Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja juz we włocławku u ciebie byłam,jak pani wezmie Koke to sie tym razem przejade do Ostródy,ale z tego z toba rozliczac sie nie musze.
Piszesz :,,a ja ich nie ma, bo gdybym miała to bym sporządziła umowę w całości..." w całości?? czyli byś sie równiez za nich podpisała.
Juz zadna twoja wypowiedz mnie nie zdziwi.Mimo wiadomych procedur istniejących na dogo ty robisz swoje,i w dodatku robisz wszytko zeby mi uniemożliwic kontakt z państwem. Ja nie wiem czemu wy sie tak boicie tych wizyt ??

  • Replies 809
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

AgaiTheta napisał(a):
a ja chciałabym podziękować Ci Luizo za opiekę nad Koką!



Ja też i trochę nie bardzo rozumiem o co ta nagonka... Czytanie ze zrozumieniem się kłania;)

Posted

Gonitwa napisał(a):
Cudo, nie pies!:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:



na tej pierwszej fotce wyszła jak dama, a na tej drugiej jak szczeniaczek... jest cudowna, chociaż czasami daje się w kość :D za jakies 30 minut zbieramy sie z koką do lecznicy... zobaczymy co pan doktór powie :) pewnie już jest wszystko w porządu... kokusia wyzdrowiała i będzie można przeprowadzić sterylizację:)

Posted

Ja dziś swojego potwora na kastrację umówiłam i jak wszystko będzie dobrze (wyniki po babeszjozie) to pierwszego czerwca(prezent na dzień dziecka) będzie po sprawie...

Posted

Cerber:
wspaniale, ze wzięłaś sunię na Tymczas, że się nią zajęłaś. Może to właśnie dzięki Tobie sunia będzie miała kochający dom. Zdjęcia piękne, widać, że Koka ma u Ciebie wspaniale!

Posted

Jejku...
I znowu wyszła z tego taka sytuacja, że ja jestem najgorsza.
Powiem teraz w całości o co mi chodzi (przygotujcie się na czytanie).

Byłam bardzo szczęśliwa, gdy wyadoptowałam Kokę ze schroniska. Wszystko świetnie się układało, Kate i Koka szczęśliwie dojechały do Cerber. Byłam i jestem bardzo, bardzo zadowolona z Cerber, już nie raz dziękowałam jej za opiekę nad sunią.
Potrafiłam zrozumieć to, że Cerber nie wiedziała o umowie adopcyjnej i kontroli. Dogomaniaczki wytłumaczyły jej (w tym również ja) o co chodzi i było po sprawie. Prywatnie rozmawiałam z Luizą i moje zachowanie było wywołane tym, że mimo tego iż wiedziała o wszystkich procedurach dogomanii, mówiła, że to bezsensu, że to niepotrzebne cyrki itd. MI SIĘ TO NIE SPODOBAŁO- wyraziłam swoje zdanie na ten temat.
Zamknęłam rozmowę, następnie dowiedziałam się jak przebiegała rozmowa Luizy z nowym domem.
Nie będę jej tu cytować, bo mnie o to poproszono. W każdym bądź razie
myślę, że miałybyście identyczne zdanie po przeczytaniu jej.

Moja wypowiedź nie świadczy o tym, że myślę, iż Koka u Cerber ma źle, bo wiem, że na pewno tak nie jest.

Oczywiście nie żądam, by Luiza (gdy się dowie) pokazała nam tu wszystkim dane pani, bo to niezgodne z prawem.
Myślę jednak, że gdy ona nie chce wziąć się za sprawdzenie domku po adopcji, powinna udostępnić tę pomoc Kate, która jest na tyle odpowiedzialną osobą, że z tym problemem (nie wiem, czy to odpowiednie słowo) bez problemu by sobie poradziła.

No, to myślę, że generalnie wytłumaczyłam o co mi chodzi.

Podsumowując:
Cholernie zależy mi na losie suni i bardzo chciałabym, żeby domek był sprawdzony. JA co do pierwszej wizyty ludzi u Luizy nic nie mam, to nawet chyba dobrze, że mimo odległości decydują się na podróż, a to wszystko dla jednej malutkiej psinki. Pozatym, Luiza będzie miała możliwość poznać ich przed ewentualną docelową adopcją.

Być może jestem przewrażliwiona, ale po nieudanej adopcji jednego psa z mojego schroniska mam dość kłopotów i zmartwień.

W każdym bądź razie, chciałabym jeszcze zaznaczyć, że NIGDY NIE PODNIOSŁAM GŁOSU na Luizę, co zostało mi zarzucone.
Mimo tego, że czasem nerwy się we mnie buzują, staram się zawsze odpowiadać/wypowiadać kompetentnie i kulturalnie.

Mam nadzieję, że wszyscy dojdziemy do porozumienia i ugody, bo nie jest mi miło, gdy ktoś mi coś zarzuca, a również gdy ktoś czuje się przeze mnie źle.

Mimo wszsystko bardzo lubię Luizę i mam nadzieję że ten konflikt/ nieporozumienie nie wpłynie na nasze dalsze kontakty.

