Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Lutek dzisiaj był strasznie marniutki :( Chudzinka taka straszliwa, przykurczona taka, z podwiniętym ogonkiem. Ma paskudny kaszel, z oczu cieknie wydzielina, a w dodatku Lutek ma problem z załatwieniem się. Mam nadzieję, że Pani Ania zadziała "antybiotykowo" ... Kiedy dałam mu puszkę jadł bardzo łapczywie i nie dojadł wszystkiego ... Jest smutny i wystraszony. W boksie przebywa z dwoma innymi psiakami - mniej więcej tej samej postrurki co on. W boksie wstawiona jest skrzynka, która jest legowiskiem dla jednego tylko psiaka, dwa pozostałe nie mają zatem legowiska. Widziałam, na korytarzu regały przepełnione potencjalnymi legowiskami ... Czy jest szansa, aby któreś wrzucić do boksu Lutka, czy też sama powinnam przynieść jakiś kocyk?

  • Replies 253
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Zawsze możesz podjeść do półek z kocami i zapytać P.Anie, czy możesz wziąć ten konkretny kocyk czy cokolwiek innego, który będziesz uważała za odpowiedni i wsadzić za zgodą do boksu Lutka :)

Posted

prawdopodobnie ma zapalenie miedzypalcowe, kiedyś myślałam, że to głównie białe psy, ale drożdżaki które występują na mokrych deskach zarażają tez inne psy. Sporo psów w schronisku już za mojej bytności miało, wówczas najlepszy klotrimazol, ale tylko daje efekty regularnie stosowany i pies powinien mieć przede wszystkim sucho, a łapetki musi mieć wycierane i odkażane...

Posted

Lutek na żywo wygląda o wiele bardziej niepozornie... Jest drobniutki, cichutki i tego pysia swojego raczej nie eksponuje. Pewnie dlatego dopiero na zdjęciach można mu się uważniej przyjrzeć ...

Posted

Romina_74 napisał(a):
Lutek na żywo wygląda o wiele bardziej niepozornie... Jest drobniutki, cichutki i tego pysia swojego raczej nie eksponuje. Pewnie dlatego dopiero na zdjęciach można mu się uważniej przyjrzeć ...

właśnie miałam pisać, że na zdjęciach jakoś taki większy się wydaje...
a jak go w schronie zobaczyłam to to taka kruszynka mała jest

Posted

nie wiem, Ania miała na popołudnie, jak do niej dzwoniłam była w domu.

Z tego co mówiła w sobotę mają być kastrację, mam nadzieje, że wet., który to robi znajdzie chwilę na nasze psiaki. Chyba, że przyszedł po 15:00 dziś, bo była możliwa tez taka opcja, wtedy Lutek już byłby zabezpieczony.

Muszę porozmawiać, czy nie moglibyśmy np. kupić dla potrzebującego psa antybiotyku w zastrzyku, który działa przez 7 dni, żeby nie było problemu z podawaniem, ten kaszel kenelowy jest wkurzający, mało który nie ma.

Młody sobie poradzi, ale starsze psy mają spore problemy, ciągnie się potem taki kaszel przez parę miesięcy...

Posted

zapytam się jutro, Lutek wydaje mi się starszy niż jest napisane, ale może dlatego że tak zeszczuplał, w każdym razie im starszy pies tym gorzej i dłużej choruje na kaszel kenelowy, takie zastrzyki to byłoby dobre rozwiązanie, ale pewnie żaden wet. nam leków bez zbadania psa. Może niepotrzebnie się martwimy i Lutek już jest zbadany i leczony, po akcji z Giną nie potrafię się przypomnieć kiedy miał byc wet. Lebuda w schronisku, czy dziś popołudniu na kastracjach, czy jutro rano, chyba dziś???

Wiem, że wet. Marta Parczewska ma być jutro albo w poniedziałek, jak ona będzie a Lutek nie będzie jeszcze leczony to na pewno do niej trafi na wizytę, a jak nie toi poproszę o możliwość zabrania go na leczenie, ale tu nie mogę nic obiecać, dają nam czasami psy żeby pojechać na badania, których nie można wykonac w schronisku, ale zwykłe, standardowe leczenie jest zawsze na miejscu.

