Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 458
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mamy komplikacje. Mrówa ma zepsuty samochód. Nie może jechać.
W związku z tym mój kochany TZ postanowił pomóc i pojedziemy my - teraz TZ pojechał zawieźć indeks do kolegi - bo jutro rano mają wpisy, i wyruszymy.
Próbuję się dodzwonić pod numer który dostałam od Mrówy (tam gdzie psiaki są), żeby ustalić może inne miejsce odbioru, niekoniecznie warszawę, może łatwiej będzie nam w innym mieście - ale na razie nie mogę.
Tak czy tak jutro sunie pojada, tyle że z nami, czyli jednym zmęczonym TZ-em i jedną chorą z gorączka supergogą (mało super i to bardzo).
Ale damy radę. Nic to.

Posted

Nie martwcie się, zmiany uwzględnione, wszystko ok - wymiana suniek w Sulejowie pod Piotrkowem:lol: Będzie dobrze. Czekamy na zdjęcia z Kosiorkowa.

Posted

Przyszła Pani Bianki dzwoniła juz do mnie - niestety miała dzisiaj stłuczke, dlatego jutro nie będzie w Poznaniu (a miała przyjechac na spotkanie towarzyskie i zabrać Biankę). Chce przyjechać w poniedziałek pociagiem.
Nie może sie doczekac, ma zdjęcie Bianki na które spogląda. Jej psiak jest tej samej wielkości tylko młodszy,, taki około roku, też przygarnięty - będzie towarzystwo.
Prawdopodobnie zawieziemy Bianke do Głogowa samochodem może jeszcze jutro albo w poniedziałek. Nie chcę żeby sunia pociągiem taka chuda jechała - biedulka. Jeszcze panią oskarżą o znęcanie się nad własnym psem :evil_lol: .
Nie bójcie się - bo ja sama w strachu.
Ale będzie dobrze. I o uszki zadbamy sunieczek - Bianka w Głogowie a Kropke będę zabierać do mojego weta, przynajmniej póki będzie na tymczasie.

Posted

Dziewczęta za 20 - 30 min bądą w Sulejowie (jest 10.03) Podróż ok, przed wyjazdem zrobiły co trzeba:lol: Kropka próbuje wejśc na siedzenie obok kierowcy:lol:

Posted

Nie pojechałam:-( ....Sunie juz przekazane (10.40), Bianka prawdopodobnie jedzie od razu do Głogowa. Teraz juz musimy czekac na info wieczorne od Supergogi.

Posted

Przepraszam, wróciliśmy po 22.00, zrobiliśmy 800 km, padałam ze stresu i nerwów.
Nowa Pani Bianki, Natalia to super dziewczyna. Jednak nie obyło sie bez kłopotów. Młody rezydent, znajdek - Orsi - atakował sunię, nie podobało mu się, że jest u nich. Troche posiedzieliśmy, z bólem zostawiałam sunię, która zabrała serce Natalii. Boska jest ale potwornie chuda i bardzo, bardzo poraniona. Została wykąpana - kolorek ma teraz biało kremowy, ale rany krwawią. Ma ich dużo. Dzis idzie do weta. Problem jednak największy nastapił wieczorem - u Natalii jest też królik chodzący luzem. Przyjaciel Orsika. Wieczorem miało nastapić poznanie Bianki z królikiem - skończyło się prawie tragicznie. Bianka rzuciła się na niegi, pokaleczyła, wydarła futerko. Natalia ledwo go uratowało. Awarunkiem pozostania Bianki jest akceptacja wspólna.
Natalia nie rezygnuje. Dziś sunia dostanie kaganiec - i postara sie jej wyjasnić, że skoro jest najedzona i spokojna - królika jesć nie musi. Skoro z Orsim się zgodziła, teraz leżą obok siebie - trzymajcie kciuki żeby dogadała się z królem.
O 5.00 rano była na spacerze, pierwszy raz sama pokonała schody, wczoraj ja ją niosłam. Wystraszyła się faceta na ulicy i Orsik wystapił w jej obronie - obszczekał klienta.
Na tym etapie powinno być dobrze, tylko co z tym królikiem.
Błagam , uspokójcie mnie - żesię uda. Nie spałam całą noc. Od 7.00 rozmawiałam telefonicznie z Natalią. Sunia ma szansę na super idelany dom. Za 2-3 mce wyjechałaby na stałe do Moskwy do domu z ogrodem. Z Natalią, która juz ją kocha bardzo.
Może ktoś ma jakiś pomysł na króliczka - nie w potrawce tylko na żywo.

