie do legowisk, podkladanych na podloge przez p. sprzedawczynie. Wybralismy jedno (przesle foty) i Norek je uwielbia! Wyleguje sie w nim, przewalajac na wszystkie strony, z jajkami do gory! :)
* Chyba nie ma obaw, ze Norek moze przytyc - on bardzo malo je. Wczoraj kupilam mu Royal Canin, jakas odmiane wspomagajaca stawy, to ani nie spojrzal; dzis wetknelam mu kilka kulek z reki, to zjadl. Q-y troche rzadkie robi, i czesto, a przeciez prawie nic nie je! Rano kilka kulek RC, wieczorem ryz+serca z kurczaka. Pije wode chetnie. Nie zebrze, kiedy jemy. Zreszta nic z ludzkiego stolu jeszcze nie dostal.
* Na siersc koniecznie musze cos mu kupic, sypie sie niemozliwie, Ania przeslala mi nazwy jakichs preparatow. Wczoraj zostal wykapany w nizoralu, lupiez zniknal. Nie byl zachwycony kapiela, ale nie bylo wyjscia. Siedzial w miednicy, zgnebiony. O dziwo, w ogole sie nie bal podczas splukiwania prysznicem. Wyczesany kilka razy dopiero co kupiona szczota - uwielbia to, nadstawia sie jak kot, brzuszek i szyje podstawia. Pieszczoch!
* Nasz Kot, niestety, przezywa - do zycia wstaje tylko wtedy, kiedy Norasa nie ma :( Dzis w nocy lazil cichutko po mieszkaniu, a nad ranem domagal sie wypuszczenia na balkon. Wstalam wiec, zamknelam w pokoju Norasa, bedacego w gotowosci spacerowej, i wypuscilam kociambra na balkon. Najwiekszy problem z kuweta, za malo z niej korzysta, bo nie czuje sie bezpieczny. Mam wyrzuty sumienia, ze go tak zestresowalam i pozbawilam statusu jedynaka.
* Dzis sprobuje zostawic Norasa samego. Jestem w strachu, bo on kazdy nasz ruch traktuje jak sygnal do wyjscia! Okno mamy caly czas otwarte, bo chyba jest mu za goraco; przeciez on do tej pory na polu byl caly czas. Lapki mu sie poca.
* Smycz flexi, jak na razie, bardzo dobrze zdaje egzamin, przynajmniej nie musze caly czas biegac, bo ta niby kaleka (ludzie sie dopytuja, co mu sie stalo, jak mowie, ze go samochod potracil, to patrza na mnie jak na wyrodka, co nie dopilnowal psa!), budzaca powszechne wspolczucie - Norek znaczy - doskonale sobie radzi; wczoraj jak wyczul panne z cieczka, to 5 m okazalo sie o wiele za krotkie. Trzeba go zaczac uczyc, bo na spacerze nie reaguje na imie, ciagnie jak konik pociagowy!

Posted

No tak - biedny, mały, chory pieseczek-skąd to znam:evil_lol: Najśmieszniejsze było jak biegał na 4 łapach bawiąc się z psem a potem nagle stawał się małym, połamanym pieseczkiem którego trzeba przytulać:p

Myślę że koopy się unormują z czasem, to jednak stres. Co do koteczka to na pewno że się dogadają i jeszcze zaprzyjaźnią. W końcu Norek ma coś z kota ;)

Posted

:evil_lol: widzę po zdjęciach , że się zapuszczacie w moje rejony :lol:
od mostu Kotlarskiego w stronę tamy na Dąbiu , pod most kolejowy -dobrze patrzę ?
tam się fajnie spaceruje , ale za dużo psiaków jak dla mojej Tosi :lol:
pozdrawiam :lol:

Posted

jaki szczęśliwy Noras, aż miło popatrzeć! :loveu: Masz szczeście dziabągu.
Jotpeg, czy zmienicie mu imię?


a tu widać wyraźnie że pieseczek ma białe łapy i brzuch-nie szare :evil_lol:


a tu widać jaki jest elegancki! Kiedy Amanita przyszła z nim na szczepienie zauważyłam że Norek bardzo elegancko wygląda i pasuje do czarnej torebki i do czarnego w ogóle-to mały elegant jest.

Posted

Toska napisał(a):
:evil_lol: widzę po zdjęciach , że się zapuszczacie w moje rejony :lol:
od mostu Kotlarskiego w stronę tamy na Dąbiu , pod most kolejowy -dobrze patrzę ?
tam się fajnie spaceruje , ale za dużo psiaków jak dla mojej Tosi :lol:
pozdrawiam :lol:


tak jest, to jest to miejsce! :p
psiakow, faktycznie, duzo, ale chodzimy/pedzimy srodkiem trawnika. Do zobaczenia! :multi:

Posted

Alfa i Zuzia napisał(a):

Jotpeg, czy zmienicie mu imię?


Niee, imie Norek do niego pasuje! :loveu: zostaje Norkiem!
A kto jest matka chrzestna? :cool3:

btw. jak sie wkleja zdjecia, zeby wyszlo jak u Ciebie? :oops: :-o

Posted

matke chrezstną musisz mu wybrać:)
zdjęcie najpierw trzeba zmniejszyć do 400pikseli (ja zmniejszam ACDSee), potem do Fotosika i wybieram ten adres-pełen rozmiar na forum.
Czasem jest tak że jak mam duże zdjęcie(np,800,1200pikseli), to fotosik jak je wgrywa to mówi że to jest za duże i nie będzie można obejrzeć w całości-i się pyta do jakiej wielkości zmniejszyć, i są do wyboru. Czasem jednak nie pyta-nie wiem dlaczego. Zwykle mówi :)
Fotosik jest na www.fotosik.pl, a ACDSee można zassać z sieci-ciiiii.

A jak ma na imię Kocur i czy już się nie gniewa?

Posted

...chodzilo mi o to, kto mu nadal takie imie :lol:

uwielbia bieganie po trawie, ale spacery nie moga byc za dlugie, bo jest wyraznie zmeczony. Zaczal przejawiac zainteresowanie swoim gatunkiem; na psy sie jezy i warczy, do plci pieknej ciagnie... dzis byla ladna zabawa z kolezanka beagle, a wielka i tlusta labradorka wylizala mu pysk :cool3:

Kot ma na imie Miciuś, jest 9-letnim bozonarodzeniowym podrzutkiem, bardzo rozpuszczonym. Aktualnie jest na nas obrazony za sprowadzenie do domu uzurpatora :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...