Ulka18 Posted February 24, 2007 Author Posted February 24, 2007 Ale wspaniala wiadomosc :multi: :multi: :multi: A tutaj to jak walczace lwy morskie :evil_lol: Quote
dzodzo Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 w oczekiwaniu na aparat wklejam kilka fotek Bejki z telefonu, jak widać lubi spędzać czas w tym samym miejscu:) Quote
majafaja Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 hej, a tu jeszcze jakaś biała kula sie przyplątała? czy dostałam oczopląsu ?? Quote
pati Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 Dodzo ale ona jest piekna :-o a jak dumnie siedzi no no widac, ze czuje sie juz jak u siebie? a jaka jest jej historia? dlugo siedziała w schronie? w odpowiedzi na pytanie ta biała kula to Elfik pudel toy z łódzkiego schronu wzielam go w opłakanym stanie a teraz wyglada tak :loveu: nie zabijajcie wklejam tylko 1 fotke Quote
Ulka18 Posted February 24, 2007 Author Posted February 24, 2007 Ale super ten watek :multi: Same cudne zdjecia :loveu: Majafaja wybrala najcudniejsze zdjecie, na ktorym widac dumna postawe Bejki. Jaka ona jest poteżna :crazyeye: Zoja przesliczna :iloveyou: Pudelek przeslodki :iloveyou: Odpowiadajac na pytanie Pati : sunia dobcia byla kilka tygodni w schronisku, bardzo krotko dzieki Karolinie :calus: Quote
aisaK Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 Ale te wasze psy wspaniałe! Beja taka dumna, jak parwdziwa dobermania księżniczka jest. ZOja słodycz, sama przylepa i zabawiaka! I ta biała kula między nimi! Ehhh...rozmażyłam się, żeby wszystkie psiaki tak trafiały! Quote
pati Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 [LEFT]Wczoraj juz nic nie pisalam bo bylam zmeczona i fizycznie i psychicznie. Zojcia nam wczoraj zagineła. Moj brat z nia wyszedl na spacer i trzymal ja normalnie na luzie bo ona nie ciagnie, nie szarpie nic a tu nagle kota zobaczyla uciekajacego spod kosza na smieci i wyrwala sie. Moj biedny brat nic zorbic nie mógł. Smycz automatyczna uderzyla o chodnik i to ja tak przerazilo ze poszla.... w sina dal i tyle ja widzielismy. Nawet nie widac bylo, w ktora strone pobiegła. Ja sie tylko modlilam zeby sie zatrzymala i byla w jedym miejscu. Biegalam jak opetana i najgorsze, że nikt jej nie widzial nikt pzrepadła jak kamień w wode. Do tego bylo juz ciemno nic nie widac, ale to w sumie jej pomoglo bo mniej samochodow jezdzi nie ma ruchu jak w dzien . Szukało ja z 10 osob. Ja biegalam wolalam i nagle chlopcy do mnie wołaja, czy szukam psa bo oni znalezli jakiegos ze smycza. Boze jak ja zobaczylam to myślalam ze sie popłacze ze szzceścia. Ona tez biedna cieszyla sie bardzo . No wiec mielismy wczoraj koszmarna noc. Teraz juz wiemy - trzymac mocno bo za kotami uciekam. Ja ja spuszczam juz na stadionie i na łace . Przychodzi normalnie na zawolanie sprintem . Tu zadzialala smycz. uderzala o chodnik i to ja tak wystraszylo , ze nie widziala i nie slyszala juz nic. Sunka sie odnalazla i to najwazniejsze bo w pamieci mialam biedną Czekoladke :-( Tylko smycz popsuta :shake: troche nam to zycie utrudni no ale nic damy rade jakos. [/LEFT] Quote
zasadzkas Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 Myślę, że na tej łące i stadionie może się pojawić kot jednak. Radziłabym większą ostrożność. Nie znacie psa, nie wiecie, jak reaguje na różne rzeczy. Nawet, jeśli teraz jakoś reaguje to w miarę czucia się u Was coraz pewniej, to może się zmieniać. No, i obowiązkowo adresówka. Mądrzę się, wiem, ale ważniejsze od mojego poczucia wstydu za moralizatorstwo jest bezpieczeństwo suni u Was, gdzie ma dobrze, a druga tułączka to dla jednego psa za dużo. Pozdrawiam i trzymam kciuki ;) Quote
