alf Posted January 23, 2007 Posted January 23, 2007 Dwa tygodnie temu wzielam sunie ze schroniska wg opiekunow okolo roczna w typie kaukaza. Dla mnie to byla sunia mlodsza w typie leonbergera. Przez tydzien wszystko bylo ok - suk lagodny w stosunku do ludzi,dzieci i psow plci obojga. Oczywiscie spacery na smyczy i ostroznosc w stosunkach psich bo nie znam jej na tyle aby wiedziec jak zareaguje szczegolnie, ze jest bardzo bojazliwa. Sunia wyrywa sie do psow chcac sie bawic - to wyraznie widac ale poniewaz panuje psychoza (duzy pies agresor) pozwalam sie bawic z psami ktorych wlasciciele sie nie boja. Po tygodniu tak samo wyrwala do suk ale tym razem ze szczekiem i warkotem, merdajac ogonem. Nie puscilam, uspokoilam i odeszlam w druga strone - ciezko bylo ale odpuscila sobie zabawe. Potem reagowala juz tak samo na wszystkie psy. Kiedy pozwalalam jej podejsc cudownie sie bawila, z malym psem bardzo ostroznie z duzym sie siluje. Potem zaczela zagarniac ziemie bez zalatwiania sie a nastepnie robic to z warkotem. Na moje zdecydowane NIE przestaje. Doprowadzilam do tego, ze kiedy wyrywa sie do psa i warczy mowie DOSC i wtedy uspakaja sie po dluzszej lub krotszej chwili i mialam nadzieje, ze opanujemy ten dziki zapal do zabawy ale dzisiaj wyskoczyla do terierki szcekajac i warczac jak zwykle tylko byla zjezona. Okazalam niezadowolenie mowiac podniesionym glosem "co to bylo, co pies zrobil" i suk natychmiast sie uspokoil, usiadl i czekal spokojnie az terierka podejdzie. Przy czym dziwne bylo to, ze terierka przestraszona na poczatku tym niespodziewanym "atakiem" wyraznie miala ochote podejsc i sie pobawic ale moja psica ja zignorowala i sobie poszla. Nic z tego nie rozumiem. Moze ktos zetkna sie z takim zachowaniem suki. Mam swiadomosc, ze pies jest niewybiegany i roznosi ja energia. Moge jej zapewnic tylko spacery ze szkoleniem bo zadne zabawki jej nie interesuja. Za kazda porade bede wdzieczna, nie chce zrobic z niej agresywnego psa przez bledne dzialanie. Pozdrawiam Quote
LALUNA Posted January 23, 2007 Posted January 23, 2007 A póbowałas szmatke na sznurku. Moze zainteresuje ja cos co ucieka. Powinnas przełozyć jej zainteresowanie na siebie, bowiem nie każdy obcy pies bedzie chciał sie bawic z nią. I wtedy moze dojść do scysji. POnieważ to jest suka, do zabaw wybieraj samce. Ale tak czy tak spóbuj ją troche zmotywować na jakieś zabawy. Popróbuj różnych moze sie uda czymś zainteresowac. A w ostateczności dużo pracy na smakołyki. Quote
Figa Bez Maku Posted January 23, 2007 Posted January 23, 2007 Alf... mój brat też niedawno wziął ze schroniska sunię w typie kaukaza i ona zachowuje się podobnie. Jak spotkała się po raz pierwszy z moja kundelką średniej wielkości to wyglądało to tak ,że miałam wrażenie że chcę Figę rozszrpać ( charkot i wyrywanie się na smyczy.) Ale kiedy Fiśka o dziwo wcale nie przestraszona podbiegła do niej to razem ładnie się bawiły i nawet Figa ( ok 10 mies.) ją "przewracała" na grzbiet. To charczenie mijało na słowa "spokój" ,. Może to jest normalne zachowanie u kaukasiów? Niedawno brat odważył się spuścić Bunię ze smyczy w miejscu gdzie było dużo psów. Byłą zachwycona , biegała za piłeczką cała szczęśliwa. W pewnym momencie starłą się na krótko z jakąś dużą suką ale szybko " uzgodniły stanowiska" . Reasumująć i zwłaszcza biorąc pod uwagę zachowanie mojej suni taki charkot przerażający dla człowieka i lękliwszych psów widać odczytywany jest ( prawidłowo) przez chętne do zabawy śmiałe psy jako zaproszenie do zabawy. Taka może z niej rubaszna dziewczyna a nie każdy to lubi:evil_lol: Quote
