jo_joanna Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 supergoga napisał(a):Tak bym chciała, żeby została w tym domku. I my tego chcemy!! I pewnie Bianeczka też, tylko aż za bardzo o to walczy. Ściskam za nią mocno kciuki! Quote
Czaka Posted February 25, 2007 Posted February 25, 2007 Słodkie suczydło. Dosłownie nie chce mi się wierzyć, że to jest ten sam pies. Przecież te rozkoszne zdjęcia świadczą wyłącznie o tym , że Bianka trafiła do raju. Trzymam kciuki, żeby udało jej się dogadać z pozostałymi domownikami. Quote
Tola Posted February 26, 2007 Author Posted February 26, 2007 Nie było mnie 2 dni i nie mogłam się doczekać wiadomosci o Biance. Popłakałam się przy ogladaniu tych zdjęć... Jak zobaczyłam pierwszy raz Biankę w schronisku to nie sądziłam, ze tak szybko zobaczę ją w takim domciu, taką szczęsliwą. Tak Romek, masz rację, dla Bianki to raj. Tylko czemu ona nie słucha tego, co jej tam szeptała Goga do uszka? Ale tak to juz jest, ze gdy czegos mamy w życiu za mało lub wcale, to potem bronimy tego za wszelka cenę. Bianka poznaje co to miłość i chyba bardzo jej się to podoba. Trzymam kciuki , zeby było coraz lepiej. Quote
Tola Posted February 26, 2007 Author Posted February 26, 2007 A jak wychodzi Biance załatwianie się na spacerkach? Quote
supergoga Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 Bianka od początku lepiej kumała po co się idzie na dwór. Jak z autka po drodze wyprowadzalismy panienki, Bianka zawsze robiła siusiu, Masza nigdy. Teraz owszem zdarza sie jej siuśnąć na dywanik - ale rzadko. Wie po co jest spacerek. Nie trace nadziei - Natalia walczy o sunię, jest uparta. To dziewczyna o ogromnym sercu. Quote
agusiazet Posted March 1, 2007 Posted March 1, 2007 Bianeczko, trzymamy cały czas kciuki, żeby Ci sie udało zaaklimatyzować, dogadać z rezydentami i byc szczęśliwą w swoim własnym domku!!! Quote
supergoga Posted March 1, 2007 Posted March 1, 2007 Niestety nie, ale po kolei. Bianka jest cudowna i kochana, kocha Natalię a natalia bardzo kocha ją. Przytyła - pochowały się żeberka, tylko tyłeczek jeszcze wystaje. Skóra się goi. Z Orsikiem już było lepiej - na dworze broni suni przed innymi psami (Bianka chodzi luzem i trzyma sie nogi), spali na jednej kanapie i w zasadzie rozejm - do przedwczorajszej nocy. Niestety doszło prawie do tragedii. Bianka w nocy, nie wiadomo jak, otworzyła sobie drzwi do pokoju króliczaka i go zaatakowała - w bardzo jednoznacznym celu. Gdyby nie Orsik, który rzucił się na pomoc i za kłaki odszarpywał Bianke, az przyszła Natalia - po malcu nie zostałoby nic. I tak jest w szoku i stracił koniuszek ogona - sunia mu odgryzła. Był 2 dni w klinice, teraz wrócił do domku. I na dzień dobry suka rzuciła się na niego a on...po prostu ją użarł i wyrwał kawałek futra. Nareszcie. Kochany kicaj. Może to nauczy cholernicę że on też ma prawo do zycia na wolności. Powiedziałam Natalii, że w takim razie szukamy jej na powrót domu i wiecie co mi na to powiedziała: prosiła mnie, ogromnie prosiła, żebym...dała jej jeszcze szanse, że ona kocha Biankę, że jeszcze trochę, że może teraz się uda. Sama nie wiem, Boję się tragedii. Żal mi Bianki - kocha i jest zazdrosna o wszystko, takiej miłości jeszcze nie zaznała, ale żal mi tez kicaja. Z Orsikiem od tej nocy wojna, Orsik śpi z królikiem i nie dopuszcza Bianki nawet do korytarza. Siwieję przez to wszystko. Miałam nadzieje, że ona sie pogodzi z jego obecnościa, bo to dom ideał, dom raj dla suni - widzę jednak to teraz bardzo czarno. Czyli nic dobrego na tym wątku napisać nie moge na dziś. Ale czuwam, w każdym razie żadna krzywda suni nie spotka. Najwyżej bęzie szukała nowego domu. Quote