Ulka18 Posted February 26, 2007 Author Posted February 26, 2007 No to sie rzeczywiscie narobilo :crazyeye: Mozna przezyc chwile grozy nawet podczas czytania. Dlatego dzwonilas dzisiaj rano, a ja niestety w pracy nie moge na psie tematy rozmawiac, bo nie mamy drzwi i wszystko slychac. Pati, jesli chcesz to ja Ci zamowie adresowke do zawieszenia przy obrozy. Na allegro sa fajne grawerowane. Najrzyj na allegro wpisujac : identyfikator. A ze smyczy to ja bym jej nie spuszczala po tej przygodzie. Bo koty moga byc wszedzie. Nawet na lace... np. moje koty lubia chodzic na laczke kolo domu, bo tam sa żaby ;) I jakby taka Zojka sie tam znalazla, to by pogonila w sina dal. Quote
dzodzo Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 no a ja mam aparat to sobie zrobimy sesje:)u nas o dziwo z kotem dobrze, nie tylko z domowyam ale takze z podworkowymi.Dzisiaj byl u nas lekarz i dal tabletki na robale.Mamy za to inne klopoty, jestem po konsulatcji z treserem, zobaczymy czy beda efekty, bedziemy pracowac. Quote
majafaja Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 a co jest? z czego bedzie mala trenowac? Quote
Ulka18 Posted February 26, 2007 Author Posted February 26, 2007 Dzodzo, co sie dzieje z Beja? Masz jakies klopoty? Ona jest u Ciebie dopiero 1 tydzien. Quote
dzodzo Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 z Beja nic sie nie dzieje, ona ma sie swietnie-natomiast stosunki dzieci-Beja mają sie nieco gorzej:shake: ona nie zna maleńkich dzieci i sie ich boi, źle na nie reaguje w przeciwieństwie do dorosłych-do tych jest przyjazna, natomiast do dzieci...są izolowane od siebie,na polecenie tresera nie moga zostac nawet na sekundę same razem.Będziemy ostroznie ocieplac stusunki. Quote
pati Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 [LEFT] Zasadzkas nie zrozumialas mnie ona nawet jak kota zbaczyla to pobiegla ale jak ja zawolalam natychmiast wrocila kot juz nie byl wazny. Ona biegnie bo sie jej wlaca instynkt pogoni ale wraca bez pudla. Tu zawinila smycz. Uderzala o jej nogi , chodnik wydawala dla niej straszne dzwieki i dlatego biegla przed siebie na oslep. Nic sie nie martwcie ja jakbym nie wiedziala, ze przybiegnie to by nie byla spuszczana. Zreszta spuszczam ja TYLKO!!!w ogorodzonych terenach wiec normalnie ucieczka jest niemozliwa. Ona jest u mnie tylko tydzien ale swiata poza mna nie widzi takze na spacerach. Ula18 adresowka juz kupiona zaraz z rana poszlam jej kupic :p [/LEFT] Quote
Ulka18 Posted February 26, 2007 Author Posted February 26, 2007 Ojoj, to sie skomplikowaly sprawy....nie wiedzielismy, ze Beja sie boi dzieci...ze moze miec z nimi problemy. Trzymamy mocno kciuki, zeby przestala sie ich bac, zeby sie wszystko unormowalo. Moze trzeba delikatnie przyzwyczajac Beje do zapachu dzieci, dac jej pod pslanie jakies rzeczy z ich zapachem...co mowil trener? Pati, dobrze, ze masz adresowke. Chcialam kupic Zojce na allegro, taka jaka ma moja sunia. Quote
dzodzo Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 rozmwawilam z treserką, mi.in.ktora przygotowuje psy ze schronisk do adopcji-wg niej srednio 1-2 mc taki pies sie adaptuje do nowych warunków i tak naprawde dopiero wtedy mozna ocenic jego charakter.Na razie musimy uwazac, poniewaz dobki to psy reagujące impulsywnie-najpierw działaja , potem myslą-maximum uwagi.Ale zeby nie bylo tak smutno, pokaze Wam jak si eBeja smieje:loveu: Quote
pati Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 [LEFT]Zojci kupialam taka na kilka dni teraz wyszukalam na allegro tylko nie wiem czy lepiej adrowke czy lepiej grawerowany znaczek hmmm no zastanowi sie i zaraz cos zamowie dzieki Bogu Bozia nad nami czuwala i juz moja cycolina w domku [/LEFT] Quote
dzodzo Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 Bejce tez kupilam znaczek grawerowany z nr telefonu Quote