Posted

Lutek dostaje antybiotyki, powiedziano mi jakie (jakieś dwa połączone, ale nie zapamiętałam, pierwszy chyba na met). Zeszczuplał w krótkim czasie 300 g, jak będzie wet. Lebuda (psi okulista) ma zobaczyć Lutkowe oczy, bo jest podejrzenie grudek pod powiekami, które trzeba usunąć. Trzeba by też pomyśleć na karmą wysokoenergetyczną dla Lutka, jeżeli do czwartku czy soboty znowu schudnie. Z pozytywnych wieści, jest teraz w boksie z 3 kg szczekaczem, który nie będzie mu zżerał jedzonka. Lutek ma też nie bardzo ładne ząbki, sporo kamienia...

Dziś mnie rozczulił jak wskoczył na kocyk na krześle, który pościeliła mu Agata, skoczył jak na swoje i widać, że to był w poprzednim życiu kanapowiec!

Wstępnie już bardzo proszę o pokrycie części leczenia dla Lutka z konta schroniskowego.
Ale najpierw diagnoza, musi być przebadany przez weta

Ma też stan zapalny między paluszkami, ale przy obcinaniu dziś pazurków większej liczbie psów, mało który nie ma. Schronisko wie, ale nie ma możliwości, dopóki boksy będą mokre dotąd nie da się pomóc psom.

Boksy projektował Czogała, ale uważam że to niewypał, wciąż mokre deski, ogrzewanie idzie w sufit a nie w psy, zbyt mało przestrzeni, ale tylko ponarzekać sobie można, w innych jak się czyta jest tragicznie, w naszym mają pełną miskę i opiekę.

Posted

Tak to Lutek dzisiaj spędzał dzień ... Kilka minutek na spacerku - tam szybkie siki i kupsko, łapki się psuły Lutkowi bardzo - więc w te pędy do schronu. Razem z Marko sobie spędzali czas - leżąc, myziając się, pożerając parówy ... Lutek bardzo dzisiaj kaszlał - zdecydowanie bardziej niż w czwartek. Mięsko z saszetek jadł bardz łapczywie, parówy wciągał swoje i jeszcze żebrał Markowe od Marzenki. Przemyłam mu oczka świetlikiem, przemyłam poduchy łapkowe i wysmarowałam Clotrimazolem. Pani Ania wstawiła Lutkowi do boksu skrzyneczkę z ciepłą poduchą, do której Lutek od razu się władował, kiedy go odprowadziłam. Pani Ania obiecała również, że będzie Lutkowi podawana karma wysokokaloryczna. Mam nadzieję, że teraz, kiedy jest w boksie tylko z tą małą pierdzioszką - już nie będzie chudł, bo bida straszna. Te oczka też ciągle niestety się jadzą. Lutuś trzymaj się kochany chłopaku. On jest taki spokojny i cierpliwy. Grzeczny, kochany Lutolu, musisz twardym być!!!

Posted

Dogo07 napisał(a):
Biedny Lutek :(. A ogłaszacie go ? Taki niewielki psiaczek może znajdzie miejsce u jakiejś starszej samotnej osoby.


No ogłaszamy, ogłaszamy ... Teraz to on jest taki raczej pochorowany i obawiam się, że w tym stanie nie będzie obiektem zainteresowania :( No chyba, że by się ktoś trafiła z takim ogromnym sercem na dłoni, kto by takiego marnego Lutola zaadoptował i się nim porządnie zajął, żeby Lucia wyleczyć, wzmocnić i zapewnić spokojne życie ...

Posted

zawsze można obiecać, że pomoże się finansowo przy leczeniu, ale w ogłoszeniu tego lepiej nie podawać, tylko w czasie rozmowy.

Kaszel kenelowy to stan przejściowy, najgorszy jest pierwszy tydzień, łapetki w schronisku nie ma szans wyleczyć, a oczka mam nadzieję, że damy radę, Hoshi który miał zabieg po tygodniu był jak nowy

Posted

Bardzo przepraszam, że z opóźnieniem, ale widać odhaczyłam w poczcie jako przeczytane i zapomniałam

Ale, że lepiej późno niż wcale więc przesyłam firmóweczke od Agaty!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...