Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 809
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

i ciąg dalszy :) mam nadzieję, ze na razie tyle wam starczy :) jakoś ostatnio nie mam weny do pstrykania fotek, więc wybaccie jak będę zwlekała z dodawaniem coraz to nowszych...

ooo a wiecie kupiłam Kokuni obróżke, bo ta po szczeniakach to dosyć, ze zapinała się na ostatnią dziurkę to ejszcze była praktycznie na styk... poszłam więc do zoologa i kupiłam kolejną obrożę :D takze po cerberze mam chyba 5 obróżek o ilę dobrze sobie przypominam i po tymczasowych psiakach 3.















nawet nie wiecie jak Kokunia sie uroczo bawi :loveu: :loveu: :loveu:




Posted

śliczna z nich parka :) pysiolek Kokuni widacz juz coraz bardziej uśmiechnięty :) u mnie to strasznie piszczała i nie wiedziałam czemu,a to pewnie przez to choróbsko... :( szybkiego powrotu do zdrówka Kokusi zycze.
Wymizioaj oba piesy odemnie

Posted

Z każdą fotką Koka coraz bardziej uśmiechnięta. :loveu:
I widzę, że z Cerberkiem ładnie się dogadują i bawią. :loveu:

[quote name='Rinuś']a co ta sterylka taka droga?? u mnie kastracja kosztuje 170 jak na Brutusa czyli na 32 kg wagi...
czemu tak drogo??
Sterylka zawsze jest droższa od kastracji.
U mnie sterylka spanielki normalnie kosztuje 250 zł + koszty opieki po.
Więc 300 by pewnie wyszło.
Napisałam wczoraj na wątku Koki na forum spanielowym prośbę o pomoc.
Ciekawe czy będzie jakiś odzew. :roll:

Posted

No u mnie niestety jest drogo to też zauważyłam... Cerber w dniu kastracji ważył 20 kg, miał dużą niedowagę a to dlatego, że musiałam go troszkę podgłodzić a niestety mój pies jak jeden dzień nic nie zje to schudnie 2 razy szybciej niz przecietny pies... zauważył to tez wet... no i mimo wszystko za sałą kastrację + opieka pooperacyjna wyniosła niestety 170 zł, więc sterylka sunia na pewno nie będzie kosztowała mniej niż 280 zł to na 100% :( jedyne co wiem to, ze to jest cholernie dobry wet i wiem, ze do końca życia będę mu powierzała mojego cerbera :)

Posted

właśnie sprawdzałam swoje konto i zauważyłam, ze wpłynmęły mi pieniążki od Madzi, dziekuję Ci kochana bardzo... jeśli nikt nie wpłaciłby pieniazków do prszyszłego tyg. już to ja zapłacę te 40 zł za ten preparat i dam te 20 zł od Madzi, a resztę najwyżej dopłacę też ze swoich :)

Posted

Jeju jaka ona cudna! Tak żałuję, ze nie było mnie wterdy gdy wybierały ją babki ze schronu... Pozostają mi tylko te zdjęcia! A Koka to nadal moja faworytka!

Posted

Gonitwa napisał(a):
Jeju jaka ona cudna! Tak żałuję, ze nie było mnie wterdy gdy wybierały ją babki ze schronu... Pozostają mi tylko te zdjęcia! A Koka to nadal moja faworytka!



Witaj :) cieszę się bardzo :) nie martw sie Kokunia ma u mnie dobrze... przynajmniej tak mi się wydaje :)

Posted

tylko tak sie zastanawiem czy naprawde nie lepiej ją najpierw wyleczyc i wysterylizować... a nóż jakiś właściciel nie zadba o ten ropien i co wtedy... całe leczenie i wszystko pójdzie na marne a niunia nie daj Boże tfu tfu odejdzie za TM... wolałabym ją przetrzymać do całkowitego wyzdrowienia... no ale w sumie to wy zadecydujecie... jak się ktoś znajdzie i zeccecie bym niunie wczesniej oddała to proszę...