alf Posted January 23, 2007 Author Posted January 23, 2007 Dzisiaj moje "malenstwo" bawilo sie ze szczeniorkiem jamniczka. Byla znowu delikatna w stosunku do niej. Sprobuje z ta szmatka ale najchetniej polowalaby na mojego kozaka ktorego juz nadgryzla. Z lakociami jest o tyle gorzej, ze nie wszystko znosi jej zoladek. Jestesmy w fazie testowania jedzonka ktore bedzie mogla jesc bez szkody dla zdrowia. Pozdrawiam Alf z Futrzakiem Quote
Marta i Wika Posted January 23, 2007 Posted January 23, 2007 Alf, a czy widzisz różnicę w zachowaniu wobec innych psów, kiedy suka jest na smyczy i bez smyczy? Quote
alf Posted January 23, 2007 Author Posted January 23, 2007 bez smyczy biegnie do psa cichutko albo sie skrada. Zachowuje rozwage tzn. nie "napada" na niego - zatrzyma sie, powacha albo przyjmuje postawe "chce sie bawic" czyli glowa w dole zadek w gorze. Na smyczy bylo tak samo - to przytrzymanie jej przy nodze powoduje (chyba) takie zachowanie ale musi sie nauczyc, ze na ulicy czy wrecz na srodku jezdni nie mozna sie bawic. To jest wielki kloc bez wyczucia jak walnie calym swoim jestestwem to moze powalic chlopa. Ja jestem cala poobijana a raz tak mnie podciela ze wywinelam fikolka na szczescie upadlm na nia a ona mnie utrzymala na swoim grzbiecie. Quote
Marta i Wika Posted January 23, 2007 Posted January 23, 2007 alf napisał(a):bez smyczy biegnie do psa cichutko albo sie skrada. Zachowuje rozwage tzn. nie "napada" na niego - zatrzyma sie, powacha albo przyjmuje postawe "chce sie bawic" czyli glowa w dole zadek w gorze. Na smyczy bylo tak samo - to przytrzymanie jej przy nodze powoduje (chyba) takie zachowanie ale musi sie nauczyc, ze na ulicy czy wrecz na srodku jezdni nie mozna sie bawic. No właśnie, może tak być. Często widząc innego psa napinamy smycz, szarpiemy psa, aż w jego głowie powstaje skojarzenie: inny pies = niebezpieczeństwo, napięcie, szarpanie. To nie poprawia stosunków z innymi psami :-) Lepiej nauczyć psa np. komendy "patrz" albo innej na zwracanie uwagi na przewodnika, za pomocą smakołyków, zamiast ściągać psa na smyczy. Baaaardzo dużo różnych rad na temat, co robić z "agresją smyczową" jest tutaj: http://www.dogs.gd.pl/kliker/agresja/fido.html U Ciebie to chyba nie jest jeszcze jakiś straszny problem, ale myślę że warto poczytać co może się zdarzyć i co można robić, jak zapobiegać od początku, jakich błędów nie popełniać. Quote
Agnisia =) Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Czy ten warkot jest niski, wydobywany głęboko z gardła? Psina jeży się lub sztywnieje gdy warczy? Zararnianie ziemi jest zachowaniem mającym na celu zostawienie na ziemi swojego zapachu. Na opuszkach łap znajdują się gruczoły produkujące feromony. Gdy inny pies powąch miejśce, które zostało tak oznaczone, odczyta informacje o psie, który ten ślad zstawił. Powarkiwanie przy tym jest wyrazem emocji, pod warunkiem, że nie jest to głuch, gardłowy dźwięk i pies nie jeży się cały i nie zastyga w bezruchu gdy ktoś się zbliża. Mój pies zawsze powarkuje gdy zaciera łapami ziemie. Żadko zdaża się, że warczenie mające być groźbą wydawane jest przy szybkim poruszaniu się. Zwykle warczący w ten sposób pies zastyga w bazruchu dopuki niepokojący