Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

mam problem z psem, mojego zmarłego taty. tata zmarł 3 lata temmu. pies ma już prawie 8 lat. pies praktycznie cały czas jest w kojcu. nie na łańcuchu. jeszcze właśnie pare lat temu chodził na spacer , dał sie zapiąc na smycz, dał się złapać. a teraz jak go chce wziać na smycz rzuca się , i ściaga obroże z siebie.i ucieka... ja wiem , że uwięziony pies tak ma , ale ja nie umiem nad nim zapanować. do szczepienia też nie był od ponad 4 lat.. więc jak mi ucieka to się boje ,że kogooś pogryzie. muszę go łapać na kiełbasę .ale już nawet na to nie chce, jak chce go wziać na rece tez sie już teraz rzuca.boje sie ze mnie ugryzie. nie zlinczujcie mnie, czekam na budę dla niego , jest w garażu teraz ale potem nie mam pomysłu jak go wyjmę. w dodatku obok garazu jest szopa a niej kroliki...i do ogrodzenia nie moge go dac bo sa tam dzrwi od szopy i raz by je juz wywarzył. dzis go chciałam wziac na spacer ale uciekł , i załpałam go na kotleta do garażu , zreszta i tak bedzie tam poki buda nie przyjdzie. chciałam go wizacna rece , wiec zalozyłam z zaskoczenia gumke recpturke mu na pysk.. ale probował mnie chyba ugryz... nie wiemjak go teraz wezme stamtad...jest to dosc duzy pies...pies jest karmionyy codziennie. pewnie i tak mnie zlinczujecie ale ja nie wiem co robic

Posted

tak naprawdę, to nie wiadomo czego od nas oczekujesz...

Przez te 3 lata pies zdziczał, bo prawdopodobnie ograniczyłaś kontakty z psem do dawania mu jeść... czy w tym czasie rozmawiałaś z nim? bawiłaś się z nim? głaskałaś? dawałaś smakołyki z ręki?

najwyższy czas, aby nawiązać z psem kontakt. Codziennie musisz mu poświęcić trochę czasu. Zacznij od podawania smakołyków z ręki, przemawiania do niego, głaskania. Musisz go na nowo oswoić i przekonać do siebie. Jak pies przyzwyczai się do twojego dotyku, głaskania, pieszczot, to bez problemu założysz mu obrożę. Na początek radzę kupić taką z taśmy nylonowej zapinanej na zatrzask, to pies nawet nie zauważy jak ją zapniesz. Gdy to ci się uda, daj psu czas na oswojenie się z tym (dzień-dwa). W tym czasie nadal poświęcaj mu czas na pieszczoty - bo jeszcze czeka się zapięcie smyczy...
Na pewno nie uda ci się tego zrobić w ciągu jednego dnia ani tygodnia. 3 lata braku bezpośredniego kontaktu z człowiekem zrobiły swoje. Mam nadzieję, że uda ci się nawiązać kontakt ze swoim psem i polubisz CODZIENNE z nim spacery (nie tylko do weterynarza).

Posted

on ma smycz i obroze ma na sobie tylko sie wyrywa. rzuca sie tak ze w koncu obroza mu wylatuje przez glowe. tak kontakt byl tylko karmienie ale zawsze do tego cos dobrego. jestem załamana , zastanawiam sie ze moze by go oddac . albo moze ktos by mi pomogł ?

Posted

Oddasz go do schroniska? Może być tak, że sobie nie poradzi w towarzystwie innych psów. Oddasz go innym ludziom? Będzie tylko wielki problem, skoro sama masz z psem problemy.
Myślę, że to co napisała Alojzyna jest słuszne. Trzeba psu poświęcić dużo uwagi i czasu. Niech pies przyzwyczai się do Twojej obecności. Niech czas z nim nie ogranicza się tylko do dawania jedzenia. Wiem, że to wymaga dużo poświęcenia, tym bardziej że mrozy siarczyste, ale z psem trzeba po prostu pobyć.
Skoro pies wyrywa się ze smyczy, może warto dać mu chwilę spokoju z tym, bo i tak jest w kojcu.

