Jump to content
Dogomania

Deobermanki-BEJA juz u Dzodzo,dalmatynka ZOJA u Pati, Dzina też w nowym domu


Recommended Posts

Posted

Ja mysle, ze to nadzwyczajna wiadomosc :multi: :multi: :multi:
Skad Beja mogla sie tego nauczyc :???: Taka madra sunia :loveu:

Ale Asiu, moze na ulicy ja lepiej zapinaj na smycz, bo jak sie czegos przestraszy...............ona Cie tak kocha, niech sobie bezpiecznie mieszka u Ciebie, zeby sie jej nic nie stalo przypadkowo...ehhh, moze ja sie za bardzo martwie, ale tak juz mam, zawsze sie martwie o psy, do ktorych adopcji sie przyczynilam. A Bejunia z tymi pogryzionymi lapkami - do dzis pamietam ja ze schroniska, taka kochana bidunia byla.

  • Replies 324
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

spoko, to byla tylko próba:eviltong: az taka odwazna nie jestem zeby ryzykowac, bo a nuz zobaczy psa biegnącego i pogoni za nim?albo rower?na ulicy chodzimy na smyczy-bez obaw.Zreszta to fajne, bo smycz kojarzy jej się bardzo pozytywnie:smycz=dalszy spacer i cieszy się jak wariatka.

zawsze chcialam ją spuścic na polach, bo Beja uwielbia węszyc i tropić-ale wahalam się a tu proszę ...las, tyle zapachów,tropów, myślalam ze wolnośc ją odurzy i przestanie sluchac a tu suprise-jeszcze bardziej karna niz zwykle!a poniewaz ja lubie pracowac z psem, więc mialam ze sobą przysmaki, żeby ją nagradzać za kazde przyjście na przywolanie:razz:
takie male przekupstwo, zeby odwolanie kojarzylo sie przyjemnie

Posted

Dzieki Ci Asiu, uspokoilas mnie :p
Dzisiaj piekna pogoda, pewnie wybierzecie sie na spacer, Bejka zacznie weszyc i odkrywac nowe, nieznane miejsca :multi:

Posted

[LEFT]o matko taka zdolna z niej bestia!!! gratulacje taki pies to skarb!!!

Zoja wprawdzie jest bardzo grzeczna i karna ale jak piesa z daleka zouważy to juz koniec mus pobiec i sie przywitać. No i przy nodze to ona nie chodzi jakby to powiedziec tak obrazowo. Biega wkoło nie jak torpeda zaraz po spuszczeniu a potem to sobie biega w oddali ale pilnując sie cały czas.
[/LEFT]

Posted

dziesiejszy spacerek. Jest pieknie wiec nie siedzimy w domu.

najpierw szef




portrecik


i reszta stada - pierwsze kapiele


łazimy po wodzie


już na łące


przeciaganie nasza ulubiona zabawa


teraz psiaki leża i nie podnosza nawet głowy!!! zmęczyłam dalmatyńczyki :D

tropimy


w dzikim pędzie


Zoja odpoczywa....


...ale trzeba Zecikowi to odebrać :P


biegamy


kopać to jest to!!!


Zecio sępi 8)


zmęczony Pańcia portrecik może zrobić

Posted

Matko...czy one sie nie wybrudzily w tej blotnistej wodzie?

Mam nadzieje, ze pudelek sie nie kapal...taki bielutki jak snieg :loveu:

Pati, piekne zdjecia, no ale takie stadko nie moze miec brzydkich zdjec :loveu:

Posted

super, ale fajne foty!widac ze zabawa byla przednia!!!a pudelcio to taki elegancik cala gębą.ale zdrowo sie usmialam jak wyobrazilam sobie latającą wokoł Pati jak torpedę Zojkę.:evil_lol:
ja dzisiaj wykonczylam spacerem dobermana a to texz nie lada wyczyn-ale fotki wstawię jutro bo juz dzis nie mam sily.

