Gosia Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 W Warce na rynku znaleźli ludzie psa. Albo coton albo bichon. Wygląda raczej an cotona. Ma tatuaż. Jeszcze nie odczytali śmy. Quote
bursztynki Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Gosia napisał(a):W Warce na rynku znaleźli ludzie psa. Albo coton albo bichon. Wygląda raczej an cotona. Ma tatuaż. Jeszcze nie odczytali śmy. Czy już odczytaliście tatuaż cotonika? Quote
Gosia Posted January 24, 2007 Author Posted January 24, 2007 Nie, bo dopiero się zabierzemy za to, jak przyjdzie do fryzjera. Wtedy zaraz dam znać. Quote
bursztynki Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 ;) Gosia napisał(a):Nie, bo dopiero się zabierzemy za to, jak przyjdzie do fryzjera. Wtedy zaraz dam znać. ;) ciekawa jestem czy to coton? Quote
Gosia Posted January 26, 2007 Author Posted January 26, 2007 Sądząc po strukturze sierści raczej coton. Quote
bursztynki Posted January 27, 2007 Posted January 27, 2007 Gosia napisał(a):Sądząc po strukturze sierści raczej coton. A ma tatuaż?:crazyeye: Quote
krisena Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 To ciekawe, u nas też od tygodnia zamieszkuje piesek z tatuażem, na którego odczytanie czekamy do wizyty u fryzjera. Również obstawiamy bolończyka lub cotona. Również przyjechał z Warki! Może tam jest jakaś hodowla, z której psiaki masowo zwiewają? Gosiu, czy znalazłaś już właściciela? Quote
bursztynki Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 krisena napisał(a):To ciekawe, u nas też od tygodnia zamieszkuje piesek z tatuażem, na którego odczytanie czekamy do wizyty u fryzjera. Również obstawiamy bolończyka lub cotona. Również przyjechał z Warki! Może tam jest jakaś hodowla, z której psiaki masowo zwiewają? Gosiu, czy znalazłaś już właściciela? :crazyeye: Co tam się dzieje?:shake: Quote
Gosia Posted February 2, 2007 Author Posted February 2, 2007 To ten sam. I jest maltańczykiem. I nikt go nie szuka. Quote
bursztynki Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Gosia napisał(a):To ten sam. I jest maltańczykiem. I nikt go nie szuka. :lol: I co zostanie u Ciebie?:lol: Quote
Nessti Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Właśnie, co się z pieskiem dzieje?jak to nie szuka ? :crazyeye: Ktoś go porzucił ? W głowie mi sie to nie mieści :shake: Może wstaw jakąś fotkę ? Quote
krisena Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Wstawię fotkę, jak mąż mnie nauczy :) A piesek ma się całkiem dobrze. Nazwaliśmy go Kokosek. Ostrzygliśmy. Tatuaż ciężko odczytać i znaleźć hodowcę, ale prace w toku. Kochana z niego przylepka i tak na prawdę trudno nam będzie się z nim rozstać, jeśli uda się znaleźć właściciela. Quote
Nessti Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Czyli piesek ma już domek :multi: :multi: supeer bo sie martwiłam :-( Krisena wklejej zdjęcia jak najszybciej i napisz coś o nim :loveu: Quote
bursztynki Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Nessti napisał(a):Czyli piesek ma już domek :multi: :multi: supeer bo sie martwiłam :-( Krisena wklejej zdjęcia jak najszybciej i napisz coś o nim :loveu: :multi: Jak go nie szukają to dobrze ,znalazł Ciebie:lol: i ma domek:multi: Quote