Posted

ja sobie z nim nie radze a to nie jest mały pies. boje sie ze mnie ugryzie. jak juz udało mi sie go wziac na rece jak uciekł to burczał ale to jak sie wybiegał. jak nie biega to nie ma opcji go wziac np na rece i zaniesc np do garazu bo zimno na polu, bo zaczyna jakby kasac wokol siebie ...poza tym nie był szczepiony . wiecie czy ludzie z schroniska mogą dojechac za pieniadze po psa?

Posted

hej,

...schronisko nie przyjmie psa, który ma właściciela.
Zastanów się... poddać się najłatwiej, daj temu psiakowi szansę - on ma szansę być Twoim najlepszym przyjacielem !

Podejdź do kojca powoli, zatrzymaj się 2 m od niego, kucnij bokiem do psa i przemawiaj jakbyś uspokajała dziecko, opowiadaj mu o swoim dniu, o tym że go lubisz, że chciałabyś go wziąć na spacer, że musi być grzeczny i nawijaj tak chociażby w kółko.
Ważne żebyś była spokojna i przyjazna.
Nie rób gwałtownych ruchów, nie krzycz na niego, nie rób nic na siłę. On się do Ciebie otworzy, tylko potrzeba na to czasu.

sama mam sunię, którą wzięłam całkiem dziką z przytuliska, która nie wiedziała co to głaskanie, a przy próbie włożenia obroży zrobiła pod siebie... pańkowała, zakopywała się w ziemi pod deskami... normalnie cuda.

po tygodniu pozwoliła się dotknąć
po pół roku wlazła mi do wyra ;)

wszystko się da, tylko trzeba chcieć.
Życzę powodzenia - walcz o tego psa, bo warto. Poddać się i oddać jest najłatwiej.

Posted

koala88 napisał(a):
ja sobie z nim nie radze a to nie jest mały pies. boje sie ze mnie ugryzie. jak juz udało mi sie go wziac na rece jak uciekł to burczał ale to jak sie wybiegał. jak nie biega to nie ma opcji go wziac np na rece i zaniesc np do garazu bo zimno na polu, bo zaczyna jakby kasac wokol siebie ...poza tym nie był szczepiony . wiecie czy ludzie z schroniska mogą dojechac za pieniadze po psa?


Poprzedniczki mają rację. Po prostu się nim zajmij. Poświęć mu trochę swojego cennego czasu a on odda Ci się całym sercem. Ty byś nie zdziczała jakby Cie ktoś zamknął w klatce i przynosił tylko jedzenie przez 3 lata? Każdy by zdziczał. Pomóż mu, nie bój się go tylko mu pomóż się odnaleźć na nowo.

Posted (edited)

Zapraszam na wątek Wiki, to była zdziczała sunia teraz pies-kanapowiec. (wystarczy kliknąć na czarnego psa w moim podpisie)

Pies jest z Wami 8 rok swojego życia, jesteś winna dać mu szanse....a sobie pokazać że jesteś dobrym człowiekiem. Schronisko to nie jest wyjście, pies też czuje, to nie zabawka którą można wyrzucić. On z Wami dorastał, bawiliście się z nim, dawaliście mu jeść i pić i teraz chcesz go wyrzucić, bo nie dajesz sobie rady? Z dzieckiem tez byś tak zrobiła? Weź się w garść, kobieto! To że je Ci z ręki, już jest SUKCESEM, ja z Wiką na początku nie miałam nawet tego. A teraz jest takim pieszczochem, że czasami mam dość jej żebrania o głaskanie.

Edited by Klaudia M.
Posted

no, ale co w kojcu mam go oswajać? mam ogrodzony teren ale teraz w budynku przylegajacym do tego miejsca w szopie sa kroliki, a dzrzwi sa na tym terenie raxz ju je jakim cudem nie wiem otworzył...to jest problem te kroliki. raz naswet jednego zadusił czy zameczył biegajac za nim,,,jutro moze przyjdzie nowa buda ... fajnie jakby przyszła.

