Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 296
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Isadora7 napisał(a):
Ja już wiem ale zostawiam Gosi wpis - wiem, wiem moja mama mi mówiła że jędza jestem


Jedza nie Jedza ale informacja jakas by sie tu przydala, kilka osob zaangazowalo sie w pomoc w znalezieniu domu dla Suni.

Gosia napisz cos prosze:)

Posted (edited)

już piszę:)przepraszam za zwłokę musiałam ochłonąć.

W Walentynki byłyśmy z Lindunią na wizycie w nowym domku,żeby sprawdzić czy obu suniom uda się zaprzyjaźnić czy też poleje się krew... Pierwsze spotkanie wypadło dobrze, zabawa była do ostatniego tchu! Trochę się podgryzały, czasem jakby ciut za mocno, ale były bacznie obserwowane i kontrolowane przez naszą całą trójcę: mnie i Pańciostwo:) Linda była zazdrosna o głaski i przytulanie, dopadała pierwsza zabawki i zabierała, a sunia-rezydentka obserwowała i grzecznie ustępowała gościowi. Zaczepiała też do zabawy i ciągle nie miała dość, na koniec obie leżały z języczkami na wierzchu:) Lindunia polubiła od początku nowego Pańcia i wylizała mu całą twarz. Pańcio był zachwycony i aż zdjął okulary ,żeby łatwiej jej szło to wylizywanie:) Oczywiście nie omieszkał z dumą chwalić się przed żoną faktem,że kolejna sunia go pokochała:) Pańcia oczywiście była zazdrosna, nie o męża rzecz jasna, a o fakt,że kolejna "córeczka" będzie jego, a nie jej. Śmialiśmy się,że teraz wszystkie trzy muszą zrobić grafik ze szczegółowym rozpisaniem kiedy i która śpi z Pańciem,żeby było sprawiedliwie:)
Oczywiście nie obyło się bez kałuży(w końcu mocji było dużo i zabawy też). Miałam okazję nieopatrznie zanurzyć w niej stopę:) Chyba sunia-rezydentka była sprawczynią, ale głowy nie daję. Wszystko sprawnie Pańciostwo szybko usunęli bez niepotrzebnych emocji i nawet Pan zażartował jak Pańcia przed odprowadzaniem nas mówiła,że musi do toalety mówiąc: "a rób na podłogę, po Tobie też posprzątamy:)"
Umówiliśmy się na kolejną już ostateczną wizytę z pozostawieniem Linduni na piątek. W czw. Pani miała jeszcze ważne spotkanie i mówiła,że oczywiście mąż może sam zostać z dziewczynkami, ale wolałaby,żeby choć na początku miały "mamę i tatę razem":):):)

Linda wylizuje Pańcia:)

Edited by gosia7
Posted

Ellig napisał(a):
Jedza nie Jedza ale informacja jakas by sie tu przydala, kilka osob zaangazowalo sie w pomoc w znalezieniu domu dla Suni.

Gosia napisz cos prosze:)


Myślę, że sposób moich wypowiedzi też był informacją :D i tak to pare osób odczytało. Nie mogłam zabierać przyjemności opisania szczegółów bezpośredniej opiekunce. Jak widać rozstanie nie było łatwe. Dla mnie też to było słychać gdy z Gosią rozmawiałam. Wybacz jeżeli odczułaś inaczej.
Ja jednak uważam, że prawo "pierokupu uuupsss pierwoinformacji" ma bezpośredni opiekun psa chyba że postawnowi inaczej.:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Śmiem bowiem twierdzić że udzielanie radosnej nowiny jest pewnego rodzaju zapłatą za opiekę (a szczególnie, w zasadzie tym bardziej że tymczas to BDT) - największą nagrodą jest nowy dom psa.

gosia7 napisał(a):
już piszę:)przepraszam za zwłokę musiałam ochłonąć.