supergoga Posted March 1, 2007 Posted March 1, 2007 Bianeczka zajęła legowisko Orsika, choć dostała własne. Ledwo sie mieści, ale zabrała i ma. Quote
Tola Posted March 2, 2007 Author Posted March 2, 2007 No tak; zajęła legowisko, na pewno zjada z jego miski...Skąd ja to znam... Ale dobrze ze Orsik nie daje sobie w kaszę dmuchac i chociaz broni królika. Dzielny z niego facet. Z Bianką nie wiem co robić, nie spałam w nocy tylko myslałam o całym tym wydarzeniu. Biedny króliczek, mogło juz być po nim ... Z drugiej strony Goga tez szkoda mi Bianki, prawdopodobnie po raz pierwszy ktos się nią zajął, pokazał jej miłosc i chyba będzie o to walczyc, bo jest przecież o co. Szkoda mi Natalii; rozumiem ją, trudno wyrzucic z serca miłość do takiej bidulki, ale przecież królik tez ma prawo czuć się bezpiecznie... Boże, czemu to czasami takie trudne, skomplikowane:-( Znalazł sie raj, znalazła sie cudowna Natalia z wielkim secem i to jeszcze mało? Myslę, ze na razie musimy po prostu czekać i nadal mieć nadzieję, cieszyć się tym, ze Bianka wraca do zdrowia, poprawia się. Trzymam kciuki cały czas. Quote
agusiazet Posted March 2, 2007 Posted March 2, 2007 Bianka, ale dajesz popalić! Ciekawe, czy spauzuje, czy Panie bedą musiały się rozstać? Quote
supergoga Posted March 2, 2007 Posted March 2, 2007 Dziś przez 45 minut przez telefon słuchałam o Biance a z głosu Natalii przebijała tylko wielka miłość do niej. Nie bardzo widzę, jakby ona ja oddała. Nie wiem - jest trudno. Bianka ponoc przytyła ponad 3 kg, wygląda dobrze, oczywiście wyjada z misko Orsika i wyciąga mu na spacerach trawkę z pysia. I nawet spią razem na łóżku. Problem jest tylko jak Bianka wychodzi na korytarz i zbliża sie do drzwi króliczka - wtedy Orsik strasznie krzyczy. A króliczek - po pierwszym ugryzieniu Bianki po szpitalu, przy ponownym kontakcie (oczywiście Bianka w kagańcu i trzymana) znów ją wylizywał przyjaźnie - on tak chce się zaprzyjaźnić, tak wierzy w to że może, ufa. A ta cholera taka krzywdę mu zrobiła. Powiem Wam, mimo wielkiego sentymentu do Bianki, w takim momencie moje serce jest przy nim. A to poszkodowany króliczek - Natalia będzie zmieniała mu opatrunki I para śpiących pseudo - kumpli Quote
shami Posted March 2, 2007 Posted March 2, 2007 Miłość do psa to nie wszystko. Psa (a już psa po przejściach to w ogole) trzeba umiec kochać mądrze, a z tego co tu czytam Natalia ma z tym chyba poważny problem :shake: supergoga sprobuj może na nia wplynąć, żeby troszke bardziej restrykcyjnie podchodzila do Bianki. Bron Boże nie mam tutaj na myśli bicia albo wrzeszczenia po psie, ale w tym domu powinny zostac ustalone jakies reguły a Biance wskazane nalezne jej miejsce, bo jak tak dalej pojdzie to.... :shake: Problem na pewno sam się nie rozwiąże, a z dnia na dzień Bianka bedzie nabierala pewności. Agresja, zawłaszczanie misek, posłania, nie ma co czekać az sunia przywłaszczy sobie reszte mieszkania i zębami będzie wydzielała reszcie kawałek miejsce. Wierzę w to, że wszystko się tam ułoży, skoro natalia chce o to walczyć. Ale tą walke powinna zacząć od samej siebie. Wiem, że łatwo się mówi, ale sentymenty na bok, sunia nie potrzebuje litowania i użalania się nad nią. Najważniejszą dla Bianki rzecz Natalia juz zrobila - dala jej dom i serce pelne milosci. Teraz musi po prostu poustawiac relacje i hierarchie