Co do Kate, to bardzo wrażliwa dziewczyna o wielkim sercu. W sumie nie dziwię się jej, że tak emocjonalnie podeszła do sprawy, bowiem od samego początku chciała zapewnić suni najlepszy żywot.

Myślę, że teraz złość działa we wszystkich i robi swoje.
Proponuję ugodę, zgodę na kontrolę, podpisanie umowy i każdy będzie szczęśliwy.

Jeśli kogoś uraziłam, lub ktoś poczuł się przeze mnie źle, to go przepraszam, ale szczerze powiedziawszy przeglądając ten wątek nie zauważyłam niczego, co z moich ust wypłynęło by:


  • niekulturalnego
  • obraźliwego
Napisałam wystarczająco dużo, choć w sumie nie powinnam się z niczego tłumaczyć, bo ja winną się nie czuję.
Powiedziałam to co powiedziałam, zrobiłam to co zrobić mogłam i teraz wszystko leży w rękach Luizy, a mam nadzieję, że wystarczająco dobrze postara się przekonać państwa do tego, że nasze dogomaniackie procedury nie są wcale takie straszne.

Tak na marginesie:
Mam nadzieję, że nie zostanę obrzucona błotem i nie stanę się jakimś kozłem ofiarnym, bo naprawdę nie zrobiłam nic, co miałoby złą intencję.

Ciekawe , czy ktoś przeczyta moje ględzenie, tyle się tego zrobiło...

Tak czy inaczej, w tym przypadku sprawdza się powiedzenie: " Człowiek uczy się na błędach". Myślę, że z kolejnym psem (jeśli Cerber w ogóle się zdecyduje) będzie o wiele łatwiej i prościej- Fidel czeka w kolejce!

PS Bardzo, bardzo, bardzo podobają mi się zdjęcia Koki.
Prosiłabym tylko o obszerniejsze wiadomości co do kontaktu z rodziną, bo nie powiem, że mnie to nie interesuje.
Ja się wtrącać w to nie będę, chociaż kontakt do państwa mam- w razie czego służę pomocą, gdyby co, wal śmiało.

Uff... Skończyłam...

Posted

Piękna przemowa, aż się wzruszyłam...
Mówiłam, kobietki- spokojnie a wszystko da się załatwić.
Zupełnie nie potrzebne były te spięcia na początku. Mam nadzieję,że się wszyscy dogadamy:)

Posted

No tak... powiem , ze jestem pod wrażeniem i oczywiscie z mojej strony też idą przeprosiny do wszystkich...

Prywatnie rozmawiałam z Luizą i moje zachowanie było wywołane tym, że mimo tego iż wiedziała o wszystkich procedurach dogomanii, mówiła, że to bezsensu, że to niepotrzebne cyrki itd. MI SIĘ TO NIE SPODOBAŁO- wyraziłam swoje zdanie na ten temat.


niestety ja po rpstu taka jestem :( wyrażam swoje zdanie- zawsze głosno a później mi się obrywa :(

Nie będę jej tu cytować, bo mnie o to poproszono. W każdym bądź razie
myślę, że miałybyście identyczne zdanie po przeczytaniu jej.


dzieki za wyozumiałość...

Moja wypowiedź nie świadczy o tym, że myślę, iż Koka u Cerber ma źle, bo wiem, że na pewno tak nie jest.


za to też dziekuję...

Oczywiście nie żądam, by Luiza (gdy się dowie) pokazała nam tu wszystkim dane pani, bo to niezgodne z prawem.


no też o tym cały czas mówiłam...

Myślę, że teraz złość działa we wszystkich i robi swoje.
Proponuję ugodę, zgodę na kontrolę, podpisanie umowy i każdy będzie szczęśliwy.


napisałam dziś, ze umowa jest już zrobiona, tylko czekać na decyzję panstwa, czy biorą sunię czy nie, co nastąpi wtedy gdy państwo sunie zobaczą :) zgadzam się na wszystko, chociaż jak wspomniałam, ja odwiedzać państwa nie będę... no moze kiedyś jak dostanę zaproszenie :D

Napisałam wystarczająco dużo, choć w sumie nie powinnam się z niczego tłumaczyć, bo ja winną się nie czuję.
Powiedziałam to co powiedziałam, zrobiłam to co zrobić mogłam i teraz wszystko leży w rękach Luizy, a mam nadzieję, że wystarczająco dobrze postara się przekonać państwa do tego, że nasze dogomaniackie procedury nie są wcale takie straszne.


ja tym bardziej winna się nie czuję... napisałam własne zdanie... trzeba to uszanować z tego co wiem... a sama zmienic tego nie mogę... tryudno się mówi i żyję się dalej...
Zrobię wszystko, zeby Kokusia trafiła w odpowiednie rece i czuję, że to będzie ta rodzina, a jak sie pomylę to macie prawo mnie wtedy zlinczować... wtedy sama przyznam rację...