krisena Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Kokosek jest słodki, malutki i robi furorę na naszym osiedlu. Jak chyba wszystkie maltanki ;) Na ogół śpi smacznie do 7.00, ale zdarza mu się, że od 5.30 wydaje z siebie jakieś dziwne dźwięki, wyrażające, że to spanie do 7. to gruba przesada i że najwyższy już czas iść na spacer. Oczywiście, mimo całej miłości, jaką mamy dla niego, ignorujemy to zupełnie, czasem tylko w akcie złośliwości przezywamy go Kokos Stękacz Jęczybuła.:eviltong: Na spacerku czasami go spuszczamy i wtedy zasuwa tak, że widać tylko fruwającą białą kitkę. Jest strasznie śmieszny. Tak radośnie sobie podskakuje na spacerze, że człowiek naładowuje się pozytywną energią na cały dzień:lol: Walczymy z nim, żeby nie skakał nam na meble, ale zastanawiam się, czy to ma sens, bo taki domowy piesek, to pewnie siedzi na dywanie i zachodzi w głowę, dlaczego, skoro jest taki śliczny, grzeczny i milutki, nie może położyć się na kanapie, jak człowiek, tylko musi siedzieć na tej podłodze, jak jakiś, za przeproszeniem, pies.:roll: Quote
bursztynki Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 krisena napisał(a):Kokosek jest słodki, malutki i robi furorę na naszym osiedlu. Jak chyba wszystkie maltanki ;) Na ogół śpi smacznie do 7.00, ale zdarza mu się, że od 5.30 wydaje z siebie jakieś dziwne dźwięki, wyrażające, że to spanie do 7. to gruba przesada i że najwyższy już czas iść na spacer. Oczywiście, mimo całej miłości, jaką mamy dla niego, ignorujemy to zupełnie, czasem tylko w akcie złośliwości przezywamy go Kokos Stękacz Jęczybuła.:eviltong: Na spacerku czasami go spuszczamy i wtedy zasuwa tak, że widać tylko fruwającą białą kitkę. Jest strasznie śmieszny. Tak radośnie sobie podskakuje na spacerze, że człowiek naładowuje się pozytywną energią na cały dzień:lol: Walczymy z nim, żeby nie skakał nam na meble, ale zastanawiam się, czy to ma sens, bo taki domowy piesek, to pewnie siedzi na dywanie i zachodzi w głowę, dlaczego, skoro jest taki śliczny, grzeczny i milutki, nie może położyć się na kanapie, jak człowiek, tylko musi siedzieć na tej podłodze, jak jakiś, za przeproszeniem, pies.:roll: :roll: Tak tak białe kudłate pieski zawsze budzą zachwyt, ale słusznie bo samo patrzenie te piękne kudłate wesołe pieski sprawia że radośnie na sercu:lol: Quote
Nessti Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 krisena napisał(a):Na ogół śpi smacznie do 7.00, ale zdarza mu się, że od 5.30 wydaje z siebie jakieś dziwne dźwięki, wyrażające, że to spanie do 7. to gruba przesada i że najwyższy już czas iść na spacer. Walczymy z nim, żeby nie skakał nam na meble, ale zastanawiam się, czy to ma sens, bo taki domowy piesek, to pewnie siedzi na dywanie i zachodzi w głowę, dlaczego, skoro jest taki śliczny, grzeczny i milutki, nie może położyć się na kanapie, jak człowiek, tylko musi siedzieć na tej podłodze, jak jakiś, za przeproszeniem, pies.:roll: Hehe, skąd ja to znam :diabloti:Mój ness wstaje rano, miągwa przy łóżku :diabloti: tak długo aż go nie pogłaskam po główce i nie powiem: jeszcze śpimy ;) Wtedy idzie i kładzie się jeszcze spać. To już prawie taki rytuał u nas :evil_lol: :evil_lol: A z tymi kanapami, to życzę Wam serdecznie szczęścia w oduczaniu :diabloti: a i tak sie pewnie poddacie :cool3: W sumie,to chyba nie bardzo rozumiem co w tym złego :roll: Ja tam lubie :loveu: Ale to sprawa indywidualna :eviltong: ;) A w jakim mniej więcej Kokosek jest wieku? Ale Wam przewróci życie do góry nogami :loveu: :multi: już się cieszę :evil_lol: Jest szansa na jakąś fotkę :lol: :cool3: Quote