Posted

w sumie okazuje się ze wszystkie zdjęcia z naszych spacerów są takie same:Beja z nosem przy ziemi węszy-to jej najwieksza pasja.Cięzko znależć inne!!!ale się postaram
na łące:

było bardzo ciepło:

więc zamoczyłąm nogi w bajorku:

i podziwialam jak pieknie wyglada las wiosną:

fascynujące tu wszystko:

Posted

[LEFT]wczoraj cały dzien byłysmy z Zojcia na wsi. Troche sie tego obawiałam bo wiadomo konie, kury, kaczki , kozy to wszystko dla psa jest nie lada atrakcją.
Mając wszesniejsze doswiadczenia z Zetem, ktory kurke, kaczuszke to gonił by do upadłego jechałam tam z marnymi nadziejami na długi pobyt.

A tu WIELKA niespodzianka. Zoja zupelnie nie reguja na kaczki, konie a nawet kurczaki!!! nic zero jakby ich nie było. Po prostu nie mogłam uwierzyc w to co widziałam. Cały czas mysłałam , że i tak sie obróci, że ja miniemy kurke to ona i tak da dyla za nia . A tu nic.

mam idelnego psa!!!!!!! :multi:
[/LEFT]

Posted

To rzeczywiscie wielka i jakze mila niespodzianka. Ale sie pewnie Zojka wybiegala :multi: Caly dzien na swiezym powietrzu :p

Jakie madre te watkowe dziewczynki, Zojka jest grzeczna i zwierzaki na 2 i 4 nogach, mniejsze i wieksze, jej nie interesuja, a Beja pieknie chodzi przy nodze :loveu: :loveu:

  • 4 weeks later...
Posted

jakie nowe wieśći u Zojki??
pojutrze mija nam 3 miesiąc z Bejka!!!!
na szczęscie mogę napisac tu dobre wiesci, bo tamten tydzien zacząl sie dla nas koszmarnie-Beje zaatakowała choroba i tylko cud w osobie wspanialego lekarza, który mimo skończonej pracy i późnej godziny poruszyl swoje znajomosci i zorganizowal błyskawicznie krew do transfuzji sprawił, że przezyła tamtą noc i jest lepiej, wyniki ida w gore chociaz jeszcze wciąz ponizej dolnej granicy normy.Słabiutka i na lekach ale się trzyma.

Rekonwalescentka:

(zaznaczam, ze jestem na ogół przeciwniczka spania psów w łozkach-ale ta sie rzadzi Bejus jak zostaje w domu sam z kotem:evil_lol: )







Posted

Dzodzo, co to za choroba zaatakowala Bejunie? co sie stalo, ze trzeba bylo podawac krew? cos odkleszczowego? Napisz prosze :modla:
Szczescie, ze masz takiego weta, u nas na podkarpaciu pewnie bym takiego nie znalazla :shake:

Posted

nie stwierdzono babeszi w krwi, więc kleszcze odpadaja-początkowo wet bral pod uwagę krwawienie żoładka i wykrwawianie się wewnętrzne(np. wrzód, który uszkodził ścianki) bo Beja słabła w tempie zaskakującym, miała białe błony śluzowe-czyli kompletny brak czerwonych krwinek, wyniki były-jak to określił "śmiertelne".Powiedział ze zrobi wszystko, żeby żyła mimo,że juz jedna noga była na drugim świecie:shake: to byl tak szybki proces, ze z samochodu do lecznicy kilka metrow jescze przeszla ale juz nie wyszla o wlasnych siłąch tylko zaniósl mi ją do auta, zebym mogla ją przetransportowac do drugiego miasta gdzie juz czekali z krwia.
co drugi dzien robimy teraz morfologie i wyniki sie systematycznie polepszają, po konsultacjach lekarze orzekli ze to przypadek autoagresji, tzn sam organizm Bei zaczął zwalczac jej czerwone ciałka w krwi stąd niedokrwistośc i osłąbienie, ktora niestety moze wrócic ale teraz Gwendolina jest pod ciągła kontrola i będzie mozna zareagowac natychmiast lekami.Być moze ona chorowala na to juz od dawna, tylko sama zwalczała te ataki albo nie byly tak silne.
a wet jest po prostu niesamowity-bardzo zaluję ze wczesniej do niego nie trafiłam-był nawet gotów dzwonic do Mielca po historie leczenia Bei

Posted

Rzeczywiscie niesamowity ten weterynarz :loveu: Bardzo dobrze, ze Beja trafila do Ciebie i ze Ty Dzodzo trafilas na tak niezwyklego weta. Dzieki temu Beja ma szanse na wyzdrowienie :p

Ta autoagresja to taki rodzaj bialaczki :???:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...