Dana i Muszkieterowie Posted September 26, 2015 Posted September 26, 2015 Norek znalazł coś bardzo ciekawego: http://i58.tinypic.com/72akyd.jpg:D. Co to za most ? :) Quote
jotpeg Posted September 26, 2015 Posted September 26, 2015 Co to za most ? :) to jest Kładka Bernatka (dla pieszych i rowerzystów) między Kazimierzem a Podgórzem: Quote
Dana i Muszkieterowie Posted October 11, 2015 Posted October 11, 2015 Kładka bardzo urokliwa :). A co u Was słychać, jak się czują Miciuś i Norasek ? :) Quote
jotpeg Posted October 11, 2015 Posted October 11, 2015 Nienajlepiej :( Norek od 2 tygodni ma coś na nosie/paszczy. Byliśmy u weta, dostał zastrzyk prewencyjny. Swędzi go to, drapie łapą albo ociera paszczę o trawy i tak się to coś ślimaczy. :( Miciuś - ostatni tydzień to był dramat. W poniedziałek kot leżał jak szmatka, nie wstawał ani nic. A jesteśmy na wsi, na letnisku, daleko od naszego weta. We wtorek do miejscowego weta z kotem przelewającym się przez ręce. No i cały tydzień to walka o życie, co dzień kroplówka co godzinę (w łapce wenflon). Żółtaczka. Jest poprawa, dziś Miciuś jest nieznośny jak zwykle, ale co będzie dalej? Wychudł bardzo, kości obciągnięte futerkiem, źle wygląda, choć w oku dawny błysk. On ma 17 lat... Niby wiem co to oznacza, ale wiedzieć a przeżyć - to dwie różne sprawy. TZ miał urlop, i całe szczęście, bo jak inaczej robić co godzinę kroplówki, zwłaszcza że jak nabrał sił, to wiadomo - opór. Jesteśmy wykończeni psychicznie, niewyspani (bo w nocy sprawdzanie, co robi, czy nie wyjmuje wenflonu, i czy oddycha!), a jutro - do weta, tym razem w Krk... Zobaczymy. :( A teraz napiszę o tym, jak się nasz świat zmienił - wet na wsi "daleko od szosy" ma gabinet lepiej wyposażony niż niejeden w Krakowie... I dużą wiedzę medyczną i biochemiczną z zakresu leczenia małych zwierząt. No i te ceny: za tydzień leczenia - kroplówki, badania, zastrzyki - zapłaciliśmy tyle, ile za 1 wizytę w Krk, a nasz krakowski wet wcale drogi nie jest... ;) Quote
Toska1 Posted October 11, 2015 Posted October 11, 2015 O matko , ale wieści ... Miciuś ,ty takich numerów nie wycinaj, bo człowieków swoich wykończysz i kto się tobą będzie zajmował ! Kot ma zdrowy być i to nie podlega żadnym negocjacjom ! Norek , ty zaś paszczy nie smyraj bez potrzeby ,bo ma się goić a nie paprać ! Piękny musisz być , jak ciotkę Toskę na spacerze kiedyś spotkasz ! Zdrówka dla Was wszystkich , trzymam kciuki żeby te dolegliwości jak najszybciej poszły precz :) pozdrawiam :) Quote
Dana i Muszkieterowie Posted October 11, 2015 Posted October 11, 2015 Ojej, rzeczywiście niezbyt dobrze... Norek, ślimaczy się coś na pysiu/nosie, ale co to jest ? Może to taki hot -spot ? Bari też kiedyś miał i potrzebny był wtedy i okazał się skuteczny silny antybiotyk. Miciusiowi może warto byłoby podać Spirulinę: http://www.sfd.pl/sklep/MyVita_Spirulina-opis30414.html ? Może coś na wzmocnienie odporności, jakiś preparat immunostymulujący na przykład Scanomune czy Beta Glukan ? Trzymajcie się, zdrówka i pozdrawiam :). Quote