Posted (edited)

Możesz go oswajać w kojcu, karm go tylko z ręki, mów do niego miłym głosem jak do dziecka...próbuj go paluszkiem głaskać, docelowo chodzi o to że powinnaś go głaskać normalnie-całą ręką i on nie powinien uciekać. On ma Cię kojarzyć tylko z tym co dobre i przyjemne. Wiem, że teraz jest zimno więc będzie Ci trudniej, ale uwierz da się i powinno to trwać krócej bo Twój pies był kiedyś już oswojony. Czy on ma założoną obrożę? Jeżeli nie to załóż mu tylko tak żeby go nie ściskała za mocno. Niech się przyzwyczaja, ja bym go nawet brała na smycz w tym kojcu, cały czas nagradzając smakołykami. Próbowałaś tak? jeżeli będzie się wyrywać ze smyczy to załóż mu ją (skracając wcześniej węzłem) i niech się z nią oswaja. Nie wiem czy radzę Ci dobrze, nie mam doświadczenia...ale ja robiłam w ten sposób. Tylko musisz wszystko robić z wyczuciem i powoli. Co to za pies, ile waży? Jakiej jest wielkości.


Pytanie jest tylko jedno, czy chcesz mu pomóc i czy poświęcisz mu czas? Czy zrezygnujesz przy pierwszym niepowodzeniu i oddasz go do schroniska? Bo jeżeli tak, to szkoda na mnie czasu. Ja poświęciłam Wice 9 miesięcy, z czego przez połowę nie pozwoliła się dotknąć nawet palcem. Ale tak jak mówię Wika to ekstremalny przypadek.

Edited by Klaudia M.
Posted

przecztaj uwaznie moje posty. on da sie pogłaskac, i nawet jak kilka razy mi ucieka to zawsze wraca pod dom ja go wołam i on lezy obraca sie na plecy a ja go drapie, tylko potem znow sie zrywaa nagle i biegnie, albo np nagle podbiega do mnie i skacze z zaskoczenia na mnie z rozpedu. czasami tez np biegnie do mniie a potem sie waha i zawraca i biegnie gdzie indziej... wiem to wina ze cały czas jest w kojcu.

Posted

koala88 napisał(a):
przecztaj uwaznie moje posty. on da sie pogłaskac, i nawet jak kilka razy mi ucieka to zawsze wraca pod dom ja go wołam i on lezy obraca sie na plecy a ja go drapie, tylko potem znow sie zrywaa nagle i biegnie, albo np nagle podbiega do mnie i skacze z zaskoczenia na mnie z rozpedu. czasami tez np biegnie do mniie a potem sie waha i zawraca i biegnie gdzie indziej... wiem to wina ze cały czas jest w kojcu.


W takim razie jak dla mnie masz tylko nie wychowanego psa. Pies jest normalnie zresocjalizowany, tyle że nie słucha i nie lubi chodzić na smyczy i ucieka. Nie rozumie, co takiego robi, że myślałaś o oddaniu go do schroniska. Nie wszystkie psy to aniołki, czasami psa należy pokochać mimo wad, mimo naszych wcześniejszych wyobrażeń jaki powinien być. Załóż mu obrożę, zapnij tak żeby go nie uwierało zbytnio, jeżeli będzie ok, to możesz spróbować zapiać mu smycz. Jeżeli pozwoli ci na to, to ok, jeżeli nie to trzeba zacząć pracować ze przysmakami i pozytywnymi skojarzeniami. Absolutnie nie wolno ci się przy psie denerwować albo złościć, nawet jeśli nasika ci na but;p Pies ma cię kojarzyć pozytywnie i już:)

Posted

koala88 napisał(a):
no, ale co w kojcu mam go oswajać? mam ogrodzony teren ale teraz w budynku przylegajacym do tego miejsca w szopie sa kroliki, a dzrzwi sa na tym terenie raxz ju je jakim cudem nie wiem otworzył...to jest problem te kroliki. raz naswet jednego zadusił czy zameczył biegajac za nim,,,jutro moze przyjdzie nowa buda ... fajnie jakby przyszła.


zainwestuj w porządne zamknięcie do króliczarni i pozwalaj psu pobiegać po podwórku, skoro terem masz ogrodzony. Możesz wtedy ćwiczyć z nim przychodzenie na zawołanie (wołasz go - dajesz smaczek, głaszczesz i pozwalasz dalej biegać). Możesz też wtedy z nim się pobawić np. w aportowanie piłki, możesz ćwiczyć chodzenie na smyczy.

