Jump to content
Dogomania

Deobermanki-BEJA juz u Dzodzo,dalmatynka ZOJA u Pati, Dzina też w nowym domu


Recommended Posts

Posted

tak, to cos w tym sensie-silna anemia, niedokrwistosc, jakas pochodna białaczki-stad jej słaba kondycja, szybkie męczenie się-czerwone krwinki transportuja krew do serca a jak ich nie ma serce nie ma co tłoczyc:shake:
jestem dobrej mysli, Beja to staruszka(8-9 lat?)-sądzac po zębach, których z jednej strony prawie nie ma (mój szczerbol)ale kochamy ją i ma u nas zasluzona emeryturę, byle tylko zdrówko dopisało!

  • Replies 324
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

o rany bidunia dobrze , ze znalazłas super weta ktory ją uratował. Az strach pomyslec jakby to była moja kropcia.

ale widze, że juz jej lepiej dzieki Bogu :loveu:

U nas wszystko wporzadku. Dzis przychodzą wyprowadzacze. Pierwszy raz , pojdziemy na spacerek i zobaczymy jak sie będa dogoadywać. Ja wyjezdzam wiec tzreba było kogoś zatrudnic kogos do wychodzenia z moimi kropkami. U nas wspaniale wręcz , Zojcia idealna jak zawsze a i Zet przy niej nieco złagodniał :cool3: dupek jeden ile on mi nerwów uszarpie.....

Zoja wygląda juz pieknie. Nie ma sladu po sucharku, który do mnie przyjechał. Jest wesoła, kocha ały świat. :loveu: mnie aż za bardzo , musze sie poduszka oganiac od niej czasem . Uwielbia sie pzytulac i robi to niesamowicie , jak człowiek. Czasem tylko zapomina o swoich gabarytach i na kolanka sie uparcie cisnie.

buziaki i trzymamu kiuki za Beje.

Posted

jestem dobrej mysli, Beja to staruszka(8-9 lat?)-sądzac po zębach, których z jednej strony prawie nie ma (mój szczerbol)ale kochamy ją i ma u nas zasluzona emeryturę, byle tylko zdrówko dopisało!

Biedna Bejunia :roll: jak to dobrze, ze jest u Ciebie Dzodzo...w schronisku pewnie juz by odeszla, po cichutku, w zapomnieniu, bez Rodziny :placz:
Kochana sunia :loveu: A jak sie ukladaja relacje z Malutka? Czy juz polubila dzieci?

Pati, czyli Zojka zostaje u Ciebie na zawsze? Czy jak wrocisz to bedziesz jej szukac domu?

Posted

Ulka18 napisał(a):

Pati, czyli Zojka zostaje u Ciebie na zawsze? Czy jak wrocisz to bedziesz jej szukac domu?


zostaje u mnie chyba , że znajde naprawde dobry sprawdzony dom z polecenia.

Posted

to wspaniale Pati!!!gratuluje decyzji, chociaz pewnie przy braku stabilizacji nie jest łatwo podołać takiemu stadku podopiecznych-tym bardziej podziwiam:)
Beja kocha i uwielbia moja Mamę-to jest miłośc bezgraniczna i okazywana na kazdym kroku....ja jestem od specjalnych zadań(spacery, czesanko, mizianie,etc)wobec mnie absolutnie posłuszna, mogę jej grzebac w misce,przytula się do mnie i śmieje...a reszta jest łąskawie tolerowana;) obie małe też byle nie za blisko i zbyt się nie spoufalały,ale już więćej nie zdarza jej się warczeć na nie... są postępy, nawet RAZ polizała Łucję po ręku:crazyeye:
a ja ją uwielbiam fotografować:
jak widać mina Bei mówi:"daj mi spokój z tymi zdjęciami-odpoczywam"



a tu z mamą, zawsze u jej nóg:)

i na ukochanym łożeczku z ukochanym kocykiem, którego wykrada z pólki i broni jak niepodległości:

Posted

zdjęcia przesliczne.... prosimy o więcej :cool3:

no tak ta decyzja pzreczy wszystkiemu- brak stabilizacji, niepewna przyszłość ale co zrobić jak ja jej nie oddam tak po prostu z allegro. Jest za dobra, za wrazliwa. Tylko osoba znana komus , polecona moze ja zabrać do siebie. Cioteczko Dzodzo a ogódek masz duzy może poztreba Ci nakrapianego towarzystwa dla Bei <LOL>

