Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 458
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Słodkie suczydło. Dosłownie nie chce mi się wierzyć, że to jest ten sam pies. Przecież te rozkoszne zdjęcia świadczą wyłącznie o tym , że Bianka trafiła do raju. Trzymam kciuki, żeby udało jej się dogadać z pozostałymi domownikami.

Posted

Nie było mnie 2 dni i nie mogłam się doczekać wiadomosci o Biance. Popłakałam się przy ogladaniu tych zdjęć... Jak zobaczyłam pierwszy raz Biankę w schronisku to nie sądziłam, ze tak szybko zobaczę ją w takim domciu, taką szczęsliwą. Tak Romek, masz rację, dla Bianki to raj. Tylko czemu ona nie słucha tego, co jej tam szeptała Goga do uszka? Ale tak to juz jest, ze gdy czegos mamy w życiu za mało lub wcale, to potem bronimy tego za wszelka cenę. Bianka poznaje co to miłość i chyba bardzo jej się to podoba. Trzymam kciuki , zeby było coraz lepiej.

Posted

Bianka od początku lepiej kumała po co się idzie na dwór. Jak z autka po drodze wyprowadzalismy panienki, Bianka zawsze robiła siusiu, Masza nigdy.
Teraz owszem zdarza sie jej siuśnąć na dywanik - ale rzadko. Wie po co jest spacerek.

Nie trace nadziei - Natalia walczy o sunię, jest uparta. To dziewczyna o ogromnym sercu.

Posted

Niestety nie, ale po kolei.

Bianka jest cudowna i kochana, kocha Natalię a natalia bardzo kocha ją. Przytyła - pochowały się żeberka, tylko tyłeczek jeszcze wystaje.
Skóra się goi. Z Orsikiem już było lepiej - na dworze broni suni przed innymi psami (Bianka chodzi luzem i trzyma sie nogi), spali na jednej kanapie i w zasadzie rozejm - do przedwczorajszej nocy.

Niestety doszło prawie do tragedii.

Bianka w nocy, nie wiadomo jak, otworzyła sobie drzwi do pokoju króliczaka i go zaatakowała - w bardzo jednoznacznym celu. Gdyby nie Orsik, który rzucił się na pomoc i za kłaki odszarpywał Bianke, az przyszła Natalia - po malcu nie zostałoby nic.

I tak jest w szoku i stracił koniuszek ogona - sunia mu odgryzła.
Był 2 dni w klinice, teraz wrócił do domku. I na dzień dobry suka rzuciła się na niego a on...po prostu ją użarł i wyrwał kawałek futra. Nareszcie. Kochany kicaj. Może to nauczy cholernicę że on też ma prawo do zycia na wolności.

Powiedziałam Natalii, że w takim razie szukamy jej na powrót domu i wiecie co mi na to powiedziała:

prosiła mnie, ogromnie prosiła, żebym...dała jej jeszcze szanse, że ona kocha Biankę, że jeszcze trochę, że może teraz się uda.

Sama nie wiem, Boję się tragedii. Żal mi Bianki - kocha i jest zazdrosna o wszystko, takiej miłości jeszcze nie zaznała, ale żal mi tez kicaja.
Z Orsikiem od tej nocy wojna, Orsik śpi z królikiem i nie dopuszcza Bianki nawet do korytarza.

Siwieję przez to wszystko. Miałam nadzieje, że ona sie pogodzi z jego obecnościa, bo to dom ideał, dom raj dla suni - widzę jednak to teraz bardzo czarno.

Czyli nic dobrego na tym wątku napisać nie moge na dziś. Ale czuwam, w każdym razie żadna krzywda suni nie spotka. Najwyżej bęzie szukała nowego domu.

Posted

No tak; zajęła legowisko, na pewno zjada z jego miski...Skąd ja to znam... Ale dobrze ze Orsik nie daje sobie w kaszę dmuchac i chociaz broni królika. Dzielny z niego facet. Z Bianką nie wiem co robić, nie spałam w nocy tylko myslałam o całym tym wydarzeniu. Biedny króliczek, mogło juz być po nim ... Z drugiej strony Goga tez szkoda mi Bianki, prawdopodobnie po raz pierwszy ktos się nią zajął, pokazał jej miłosc i chyba będzie o to walczyc, bo jest przecież o co. Szkoda mi Natalii; rozumiem ją, trudno wyrzucic z serca miłość do takiej bidulki, ale przecież królik tez ma prawo czuć się bezpiecznie... Boże, czemu to czasami takie trudne, skomplikowane:-( Znalazł sie raj, znalazła sie cudowna Natalia z wielkim secem i to jeszcze mało? Myslę, ze na razie musimy po prostu czekać i nadal mieć nadzieję, cieszyć się tym, ze Bianka wraca do zdrowia, poprawia się. Trzymam kciuki cały czas.