W Walentynki byłyśmy z Lindunią na wizycie w nowym domku,żeby sprawdzić czy obu suniom uda się zaprzyjaźnić czy też poleje się krew... Pierwsze spotkanie wypadło dobrze, zabawa była do ostatniego tchu! Trochę się podgryzały, czasem jakby ciut za mocno, ale były bacznie obserwowane i kontrolowane przez naszą całą trójcę: mnie i Pańciostwo:) Linda była zazdrosna o głaski i przytulanie, dopadała pierwsza zabawki i zabierała, a sunia-rezydentka obserwowała i grzecznie ustępowała gościowi. Zaczepiała też do zabawy i ciągle nie miała dość, na koniec obie leżały z języczkami na wierzchu:) Lindunia polubiła od początku nowego Pańcia i wylizała mu całą twarz. Pańcio był zachwycony i aż zdjął okulary ,żeby łatwiej jej szło to wylizywanie:) Oczywiście nie omieszkał z dumą chwalić się przed żoną faktem,że kolejna sunia go pokochała:) Pańcia oczywiście była zazdrosna, nie o męża rzecz jasna, a o fakt,że kolejna "córeczka" będzie jego, a nie jej. Śmialiśmy się,że teraz wszystkie trzy muszą zrobić grafik ze szczegółowym rozpisaniem kiedy i która śpi z Pańciem,żeby było sprawiedliwie:)
Oczywiście nie obyło się bez kałuży(w końcu mocji było dużo i zabawy też). Miałam okazję nieopatrznie zanurzyć w niej stopę:) Chyba sunia-rezydentka była sprawczynią, ale głowy nie daję. Wszystko sprawnie Pańciostwo szybko usunęli bez niepotrzebnych emocji i nawet Pan zażartował jak Pańcia przed odprowadzaniem nas mówiła,że musi do toalety mówiąc: "a rób na podłogę, po Tobie też posprzątamy:)"
Umówiliśmy się na kolejną już ostateczną wizytę z pozostawieniem Linduni na piątek. W czw. Pani miała jeszcze ważne spotkanie i mówiła,że oczywiście mąż może sam zostać z dziewczynkami, ale wolałaby,żeby choć na początku miały "mamę i tatę razem":):):)


Jakbyś miała jakies foteczki to wrzuć :)

Posted

Isadora7 napisał(a):
Myślę, że sposób moich wypowiedzi też był informacją :D i tak to pare osób odczytało. Nie mogłam zabierać przyjemności opisania szczegółów bezpośredniej opiekunce. Jak widać rozstanie nie było łatwe. Dla mnie też to było słychać gdy z Gosią rozmawiałam. Wybacz jeżeli odczułaś inaczej.
Ja jednak uważam, że prawo "pierokupu uuupsss pierwoinformacji" ma bezpośredni opiekun psa chyba że postawnowi inaczej.:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Śmiem bowiem twierdzić że udzielanie radosnej nowiny jest pewnego rodzaju zapłatą za opiekę (a szczególnie, w zasadzie tym bardziej że tymczas to BDT) - największą nagrodą jest nowy dom psa.




Isadora zle mnie zrozumialas ja nie mam pretensji do Ciebie, to tak jest jak sie pisze a nie rozmawia to co dla mnie oczywiste w przekazie, moze byc inaczej zrozumile.
Bardzo sie ciesze,ze Linda ma dom .Powodzenia suniu!:)

Posted

W piątek Lindunia ostatecznie została w DS:)
Zostałyśmy przyjęte pysznym obiadem. Dopełniliśmy formalności adopcyjnych. Przy podpisywaniu umowy nie obeszło się bez przekomarzania kto :Pan czy Pańcia ją podpiszą. Pańcia upierała się,że skoro Pan ma już swoją suńkę, ona też musi mieć swoją córeczkę:) I ostatecznie to ona wygrała:) Posiedziałam jeszcze 2h,żeby Lindunia się oswoiła. Zabawom nie było końca, ale Linda cały czas pilnowała, czy jestem obok. Podbiegała się przytulić i posiedzieć na kolankach. Pilnowała mnie nawet ,gdy znikałam w toalecie. Sama chętnie poszła z Panem na spacer, ale jak tylko zaczęłam się zbierać do wyjścia nie odstępowała mnie i nie dawała się zmylić. Pańcia wzięła ją na rączki, ale zaczęła się wyrywać do mnie i ostatecznie uciekłam jej:( Serce mi pękało z rozpaczy, tym bardziej ,że słyszałam jak szczeka rozpaczliwie i piszczy pod drzwiami:( Nie nadaję się na DT, za bardzo przeżywam rozstania i jestem nieprzytomna z żalu i tęsknoty:( Bardzo mi jej brak, jej wszędobylstwa,lizania, przytulania. Tak pusto wokół bez mojej niuni:(Dlatego nie pisałam od razu. Nie umiałam się od razu cieszyć...
Dziś już lepiej. Cały czas jesteśmy w kontakcie tel. i mailowym. Ciągle dostaję zdjęcia, które pozwalają mi przetrwać i są balsamem na moje zbolałe, tęskniące serducho.
Lindunia po moim wyjściu szukała, biegała,szczekała, ale sunia-rezydentka powoli zaprosiła ją do zabawy, Pańciostwo utulili i już było lepiej. Obie suńki bawią się ładnie i chyba się powoli "dogrywają".