Posted

asia_pie napisał(a):
Ja jestem za tym żeby sunię najpierw wyleczyc, ale w międzyczasie można jej szukac domku.



nie no oczywiście, ze mozemy jej szukać domku, tylko chodzi, zeby ją oddac po leczeniu o to mi chodziło...

Posted

Gocha, trza było nie wyjeżdżać na majówkę- tyle cię ominęło- a to się już nie powtórzy ;)

Koka śliczna,a jak loczki się kręcą.

Posted

wiecie co jest prawdopodobieństwo, ze nie wyjadę za granicę w sierpniu i wtedy będę mogła trzymać kokuchę tak długo jak się da i jak długo trzeba będzie... będzie więc luzik :) no ale to jeszcze się zobaczy... na razie jest tak pół na pół z tym wyjazdem... to wszystko zależy czy będę mogła zabrać cerbera czy nie...

Posted

Cerber ja i tak mam nadzieje że sunia do tego czasu trafi do kochającego domku :) bardzo w to wierze
A co do tego leczenie to oczywiście narazie sytuacja zmusza nas do leczenie u cerber,ale jak znajdzie sie na tyle odpowiedzialny dom ze zechce przejąc leczenie, zagwarantowac sterylke i zdawać relacje nawet tu na dogo co i jak przebiega to chyba byłabym za tym zeby juz u nich sunia sie leczyła,bo wiadomo,to są też koszta. Narazie takowych opcji nie ma wiec pokarzemy co przyniesie nowy dzien...

Posted

kate89 napisał(a):
Cerber ja i tak mam nadzieje że sunia do tego czasu trafi do kochającego domku :) bardzo w to wierze
A co do tego leczenie to oczywiście narazie sytuacja zmusza nas do leczenie u cerber,ale jak znajdzie sie na tyle odpowiedzialny dom ze zechce przejąc leczenie, zagwarantowac sterylke i zdawać relacje nawet tu na dogo co i jak przebiega to chyba byłabym za tym zeby juz u nich sunia sie leczyła,bo wiadomo,to są też koszta. Narazie takowych opcji nie ma wiec pokarzemy co przyniesie nowy dzien...



no tak to tez prawda... ale czy są tacy ludzie, którzy zechcą wziać na siebie leczenie suni??? słyszałam, ze po tym jak chętni usłyszeli o ropomaciczu to rezygnowali... czy ktoś się jednak znajdzie?

Posted

wiecie co ja to się tak zastanawiam czy Kokucha przypadkiem nie ma coś z pęcherzem przez tego ropniaka... ja sie co prawda nie znam, no ale cosik mi sie nie podoba, bo niunia siusia mi w domu.... dzis już zesiusiała sie 2 razy, a przecież byłam z nią na dworzu gdzie siusiała ponad 4 razy. Wczoraj też na moich oczach 2 razy się zesiusiała... jak będę w lecznicy to muszę się weta spytać co się dzieje... chyba, ze te tabletki są takie moczopenne i po prostu z niunią trzeba wychodzić co 2 godzinki...

Posted

Trza się weta zapytać bo to może być zapalenie pęcherza lub nerek. Ona siusia tak oskąd ją masz? Bo ona tam na mrozie siedziała, mogła się przeziębić!

Posted

No właściwie to od wczoraj tak siusia, na początku pomyślałam, ze może po prostu się jej zdarzyło, nie wytrzymala przed wyjściem czy coś, no ale poźniej jak zauważyłam, że tak chodzi i na przedpokoju co i rusz siusiu robi to się troszku zaniepokoiłam.

Posted

Cerber napisał(a):
No właściwie to od wczoraj tak siusia, na początku pomyślałam, ze może po prostu się jej zdarzyło, nie wytrzymala przed wyjściem czy coś, no ale poźniej jak zauważyłam, że tak chodzi i na przedpokoju co i rusz siusiu robi to się troszku zaniepokoiłam.

A mnie się coś wydaje, że tak jak napisałaś wyżej- tabletki mogą być moczopędne. Często tak się zdarza, nawet w przypadku ludzi.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...