Wylatuje z Polski 6 czerwca. Wszystko mam juz przygotowane. Jeszcze tylko kupie smycz wyciąganą bo Zojcia na takiej lubi spacerowac najbardzoej i karme. Czekam tylko na przypływ gotówki. Wynajęłam tez wyprowadzacza do psiaków . Będzie przychodzić 3 razy dziennie i zabierać je na spacerki, jest samochód wiec i pojezdza nad stawy , do lasu. Zsadbałam o to . Zeby mojej mamy nie obarczac psami. Jakos to będzie :loveu: :loveu:

acha i stado mi sie powiekszyło... znalałzm małego kociaka , ktoś go wywalił z domu a on jako domowy nie poradzi sobie na ulicy. Szukam mu własnie domu. Nie wiem dlaczego to zawsze na mojej drodze pojawiaja sie te wszystkie bidy... Może to moje pzreznaczenie :p tylko czasem czasu i kasy brak na to wszystko.

buziaczki dla Was wszystkich!!!!

Posted

Mam wrazenie, ze Beja schudla i wyladniala :loveu: :loveu: :loveu: cudna jest



Pati, zyczymy Ci szczesliwej podrozy oraz owocnej, przynoszacej duzo pieniazkow pracy....tak swoja droga, co to za czasy, zeby mlodzi ludzie musieli opuszczac wlasny kraj, zeby miec prace :oops:
Odezwij sie jak bedziesz mogla. Powodzenia, Aga

  • 2 weeks later...
Posted

[quote name='pati']polecona moze ja zabrać do siebie. Cioteczko Dzodzo a ogódek masz duzy może poztreba Ci nakrapianego towarzystwa dla Bei <LOL>

hihi, to fakt ogródek mam spory-2 tys metrów, ja na towarzystwo nakrapiane jak na lato(no poza tym ze jestem w domu gościem i mam nianke do psa i kota;) i Beja -jak to doberman-zaborcza jak diabli...

niestety wczoraj dostłam taka malo optymistyczna diagnoze, bo o ile z krwia juz niemal w normie, to z nogami źle...Bejka została obfotografowana pod rentgenem wzdłuż i wszerz i okazało się ze jej stawy kolanowe to sieczka.Wyleczyc tego juz nie mozna, bo to choroba bardzo zaawansowana,silnych leków niesterydowych , ktore dostawala wczesniej tez nie podamy-bo to ogromne ryzyko krwotoku w jej kondycji-a te jej pomagaly tyle o ile.Na pewno boli ją wstawanie, podnozenie się, schody i na to juz wlasciwie nie poradzi sie:shake: mozna tylko łagodzic te bóle...problem tylko jak i czym?bo potzreba silnych leków a te niestety maja skutki uboczne i sa dla niej niebepieczne.
Nie podniósł mnie pan doktor na duchu,oj nie
na razie dostała dawkę sterydu mijescowo i zobaczymy jak zareaguje.

Pati, tak więc szczęsliwej drogi życzymy i owocego wyjazdu!!!!!
i oby gromadka Twoich czworonogów w zdrowiu i bez kłopotów doczekała Twojego powrotu !!!!!!!

Posted

Dzodzo, dopiero teraz przeczytalam Twoj post.....teraz juz wiem, dlaczego Bejunie ten ktos wyrzucil i trafila do schroniska...pewnie juz nie mogla rodzic i nie mogla wstawac normalnie na nóżki :shake:

A te kolanka skad sie mogly wziac? Ze takie zniszczone? zla dieta czy cos innego?

Posted

Ktos nie zadbał, nie leczył wtedy kiedy mozna było pomóc skutecznie, pewnie i dieta nie taka była...
Martwię się , bo sterydy nie pomagaja...w tej sytuacji wet zdecydował sie na zabieg prawie chirurgiczny-ale nie wiemy na ile to pomoze Bejce w chodzeniu.Moja biedna sunieczka...jak ona musi cierpiec przez te kolana, nawet siusiu robi prawie na stojaco :-(
w piatek zostanie poddana punkcji kolan, oczyszczeniu stanu zapalnego i na koniec blokada w chore miejsca.Boje sie, bo to wszystko w narkozie albo przynajmniej na "głupim jasiu" a efekt będzie albo nie.
A jak to nie pomoze to juz nie wiem, co robic

Posted

Słuchajcie, mam chętną panią z Kielc na dalmatynkę, Zoję. Ale nie jest to znana mi osoba, tylko z ogłoszenia.
Pati już chyba wyjechała, miała mi zostawić tel. do mamy, ale nie zostawiła.
Nie wiem co odpowiedzieć tej kobiecie, bo czytam tu,że Pati chciała ją wydać znanej osobie.
Co robić?