obiekt się nie oddali. Powarkiwanie w zabawie (jeżeli nie zawiera groźby) jest zupełnie normalne. Psy warczą "na niby" tak samo jak potrafią udawać gryzienie się w zabawie. Masz swoją suczkę niedługo. Nie miałaś czasu nauczyć się jej czytać. Dopuki nie zrozumiesz zachowań swego psa i nie będziesz w stanie przewidzieć reakcij, proponuje zachować ostrożność (smysz itp.). Jednak w żadnym razie nie powinnaś karać jej za zachowanie, którego sama nie rozumiesz. Może to zdziałać więcej szkody niż Ci się wydaje. A tak na marginesie, miałaś może wcześniej jakąś styczność z psami? To twój pierwszy pies ze schroniska? Ale się rozpisałam... Mam nadzieję, że na temat ;) Quote
Marta i Wika Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Agnisia =) napisał(a):Żadko zdaża się, że warczenie mające być groźbą wydawane jest przy szybkim poruszaniu się. Zwykle warczący w ten sposób pies zastyga w bazruchu dopuki niepokojący obiekt się nie oddali. Jeszcze jest takie warczenie-bulgotanie, odstraszające, nie zawsze niskie, i ono czasem jest w ruchu, właśnie podczas zawieszania się na smyczy. Ale fakt, że wielu właścicieli niepokoi się warczącymi dźwiękami swojego psa, które mogą mieć tak naprawdę bardzo wiele różnych znaczeń. Quote
Myszu Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Nigdy nie powinno się psa szarpać na smyczy i mocno ściągać go do siebie gdy widzisz innego psa to tak jak byś mu powiedziała "widzisz jaki on groźny i niebezpieczny należy się go bać bo ja się go boje" no i wtedy twój pies na widok innego psa od razu może zacząć zachowywać się agresywnie. Poluźnij jej smycz oczywiście tak żeby nadal mieć nad nią kontrolę, i spokojnym glosem mów do niej np. "zostaw pieska", "nie bawimy się z nim" albo coś w tym stylu ale nigdy nie karaj psa za to że używa swojej psiej mowy. Obserwuj ją jak się zachowuje gdy widzi psa: zwalnia wtedy, zaczyna wąchać ziemie, obniża przednie łapy... to znaczy że ma przyjazne zamiary w stosunku do tamtego drugiego psiaka. Prowadząc psa na smyczy hamujemy go w jego "psich rozmowach". Dlatego jak tylko zauważysz że "gada z innym" psem pochwal ją za to nauczy się wysyłać odpowiednie sygnały i stanie się spokojniejsza. Przetestowane na moim haszczaku. Quote
alf Posted January 26, 2007 Author Posted January 26, 2007 Mialam bardzo agresywnego Greyka - taki zaczepno obronny ale zawsze wiedzialam kiedy zaatakuje - wiedzialam co oznacza ruch kazdego wloska na psinie, a potem ze schroniska dostal mi sie niespotykanie lagodny Hovek. Wszyscy ktorzy go znali mowili o nim "bardzo bezpieczny". Chodzil caly czas bez smyczy i nigdy nie zaatakowal ani psa ani czlowieka. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze sunia jest duza i boja sie jej nie psy a wlaciciele. Ja idac ulica widze ktory pies jest grozny dla mnie lub dla mojego psa i wtedy go unikam. Widzialam tez ktory pies sie bal mojego Hovka i zawczasu przywolywalam go do nogi. A ta Zaraza dopiero nauczyla sie chodzic na smyczy a przy nodze tak wyrywa do przodu jakby ja jakies straszydlo gonilo. Jest coraz lepiej ale jeszcze dluga droga przed nami. Wydaje mi sie ze szczeka i warczy bo ja energia rozpiera natomiast zjezyla sie lekko i z podkulonym ogonem gdy ja dorosla suka doprowadzala do pionu ale za to bez efektu dzwiekowego. Wiecej jej nie zaczepiala. Zeby tylko jej nie uagresywnic. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.