Soko Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 pani Ciarkowska podobno bardzo fajna, wczoraj z ciotką miały pierwszy spacer ze swoimi psami i była rewelacja :) Quote
yamayka Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 Miejmy nadzieję, że nie skończy sie na wywiadzie i karteczce z diagnozą i poradami, tylko pani behawiorystka popracuje z Twoim psem... Quote
Soko Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 yamayka zdam Ci w miarę szczegółową relację na PW jeśli chcesz wiedzieć co nieco na przyszłość :) Quote
bdom Posted February 14, 2012 Author Posted February 14, 2012 Pani behawiorystka super-usystematyzowała mi wiedzę, powiedziała jak pracować z psem. Ogólnie jestem zadowolona z konsultacji, myślę, że opłaca się spotkać z kimś takim i mieć pewność co do metod pracy z psiakiem. Jeszcze ma wysłać mi kilka materiałów mailem i zabieram się do pracy. Mam nadzieję, że będą efekty! :D Quote
Soko Posted February 14, 2012 Posted February 14, 2012 No to super, na takie wieści wszyscy czekali :) Quote
Izura Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 Pozwolicie, że się podłącze? Browar jest u mnie od wtorkowego wieczoru, pojawił się wtedy niezapowiedzianie bo ktoś się pozbył szczeniora, znalazłam, załamałam ręce i wzięłam. Wieczór wtorkowy był psem trochę strachliwym ale bardzo kontaktowym- krok w krok chodził za mną. Wczoraj się bawiliśmy i było fajnie, mieszałam mu paluchem w misce (mam jakąś manie na punkcie problemów z warczeniem przy misce), jadł ładnie, nie było żadnego problemu. Dziś przy kolacji zaczął warczec jak zbliżyłam się a obgryzał sobie kośc. Tylko to nie było takie "mruknięcie" tylko brzmiało jakby chciał mnie udziabac. Jak zbliżyłam rękę do niego pokazał zęby, złapałam za kark, opanował się i poszedł do budy(z braku czasowych możliwości na razie jest psem podwórkowym a siedzę z nim praktycznie cały wolny czas. Dopiero w przyszłym tygodniu będę mogła się zabrać za uczenie czystości w domu). Na moje oko on ma ze 2-2,5 miesiąca. U Kazika pomysł warknięcia wystąpił później i nie było to aż takie- burknął, został przytrzymany za kark przy ziemi i nie próbował więcej. Tylko że miał wtedy ze dwa razy więcej od Browara. Nie chcę wzywać behawiorysty bo to szczenior, dopiero co się pojawił a do tego jestem spłukana (psa w planach nie miałam, żadnych oszczędności i po zakupie żarcia w portfelu jest tylko dowód i żółciaki). Przy misce nie warczy, mogę sobie do woli grzebać, tylko o tą kość chodzi. Zapowiada się na psa gabarytnego więc dmucham na lodowate- przyjeżdżają do mnie dzieci, ludzie chodzą, pies nie może być agresywny nawet w najmniejszym procencie. Jak to mogę rozwiązać? Zabranie kości na wieki wieków przecież nie będzie rozwiązaniem:( Quote
Soko Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp?PagePosition=1 26 maja ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.