  • 2 weeks later...
Posted

chcecie zobaczyc pracownika miesiąca w mojej firmie? oto on:



ostatnio Bejka musiala znów pare razy pojechac ze mna na caly dzień do biura- i jak twierdza moi chłopcy z pracy -cudownie łagodzi obyczaje:lol:
o tak sobie grzecznie lezy przed moim biurkiem:


mój osobisty bodyguard:


tez ma prawo czasem się zmęczyc pilnowaniem:eviltong:

ale jak widac do pracy ma stosunek pozytywny i smieje się cala gębą:

pozdrawiamy

  • 2 weeks later...
Posted

o rany ale piekna.... wypiekniala na prawde roznic widoczna od razu i ten usmiech...

alez masz dobrze ze moze byc z toba w pracy ja jakbym mogla moje psy byly by ze mna wszedzie. Pisze psy bo moje drogi ciotki Zoja zostaje u mnie na stale. Od poczatku chyba bylo nam to pisane.

Jak wroce pojedziemy do Mielca odwiedzic ciotke Ule18 , Pana dyrektora i pana ktory prawie z placzem mi ja oddal.

na razie mala ma sie swietnie wyprwadzacze super chlopaki . Psy wubiegane, raadosne Zoja tesnila ale juz jest dobrze. Kochana mordka jest , moj Zet ja kocha wiec nie moglam rozdziecic ukochanych :loveu:
chlopcy chca ja zabrac do siebie za pare miesiecy bo dom kupuja i usilnie mnie namwiaja zebym ja oddala hihihi

pozdrawiam z zza oceanu i jak tylko bede miala czas wstawie jakies fotki

Erko bardzo dziekuje za pamiec ale suczka nie jest juz do adopcji a moj polski numer zostawilam mojej mamie wlasnie ze wzgledu na ogloszenia. przepraszam ze odpisuje teraz ,tak pozno ale nie mam tu jak byc na necie czesto.

Posted

No to bardzo mnie cieszy takie rozwiązanie:loveu: . Była tu co prawda jakaś kobieta chetna na dalmatynkę, ale ja nie miałam nr tel do Twojej mamy, a ona później sie juz nie odezwała. :shake:

Posted

Poprosimy o wiecej takich usmiechnietych zdjec Bejuni.
Szkoda, ze w innych firmach nie mozna przyprowadzac zwierzakow, atmosfera na pewno bylaby lepsza :fadein:






Pati, takich wiesci nam trzeba :multi: :multi: :multi:
Bardzo sie ciesze, ze Zojka zostaje u Ciebie :loveu: :loveu: :loveu:
Zet ma na zawsze prawdziwa przyjaciolke :iloveyou:

Posted

:p [quote name='Ulka18']





Pati, takich wiesci nam trzeba :multi: :multi: :multi:
Bardzo sie ciesze, ze Zojka zostaje u Ciebie :loveu: :loveu: :loveu:
Zet ma na zawsze prawdziwa przyjaciolke :iloveyou:

my tez sie cieszymy . Decyzja byla ciezka ale cuz moze i bedzie ciezej, moze i bedzie trudniej ale Zoja tak zawladnela moim i mojej mamy sercem, ze nie moglybysmy jej nikomu oddac. Zreszta swiadomosc co pzreszla, jak mnie kocha, jak pzrezywa rozstania pzrewazyla szale.

raz mama pzrelaczyla mnie na glosniki i zaczelam do niej mowic. Mam mi opisywala, ze prawie oszalala, biegiem po domu, zukanie, az sie cala tzresla . . juz z nia nie rozmawiam .... bidunia

Mamy sie swietnie. Zet sie pewnie tez bardzo cieszy ze Zoja zostala . Jka oni sie kochaja mowie wam. A i nie sa tacy samotni jak wychodze. Choc teraz prawie caly czas mama jest w domu wiec nie sa sami.

