Cerber Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 Proszę oto fotki Kokusi :) i mojego Cerberka :) wygłupy kokuchy :) What's up doktorku :razz: Quote
Asia & Ginger Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 No ślicznie się razem prezentują. :loveu: A Kokunia jakie loczki piękne ma. :crazyeye: :cool3: :loveu: Widac, że jej się pysiol zaczyna uśmiechac. :loveu: Quote
Cerber Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 i ciąg dalszy :) mam nadzieję, ze na razie tyle wam starczy :) jakoś ostatnio nie mam weny do pstrykania fotek, więc wybaccie jak będę zwlekała z dodawaniem coraz to nowszych... ooo a wiecie kupiłam Kokuni obróżke, bo ta po szczeniakach to dosyć, ze zapinała się na ostatnią dziurkę to ejszcze była praktycznie na styk... poszłam więc do zoologa i kupiłam kolejną obrożę :D takze po cerberze mam chyba 5 obróżek o ilę dobrze sobie przypominam i po tymczasowych psiakach 3. nawet nie wiecie jak Kokunia sie uroczo bawi :loveu: :loveu: :loveu: Quote
Rinuś Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 a co ta sterylka taka droga?? u mnie kastracja kosztuje 170 jak na Brutusa czyli na 32 kg wagi... czemu tak drogo?? Quote
kate89 Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 śliczna z nich parka :) pysiolek Kokuni widacz juz coraz bardziej uśmiechnięty :) u mnie to strasznie piszczała i nie wiedziałam czemu,a to pewnie przez to choróbsko... :( szybkiego powrotu do zdrówka Kokusi zycze. Wymizioaj oba piesy odemnie Quote
Asia & Ginger Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 Z każdą fotką Koka coraz bardziej uśmiechnięta. :loveu: I widzę, że z Cerberkiem ładnie się dogadują i bawią. :loveu: [quote name='Rinuś']a co ta sterylka taka droga?? u mnie kastracja kosztuje 170 jak na Brutusa czyli na 32 kg wagi... czemu tak drogo?? Sterylka zawsze jest droższa od kastracji. U mnie sterylka spanielki normalnie kosztuje 250 zł + koszty opieki po. Więc 300 by pewnie wyszło. Napisałam wczoraj na wątku Koki na forum spanielowym prośbę o pomoc. Ciekawe czy będzie jakiś odzew. :roll: Quote
Cerber Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 No u mnie niestety jest drogo to też zauważyłam... Cerber w dniu kastracji ważył 20 kg, miał dużą niedowagę a to dlatego, że musiałam go troszkę podgłodzić a niestety mój pies jak jeden dzień nic nie zje to schudnie 2 razy szybciej niz przecietny pies... zauważył to tez wet... no i mimo wszystko za sałą kastrację + opieka pooperacyjna wyniosła niestety 170 zł, więc sterylka sunia na pewno nie będzie kosztowała mniej niż 280 zł to na 100% :( jedyne co wiem to, ze to jest cholernie dobry wet i wiem, ze do końca życia będę mu powierzała mojego cerbera :) Quote
Cerber Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 właśnie sprawdzałam swoje konto i zauważyłam, ze wpłynmęły mi pieniążki od Madzi, dziekuję Ci kochana bardzo... jeśli nikt nie wpłaciłby pieniazków do prszyszłego tyg. już to ja zapłacę te 40 zł za ten preparat i dam te 20 zł od Madzi, a resztę najwyżej dopłacę też ze swoich :) Quote
madzia828 Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 to dobrze że kasa wpłynęła:cool3: zdjęcia super :loveu: KOkunia nareszcie jest szczęśliwa żeby tylko wyzdrowiała i bedzie oki :p wymiziaj ją tez ode mnie;) Quote
Cerber Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 spoko dziewczynki, Kokunia jest już wymiziana :) założyłam wątek z bazarkiem, mam nadzieję, ze uda sie cosik kasy uzbierać tam, a oto link do wątku z bazarkiem... http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=5267757#post5267757 Quote
Gonitwa Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 Jeju jaka ona cudna! Tak żałuję, ze nie było mnie wterdy gdy wybierały ją babki ze schronu... Pozostają mi tylko te zdjęcia! A Koka to nadal moja faworytka! Quote
Cerber Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 Gonitwa napisał(a):Jeju jaka ona cudna! Tak żałuję, ze nie było mnie wterdy gdy wybierały ją babki ze schronu... Pozostają mi tylko te zdjęcia! A Koka to nadal moja faworytka! Witaj :) cieszę się bardzo :) nie martw sie Kokunia ma u mnie dobrze... przynajmniej tak mi się wydaje :) Quote
Gonitwa Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 Oj wiem, wiem. Teraz tylko trzeba znaleźć jej stały, porządny dom! Quote