I :mad: kto nakarmił wynędzniałą Boankę gnatkami - cała drogę wymiotowała - i były to duże kawałki nie zgryzionych,nie strawionych kości. Bardzo się męczyła. Teraz już dobrze. Najedzona śpi.

Napiszcie jakieś rady, jeśli nie, sunia wróci do mnie, ale ten dom byłby dla niej lepszy, wręcz idealny.Szkoda, że nie można klonować takich Natalii - jak wyjaśnić Biance, że futrzaty królik jest beeee.

Fotki wieczorem. Jeszcze po pracy jadę zawieźć karmę dla Kropki w tymczasie a o 17.00 jadę z nią do weta -ma rany na skórzei brzydkie uszy.

Posted

No tak spory problrm, jak oduczyć psa, który pewnie często bywał głodny, żeby nie polował na spacerujące mu przed nosem jedzonko!!! Może niech królik na początek pobytu Bianki siedzi w klatce, tak dla niego bezpieczniej. Bianka z czasem przyzwyczai się, że ma jedzonko i te mordercze instynkty wyhamują się!!! Mój ukochany pies, ŚP Apacz, piękny owczarek niemiecki, kochał króliki wylizywać i ganiać, ale nigdy nie zjadać, choć to ganianie i tak było męczące dla króliczków. Supergoga wierzymy mocno, że Bianka się zaaklimatyzuje w nowym domku, dogada z rezydentami, tylko czasu, na to trzeba czasu!!! trzymamy kciuki, aby wsystko było dobrze!!!

Posted

Mam nadzieję, ze to tylko nieobycie Bianki i ze przy pełnej misce i pełnym brzusiu królik nie bedzie jej interesował. Pomysł z kagańcem ( miękkim) moze da efekty, Królik chyba powinien chodzic luzem - moze Bianka napatrzy się jak z królikiem obchodzi się Orsi i zrozumie, ze to przyjaciel...Nasi znajomi mieli podobny problem ze swoim dogiem i małym kotkiem - dog zaatakował na spacerze bezdomnego kociaka, maluch o mało nie stracił zycia. Znajomi zabrali poturbowane maleństwo do domu i przez parę dni pilnowali oba zwierzakli; Pies po paru dniach zrozumiał, ze kociak to swojak i domownik, na spacerach gania inne koty, ale tego swojego nie rusza. Mam nadzieje, ze Bianka tez powoli zacznie przyswajać prawa w domciu Natalii, skoro to super domek. Supergoga - odpoczywaj chociaz trozeczkę, nalezy Ci się!!!! Żałuje, ze nie mogłam Cię wyściskać.

Posted

hej. ja ma krolika juz 2 lata, biegal do tej pory po calym mieszkaniu, ale postanowilam zaadoptowac 4 m-ce temu boksera m.w. 5 letniego(znalezionego w lesie) i psiak nie polubil krolika i tego juz niestety niezmienie-na poczatku to atakowal nawet klatke w ktorej byl krolik (teraz dał sobie na luz i zazwyczaj przechodzi obojetnie obok klatki), ale co moge podpowiedziec to ze: potrzeba czasu by pies zrozumial ze krolika sie nierusza i juz. jak wypuszczam krolika to pies na ten czas idzie do przedpokoju (probowalam by krolik skikal przy psie w jednym pokoju to wygladalo tak ze: pies nierzucil sie (bo sie sluchal gdy mowilam głosno i stanowczo: LEZEC, ZOSTAN) ale siedzial caly czas (nawet 2 godz :( napiety i gotowy do ataku, ani razu nie spuscil oka z biednej swiadomej tego kroliczki. Moze za kazdy atak lub probe ataku, wypraszac na troche psa z pokoju w ktorym jest maluch-niech sobie przemysli i ostudzi zaped checi polowania.
Pozdrawiam i trzymam kciuki. bardzo ladna jest bianka:lol:

Posted

Sorki. Przyznaję się do tej kostki, a tak właściwie to był kawałek wieprzowego ogonka. Bianka podwędziła go mojej suczce (owczarkowi niemieckiemu) i nie mieliśmy sumienia jej go wyrywać. Jak przywieźliśmy Biankę ze schronu, to rzucała się dosłownie na wszystko, chciała zjeść nawet worek po 15 kg suchej karmie. Nie dawaliśmy sukom nic jeść od sobotniego południa ale widzę, że i tak przesadziliśmy. Jak widać serce nie zawsze idzie w parze z rozumem. Jeśli chodzi o królika, to myślę, że Bianka odpuści mu dopiero jak się porządnie naje, a to troszkę potrwa. Teraz to jej się wszystko kojarzy z jedzeniem . Trzymamy kciuki!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...