Tak czy inaczej, w tym przypadku sprawdza się powiedzenie: " Człowiek uczy się na błędach". Myślę, że z kolejnym psem (jeśli Cerber w ogóle się zdecyduje) będzie o wiele łatwiej i prościej- Fidel czeka w kolejce!


podpisuję się pod tym... nie raz słyszałam takie zdanie... uczę sie cały czas i niestety non stop popełniam błędy... potem niestety wychodzi mi to oczami, które stale są mokre...

PS Bardzo, bardzo, bardzo podobają mi się zdjęcia Koki.
Prosiłabym tylko o obszerniejsze wiadomości co do kontaktu z rodziną, bo nie powiem, że mnie to nie interesuje.


zaraz napiszę wiecej...

Posted

n a teraz csik przyjemniejszego :) Otóż wróciłam dopiero od weta... Koki już jest wyleczona z ropniaka :multi: :multi: :multi: i umówiłam się z wetem na za tydzień na sterylkę... odbędzie się ona o godzinie 10 razno :) mam nadzieję, ze wszystko pójdzie super...

Druga sprawa to ciekawi jesteście zapewne jak tam z nowymi włscicielami... no niestety troszke nieumiejętnie do tego wszystkiego podeszłam i troszku zniechęciłam ,,właścicieli'' do adopcji Koki, ale już nad tym pracuję. Dziś przesłałam zdjęcia Koki tej pani i zapoznałam ją z umową... powiedziała, ze ta umowa to w sumie nic takiego... chodziło jej, o to, ze wymogi zawarte w umowie, jak najbardziej są dla niej zrozumiałe. Ta pani tylko troszke zdecydować się nie może, bo mówiła mi, ze chce małego pieska, a teraz mówi, ze ejst za długa i za gruba... myślę jednak, ze fotki o niczym nie swiadczą i kiedy pani pozna na żywo kokę to zakocha się w niej od razu... aktualnie często rozmawiam z jej córeczką, która wypytuje sie jak czuje się koka, co w danym momencie robi i ciagle mówi, ze kocha kokę... czyli Ci państwo chyba muszą naprowadzać dzieciaczka na dobrą drogę... ja też tej dziewczynce cały czas powtarzam, ze trzeba kochać zwierzatka i w ogóle...

No też sie ciutkę rozpisałam, ale mam nadzieję, ze na razie wam wystarczy, bo wiecej info sama nie mam... jak będę wiedziała coś to was poinformuję...

Posted

pidzej napisał(a):
Za długa i za gruba hmm...



no ja też tak troszku byłam zdziwiona, bo Kiko za długa to nie jest... a grubiutka to moze być od tego ropomacicza... teraz muszę jej dietę warzywną wprowadzić i będzie szczuplutka... jak cerberek... no moze nie aż taka chuda, ale taka akurat...

Posted

Fajnie,że wszystko jest na dobrej drodze,tylko jednego nie mogę zrozumieć,do czego było potrzebne to leczenie ropomacicza antybiotykami,skoro ta już wyleczona macica ma zostać za kilka dni usunięta?Poza tym,najczęściej ropomacicza się nie leczy tylko robi od razu po wykryciu sterylkę i po kłopocie...Po prostu nie widzę w tym żadnego sensu.

Posted

miśkowa napisał(a):
Fajnie,że wszystko jest na dobrej drodze,tylko jednego nie mogę zrozumieć,do czego było potrzebne to leczenie ropomacicza antybiotykami,skoro ta już wyleczona macica ma zostać za kilka dni usunięta?Poza tym,najczęściej ropomacicza się nie leczy tylko robi od razu po wykryciu sterylkę i po kłopocie...Po prostu nie widzę w tym żadnego sensu.



byś moze, ale jak ja byłam na pierwszej wizycie i wet wykrył ropomcisze to dał antybiotyk nie i ja zaczęłam już ją leczyć, dopiero na drugiiej wizycie powiedziałam, ze chce ją wysterylizować... ale tak na prawdę to nie wiedziałam, że można wysterylizowac psa podczas choroby...

Posted

No trudno.Ciekawa jestem jak Kokusia zniesie tą sterylkę,moja Sunia (koleżanka Koki z tego samego boksu),też będzie miała pod koniec miesiąca sterylkę i trochę się martwię o nią.

Posted

miśkowa napisał(a):
No trudno.Ciekawa jestem jak Kokusia zniesie tą sterylkę,moja Sunia (koleżanka Koki z tego samego boksu),też będzie miała pod koniec miesiąca sterylkę i trochę się martwię o nią.



szczerze to ja też martwię sie o Kokę... to samo było z cerberem... kiedy kładłam go na stół, kiedy biedaczyna zasypiał, to łzy stanęły mi w oczach... bałam się, ze się nie wybudzi i ze wiecej nie pójdziemy na spacerek...

Posted

Eh, chyba zmienię profil na humanistyczny, a potem pójdę na prawo... Że też ja tam umiem ludzi do kompromisu namawiać... Na prawdę, ten biol chem nie jest mi chyba pisany;);)
Nie martwcie się, wszystko będzie dobrze. Sterylka nie jest aż taka straszna:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...