Cerber Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 tylko tak sie zastanawiem czy naprawde nie lepiej ją najpierw wyleczyc i wysterylizować... a nóż jakiś właściciel nie zadba o ten ropien i co wtedy... całe leczenie i wszystko pójdzie na marne a niunia nie daj Boże tfu tfu odejdzie za TM... wolałabym ją przetrzymać do całkowitego wyzdrowienia... no ale w sumie to wy zadecydujecie... jak się ktoś znajdzie i zeccecie bym niunie wczesniej oddała to proszę... Quote
Asia & Ginger Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 Ja jestem za tym żeby sunię najpierw wyleczyc, ale w międzyczasie można jej szukac domku. Quote
Cerber Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 asia_pie napisał(a):Ja jestem za tym żeby sunię najpierw wyleczyc, ale w międzyczasie można jej szukac domku. nie no oczywiście, ze mozemy jej szukać domku, tylko chodzi, zeby ją oddac po leczeniu o to mi chodziło... Quote
Rybc!a Posted May 8, 2007 Author Posted May 8, 2007 Gocha, trza było nie wyjeżdżać na majówkę- tyle cię ominęło- a to się już nie powtórzy ;) Koka śliczna,a jak loczki się kręcą. Quote
Cerber Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 wiecie co jest prawdopodobieństwo, ze nie wyjadę za granicę w sierpniu i wtedy będę mogła trzymać kokuchę tak długo jak się da i jak długo trzeba będzie... będzie więc luzik :) no ale to jeszcze się zobaczy... na razie jest tak pół na pół z tym wyjazdem... to wszystko zależy czy będę mogła zabrać cerbera czy nie... Quote
kate89 Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 Cerber ja i tak mam nadzieje że sunia do tego czasu trafi do kochającego domku :) bardzo w to wierze A co do tego leczenie to oczywiście narazie sytuacja zmusza nas do leczenie u cerber,ale jak znajdzie sie na tyle odpowiedzialny dom ze zechce przejąc leczenie, zagwarantowac sterylke i zdawać relacje nawet tu na dogo co i jak przebiega to chyba byłabym za tym zeby juz u nich sunia sie leczyła,bo wiadomo,to są też koszta. Narazie takowych opcji nie ma wiec pokarzemy co przyniesie nowy dzien... Quote
Cerber Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 kate89 napisał(a):Cerber ja i tak mam nadzieje że sunia do tego czasu trafi do kochającego domku :) bardzo w to wierze A co do tego leczenie to oczywiście narazie sytuacja zmusza nas do leczenie u cerber,ale jak znajdzie sie na tyle odpowiedzialny dom ze zechce przejąc leczenie, zagwarantowac sterylke i zdawać relacje nawet tu na dogo co i jak przebiega to chyba byłabym za tym zeby juz u nich sunia sie leczyła,bo wiadomo,to są też koszta. Narazie takowych opcji nie ma wiec pokarzemy co przyniesie nowy dzien... no tak to tez prawda... ale czy są tacy ludzie, którzy zechcą wziać na siebie leczenie suni??? słyszałam, ze po tym jak chętni usłyszeli o ropomaciczu to rezygnowali... czy ktoś się jednak znajdzie? Quote
Cerber Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 wiecie co ja to się tak zastanawiam czy Kokucha przypadkiem nie ma coś z pęcherzem przez tego ropniaka... ja sie co prawda nie znam, no ale cosik mi sie nie podoba, bo niunia siusia mi w domu.... dzis już zesiusiała sie 2 razy, a przecież byłam z nią na dworzu gdzie siusiała ponad 4 razy. Wczoraj też na moich oczach 2 razy się zesiusiała... jak będę w lecznicy to muszę się weta spytać co się dzieje... chyba, ze te tabletki są takie moczopenne i po prostu z niunią trzeba wychodzić co 2 godzinki... Quote
cockermanka Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 Nie mam osobistego doświadczenia z takimi schorzeniami,ale jeśli brzuch jest powiększony,to i na pęcherz robi się mało miejsca - może stąd takie częste siusianie... Quote
Gonitwa Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 Trza się weta zapytać bo to może być zapalenie pęcherza lub nerek. Ona siusia tak oskąd ją masz? Bo ona tam na mrozie siedziała, mogła się przeziębić! Quote
Cerber Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 No właściwie to od wczoraj tak siusia, na początku pomyślałam, ze może po prostu się jej zdarzyło, nie wytrzymala przed wyjściem czy coś, no ale poźniej jak zauważyłam, że tak chodzi i na przedpokoju co i rusz siusiu robi to się troszku zaniepokoiłam. Quote
Rybc!a Posted May 9, 2007 Author Posted May 9, 2007 Cerber napisał(a):No właściwie to od wczoraj tak siusia, na początku pomyślałam, ze może po prostu się jej zdarzyło, nie wytrzymala przed wyjściem czy coś, no ale poźniej jak zauważyłam, że tak chodzi i na przedpokoju co i rusz siusiu robi to się troszku zaniepokoiłam. A mnie się coś wydaje, że tak jak napisałaś wyżej- tabletki mogą być moczopędne. Często tak się zdarza, nawet w przypadku ludzi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.