dorota1 Posted October 11, 2015 Posted October 11, 2015 Życzę Wam dużo zdrowia. Wiem jak potrafi człowieka wykończyć choroba zwierzaka. Trzymajcie się dzielnie, będzie dobrze. Fajnie, że znaleźliście tam dobrego weta, bo ja tu na wsi do żadnego bym nie poszła, po tym, jak jeden powiedział, że kundli nie sterylizuje. Oni to ewentualnie jako tako leczą krowy i świnie. Quote
jotpeg Posted October 12, 2015 Posted October 12, 2015 oto coś na Norkowej paszczy: biduś - pacjent z wenflonem: dziękuję za wsparcie, rady i ciepłe słowa (dziś jadziem do naszego weta z Miciusiem, denerwujem sie). poza tym w Krk wyjątkowo wstrętny dzień, z nieba błoto leci (bardzo mokry wielki śnieg). Quote
Toska1 Posted October 12, 2015 Posted October 12, 2015 Trzymamy kciuki cały czas -daj znać,co wet zaleci Miciusiowi ! Quote
Dana i Muszkieterowie Posted October 12, 2015 Posted October 12, 2015 oto coś na Norkowej paszczy:To coś to nie wygląda :rolleyes: na "hot spota". Kiedyś jedna hodowczyni poleciła mi taką maść SCALDEX. Jest świetna, pomogła Bariemu na łapki. Może warto spróbować. biduś - pacjent z wenflonem: dziękuję za wsparcie, rady i ciepłe słowa (dziś jadziem do naszego weta z Miciusiem, denerwujem sie).poza tym w Krk wyjątkowo wstrętny dzień, z nieba błoto leci (bardzo mokry wielki śnieg).Kciuki trzymam, aby była poprawa :). U nas śniegu jeszcze nie ma. Quote
jotpeg Posted October 12, 2015 Posted October 12, 2015 Wenflon usunięty. Łapka Miciusiowa wygląda dobrze, wygolona, ale nie spuchnięta. Ulżyło nam, że nic nie spapraliśmy. Żółtaczka ustąpiła. Dostał kroplówkę. Bardzo się buntował i chciał ugryźć weta. Miciuś wygląda fatalnie, chudy strasznie, ale duchem wielki. Norka to coś swędzi, pociera się i drapie, nawet tylną łapką. A śnieg sobie leży. Quote
dorota1 Posted October 12, 2015 Posted October 12, 2015 Fajnie, że jest poprawa :) Dziwne to coś na nosku Norka. A co wet na to powiedział? Quote
jotpeg Posted October 13, 2015 Posted October 13, 2015 Dziwne to coś na nosku Norka. A co wet na to powiedział? teraz jest płaskie, jakby goła skóra. Jak byliśmy u weta to wyglądało jak bąbel. Wet sugerował, że musiał się podrapać np. kolcem jakiegoś krzaka (jak róża) na polu albo koci pazur go dziabnął, potem zabrudziła bakteria. To było 2 tygodnie temu. Quote
Toska1 Posted October 13, 2015 Posted October 13, 2015 Dobrze, że już lepsze wieści przyniosłaś :)Miciuś bardzo dzielny ,że chudziaszek to nic-ważne że już po choróbsku !podpasiesz go pysznościami i wróci do swojej wagi :)p.s. czy tylko mnie zniknął pasek zadań przy pisaniu postów ? właściwie nie zniknął, tylko jest jakby za mgłą i znów nic nie mogę poza pisaniem :( Quote
tucha Posted October 14, 2015 Posted October 14, 2015 No to trafiłam do was :D Koty przecudnej urody, zupełnie innej niż nasze, giżyckie. Noruś oczywiście też niczego sobie ;) Wiadomo skąd ta żółtaczka? Mam nadzieję, ze już wszystko będzie w porządku, a kotek w mig przybierze na wadze po tej walce! Quote
Dana i Muszkieterowie Posted October 14, 2015 Posted October 14, 2015 Ważne, że żółtaczka minęła i z Miciusiem jest lepiej :). I tak trzymać :). Trzymam kciuki za zdrówko dzielnych Miciusia i Norka :). Quote