Lindunia tulona przez kochającą Pańcię




spacer i ulubiona zabawa patyczkiem




po spacerku i umyciu łapek prysznicem z soli. pod ręczniczkami-jak w prawdziwym SPA:)




w łóżku:)



Posted (edited)

Ellig to zamieszanie to przeze mnie, bo od razu nie zasiadłam przy klawiaturze,przepraszam,ale jeszcze wczoraj w tel. rozmowie z Isadorą głos mi się łamał i byłam gotowa się kompletnie rozwyć, więc musiałam odłożyć tą relację dla własnego zdrowia psychicznego i równowagi emocjonalnej. Wybaczcie i mam nadzieję,że każdy kto oddawał ukochanego tymczasa kiedykolwiek mnie zrozumie...

Ellig bardzo dziękuję za opłacenie ogłoszeń. Dzięki nim sunia znalazła dom:) Dokładnie dzięki ogłoszeniom na Gumtree. Wypytałam dokładnie gdzie znaleźli (jak prosiłaś),Pani dodała też, że przyciągnął jej uwagę tekst.

Isadorze baaardzo dziękuję,że odbierała telefony,przesiewała ludzi i była na pierwszej wizycie przedadopcyjnej z Gangą (a mróz był konkretny-tym bardziej dziękuję).

Ani za śledztwo w sprawie czipa i poprzednich losów suni serdeczne dzięki:)!!!

Wszystkim, którzy przejęci byli losem suni,pomagali,czytali, byli ze mną wirtualnie bardzo, bardzo dziękuję! Wystarczyło 20dni i los suni tak cudownie się odmienił!:) DZIĘKUJĘ:)

Edited by gosia7
Posted

Obie jamniczki są bardzo do siebie podobne, prawie jak dwa klony:) Dziś dostałam kolejne zdjęcie - zagadkę. Oczywiście "serce matki";) prawidłowo odgadło która jest która? Ciekawe czy i Wy zgadniecie?



I jeszcze kawałek maila od Pańciostwa Linduni:
"Małgoniu zdaję sprawozdanie z wczorajszego wieczoru i dzisiejszego ranka!!Ostatni spacerek przed nocą był o godz. 11, następnie dziewczynki poszły spać, Linda z mamusią a Agatka z tatusiem. Noc niezakłócona niczym. Rano Linda obudziła mamę dopiero po 6-ej więc zabrałyśmy Agatkę na spacerek na siusiu i kupkę, bez smyczy przed blokiem. Linda bardzo się pilnuje, a Agata o dziwo pomaga jej w tym (czeka przed wejściem do bloku, przed wejściem do windy, do mieszkania. Przepuszcza Lindę do mycia łapek w wannie. Niestety w łóżku pokazuje kto tu rządzi! Na szczęście są dwa łóżka i dwoje rodziców.Po powrocie z rannej toalety wszyscy razem z małymi zgrzytami położyliśmy się na krótką drzemkę która trwała do godz. prawie 11-ej. Na konkretny spacer idziemy ok.13-ej. Teraz trwa zabawa (podgryzanie) i pieszczoty w wykonaniu mamy i taty.


wszyscy razem i każde z osobna przesyłają cioci moc całusków i merdań ogonkiem (tylko mamusia nie ma ogonka więc pomacha ręką)"

słodko prawda?:multi:

Prawdziwy diamencik taka kochająca rodzinka trafił się Linduni, a i ona im też.:iloveyou::laola::cunao::laugh2_2:

Posted

Wspaniałe wiadomości tu czytam!!!!
Trafił się Linduni wspaniały Domek!!!!
Gosiu! Rozumiem Cię, że nie byłaś w stanie pisać od razu... ja moją Lunię oddałam do DS 23 grudnia i całe Święta.... przebuczałam, choć inni tak się cieszyli domkiem dla Niej, to moje serce pękało z żalu...
a i teraz w piątek, choć minęło już 8 tygodni też mi się popłakało....
Trzymaj się Gosiku - będzie lepiej, z czasem....
A Lindunia to wg mnie ta, po lewej:), tak?

Posted

Ellig napisał(a):
Isadora zle mnie zrozumialas ja nie mam pretensji do Ciebie, to tak jest jak sie pisze a nie rozmawia to co dla mnie oczywiste w przekazie, moze byc inaczej zrozumile.
Bardzo sie ciesze,ze Linda ma dom .Powodzenia suniu!:)


Linda to ta po lewej
(Ellig sory ja ostatnio tez nadwrażliwa mocno jak patrze na ten Świat)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...