Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

phase napisał(a):
Mi chodziło o wiele spacerów.


Zgodzę się, ale też są schroniska, które nie polegają na dawaniu psów, by zrobiło się miejsce dla kolejnego. Ale masz wielką rację - każdy ma swoje zdanie. ;)

Niestety, nie zawsze jest możliwość wyprowadzania na spacery ;). Fakt, wiele spacerów już daje jao taki obraz - z tym się zgodzę, no ale szkoda, że to jest tak rzadko praktykowane...

Ja mówię o tych, które znam i niestety obraz jest smutny, ale prawdziwy. Natomiast oczywiście to inna bajka, gdy schrony naprawdę robią coś dla psów.

Posted

Każdy ma trochę racji. Wiele zależy od schroniska.
Ja uważam, że nasze się stara, nie wciskają psa: o weź i idź, będzie więcej miejsca!
Tylko właśnie starają się dobrać psa pod konkretną osobę i jej tryb życia. W miarę możliwości starają się psy poznać.
Jak tak sobie patrzę na opisy psów ze strony ciapkowa i porównam z tym co ja zaobserwowałam na spacerze, to wszystko się zgadza, nie zmyślają historii, że ten pies jest super mega sympatyczny nic tylko brać, problemów z nim nie będzie! A jest zupełnie odwrotnie. Ostatnio przyszła pani zainteresowana adopcją cockera. Rozmiawiała z pracowniczką, która mówiła, że to trudny pies, że potrzebuje odpowiednich zasad, nie poszła po psa i nie wcisnęła na siłę, bo 'fajnie, że w ogóle się ktoś zainteresował' tylko uprzedziła co i jak.
Ale to jest fakt, że takich schronisk jest niewiele i w innych wciskają byle by się pozbyć.
I ja nikomu Ty$ka zdania nie narzucam absolutnie! :) Fajne jest to, że zajmujesz się psami z ulicy. Te w schronisku dostaną jedzenie, a te z ulicy muszą radzić sobie same... Super, że są osoby, które chcą takim psom pomagać.


A co do Brytana, a przemyślałaś to 100 razy? Co jeśli za jakiś czas będziesz chciała iść na studia? ;)
Może faktycznie lepiej wziąć go na DT, zobaczyć co i jak. A przecież z DT wrócić nie musi :cool3:

Posted

Mada95 napisał(a):
Dzieki;)

Jeszcze się zastanowie jak to rozegram ;)

Dokładnie, przemyśl sobie to dokładnie i trzymam kciuki za nowe towarzystwo do spacerów :evil_lol:

Posted

:)

Bryan jest bardzo mało zsocjalizowany , ale nad tym pracujemy , choć na początku bał się wyjścia ze schroniska to po chwili biegł przed mną :multi:
a szelki okazały się dobre na niego :p
Aparat mi się w schronisku wyładował więc nie mam jego zdjęć....
Ale za to mam Lejdi i Dżoli:






Posted

Latem pomalowałam Lejdi pazury lakierem do paznokci na różowo:loveu:.... i wtedy mnóstwo osób zaczeło mi mówiło że mój pies ma za długie pazury(zabawne że to byli tylko ,ale w dużej ilości mężczyźni z duża ilością tatuaży:lol:) ,więc sama próbowałam je obciąć ale było .....dużo szarpaniny a mało efektów:shake: i dzisiaj w końcu poszłam do veta i okazało się że nie trzeba jej ich podcinać nawet nie można :lol:
Więc pomalowałam Lejdi znowu pazury , i hm ,latem trzech facetów w tatuażach mówiło że ma za długie pazury , ciekawe ile tym razem naliczę...(a tak nawiasem mówiąc to ci faceci byli całkiem całkiem:diabloti:)


Zrobiłam Lejdi świąteczne zdjęcie:multi:

[IMG]http://sphotos-b.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/414380_177274012417706_965489220_o.jpg[/IMG]

Posted

znalazłam opis Brytna na stronie Ciapkowa....

[h=1]Saban[/h][COLOR=#444444][FONT=Times New Roman][URL="http://ciapkowo.pl/4667/551420_329494443782045_112352228829602_963426_380069021_n"][IMG]http://ciapkowo.pl/wp-content/uploads/2012/04/551420_329494443782045_112352228829602_963426_380069021_n-300x193.jpg[/IMG][/URL]Saban – 443/11 - Mały psiak, jego życie to pasmo bólu. Mimo młodego wieku zaznał już wiele złego. Mówimy, że Saban trafił do nas „wyrwany z piekła”. , Był w bardzo złym stanie fizycznym i psychicznym. Bardzo długi czas zajęło nam przekonywanie, że nie każdy człowiek jest zły. Na początku zaufał paru wybranym osobom. Po pewnym czasie przekonał się, że jest już bezpieczny. W tej chwili cieszy się do każdej napotkanej osoby. Niestety przeszłość jak zwykle zostawiła na nim ślad.. Psiak może zamieszkać tylko na podwórzu, przez to, że kiedyś był katowany ma uszkodzone nerwy i nie czuje gdy „oddaje swoje potrzeby”. Absolutnie nie przeszkadza mu to w codziennym funkcjonowaniu. Idealnie sprawdzi się jako taki mały ogrodowy szczekacz. Uwielbia również spacery, czułości z człowiekiem. Nie ma problemu w kontakcie z innymi psiakami. Po tym wszystkim co przeszedł powinien w końcu znaleźć swoją bezpieczną przystań już na zawsze.. Tak bardzo na to zasługuje, pamiętaj psiaki po przejściach kochają bardziej!


I faktycznie może lepiej jak by mieszkał na dworzu ,ale...miała bym trzymać psa w na dworzu a nie domu ....i co ja bym z nim zrobiła gdybym w przyszłości przeprowadziła się do mieszkania....
Dlaczego świat jest tak nieprzewidzianie okrutny....
[/FONT][/COLOR]

Posted

A ja myślę, że wszystko wyjdzie w praniu. Nie masz co planować na dłuższą metę ;)
Bez względu na Twoją decyzję to każdy pies ucieszy się z domku. Choć ja przy młodym psie wybrałabym też młodego - bo bałabym się, że mój młody zamęczyłby staruszka :). A nawet jeśli wstrzymasz się na chwilę obecną z adopcją, to myślę, że to będzie też dobra decyzja :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...