jotpeg Posted October 16, 2015 Posted October 16, 2015 No to trafiłam do was :D Koty przecudnej urody, zupełnie innej niż nasze, giżyckie. Noruś oczywiście też niczego sobie ;) Wiadomo skąd ta żółtaczka? Mam nadzieję, ze już wszystko będzie w porządku, a kotek w mig przybierze na wadze po tej walce! Witaj, Tucho! Te koty to tak zbiorczo, wszyscy - sąsiedzi. Nasz jest 1., Miciuś ;) żółtaczka przez chorą wątrobę. Ciekawe, że koty inne niż giżyckie, tzn jakie? Quote
jotpeg Posted October 16, 2015 Posted October 16, 2015 Dobrze, że już lepsze wieści przyniosłaś :) Miciuś bardzo dzielny ,że chudziaszek to nic-ważne że już po choróbsku ! podpasiesz go pysznościami i wróci do swojej wagi :) p.s. czy tylko mnie zniknął pasek zadań przy pisaniu postów ? właściwie nie zniknął, tylko jest jakby za mgłą i znów nic nie mogę poza pisaniem :( mnie wrócił multicytaty, hurra! No właśnie z podpasieniem kota pysznościami jest kanał, on by baaardzo chciał, a tu właśnie to co by najbardziej chciał - jest zabronione, powinien być na diecie, a nie do końca jest... Ważne, że żółtaczka minęła i z Miciusiem jest lepiej :). I tak trzymać :). Trzymam kciuki za zdrówko dzielnych Miciusia i Norka :). Miciuś jest trochę słabszy, trochę chudszy, ale zdecydowanie jest lepiej - wredny dziad jak zwykle ;) za to ja sobie zrobiłam sobie coś w stopę, nie chodzę, tylko skaczę, boli!!! jakoś spuchła dziwnie, pod spodem - jak ten wzgórek za dużym paluchem, nie pojadę jeszcze na sor, bo nie mam sił czekać 7 godzin, z Norkiem wychodzi TZ, boję się. Okładam się lodem i altacetem, zobaczymy. Quote
Toska1 Posted October 16, 2015 Posted October 16, 2015 za to ja sobie zrobiłam sobie coś w stopę, nie chodzę, tylko skaczę, boli!!! jakoś spuchła dziwnie, pod spodem - jak ten wzgórek za dużym paluchem, nie pojadę jeszcze na sor, bo nie mam sił czekać 7 godzin, z Norkiem wychodzi TZ, boję się. Okładam się lodem i altacetem, zobaczymy. no masz ci los ... jak nie urok to ...A na sorze jest nieco :)czekania ,ale przynajmniej prześwietlą na miejscu i zaopatrzą gdyby trzeba było :) Quote
dorota1 Posted October 17, 2015 Posted October 17, 2015 Lepiej z Twoją stopą? Sorów to najlepiej unikać, ale czasem niestety się nie da. Quote
jotpeg Posted October 18, 2015 Posted October 18, 2015 chodzę!! tip-topkami, powolutku, jak babcia, ale chodzę! 1 Quote
Dana i Muszkieterowie Posted October 18, 2015 Posted October 18, 2015 Miciuś dojdzie do formy, trzeba czasu :). Jak Twoja biedna stopa ? Jak się dzieje, to wszystko jednocześnie :(. Jesień piękna, a to coś na Norkowym nosku jeszcze widać: http://i57.tinypic.com/1eazio.jpg. Pozdrawiam :). Quote
tucha Posted October 19, 2015 Posted October 19, 2015 Witaj, Tucho! Te koty to tak zbiorczo, wszyscy - sąsiedzi. Nasz jest 1., Miciuś ;) żółtaczka przez chorą wątrobę. Ciekawe, że koty inne niż giżyckie, tzn jakie? Chodzi o ich urodę, mają nieco inne wyrazy pyszczków :) Zdrówka dla was wszystkich! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.