w swoim stadzie, to ona jest przewodnikiem stada o czym zdaje się zapomniała. A w stadzie, poza nia i Bianka, są jeszcze dwa inne zwierzaki, które tez mają swojej prawa. Z każdym dniem Bianka będzie sie bardziej przywiązywać, czuć bardziej u siebie. Każdy dzien dluzej w razie ewentualnej porażki i "poddania się", będzie tym większym dramatem tego psa. Dla psa po przejściach nie ma nic gorszego niz ponowna utrata domu, zwłaszcza jeśli zdąży juz zaufać. I w przypadku oddania, Bianka moze w nowym domu jeszcze silniej walczyć o tę nową miłość, aby tej tym razem nie utracić. Martwię sie bardzo o te niunke, ale samym martwieniem i czekaniem na pewno nijak tutaj nie pomozemy. Nie ma tam jakiegoś behawiorysty w poblizu, który mógłby na miejscu pooglądać jak wygląda zycie w tym domu? Quote
supergoga Posted March 2, 2007 Posted March 2, 2007 Natalia jest według mnie rewelacyjną, pełnią uczuć i ciepła osobą. Rozmawiamy często przez telefon - stara się już teraz słuchać tego co mówię. Rozmawia też z wetem - tylko nie wiem, co radzi wet. Wiem, że Bianka ma dobry dom, tylko ja chce aby był dobry nie tylko dla Bianki, ale taż dla orsika, króliczka a głównie dla Natalii. Powiem Wam, że tak ciepłej osoby, z takim wielkim sercem jeszcze nie spotkałam ( proszę - klony potrzebne). Ja nie zostawie Natalii samej, będę ją wspierać bo widzę ile serca poświęca Biance i jak ją kocha. Musi być dobrze. Quote
agusiazet Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 Dobrze, chcemy, żeby Biance było dobrze, ale Orsikowi i króliczkowi też. Pani Natalii również!!! Quote
Tola Posted March 5, 2007 Author Posted March 5, 2007 Przepraszam Bianeczkę, ze nie zaglądałam, tak czasami bywa:-( Ale myślami w dzień i często w nocy jestem w domku Natalii... I teraz równie często przy biednym króliczku...Jak sobie radzi agresorka Bianka? Wypada wreszcie zrozumieć Bianeczko, że raj jest dany często tylko raz w życiu i trzeba to wykorzystać!!! Bo my tu wszyscy czekamy na dobre wiesci z domu Natalii. Quote
Czaka Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Czekamy i trzymamy kciuki, żeby wszystko dobrze się skończyło, dla króliczka oczywiście też. Quote
supergoga Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 2 dni żadnych wieści nie miałam. Nie wiem, czy to źle czy dobrze. I powiem tak, że sama się boję dzwonić. Może potrzebuja trochę jednak czasu i spokoju. Taki domek dla Bianki tak szybko sie nie trafi, szkoda że nie umie tego pojąć?:shake: Quote
Pestka111 Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Ja myślę, że to nie o zrozumienie chodzi... Skąd Bianeczka ma wiedzieć, że to coś, futerkowe, co się rusza i na dodatek apetycznie pachnie wcale nie jest do jedzenia? Nikt jej przecież nigdy nie uczył co można, a co nie... Równie dobrze można by położyć przed nią kiełbasę i nie pozwolić jej zjeść :-? Ja nie jestem pesymistką, ale może być tak, że królik nigdy spokoju ze strony Bianki nie zazna, mimo to bardzo mocno trzymam kciuki i mam nadzieje, że cierpliwością Pani Natalia cuda zdziała :) Quote
Czaka Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 Czy są jakieś wieści o naszej wojowniczce?:bigcool: Quote
agusiazet Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 Gdzieś wyczytałam, że Natalia zwichnęła rękę, czy to prawda? Quote
Tola Posted March 7, 2007 Author Posted March 7, 2007 To na wątku Zulki; tez nie wiem co się stało, jak sobie Natalia radzi w takiej sytuacji ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.