Dudek Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 słuchajcie nie wiem czy te sprawy się ze sobą wiążą, ale na alegratce jest info o zaginięciu pary hawańczyków koło Pruszcza Gdańskiego - w listopadzie zeszłego roku... jeśli pieski zostaly np skradzione - mogły zostać wywiezione do Warki?? http://ale.gratka.pl/ogloszenie/417607_zaginely_hawanczyki.html W dniu 6 listopada zaginęły pies 5 letni i 6 letnia sunia rasy hawanczyk w miejscowości Rotmanka k/Pruszcza Gdańskiego.Za pomoc w odnalezieniu piesków czeka nagroda. W przypadku kontaktu ze sprzedającym, prosimy o powołanie się na serwis Alegratka.pl. Dziękujemy. Miejscowość: Gdańsk Wyślij e-mail function przekieruj_na_email(strem) { self.location.href = 'mailto:' + strem + '@' + 'op.pl?SUBJECT=Pytanie do ogloszenia nr 417607 z serwisu Alegratka.pl'; } Telefon: 0 697 961 942 Drugi telefon: /0-58/ 682 16 18 Strona WWW: alelmaka.w.interia.pl Skype: gisia1942 a to adres hodowli: http://alelmaka.w.interia.pl/ Quote
bursztynki Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 [quote name='Dudek'] :lol: oj może to te zaginione hawanczyki są w WARCE:-o Quote
krisena Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Przed chwilą dzwoniłam. To nie ten. Szkoda mi właścicelki tych psiaków. Faktycznie bardzo jej zależy na odnalezieniu ich a odzew jest maleńki. Quote
bursztynki Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 krisena napisał(a):Przed chwilą dzwoniłam. To nie ten. Szkoda mi właścicelki tych psiaków. Faktycznie bardzo jej zależy na odnalezieniu ich a odzew jest maleńki. :placz: smutne Quote
Justa74 Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 No i co tam u piesiulka? Udało się odczytać tatuaż? Quote
Gosia_i_Luka Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 Hmm, dla mnie to trochę nie fair. Psiak ma tatuaż, naprawdę można się było wysilić, żeby go odczytać! :roll: A po tatuażu znalezienie właściciela zazwyczaj nie jest trudne. A psiak z pewnością wolałby wrócić do swojego domu, nie mówiąc już o tym, jaką tragedią jest zaginięcie psa dla właścicieli. To, że "nie szukali" wcale nie oznacza, że im nie zależy. Może szukali, ale w złych miejscach, może mieszkają właśnie w innym mieście? A jakie Wy poczyniliście kroki, aby poszukać np. porozwieszanych ogłoszeń o zaginięciu psiaka lub informacji w gazetach? Już dużo czasu minęło, też jestem ciekawa jak potoczyły się losy psiaka. Quote
Gosia Posted March 23, 2007 Author Posted March 23, 2007 Pies jest u ludzi, którzy go znaleźli, przygarnęli i kochają. Nawet wczoraj byli w lecznicy po jakieś rzeczy dla niego. Niestety- tatuażu nie daje się czasem odczytać. Poza tym, nie każdy pies jest rejestrowany w Związku, nie każdy hodowca prowadzi ewidencję osób, którym psa sprzedał. Tak było z lhasa apso- tatuaż odczytany, hodowca znaleziony, tylko, że Pani nie mogła znaleźć adresu osoby, której psa sprzedała. Dopiero pomoc Dzidki zakończyła sprawę. Trzeba wziąć trochę odpowiedzialności za zwierzaka, który nie myśli "z dyszlem"- to my jesteśmy podobno homo sapiens. Moje mają tatuaże, chipy i naklejkę na obroży, że są oznakowane mikrochipem, oraz jeszcze zawieszki na obrożach. Nie da się mnie nie odnaleźć, jeśli tylko ktoś będzie miał taką wolę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.