A jeśli chcesz z nim wychodzić na spacery poza ogrodzenie, to na początek dla takiego psa jest dobra smycz typu fleksi - pies ma trochę luzu a ty masz go pod kontrolą.

Posted

Skoro ściąga sam obroze to znaczy, ze należy do tej grupy psów, które powinny chodzić w szelkach, prawdopodobnie łeb ma mały w stosunku do grubości szyi. A wierzga na smyczy, bo jest do niej nienauczony - musisz postępować tak jak ze szczeniakiem przy nauce od zera. Czy ktoś może Ci pomoc przy tym psie?

Posted

w ciągu 10 dni mają Państwo prawo zwrotu towaru bez podania przyczyny, warunkiem jest, żeby towar nie był uszkodzony, nie nosił śladów użytkowania i został zwrócony w oryginalnym opakowaniu,


a on ma dziurę w papie na dachu i rog dachu drewno odleciane, kurw. poza tym nie mam kasy by zas to odsyłaac...penie przez transport sie rozwaliło .,,, najlepsze jest ze stuyropian wewnatrz jest obity nie deska a tektural/

  • 3 weeks later...
Posted

Koala. Nie wiem czy jeszcze wchodzisz na wątek i czy masz jeszcze psa. Jeżeli tak to wstaw tę budę do kojca w takim stanie jak ją przywieźli. Idzie wiosna, Coś z tym dziadostwem da się zrobić.
Nie wiem gdzie mieszkasz, ale ja tę budę bym Ci naprawiła.

Jeżeli chodzi o psa. Trzeba kupić mocną parcianą obrożę. Zacisnąć na szyi psa w taki sposób, żeby z trudem można było dłoń pod nią wożyć.
Chodzi o to, że jak pies zaczyna szarpać i cofać się do tyłu, obroża nie złaziła mu z głowy. Nie kupuj szelek. Sprytny pies wylezie z szelek błyskawicznie.

Jeźeli pies wykazuje agresję, kup skórzany kaganiec. Taki kaganiec łatwo moźna włożyć i zapiąć przez zaskoczenie, pierwszy raz. Niech pies paraduje w kagańcu cały dzień. Dawaj mu co chwila jakieś smakołyki - oczywiście przez kaganieć. Gdyby następnym razem nie dał sobie włożyć, nie poddawaj się. Próbuj nęcąc go kiełbasą,
włóż kielbasę do kagańca. Zapnij lużno pasek, wtedy błyskawicznie można go przełożyć przez uszy a potem mocniej zapiąć.
Ucz go chodzić w kagańcu tylko jak jesteś w domu. Zawsze wkładaj mu kaganiec jak wychodzisz na spacer.

Kup linę 10 metrową. Są takie pomarańczowe w Castoramie, mocny karabinek. zawiąż karabinek na linie z jednej strony, z drugiej zrób raczke.
Jeżeli pies nie da sobie liny zapinać, zostaw go w kojcu z liną. Jeżeli przegryzie linę kup 10 m cienkiego łańcucha.

Pies musi chodzić na spacer wyłącznie mna tej linie. Na początku będzie szarpał i próbował zdjąć obrożę. Jak ją zaciśniesz mocno, po paru próbach zrezygnuje.
Nie trzymaj go cały czas w kojcu. Bierz go również do domu. W domu linę zawsze przywiązuj na przykład do nogi od szafy( nie do stołu, krzesła bo pójdzie w siną dal ze stołem) Zamykaj go w kojcu zawsze o określonej porze. Na przykład przychodzisz do domu ze szkoły/ pracy o określonej porze, idziesz na spacer, przychodzisz, bierzesz psa do domu do wieczora, karmisz go, na noc zamykasz w kojcu.

Po jakimś czasie pies sam będzie wstawał, żeby go zamknąć w kojcu.

No i na koniec go wykastruj. Albo zrób to na początku jżeli dasz radę wybrać się z nim do weterynarza.

A złożenie budy to nic trudnego. Naprawdę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...