Uciekla 3 razy chlopkaom i wroacal do domu. na sczesie jeszcze wtedy byla ja . Teraz na razie jej nie spuszczaja. Ja z nia ide sucza przy nodze spuszczona pienie biega. Oni z nia ida zwiewa do domu :evil_lol: mysle ze tzreba troce casu i bedzie ok. Teraz chodza na ogrrodzony stadion i nie ma jak zwiac hihihi

pozdrawiam ja i moje dzieci Zet i Zoja

  • 2 weeks later...
Posted

witamy urlopowo:)
pozdrawiamy ciotke Pati za oceanem i gratulujemy najlepszej z najlepszych decyzji o pozostawieniu Zojki na stałe:p

Bejka przechodzi eksperymentalna terapię lekim podobno najlepszym z najlepszych, najnowoczesniejszym -praktycznie jeszcze wPolsce nieuzywanym , ktory dzieki pomocy dogomaniaków udalo sie zdobyc.

czekają nasz jeszcze 2 serie zastrzyków, jestesmy po 2

mam z niej ubaw:Bejka od kiedy poczula sie pewnie i wie, ze to jest jej dom i nikt nie zamierza jej oddawac uwielbia jeździc samochodem...ale i tak najbardziej ciesza ja powroty!wczoraj stoczylam z nia walke o fotel kierowcy:loveu: wystarczy ze otworze drzwi i nie zdaze nawet jej uchylic siedzenia , zeby sobie wlazła na tylna kanapę to pakuje sie na siłe, znikaja jej dobre maniery-mamy juz na stale zamontowany na tylnym siedzeniu jej kocyk

tak wyglada szczesliwy pies na wlasnej kanapie w samochodzie;)

Posted

Asiu, czy to jest ten lek, ktory mialas w podpisie swego czasu? Widzialam go tylko w wersji dla ludzi w internetowej aptece w Niemczech. To wspaniale, ze udalo sie go zalatwic dla Bejuni. Czy sa juz widoczne jakies rezultaty po tych seriach, ktore Bejunia wziela?

Jak to dobrze, ze masz takich wspanialych wetow blisko siebie...w u mnie to mozna tylko psa zaszczepic i tyle.

Mizianka dla Bejuni :glaszcze:

Posted

pomiziam na pewno!!!!
tak, to ten lek-a z tymi wetami to bym nnie przesadzala, trafilam juz do trzeciego, bo pierwszy byl beznadziejny i rozkladal rece, drugi byl fajny do momentu ,kiedy stwierdzil ze on juz nic wiecej nie jest w stanie zrobic.
Akurat siedząc w pracy uslyszalam w radio o lekarzu ktory przeprowadzil rewolucyjna operacje czaszki u yorka-szczeniaczka, taka ktorej jeszcze nikt nie robil! i ze ma przychodnie w miescie obok mnie.No wiec pojechalam do niego i rzucil pomysl carthropenu-ale o ile sama go zdobędę gdzies, jakos-bo on nie jest w stanie..no nie zna potęgi dogomanii:eviltong:
po pierwszej dawce bylo tragicznie-to bardzo silny lek czynny biologicznie i Beja byla kompletnie rozlozona parę dni,wczoraj byla druga dawka, strasznie panikowalam, bo uprzedzil mnie ze znow moze byc taki kryzys-i nie ten sam pies-wesoła,z apetytem, bez gorączki, chodzi duzo lepiej, tylko musi sporo odpoczywac.

ten lek to wielka nadzieja dla takich psów jak Bejka, dlatego mam nadzieje ze po 4 dawce efekty bedą!!!!

Posted

a tak sie maja moje kropeczki :D

rozciaaagamy sie



Zoja



odpoczywamy



i w domku


bardzo sie ciesze ze Beja ma sie dobrze , martwilismy sie o nia w koncu to nasza siostra :-) ja samochodu nie mam wiec nie wiem ale Zoja boi sie takiego blaszanego potwora jechalam z nia raz autobusem i stresowala sie . Jak wroce zaczne ja uczyuc podrozowania. Bardzo sie ciesze , ze u Was wszystko ok, beja zdrowa slicznie wyglada. Jak dobzre ze znalazlas lek, ktory jej pomaga.

buziaczki dla ciotek od kropkowego stada

Posted

Pati,
widze, ze Zoja pieknie wyglada :iloveyou: troche przytyla, zmezniala :loveu: i z Zetem papuzki nierozlaczki :evil_lol:


Zoja i Beja nie mogly lepiej trafic :multi: :multi: :multi:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...