Posted

Dziś przez 45 minut przez telefon słuchałam o Biance a z głosu Natalii przebijała tylko wielka miłość do niej. Nie bardzo widzę, jakby ona ja oddała. Nie wiem - jest trudno. Bianka ponoc przytyła ponad 3 kg, wygląda dobrze, oczywiście wyjada z misko Orsika i wyciąga mu na spacerach trawkę z pysia. I nawet spią razem na łóżku. Problem jest tylko jak Bianka wychodzi na korytarz i zbliża sie do drzwi króliczka - wtedy Orsik strasznie krzyczy.
A króliczek - po pierwszym ugryzieniu Bianki po szpitalu, przy ponownym kontakcie (oczywiście Bianka w kagańcu i trzymana) znów ją wylizywał przyjaźnie - on tak chce się zaprzyjaźnić, tak wierzy w to że może, ufa. A ta cholera taka krzywdę mu zrobiła.
Powiem Wam, mimo wielkiego sentymentu do Bianki, w takim momencie moje serce jest przy nim.

A to poszkodowany króliczek - Natalia będzie zmieniała mu opatrunki



I para śpiących pseudo - kumpli

Posted

Miłość do psa to nie wszystko. Psa (a już psa po przejściach to w ogole) trzeba umiec kochać mądrze, a z tego co tu czytam Natalia ma z tym chyba poważny problem :shake:

supergoga sprobuj może na nia wplynąć, żeby troszke bardziej restrykcyjnie podchodzila do Bianki. Bron Boże nie mam tutaj na myśli bicia albo wrzeszczenia po psie, ale w tym domu powinny zostac ustalone jakies reguły a Biance wskazane nalezne jej miejsce, bo jak tak dalej pojdzie to.... :shake:
Problem na pewno sam się nie rozwiąże, a z dnia na dzień Bianka bedzie nabierala pewności. Agresja, zawłaszczanie misek, posłania, nie ma co czekać az sunia przywłaszczy sobie reszte mieszkania i zębami będzie wydzielała reszcie kawałek miejsce.
Wierzę w to, że wszystko się tam ułoży, skoro natalia chce o to walczyć. Ale tą walke powinna zacząć od samej siebie. Wiem, że łatwo się mówi, ale sentymenty na bok, sunia nie potrzebuje litowania i użalania się nad nią. Najważniejszą dla Bianki rzecz Natalia juz zrobila - dala jej dom i serce pelne milosci. Teraz musi po prostu poustawiac relacje i hierarchie w swoim stadzie, to ona jest przewodnikiem stada o czym zdaje się zapomniała. A w stadzie, poza nia i Bianka, są jeszcze dwa inne zwierzaki, które tez mają swojej prawa.
Z każdym dniem Bianka będzie sie bardziej przywiązywać, czuć bardziej u siebie. Każdy dzien dluzej w razie ewentualnej porażki i "poddania się", będzie tym większym dramatem tego psa. Dla psa po przejściach nie ma nic gorszego niz ponowna utrata domu, zwłaszcza jeśli zdąży juz zaufać. I w przypadku oddania, Bianka moze w nowym domu jeszcze silniej walczyć o tę nową miłość, aby tej tym razem nie utracić.

Martwię sie bardzo o te niunke, ale samym martwieniem i czekaniem na pewno nijak tutaj nie pomozemy. Nie ma tam jakiegoś behawiorysty w poblizu, który mógłby na miejscu pooglądać jak wygląda zycie w tym domu?

Posted

Natalia jest według mnie rewelacyjną, pełnią uczuć i ciepła osobą. Rozmawiamy często przez telefon - stara się już teraz słuchać tego co mówię. Rozmawia też z wetem - tylko nie wiem, co radzi wet. Wiem, że Bianka ma dobry dom, tylko ja chce aby był dobry nie tylko dla Bianki, ale taż dla orsika, króliczka a głównie dla Natalii.
Powiem Wam, że tak ciepłej osoby, z takim wielkim sercem jeszcze nie spotkałam ( proszę - klony potrzebne).
Ja nie zostawie Natalii samej, będę ją wspierać bo widzę ile serca poświęca Biance i jak ją kocha.
Musi być dobrze.

Posted

Przepraszam Bianeczkę, ze nie zaglądałam, tak czasami bywa:-( Ale myślami w dzień i często w nocy jestem w domku Natalii... I teraz równie często przy biednym króliczku...Jak sobie radzi agresorka Bianka? Wypada wreszcie zrozumieć Bianeczko, że raj jest dany często tylko raz w życiu i trzeba to wykorzystać!!! Bo my tu wszyscy czekamy na dobre wiesci z domu Natalii.

Posted

2 dni żadnych wieści nie miałam. Nie wiem, czy to źle czy dobrze. I powiem tak, że sama się boję dzwonić. Może potrzebuja trochę jednak czasu i spokoju. Taki domek dla Bianki tak szybko sie nie trafi, szkoda że nie umie tego pojąć?:shake:

Posted

Ja myślę, że to nie o zrozumienie chodzi... Skąd Bianeczka ma wiedzieć, że to coś, futerkowe, co się rusza i na dodatek apetycznie pachnie wcale nie jest do jedzenia? Nikt jej przecież nigdy nie uczył co można, a co nie... Równie dobrze można by położyć przed nią kiełbasę i nie pozwolić jej zjeść :-?

Ja nie jestem pesymistką, ale może być tak, że królik nigdy spokoju ze strony Bianki nie zazna, mimo to bardzo mocno trzymam kciuki i mam nadzieje, że cierpliwością Pani Natalia cuda zdziała :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...