zasadzkas Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 Dzodzo, a zarejestrowałaś się na forum dobermanowym: http://www.akagera.pl/forum/ Hes ma sunię, którą miała dopiero jako dorosłą, właśnie nielubiącą dzieci. Teraz nie ma z tym kłopotów, nauczyła wszystkiego, ma w domu synka malutkiego i nie boi się o niego. Polecam, mogę Ci pomóc znaleźc odpowiedni wątek, ale musisz się zarejestrować, a nawet przedstawić w dziale "przedstaw się" bo zostaniesz usunięta :cool3: Takie zasady, żeby człowiek wiedział, z kim gada. Quote
Ulka18 Posted February 27, 2007 Author Posted February 27, 2007 Wstawie sobie usmiechniete pysio a co :loveu: Rzeczywiscie widac, ze sunia jest szczesliwa... i piekna :iloveyou: Quote
dzodzo Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 ja za nia biegałam z aparatem a ona sie ze mnie smiała:razz: zasadzkas-na akagerze sie nie rejestrowąłm tylko na tym drugim forum dobermanowym, nowym ale moze to dobty pomysł.Powiem szczerze, ze treserka z którą sie konsultowałam, (a wczesniej jeszce z p.Zofia Mrzewińska ) była lekko przerazona ze wziełam doroslego, nieznanego dobka przy tak malenkich dzieciach w domu.W pierwszy dzień nawet ja glaskały i było ok, ale juz na drugi złapała za reke starsza (3,5 roku), tak ostrzegawczo ale bez powodu, naweet jej nie dotknęla. Widze jak się spina jak je widzi albo slyszy.Prawdopodobnie sie boi, bo one piszcza, machaja rączkami jak to dzieci. Zeby zaczą jakiekolwiek proby z dziećmi musi byc absolutnie podporzadkowana komus z doroslych, na razie nad tym pracujemy. Quote
majafaja Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 dzodzo napisał(a):ja za nia biegałam z aparatem a ona sie ze mnie smiała:razz: zasadzkas-na akagerze sie nie rejestrowąłm tylko na tym drugim forum dobermanowym, nowym ale moze to dobty pomysł.Powiem szczerze, ze treserka z którą sie konsultowałam, (a wczesniej jeszce z p.Zofia Mrzewińska ) była lekko przerazona ze wziełam doroslego, nieznanego dobka przy tak malenkich dzieciach w domu.W pierwszy dzień nawet ja glaskały i było ok, ale juz na drugi złapała za reke starsza (3,5 roku), tak ostrzegawczo ale bez powodu, naweet jej nie dotknęla. Widze jak się spina jak je widzi albo slyszy.Prawdopodobnie sie boi, bo one piszcza, machaja rączkami jak to dzieci. Zeby zaczą jakiekolwiek proby z dziećmi musi byc absolutnie podporzadkowana komus z doroslych, na razie nad tym pracujemy. oj zeby to tylko nie skonczylo sie czyms nieporzadanym... wytłumcz dziecia, ze docia jest starsza i nie lubi krzykow... chcoaiz dopoki sie odo nich nie przyzwyczai...no nieciekawa sytuacja... Quote
zasadzkas Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 pati napisał(a): jakbym nie wiedziala, ze przybiegnie to by nie byla spuszczana. Myślę, że każdy, komu pies zaginął tak myślał. Masz ją tylko tydzień i nie wiesz, jakie ma za sobą doświadczenie. Może biegała przy rowerze ze swoim panem, może wywieźli ją do lasu samochodem... Jest wiele może, a to tylko pies, nie myśli. Kiedyś zabrzmi jej podobny silnik i może za nim pobiec, może jechać rowerzysta podobnej postury, itd. Cieszę się, że masz adresówkę. Adresówka to połowa sukcesu. Są ludzie, którzy po prostu wolą kasę, znajdą, albo nawet ukradną i sprzedadzą gdzieś na giełdzie. Jestem przewrażliwiona i stanowcza w tym temacie. Dzodzo, napisz koniecznie do Hesy, zwłaszcza, że to forum, o którym piszesz jest w remoncie i nie wiadomo, co z nim będzie. Quote
majafaja Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 ja dosyć długo nie spuszczałam mojej suni, nie pamiętam ile czasu. tylko raz musiałam ją gonić, jakoś na początku, bo ktoś zagwizdał tak jak chyba jej była pani ... nie wiem. lepiej uważać!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.